KALENDARIUM NOWEGO DWORU MAZOWIECKIEGO

OD ŚREDNIOWIECZA DO WIEKU XIX

 

 

>> KALENDARIUM NOWEGO DWORU MAZOWIECKIEGO - WIEK XX <<

 

 

Fakty nowodworskie - maj 2014 r.

 

 

 

 

 

1292 r.

 

10.XI . - Tomasz, biskup płocki poświęcił ufundowany przez Jana wojewodę w Nowej Curii [Nowym Dworze] kościół św. Małgorzaty i nadał mu dziesięcinę ze wsi Smoszewo. Parafie utrzymywały się m.in. z tego, że otrzymywały tzw. dziesięcinę czyli co 10 snop zboża, co 10 kopę siana itd. W tym wypadku rolnicy ze Smoszewa zobowiązani byli przekazać to do kościoła w Nowym Dworze.

 

W imieniu Pana. Ponieważ prawem kanonicznym zostało ustanowione, aby poświęconym kościołom i ich sługom przez tych, co je poświęcali i patronów w wyposażeniu okazana była właściwa troska, ja Tomasz, z bożej łaski biskup płocki, wszystkim współczesnym i potomności oficjalnie oznajmiamy, że kościół św. Małgorzaty w Nowej Curii męża szlachetnego, Jana palatyna poświęciłem w Roku Pańskim 1292 na 4 dni przed Idami listopadowymi i za zgodą braci naszej kapituły 10 posiadłości ziemskich, które nazywa się Smoszewo, na zawsze podarowałem, co do obecności pełnej błagania i poświęconej [Bogu] wspomnianego szlachetnego męża i patrona, który jakby drogi syn kościoła chroni go i swe własne prawa oraz osłania ze [wszystkich] sił obiecując, że to samo z pobożną intencją będzie czynił w przyszłości, a ponieważ czyny trwające na wieki łatwo ulatują z ludzkiej pamięci, jeśli nie będą prawnie wzmocnione, ja razem z moimi braćmi prałatami i kanonikami, a więc ze wspomnianym Janem, Janem dziekanem, Mikołajem przełożonym szkoły katedralnej, archidiakonem Gostonem, Bartłomiejem kustoszem i Jakubem kanonikiem, podkustoszem Mikołajem Rotgerem i kapitułą płocką, przekazania ziemi w sukcesję wieczystą dałem ku staraniu. Rzeczony zaś szlachetny patron temu samemu kościołowi z ziemi w Kiełpinie do wielkiego pługa 2 zaprzęgi, 2 woły i 2 posagi w swoim imieniu zapisał. Dane w roku 1290 na 4 dni przed Nonami Majowymi.

* 30 dokumentów Katedry Płockiej (1230-1317), TRIGINTA DOCUMENTA ECCLESIAE CATHEDRALIS PLOCENSIS (1230-1317), 1888.

 

 

Herb Jana z Nowej Curii h. Nałęcz.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

 

 

 

1294 r.

 

9.V. - Tomasz, biskup płocki, w obecności prałatów i kanoników oraz kapituły płockiej potwierdził nadane w 1292 r. poprzednio już kościołowi św. Małgorzaty dziesięciny ze wsi Smoszewo, a fundator kościoła Jan wojewoda zapisuje kościołowi, ze swojej ziemi w Kiełpinie "do wszelkiego pługa 2 zaprzęgi, 2 woły i 2 posagi".

 

 

 

 

1313 r.

 

- właścicielami Nowego Dworu są synowie księcia mazowieckiego Bolesława II - Ziemowit II, Trojden I i Wacław.

 

 

 

 

 

1349 r.

 

- Nowy Dwór po zmarłym ojcu Trojdenie I przejmuje książę Kazimierz I Warszawski.

 

 

 

 

1351 r.



- po bezpotomnej śmierci księcia Bolesława III płockiego Nowy Dwór przechodzi pod władzę króla Kazimierza III Wielkiego.

 

 

 

 

1355 r.



- Nowy Dwór wymieniany jest jako gród książęcy: "Nowidwor circa flurium Narew" *[w pobliżu rzeki].

 

 

Nowy Dwór założony został najprawdopodobniej przed rokiem 1233 przez księcia mazowieckiego Konrada I zwanego Mazowieckim. W literaturze przedmiotu określany jest jako gród książęcy, "oppidum cum castro" [Wyrażenie znaczy dosłownie: "miasto o którym powiedziano wraz z zamkiem" (tłum. Bożena Olejniczak). Samo wyrażenie oppidum znaczy miejsce lub miasto oszańcowane, obwarowane.]. Jest to jednak określenie z czasu potwierdzenia praw miejskich z 1544 r. [Akt ten sporządzony został "...w Piotrkowie, w najbliższy czwartek po niedzieli sześćdziesiątnicy roku Pańskiego 1544..."; jest to 60 dni po Wielkanocy, jest to któraś środa w czerwcu. Ponieważ nie udało się stwierdzić, kiedy w 1544 r. przypadała Wielkanoc, nie jest możliwe określenie dnia miesiąca.] przez Zygmunta I Starego. Czy było to już miasto? - Najprawdopodobniej nie. Logiczne wydaje się rozumowanie, że był to nowy dwór, siedziba właściciela z osadą przydworną. Określana jest jako podgrodzie. Zauważyć należy, że użyto także określenia Nowa Curia, czyli Nowy Gmach.

Wiadomo, że w następnych latach niektórzy z Nałęczów byli bliskimi i zaufanymi współpracownikami władców mazowieckich. Ponieśli jakieś zasługi na rzecz księcia, za co zostali uhonorowani stanowiskami i tytułami. Tak musiało być skoro z dokumentu z 1294 r. wynika, że w 1292 r. wojewoda mazowiecki, Jan herbu Nałęcz występuje jako właściciel już Nowego Dworu.

Pierwszym poświadczonym właścicielem Nowego Dworu jest Jan, herbu Nałęcz - wojewoda mazowiecki. Dokument o tym świadczący pochodzi z 1292 r. Rodzą się jednak pytania, od jak dawna był w posiadaniu Nowego Dworu? Po kim objął Nowy Dwór? Jak długo był wojewodą mazowieckim? A dokumenty o przyznaniu prawa miasta oznajmiają: "dajemy" [to miasto], "darują" [to miasto] [W tłumaczeniu Zakładu Narodowego im. Ossolińskich: "zatwierdzają i darują".], chociaż są to określenia synonimiczne.

A może - założenie hipotetyczne, chociaż nie pozbawione podstaw, należałoby skłonić się do określenia użytego w karcie inwentarzowej - metryce w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu, że: "Ziemowit III, ks. Mazowiecki z synami przywracają (podkr. R.G.) Abrahamowi, proboszczowi [Odnosi się do Dobrogosta.] i podstolemu Niemierzy i ich spadkobiercom zamek Nowy Dwór z miastem i przywilejami". W odniesieniu do określenia o "przywróceniu", jest pewna poszlaka. Jest nią jakoby udział Nałęczów w opozycji do Przemysława II [Książę wielkopolski Przemysław w roku 1295 koronuje się na króla polskiego, chociaż włada tylko w Wielkopolsce i na Pomorzu Gdańskim.], a nawet udział wespół z innym możnym rodem wielkopolskim Zarębami w zabójstwie księcia Przemysława, "...choć historycy do dziś nie mogą znaleźć bezpośrednich śladów ich zdrady". Z tego powodu może zostali pozbawieni swej majętności o nazwie Nowa Aula, której byli posiadaczami wcześniej, a teraz "przywrócono" ich do łask i do majętności.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

 

 

 

1371 r.



2. X. - dziedzicem grodu Nowa Aula czyli Nowego Dworu jest komes Tomisław herbu Nałęcz.

 

 

 

 

 

1374 r.



29. VI. - na zamku w Rawie [Mazowieckiej] książę mazowiecki Ziemowit III nadaje synom nieżyjącego już Tomisława, komesa i dziedzica grodu Nowa Aula: Dobrogostowi doktorowi dekretów i proboszczowi krakowskiemu [późniejszemu arcybiskupowi gnieźnieńskiemu], Abrahamowi, podkomorzemu czerskiemu i Niemierzy, podstolemu warszawskiemu i ich dziedzicom "Gród Nowy Dwór z miastem". Nowy Dwór z miasta książęcego staje się miastem szlacheckim [prywatnym].

 

 

 

 

AKT NADANIA PRAW MIEJSKICH PRZEZ KSIĘCIA MAZOWIECKIEGO ZIEMOWITA III W 1374 R.

Siemowit [III], książę całego Mazowsza i jego synowie Jan [I], książę wisznieński i warszawski i Siemowit [IV], książę czerski i rawski, oceniwszy wierną służbę wielebnego Dobrogosta, doktora dekretów i prepozyta krakowskiego, Abrahama, podkomorzego czerskiego i Niemierzy, podczaszego warszawskiego, braci rodzonych, synów Tomisława comesa i dziedzica Nowego Dworu, zatwierdzają i darują wymienionym panom Abrahamowi i Niemierzy, jak również ich spadkobiercom zamek Nowy Dwór z miastem, zarówno że wszystkimi wodami rybnymi na rzekach Wiśle i Narwi, z komorą celną na rzece Narwi, w ten sposób, że wszyscy ludzie przekraczający rzekę Narew z chrustem lub drzewem, jak również wozem, dokądkolwiek udając się, będą zobowiązani płacić wymienionym panom opłatę zwaną pospolicie paczina w wysokości sześciu grzywien (sic!) [groszy - R.G.] i opłatę zwaną pospolicie czpris w wysokości trzech grzywien (sic!) [groszy - R.G.] czeskich.

Mieszkańcy zaś wymienionego miasta cieszyć się mają prawem chełmińskim.

29 czerwca 1374 r. w Rawie.

 

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.
 

 

 

Lokacja miasta w Nowym Dworze na prawie chełmińskim, na którą w 1374 zezwolił książę Siemowit III wraz z synami, prawdopodobnie nie została przeprowadzona. Brak jest potem informacji o funkcjonowaniu miasta, mieszczanach, wójtach itp. Rejestr poborowy z 1526 notuje Nowy Dwór jako wieś. Poświadczenie istnienia miasta w Nowym Dworze pochodzi dopiero z 1544, kiedy to król Zygmunt I udzielił właścicielom Nowego Dworu zezwolenia na urządzenie w mieście (in oppido) Nowy Dwór targu cotygodniowego i dwu jarmarków rocznie. Nadanie to łączyć można zatem z ponowną lokacją miasta. Funkcjonowało ono następnie do potopu szwedzkiego, a w 1655 utraciło prawa miejskie. Ponownie prawa miejskie nadał Nowemu Dworowi Stanisław Poniatowski w 1782.

* Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu, 2022.

 

 

Prawa miejskie Nowego Dworu

Chociaż mało kto o tym pamięta to obchody Dni Nowego Dworu łączą się z rocznicą nadania temu miejscu statusu miasta. Było to 29 czerwca 1374 r. Jesteśmy w tej niewielkiej liczbie miast polskich, których dokument nadania praw miejskich zachował się do dnia dzisiejszego.

Wystawiono go w kancelarii księcia Siemowita III, tej samej, w której szefem był jeden z ówczesnych właścicieli Nowego Dworu - Dobrogost herbu Nałęcz wtedy jeszcze tylko prepozyt krakowski. Co do tego, że nasz krajan maczał ręce w tworzeniu tego aktu raczej nie ma wątpliwości. Wprawdzie bez wątpienia redagował go notariusz kancelarii ciechanowskiej, podkanclerzy Jakub pleban z Białej, ale na działanie samego Dobrogosta wskazują dwa fakty.

Pierwsza przesłanka. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami ważne dokumenty opatrywane były tzw. arengą - częścią formularza wskazującą motyw jego wystawienia. Tym razem użyto arengi typu "religijnego", odwołującej się do Boga, była ona używana gównie w przypadku gdy adresat był osobą duchowną. Tu adresatem była rodzina, ale na pierwszym planie wymieniono właśnie Dobrogosta. Druga przesłanka. Użyta w piśmie formuła była pochodzenia węgierskiego, nie należy się temu dziwić, chociaż sprawa rozgrywała się na Mazowszu to władcą Polski był wtedy Ludwik Węgierski a nasz Dobrogost sprawował funkcję jego sekretarza był obeznany i przyzwyczajony do węgierskiego protokołu.

Akt podniesienia Nowego Dworu do rangi miasta spisano na pergaminie o wymiarach 320 na 178 plus 38 milimetrów. O jego autentyczność zaświadczyli świadkowie a całość potwierdzono trzema woskowymi pieczęciami zawieszonymi na zielonym jedwabiu. Jedną z nich jest pieczęć sygnetowa księcia Janusza I. Jest to najstarszy zachowany odcisk pieczęci z napisem "+ S. IONIS. DVC. MAZ. ET. DNI. WIZN." i orłem bez korony zwróconym w prawo. Mamy na nim także herbową pieczęć sygnetową księcia Siemowita IV z napisem "+ S. DVCIS. CIRNENSIS" i orłem zwróconym w lewo. Jest to jej jedyny zachowany egzemplarz.

Zdawać by się mogło, że dokument wystawiony przez książąt dla Nowodworskich powinien być przechowywany w którejś z mazowieckich stolic. Jego egzemplarz musieli mieć również panowie z rodu Nałęczów. Który z tych obiektów znajduje się w zbiorze rękopisów Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu nie wiemy. Wiadomo skąd tam się wziął: zapisano bowiem, że nadzwyczaj cenne dyplomy wystawione dla panów z Nowego Dworu w latach 1374-78, z dobrze zachowanymi pieczęciami zakupiono u antykwariusza Igla w 1908 r., gdzie były one wcześniej nie wiadomo.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

 

1377 r.
 


- w Zakroczymiu Janusz I [Starszy], książę wiski, warszawski, zakroczymski, władca ciechanowski potwierdza nadane przez jego ojca Ziemowita III prawo pobierania, na utrzymanie grodu w Nowym Dworze, cła na Wiśle i na rzece Narew: Dobrogostowi doktorowi dekretów, dziekanowi krakowskiemu, Niemierzy, podstolemu warszawskiemu i synom Abrahama [Abrahamowi, Janowi i Niemierzy], świętej pamięci podkomorzego czerskiego, oraz ich następcom.

 

 

 

 

1380-1385 r.



- właściciele Nowego Dworu pożyczają pieniądze [otrzymując w zastaw królewszczyzny] królowi Polski Ludwikowi Węgierskiemu, królowi Polski Jadwidze Andegaweńskiej oraz księciu opolskiemu Władysławowi Opolczykowi.

 

 

Fotokopia pieczęci z 1389 r. Dobrogosta z Nowegodworu biskupa poznańskiego z widocznym herbem Nałęcz. To on jest patronem skweru w centrum Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

 

 

 

1390 r.

 

- biskup poznański Dobrogost obdarowuje kościół św. Małgorzaty w Nowym Dworze dziesięcinami ze wsi Kiełpin i Łomianki.

 

 

 

 

 

 

1410 r.

 

29.VI. - zmierzające do połączenia się z wojskami króla Władysława Jagiełły, wojska litewskie pod wodzą księcia Witolda po przeprawieniu się przez Bug pod Serockiem dotarły pod Nowy Dwór i w nocy pod osłoną 12 chorągwi mazowieckich dowodzonych przez synów Ziemowita III - Janusza I i Ziemowita IV przeprawiają się przez Narew [prawdopodobnie w okolicy ujścia Wkry do Narwi] i zmierzają na miejsce koncentracji wojsk Polskich i Litewskich w Czerwińsku.

 

 

 

 

1421 r.

 

- synowie Niemierzy, kasztelana zakroczymskiego dzielą się majątkiem. Miasto Nowy Dwór oraz wsie Suchocin, Krubin, Olszewnicę Starą, Pokrzywnicę, Olbrachcice, Wypychy i Mały Lubiel, leżące w księstwie mazowieckim otrzymuje Dobrogost kasztelan zakroczymski, a następnie warszawski, opiekun prawny małoletniego księcia Bolesława IV, który dał początek rodu Nowodworskich, a Abraham inne wsie mazowieckie i dobra w Wielkopolsce przybierając nazwisko rodowe Kębłowski.

 

 

 

 

1440 r.

 

24.05.1440. W grodzie mazowieckim Nowym Dworze leżącym na lewym brzegu Narwi u jej ujścia do Wisły Ziemowit (wł. Siemowit V 1389 - 1442) młodszy książę mazowiecki i ruski poświadcza, że Pełka z Oleśnika na mocy dawniejszego zapisu na sumę 200 grzywien półgroszków utracił na rzecz Abrahama z Łęczeszyc sędziego poznańskiego łąkę nad rzeką Mogilnicą w okolicy wsi Urzuty oraz że nowonabywcy wolno założyć młyn na tej rzece.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

 

1448 r.

 

15. VI . - w nagrodę za opiekę nad księciem Bolesławem IV, kasztelan nowodworski Dobrogost otrzymuje na własność oba brzegi Wisły i Narwi.

 

 

 

 

1477 r.

 

- na Nowym Dworze zostaje zagwarantowany posag nieznanej z imienia córki kasztelana nowodworskiego Dobrogosta.

 

 

 

 

1485 r.

 

- Stanisław z Nowego Dworu, syn kasztelana nowodworskiego Dobrogosta zawiera ugodę sądową z klasztorem w Czerwińsku.

 

 

 

 

1503 r.

 

- przed 1503 r. Nowy Dwór zostaje podzielony pomiędzy Erazma i Mikołaja kasztelana zakroczymskiego, synów Abrahama Nowodworskiego.

 

 

 

 

1510 r.

 

- kościół św. Małgorzaty wymieniany jest jako filia kościoła parafialnego w Okuninie.

 

 

 

 

1518 r.

 

- książęta mazowieccy Stanisław i Janusz odbierają Mikołajowi (za zamordowanie swej matki Katarzyny) i przekazują należącą do niego część Nowego Dworu i 12 wsi Dziersławowi Zaliwskiemu podkomorzemu krakowskiemu.

 

 

Zabił matkę?

Nowy Dwór oficjalnie do 1830 roku był własnością prywatną. Najdłużej należał do rodziny herbu Nałęcz, która przyjęła nazwisko Nowodworskich. Mało kto jednak wie, że przynajmniej część miasta w XVI wieku zmieniła na krótko właścicieli, a to na skutek zbrodni, której być może w cale nie było.

Historia rozegrała się w pierwszych dziesięcioleciach XVI wieku. Wówczas to kasztelan zakroczymski Stanisław Nowodworski podzielił Nowy Dwór pomiędzy swych synów Abrahama, Erazma i Mikołaja. W 1518 roku ostatni piastowscy książęta mazowieccy Stanisław i Janusz, jako zwierzchnicy ziem, na których leżał Nowy Dwór podarowali go Dziersławowi Zaliwskiemu podkomorzemu królewskiemu, burgrabiemu krakowskiemu i kuchmistrzowi Zygmunta Starego. Dokładniej Zaliwski otrzymał część dóbr Nowy Dwór, 12 wsi oraz prawo do cła wodnego pobieranego na Wiśle i Narwi, które od 1370 roku należało do Nowodworskich. Dziersław otrzymał ten dar dożywotnio, co oznaczało, że książęta mogli tym terenem dowolnie rozporządzać, że stanowił ich prywatną własność. Nieco wcześniej został on skonfiskowany Mikołajowi Nowodworskiemu i przysądzony władcom Mazowsza. Jako powód konfiskaty podano zabójstwo, jakiego dokonać miał Mikołaj. Podobno zabił swoją matkę Katarzynę. Podobno, gdyż w 1520 roku wyrok wydany na Mikołaja został skasowany.

W roku następnym zanotowano, że wymienione dobra nabył od Zaliwskiego Wawrzyniec Prażmowski herbu Belina, kasztelan zakroczymski i wojewoda mazowiecki. Dzięki niemu miasto w nieco okrężny sposób wróciło do Nowodworskich. Wawrzyniec, był bowiem dziadkiem Jana, Elżbiety i Anny dzieci zmarłego Abrahama Nowodworskiego. Ostatni zapis w tej sprawie stwierdza, ze w 1526 r. Wawrzyniec Prażmowski kasztelan czerski przekazał na rzecz swego wnuka Jana Nowodworskiego zakupione od Zaliwskiego dobra.

Sprawa Mikołaja od początku musiała budzić jakieś wątpliwości gdyż po wydaniu wyroku pozwolono by pozostał w mocy zapis, jakiego dokonał na rzecz swej szwagierki Katarzyny z Prażmowskich. Gwarantował on na ziemiach Nowodworskich wiano, jakie wniosła wychodząc za brata Mikołaja, Abrahama. Musiało być to ważne dla Katarzyny, która od jakiegoś czasu toczyła proces o zwrot 500 florenów wyłożonych przed laty na wykupienie męża z niewoli tureckiej.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

 

 

1520 r.

 

- kasztelan zakroczymski Mikołaj Wawrzyniec Prażmowski odkupuje od podkomorzego krakowskiego Zaliwskiego jego część Nowego Dworu.

 

 

 

 

1526 r.

 

- Mikołaj Wawrzyniec Prażmowski, kasztelan zakroczymski przekazuje prawo do Nowego Dworu swemu wnukowi Janowi, synowi Abrahama Nowodworskiego.

 

 

 

 

1544 r.

 

- król Zygmunt I Stary, na zamku w Piotrkowie, potwierdza prawa nadane w 1374 r. i 1377 r. synom Tomisława, komesa i dziedzica grodu Nowa Aula oraz ich potomkom.

 

 

ODNOWIENIE DWÓCH PRZYWILEJÓW DZIEDZICOM W NOWYM DWORZE DANYCH

(Tekst w pisowni współczesnej)

W imię Pańskie. Amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę, My Zygmunt z Bożej łaski król polski, wielki książę litewski, a także ziem etc. oznajmujemy brzmieniem niniejszego pisma wszystkim obecnym i przyszłym, którym należy, że przedłożone wobec nas zostały dwa przywileje, poprzednikom dziedziców w Nowym Dworze, którzy w powiecie zakroczymskim stale zamieszkują, przez książąt mazowieckich dane, na cło wodne od grodu tamże w Nowym Dworze i do innych tegoż grodu należące, całe zaś i żadnym znakiem fałszywości nie skażone, starością jednak zniszczone, które abyśmy odnowili i do pierwotnego stanu przywrócili, proszono nas.

Ponieważ zaś wszystkie czynności ludzkie, które na skutek starości łatwo zwykły się w niwecz obracać, powaga władców od zagłady uchronić należy, przeto bez żadnej trudności z naszej strony, tejże prośbie, aby była zgoda udzielona, przystajemy i chętnie pozwalamy i te dokumenty, które dla starości zniszczone już i przez robactwo i mole nadgryzione być się wydają, odnowiliśmy i odnawiamy i w mocy oraz poprzedniej stałości zachowujemy, których brzmienie od słowa do słowa następuje i jest takie:

Pełen chwały Bóg w świętych swoich rozdzielający zarówno dobra niebieskie jak i ziemskie, chociaż wszystkich, których oświeca, wywyższa i wysokimi zaszczytami ozdabia, jednak by dodnie w równej mierze oddawał, znamienitszymi wsławia oznakami godności i bardziej obfitą nagrodą obdarza tych, których za godniejszych uznaje i zaleca znaczniejsze wymaganie zasług. Za tym więc chwalebnym przykładem postępujemy.

* * *

Ziemowit, z łaski Bożej książę całego Mazowsza, pan i dziedzic, wraz ze szlachetnymi synami naszymi, mianowicie Januszem księciem wiskim i warszawskim, Ziemowitem księciem czerskim i rawskim, z tejże łaski, zważywszy godne pochwały służby i cnót zasługi, jakie wierni nasi a mianowicie czcigodny mąż pan Dobrogost, doktor dekretów, proboszcz krakowski i pan Abraham, podkomorzy czerski i pan Niemierza, podstoli warszawski, bracia rodzeni, synowie szlachetnego męża Tomisława, komesa i rzeczywistego z Nowej Auli czyli z Nowego Dworu dziedzica, wierni dla nas ponosili przez czas miniony, opłacamy i dajemy wspomnianym szlachetnym naszym i tychże praw sukcesorom, mianowicie synom i córkom oraz innym potomkom wyżej wymienionych szlachetnych, a to pana Abrahama podkomorzego i pana Niemierzy podstolego, gród zwany Nowy Dwór wraz z miastem w posiadanie na wieczne czasy pełnym prawem ze wszystkimi pożytkami i prawem połowu ryb w wodach rzek Wisły i Narwi nazwanych, a zwłaszcza z cłem na rzeczonej rzece Narwi z drzewem i materiałem budulcowym i tratwami, jakiegokolwiek rodzaju by były i każdego wiosła, które paczyną pospolicie się nazywa, sześć groszy, a od każdego wiosła, które czpris się nazywa, trzy grosze czeskie wspomnianym szlachetnym i ich następcom zapłacić będą powinni, wyjąwszy drzewo, które dla nas i na naprawę grodów i potrzeby włości jest wiezione oraz zboża nasze, które wyżywienia grodów naszych, naszym kosztem są sprowadzane. Będą się zaś cieszyć mieszkańcy miasta wyżej wspomnianego prawem niemieckim, które się chełmińskim nazywa, jakim inne miasta nasze się cieszą i jakiego używają, a według prawa niemieckiego wobec wspomnianych szlachetnych i ich następców skarżących się na nich, będę sądownie odpowiadali, wyjąwszy kary, sprawy sądowej i dochodzenia kradzieży, podpalenia i gwałtu, albowiem w tych sprawach według prawa polskiego wobec wspomnianych szlachetnych odpowiadać sądownie będą powinni.

Uwalniając mieszkańców wyżej wspomnianego miasta od sądów wojewody i od sądów wszystkich sędziów naszych i kasztelanów i od wszelkich uciążliwości prawa polskiego, mianowicie sepu, obrazu, przewodu, poboru i wszelkich opłat, robót i ciężarów polskich jakimikolwiek nazwami określonych, dajemy ponadto szlachetnym poprzednio rzeczonym i ich prawnym następcom, aby ilekroć lub kiedykolwiek mieszkańcy wspomnianego miasta wzajemnie się zabijają, wspomniani szlachetni głowę i karę główszczyzny w całości dla siebie pobrali i wzięli, gdy zaś własny mieszkaniec rzeczonego miasta obcego lub własnego mieszkańca miasta wspomnianego zabije, wtedy wspomniani szlachetni i ich prawni następcy połowę groszy i kary tejże główszczyzny będą otrzymywać. Na niektórych to wszystkich wspomnianych rzeczy świadectwo niniejszy przywilej spisać i przywieszeniem naszej i naszych wspomnianych synów pieczęci oraz spisaniem świadków poleciliśmy. Działo się w Rawie w dzień błogosławionych apostołów Piotra i Pawła, roku pańskiego 1374, w obecności dzielnych mężów pana Andrzeja płockiego, Niemierzy sochaczewskiego, kasztelanów Andrzeja podkomorzego rawskiego i sochaczewskiego i innych licznych wiarygodnych świadków powyższym celu zwołanych.

Spisane przez ręce Jakuba kanclerza naszego ciechanowskiego.

* * *

W imię Pańskie. Amen. Niech wiedzą wszyscy wiadomość niniejszego mieć mający, że my Janusz z bożej łaski książę wiski, warszawski, zakroczymski, pan i władca ciechanowski, wiernym i szlachetnym mężom a mianowicie panu Dobrogostowi doktorowi dekretów, dziekanowi krakowskiemu, Niemierzy, podstolemu naszemu i synom pana Abrahama, świętej pamięci podkomorzego czerskiego oraz tychże następcom, dajemy, udzielamy i darowujemy za ich wierne służby ojcu naszemu i nam popełnione, na utrzymanie ich grodu w Nowym Dworze, prawo pobierania wieczyście i na wieki cła na rzece zwanej Wisłą, czy to płynąc w górę czy w dół, mianowicie, że od każdego wiosła tratwowego, które się paczyna nazywa sześć groszy czeskich albo ich równowartość od każdego człowieka pobierać będą powinni i ci siadać, a od każdego wiosła okrętowego, zwanego żerdzią, pospolicie czpris, trzy grosze wymienionej monety będą podobnie pobierać i mieć według tego jak na rzece Narew z nadania szlachetnego władcy, ojca naszego najukochańszego, pana Ziemowita, księcia mazowieckiego, wspomniani szlachetni mają i mieć rozumieją. Następnie wspomniani szlachetni mogą aresztować wszystkich ludzi cła im nie opłacających, tak jak nasi celnicy zwykli czynić. Dalej mogą czynić i wymierzać sprawiedliwość w stosunku do wszystkich ludzi oboma rzekami w dół i w górę płynących, którzy tam byli aresztowani. Także niech mają wolny połów ryb w naszych rzekach, a to w Wiśle i Narwi, wszelkich ryb małych i dużych nawet przy pomocy grobli w obydwu rzekach, które jazami się zowią, do brzegu przytykając, a to jak granice się ich rozciągają. Następnie że wszystkich ryb świeżych i suszonych, które w celu sprzedaży wiezione są na obu rzekach, będą powinni i mieć z każdej kopy jedną rybę, która wybiorą. Na której to rzeczy świadectwo pieczęć nasza jest przywieszona.

Działo się w Zakroczymiu, w niedzielę, w uroczystość świętej Łucji dziewicy, roku pańskiego 1377 w obecności świadków: pana Marcina sędziego ciechanowskiego, Junoszy podkomorzego, Floriana kanclerza zakroczymskiego, Dobka Ciołka podstolego, Pawła Nagórki skarbnika, Paszka z Trąbek i Mikołaja podkanclerzego dworu naszego, który niniejsze miał sobie poruczone i innych wielu wiarygodnych.

* * *

Które to oba przywileje, tu powyżej wpisane, we wszystkich częściach i punktach odnawiamy, potwierdzamy, umacniamy i do należnej mocy i powagi przywracamy, postanawiając, że powinny mieć siłę należnej stałości i mocy na wieki dlatego, że wszyscy wspomnianych dóbr Nowy Dwór dziedzice zawsze w ich posiadaniu i użytkowaniu byli, którego to użytkowania i posiadania w imieniu naszym i naszych następców nigdy nie obiecujemy nie odmieniać, bez względu na jakiekolwiek konstytucje i wyroki wbrew temu wydane i później wydanymi być mające, które to wszystkie i poszczególne niniejszym kasujemy i chcemy, aby te dwa przywileje przeciwko wszelkim postanowieniom stały się i trwały na wieki i postanawiamy, ażeby wszystkim tu obecnym jak i przyszłym w Nowym Dworze dziedzicom i tychże dóbr na mocy jakiegokolwiek prawa prawnym spadkobiercom służyły. Na których to rzeczy wiarę i świadectwo pieczęć naszą rozkazaliśmy przywiesić w obecności najczcigodniejszego i czcigodnych w Chrystusie ojców, panów Piotra Gamrata [brak tekstu] świadkowie jak wyżej w innych sprawach. Dan w Piotrkowie, w najbliższy czwartek po niedzieli sześćdziesiątnicy roku pańskiego 1544 panowania naszego trzydziestego czwartego roku.

Relacja tegoż najczcigodniejszego w Chrystusie Ojca pana Samuela Maciejowskiego etc.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

 

 

1545 r.

 

- Anna Nowodworska w imieniu własnym i synów obdarowuje Nowy Dwór przywilejem organizowania siedmiu targów i dwóch jarmarków rocznie.

 

 

Mapa Polski. Wiek XVI.

https://atlas.ihpan.edu.pl/pastmaps/

 

 

 

 

 

1572 r.

- właścicielami Nowego Dworu są: Jurgian Nowodworski herbu Nałęcz, kasztelan liwski i podkomorzy nurski [jego żoną jest Katarzyna z domu Strzałkowska] oraz jego brat Bartłomiej.

- w Nowym Dworze urodził się syn Jurgiana Nowodworskiego herbu Nałęcz: Adam Nowodworski herbu Nałęcz [późniejszy biskup poznański].

 

 

1580 r. Informacja o miejscowościach i ich właścicielach leżących w parafiach Wieliszew i Okunin.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

 

28 stycznia 1591 r. Król stwierdza, że Jakub Cieciszowski, syn zmarłego Andrzeja, oraz Paweł i Adrian Cieciszowscy, synowie tegoż Jakuba, dziedzice dóbr Okunin i Wólka Okuńska (obecnie Wólka Górska), oraz Anna Pod(h)orecka, córka Jana Pod(h)oreckiego, a żona Pawła Cieciszowskiego, za zgodą Jana Sułkowskiego i Pawła Rzechowskiego, przyjaciół ich i krewnych z linii ojcowskiej, zeznali przed aktami kancelarii, że w sądzie grodu warszawskiego sprzedali swoje dobra dziedziczne Okunin i Wólka Okuńska w ziemiach warszawskiej i zakroczymskiej, z prawem patronatu, Marcinowi Wyszyńskiemu, synowi zmarłego Andrzeja, dziedzicowi Wyszyn i Wzdrojów, za sumę dwunastu tysięcy złotych. Wadium wynosi dwanaście tysięcy złotych. Król pozwala wpisać to zeznanie do akt kancelarii. Relacja Jana Tarnowskiego, prepozyta krakowskiego, włocławskiego i łęczyckiego, podkanclerzego koronnego.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1595. Nowy Dwór w poezji

Nowy Dwór a także jego najbliższe okolice od czasu do czasu stawały się natchnieniem dla poetów. Pisał o tym terenie Jan Długosz w swoich "Kronikach", pisał też sto lat później Sebastian Fabian Klonowic. W poemacie "Flis to jest spuszczenie statków Wisłą i inszemi rzekami do niej przypadającymi", który wydał w 1595 roku dał obraz renesansowej Polski. Klonowie miał wówczas 50 lat i za sobą świetną karierę.

Urodził się jako syn dzierżawcy folwarku i młyna. Odebrał staranne wykształcenie nie tylko w kraju, ale także za granicą. Osiedlił się w Lublinie i tam zdobywał kolejne godności, zaczął jako urzędnik miejski, potem prowadził kancelarię wójta, został ławnikiem. Miał możnych protektorów, od biskupa kijowskiego otrzymał wioskę, od Jana Zamojskiego kierownictwo szkoły w Zamościu. Trzy lata przed napisaniem wspomnianego poematu zastał burmistrzem Lublina a następnie dożywotnim rajcą. Podobno sprzyjał arianizmowi, przez co naraził się na zatargi z zakonem jezuitów. Umarł w Lublinie, w 1602 r. i tam został pochowany.

Sporo tłumaczył i tworzył własne dzieła. "Flis..." nie jest jego najwybitniejszym utworem, ale o dziwo najlepiej znanym. Poemat powstał jako pokłosie podróży odbytej przez Klonowica jesienią 1594 roku. Poeta wyprawił się wraz z flisakami Wisłą do Gdańska a po powrocie stworzył swoisty przewodnik żeglugi po Wiśle okraszając go dużą ilością dydaktyki. Płynąc obserwował nie tylko ciężką pracę flisaków, ale także zmieniający się nadwiślański krajobraz. Szczególnie obszernie opisuje łączenie się wód Narwi i Wisły. Dzięki odmiennym barwom wody przez dłuższy czas wydaje się, że dwa nurty płyną obok siebie, zjawisko to jest widoczne po dziś dzień. Dzięki poecie wiemy też gdzie w XVI wieku w naszej najbliższej okolicy były mielizny, gdzie pobierano cło i jakie miejscowości leżały w pobliżu Nowego Dworu.

"A tak ci fryczu już powiem po prostu,

Gdy będziesz niżej Warszawskiego mostu,

Golędzinowskich ostrów będzieć w oczy,

Wisłę zakroczy.

Ostrów zaś potem Borakowskich będzie,

Potem ci drogę Jabłońska zasiądzie

Kępa, Cząstkowska i Witkowska za nią,

Jako za panią.

Tuć się otworzy Nowydwór na piasku,

Tu już bądź pewien najpierwszego trzasku,

Tratuj do lądu, już tu panie młody

Daj cło od wody.

Tam Narew leśna, którać zajdzie w oczy,

Z prawego brzegu czarne wiery toczy,

Kieruje Wisłę, gwałtem ją poszewo

Pędzi na lewo.

Przy swojim lądzie daleko się wiesza,

Niźli się z wiślaną macicą pomiesza,

Stroną prowadzi, niż przyjdzie do zgody.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

 

1622 r.

 

ok. 1622 r. synowie Jurgiana Nowodworskiego: Jan, podkomorzy nurski i Adam Nowodworski herbu Nałęcz, komisarz Rzeczypospolitej przy królewiczu Władysławie fundują w Nowym Dworze kościół i klasztor bernardynów.

 

 

Kościelne początki

Pierwszy zapis o kościele istniejącym w Nowym Dworze podaje, iż w roku 1292 wojewoda mazowiecki Jan z Kiełpina herbu Nałęcz ufundował w tym miejscu świątynię, którą 4 listopada tego samego roku konsekrował biskup płocki Tomasz. Patronką świątyni została św. Małgorzata. Dwa lata po wybudowaniu świątyni, 6 maja, biskup Tomasz nadał jej prawo pobierania dziesięciny ze wsi Smoszewo. Nie wiemy czy przy świątyni tej mieszkał kapłan, czy była ona obsługiwana przez proboszcza z Okunina. Nie wiadomo też jak wyglądała.

Kolejna wiadomość pochodzi dopiero z 1390 r., a więc z okresu około 100 lat nie mamy wzmianek o kościele św. Małgorzaty. Żyjący w XIV w. Dobrogost z Nowodworu osiągnął wysokie godności w hierarchii kościelnej, pod koniec życia został arcybiskupem gnieźnieńskim czyli głową Kościoła w Polsce.

Wykorzystując swoją pozycję obdarował kaplicę w swym rodzinnym mieście dziesięcinami ze wsi Kiełpin i Łomianki, które należały do jego krewnych. Kaplicę a nie kościół, gdyż ten już prawdopodobnie nie istniał.

Kaplica stała jeszcze w 1510 r., gdyż umieszczona został na mapie przedstawiającej sieć kościołów archidiakonatu warszawskiego w tym właśnie roku. Zajmowała drewniany budynek otoczony płotem ze sztachet. Gdy miejsce to odwiedził w 1609 r. biskup Baranowski nie wyglądało zbyt imponująco. Płot nie miał bramy, a dach kaplicy przeciekał. Wewnątrz znajdowały się trzy ołtarze i chrzcielnica a na belce tęczowej umieszczony był krzyż.

Około 1622 r. bracia Jan i Adam Nowodworscy ufundowali w Nowym Dworze nowy drewniany kościół przy wybudowanym w tym samym czasie klasztorze bernardynów. Jednak i klasztor, i kościół nie przetrwały długo, zostały prawdopodobnie zniszczone około połowy XVII wieku. W latach następnych ludność miejscowa korzystała przypuszczalnie z posługi duszpasterskiej proboszcza okunińskiego. Taki stan trwał prawdopodobnie do roku 1792, kiedy to wraz z wybudowaniem nowego murowanego kościoła przeniesiono parafię z Okunina do Nowego Dworu.

Klasztor Bernardynów

W pierwszych latach XVII w. Nowy Dwór był własnością Jana Nowodworskiego kasztelana raciąskiego i jego brata biskupa Adama. Obaj wspierali Bernardynów i Jezuitów, Jan wraz z żoną, krewną św. Stanisława Kostki należeli do Trzeciego Zakonu. Nic dziwnego zatem, że na terenie miasta ufundowali konwent i sprowadzili do nas ulubionych Bernardynów.

Pierwsza wzmianka o tym klasztorze pochodzi z 1618 r. Dokładniejsze są dane z 1622 r., w Nowym Dworze istniał wtedy drewniany kościół i klasztor przeznaczony dla 15 zakonników, niestety jak wyglądały te obiekty nie wiadomo. Erik Dahlbeigh, który przebywał w Nowym Dworze w połowie XVII w. sporządził rysunek, na którym obok szwedzkiego obozu widnieje kościół. Teoretycznie powinien być to właśnie konwent i kościół Bernardynów. Niestety wizerunek nie jest wiarygodny. W stu procentach jakiś obiekt sakralny w mieście był. Dahlbergh, szwedzki oficer, inżynier i kartograf, sporządzał swoje rysunki w celach propagandowych i militarnych, nie umieszczał więc na nich budowli nieistniejących. Jednak w większości przypadków stosował schematy, tak stało się i tym razem mamy symboliczny rysunek świątyni a nie jej rzeczywisty wygląd.

Przełożonym naszego konwentu został ojciec Bonawentura Kazanowski, który przybył do miasta w towarzystwie jednego ojca i jednego brata. Od 1624 r. w klasztorze przebywało już 4 ojców i 2 braci korzystających ze świadczeń 6 włościan. Około 1632 roku Nowodworscy zaproponowali bernardynom sfinansowanie budowy murowanego kościoła i klasztoru. Prawdopodobnie propozycja ta nie została zrealizowana gdyż miejsce, w którym wzniesiono pierwotne zabudowania często zalewane było przez powodzie.

Ostatnia pewna informacja dotycząca działalności Bernardynów w Nowym Dworze pochodzi z roku 1633, jest to dokument, który mówi o darowiźnie biskupa Nowodworskiego dla tego konwentu. Darowizną był bogaty księgozbiór przekazany zakonnikom na mocy testamentu biskupa.

Przyczyny upadku nowodworskiego klasztoru nie są znane. Mógł ulec zniszczeniu w czasie wojny szwedzkiej, gdyż w latach 1655 - 1656 w Nowym Dworze stacjonowały wojska szwedzkie i brandenburskie. Budowa umocnień i walki toczone na tym terenie zniszczyły miasto a z nim prawdopodobnie i klasztor. Na dodatek miasto nawiedziła powódź niszcząc to, co pozostawili po sobie Szwedzi. Wojsko obozowało pod Nowym Dworem dość długo. Złe warunki żywnościowe, jakie panowały w armiach, wywołały zarazę, w wyniku której mogli umrzeć także zakonnicy.

Do likwidacji konwentu przyczynić się mogły także kłopoty ekonomiczne. Bernardyni byli zakonem utrzymującym się głównie z darowizn. Każdy klasztor miał przydzielony sobie okręg kwestarski, w którym innym nie wolno było zbierać datków. Niestety, bracia ze zgromadzenia w pobliskiej Pradze nie przestrzegali dyscypliny wysyłając "sześć koni i dwa wozy" na nowodworskie tereny. "Nasi" Bernardyni nie mogli więc utrzymać się z kwesty. Nie wiadomo jaki skutek odnosiły ich skargi na współbraci z Pragi. Raczej był on niewielki. Sąsiedzi posiadali potężniejszych protektorów. Ich klasztor ufundował król Władysław IV. Na dodatek około 1634 r. Nowodworscy przestali dotować fundację w Nowym Dworze. Ich zainteresowania przeniosły się na klasztor w Przasnyszu. Przyczyny tego mogły być dwie.

Jedna to wspomniane, niedogodne położenie klasztoru. Druga to przekazanie przez kasztelana raciąskiego miasta i sąsiednich wiosek kuzynowi, który prawdopodobnie mając inne zainteresowania zaprzestał dotacji.

Po klasztorze Bernardynów nie zachowało się nic, można jednak pokusić się o próbę jego zlokalizowania. Ówczesne miasto skupione było wokół rynku, dzisiejszego skweru Dobrogosta Nowodworskiego (obok postoju taksówek). Tam też były najprawdopodobniej umiejscowione najważniejsze obiekty miasta, w tym kościół. Skoro zakonnicy skarżyli się na nieustanne zalewanie klasztoru w czasie powodzi możemy sądzić, że znajdował się on po północnej stronie placu.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

 

1627 r.

 

- do Nowego Dworu zwożona jest sól dla północno-wschodnich ziem Mazowsza.

 

 

 

1633 r.

 

- na mocy testamentu biskupa poznańskiego Adama Nowodworskiego herbu Nałęcz powstały w Nowym Dworze z jego inspiracji, klasztor bernardynów należący do prowincji wielkopolskiej ma otrzymać bogatą bibliotekę.

 

 

 

1635 r.

 

- Jan, podkomorzy nurski ustępuje Nowy Dwór swemu krewnemu Janowi synowi Adama Nowodworskiego herbu Nałęcz.

 

 

ok. 1650-60 r.

 

- Nowy Dwór jako wieś leżąca na czystym piasku, przechodzi w ręce rodu Lubomirskich i jest własnością wojewody krakowskiego Aleksandra Michała Lubomirskiego.

 

 

 

1655 r.

 

- wokół Nowego Dworu i w samym mieście stacjonują wojska szwedzkie i brandenburskie.

20-30 IX 1655 r. - pod Nowym Dworem dochodzi do jednej z większych bitew okresu tzw. potopu szwedzkiego.

4.VI-17.VII - koncentracja wojsk szwedzko-brandenburskich pod dowództwem księcia Adolfa Jana,

8.VII - król Karol X Gustaw i elektor brandenburski przybywają do obozu szwedzkiego pod Nowym Dworem [tzw. Bugskansenu] gdzie uzgadniają plan działań przeciwko królowi Janowi Kazimierzowi,

28. VII - wojska szwedzkie wyruszają, przez Nowy Dwór, Skierdy, Jabłonnę, na Bródno i Targówek, gdzie stoczona zostaje trzydniowa bitwa o Warszawę.

21.IX. - Szwedzi w Nowym Dworze czołowo forsują Narew.

 

Erik Dahlbergh - Plan obozowiska szwedzkiego i polskiego w rejonie Nowego Dworu w widłach Wisły i Bugu 20 [30] września 1655 r. na parę dni przed bitwą, 1696.

 

> Potop szwedzki i Nowy Dwór Mazowiecki <

 

1656 r. Plan sytuacyjny położenia wojsk polskich i szwedzkich przed zdobyciem Warszawy przez wojska króla Jana Kazimierza.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Uprzejmość nie popłaca

Do takiego smutnego wniosku mogli dojść mieszkańcy Nowego Dworu już w 1656 r. Jak pamiętamy przez nasz kraj przetaczały się wówczas walki związane z wojną polsko szwedzką zwaną Potopem. Potyczki wojenne nic ominęły naszej okolicy, tym bardziej, że Szwedzi obronę opierali o pradoliny rzek. Na wyspie między Narwią a Wisłą, w miejscu gdzie dziś mamy ruiny spichlerza Szwedzi wybudowali twierdzę obronną na planie gwiazdy. Miała ona nie tylko bronić przepraw przez rzeki, strzec przedpola Warszawy, ale także chronić szwedzki obóz usytuowany w Nowym Dworze.

Stolica w czasie działań wojennych kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk. We wspomnianym roku 1656 opanowali ją Polacy. Szwedzi podpisali kapitulację i przystąpili do ewakuacji wojska. Dowództwo polskie czy to ze względu na wrażliwość na kobiecą urodę, czy z przyczyn taktycznych postanowiło zachować się elegancko. Znakomite damy szwedzkie, które trafiły w Warszawie do niewoli postanowiono honorowo odesłać do ich rodaków w najbliższym większym obozie, czyli do Nowego Dworu. Orszak żon i córek oficerskich wraz ze służącymi, pod wojskową ochroną odprowadzono na brzeg Wisły. Tu czekały już przygotowane łodzie. Z Warszawy do obozu szwedzkiego w Nowym Dworze wypłynęło w sumie dziewięć szkut z kobietami. Wśród ewakuowanych znalazły się także żona i córka ówczesnego dowódcy nowodworskiego zgrupowania. Polacy liczyli, że rycerski gest skłoni przebywających w Nowym Dworze Szwedów do kapitulacji lub przynajmniej do rozpoczęcia rokowań. Pomylili się mocno, czterotysięczny oddział polski zbliżający się do miasta powitał gwałtowny ostrzał artyleryjski. Jak wyszli na polskiej uprzejmości i szwedzkiej gościnie nowodworzanie świadczy opis z 1664 r. "gburów [zamożnych rolników, posiadających gospodarstwa] w tej wsi bywało przed wojną 11, teraz żadnego nie masz i chałupy żadnej."

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

1664 r.

 

- lustracja Mazowsza określa Nowy Dwór jako miejsce znacznie zniszczone.

 

Pierre Duval, D.F. Lapointe, 1667

 

 

 

1668 r.

 

- Nowy Dwór przechodzi w ręce rodu Denhoffów, właścicielem staje się Teodor Denhoff.

 

 

 

1690 r.

 

- Nowy Dwór otrzymuje z rąk króla Jana III Sobieskiego potwierdzenie praw miejskich.

 

 

 

1763 r.

 

- Nowy Dwór jest wymieniany jako jedna z wsi należących do parafii [katolickiej] w Okuninie.

 

 

 

1765-1766 r.

 

- w Nowym Dworze mieści się komora celna.

 

 

 

1768 r.

 

- do Nowego Dworu zaczynają przybywać chasydzcy [żydowscy] uchodźcy z Ukrainy.

 

 

Theodor Philip von Pfau, C.B. Glassbach, 1770

 

Franciszek Florian Czaki, 1772

 

Giovanni-Antonio Rizzi-Zannoni, 1772

 

 

 

ok. 1775 r.

 

- właścicielem Nowego Dworu i Krubina jest książę Kazimierz Poniatowski, podkomorzy wielki koronny, brat króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W Nowym Dworze i okolicach mieszka 22 Żydów z rodzinami.

 

 

 

ok. 1778 r.

 

- książę Kazimierz Poniatowski, podkomorzy wielki koronny, przekazuje tzw. "klucz nowodworski" w skład, którego wchodzi Nowy Dwór, Góra, Janówek, Krubin i Olszewnica, synowi - księciu Stanisławowi Poniatowskiemu, szefowi gwardii pieszej koronnej. Stanisław Poniatowski rezyduje w wybudowanym [prawdopodobnie wg. projektu Stanisława Zawadzkiego] przez siebie ok. 1780 r. pałacu w Górze, k. Okunina.

 

Książę Stanisław Poniatowski.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1778 r.

 

- książę Stanisław Poniatowski przeprowadza oczynszowanie włościan w Nowym Dworze i dobrach mazowieckich. Projekt oczynszowania sporządził Józef Wybicki [twórca hymnu narodowego].

 

Książę Stanisław za sprawą stryja króla Stanisława Augusta wszedł w posiadanie wielkich dóbr na Ukrainie. Otrzymał starostwa kaniowskie i bohusławskie oraz dobra korsuńskie, tahanieckie i horodowskie, winnickie. Przejął od ojca starostwo szadowskie. Przejął przez cesję królewszczyznę oraz stał się dzierżawcą królewskich ekonomii na Litwie. Był przeciwnikiem pańszczyzny. Wiedzę o wyższości gospodarki czynszowej zdobywał w czasie podróży zagranicznych. W dobrach ukraińskich zdobywał doświadczenie w przeprowadzaniu oczynszowania tamtejszych chłopów, głównie drogą zawierania kontraktów z najlepiej gospodarującymi. Tamte doświadczenia i nabyta nowa wiedza zaowocowała podobnymi reformami w majątkach podwarszawskich, chociaż w mniejszej skali. W latach 1775-1778 rokiem, stał się właścicielem dóbr królewskich, owego "klucza nowodworskiego". Wchodziły w jego skład: Nowy Dwór, Góra, Janówek, Krubin, Olszewnica. Takie postępowanie księcia wynikało z jego poparcia dla reformatorskich prób Zamoyskiego oraz świadomości tego, że jak pisze Korzon - "siedliskiem i ogniskiem niewoli ludu rolnego, były dobra szlacheckie czyli tak zwane dziedziczne". Spektakularnym wydarzeniem było oczynszowanie chłopów z tzw. "klucza nowodworskiego". Dziwna to nazwa "klucz nowodworski" w świetle tego, że książę wybrał miejsce na rezydencję nie w Nowym Dworze, a w Górze. Tam pobudował około 1780 r. pałac, którego obecnie smętne resztki sterczą z zarośli. W Nowym Dworze istniał wtedy folwark.

Józef Wybicki, któremu książę zlecił opracowanie zasad oczynszowania, był częstym gościem księcia Stanisława w jego pałacu w Górze, a ten nie tylko opracował te zasady zawarte w pierwotnym "Projekcie do puszczenia ludzi na czynsz i uwalniania", ale przeprowadził rozpoznanie dotychczasowych dochodów z tej wsi i zaprognozował, co można osiągnąć uwalniając chłopów z poddaństwa. Rachunek okazał się korzystny. Wydarzenie oczynszowania odbyło się w Olszewnicy w dniu 20 sierpnia 1778 r. Objęło ono chłopów wsi: Janówka, Olszewnicy i Krubina a także nowodworskich.

Zajmijmy się najważniejszymi z tych zasad. Kierował się nie tylko zwiększeniem dochodów dziedzica, ale "przez nowej ekonomiki ułożenie intraty pańskie i los chłopski poprawić", uważając, że na własnym chłop więcej wyprodukuje; że polepszony dobrobyt chłopa, przywiąże go do miejsca i nie będzie szukał wyjścia w ucieczce, wpłynie na jego zatrzymanie na wsi i zwiększy zaludnienie, a nawet poprawi wychowanie dzieci, co może dać w przyszłości jeszcze lepsze efekty gospodarcze. Przewidywał, że pozostanie przy pańszczyźnie, spowoduje dalsze ograniczenia w jego dostatku chłopa, a to może wpłynąć na zanik "rzemiosł i kunsztów..., bo nie będzie dla kogo robić, stąd upadek jeszcze większy miasteczek". Z tych i innych przesłanek wysnuwa wnioski, że należy obdarzyć chłopów ziemią, budynkami i inwentarzem (w rozumieniu żywym: bydłem, trzodą i innym). Ale wyraża i wątpliwości natury moralnej: czy chłopi zechcą np. uwierzyć w poprawę swego losu; czy "...zdrętwiałość i lenistwo swoje w pracy w żywszą pracowitość odmienić [będą] chcieli, potrzebną koniecznie nie tylko dla zarobienia na swoją żywność i opłatę panu..."; czy nie będą dewastować gospodarstw, a to pomniejszy dochody pana; czy nie popadną "...w rozwiązłość"; czy obdarzenie ich wolnością nie wpłynie na opuszczanie wsi. Ale przewidywał sposoby zaradcze. Zaliczał do nich: przekonanie chłopów o tym, że ta ziemia będzie ich wieczystą własnością; że wolność nie może być wykorzystywana do robienia, co się komu podoba, a do czynienia tego "...co prawo przypisuje, a nie czynienia co prawo wyraźnie kraju nie każe..."; żeby znał swoje powinności i korzystał z nich, ale by i wiedział do czego nie może być zmuszany; "...za co i jak zostałby karany...", ale jeśli będzie się dobrze sprawował, to jego życie i majątek "...sprawiedliwości krajowej miałby obronę...". Wskazywał, że nie trzeba od razu surowo karać, ale tłumaczyć i upominać, a jeśli to nie odniesie skutku zastosować karę powrotu do poddaństwa. By opanować sytuację Wybicki proponuje podział wszystkich chłopów na trzy klasy. Dobrze gospodarujący i najbogatsi należeliby do klasy I, ci zostaną oczynszowani. Do II klasy zaliczał "...jakkolwiek rządzących się [nawet biednych],...aby tylko miał dobrą wolę i ochotę, zachowywał się trzeźwo"; zwolnieni oni by byli od tygodniowej pańszczyzny, ale jeszcze powinni odczuć jej skutki pracując 20 dni w roku na pańskim; wreszcie klasę III jednak poddanych pańszczyźnianych tworzyliby zupełnie niegospodarni biedacy powstający z pijaństwa i także ci, którzy nawet, gdyby mieli się dobrze a cechowało ich lenistwo i pijaństwo. I bardzo ważne przyzwolenie dziedzica. Chłopi z klasy I, II mieliby prawo wybierać wójta i należeć do sądu wójtowego. Dziedzic mógł nakazać jako karę przywrócić niegospodarnych, nie płacących czynszu i pijaków z powrotem do pańszczyzny i poddaństwa. Wybicki przekonywał, że postanowienia jak to nazywa "ustawy", dla dobra kmieci winny dotrzeć do każdego z nich, a potem raz w roku dziedzic oceniałby, jak który się sprawuje i rządzi" i udzielałby pochwały, nagany, kary, nagradzał i pouczał. Przewidywał, że będzie to uciążliwe dla dziedzica, ale by mieć pożytek, powinien się z tym pogodzić. A co miałby wg Wybickiego oceniać dziedzic? Wymienia m.in. "czy z pijaństwa nałogu wyszli? czy powiększyli swoje krescencje *[plony, zbiory]? czy inwentarza przychowali się? czy ogródek drzew fruktowych ma każdy?". A było nad czym czuwać. Ekonom olszewnicki tak scharakteryzował przed Wybickim miejscowych chłopów: "...chłopi pijacy, hultaje, nie tylko nie czynią zysku, ale jeszcze potrzebując ustawicznej zapomogi przyczyniają ekspensy".

Wybicki opracował dokładne przepisy dotyczące: za co i jakie kary można nakładać na chłopów oraz kto może je egzekwować, a także postanowienia ochronne. Są to "Ustawy dla mieszkańców Olszewnicy, Krubina i Janówka ogłoszone i przez nich przyjęte d. 15 oktobra 1778". Jak zauważamy, te szczegółowe postanowienia zawarto z chłopami w trzy miesiące po przywileju oczynszowania. Oczynszowanie miało uroczysty charakter i było wydarzeniem nie tylko dla chłopów. Ponieważ Olszewnica znajduje się w niedalekiej odległości od stolicy, zjawiło się tu oprócz gospodarza księcia Stanisława wielu wyśmienitych gości, a sprowadziła ich tu ciekawość owego wydarzenia. Obecna była matka księcia księżna Apolonia. Oczywiście Wybicki i poeta Stanisław Trembecki. Zjawił się również korespondent ówczesnej "Gazety Warszawskiej", po którym pozostał barwny opis wydarzenia. Wybicki napisał także z tej okazji wiersz pt. "Wiadomości z Olszewnicy", a Trembecki cały poemat zatytułowany "Polanki". Także Franciszek Karpiński i Ignacy Krasiński zaznaczyli to wydarzenie w swych utworach.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

20 sierpnia 1778 r. W tym dniu następuje oczynszowanie włościan z Olszewnicy, Krubina, Janówka i Nowego Dworu przez księcia Stanisława Poniatowskiego, generała lejtnanta i szefa regimentu gwardii pieszej koronnej. Projekt oczynszowania sporządził Józef Wybicki [twórca naszego hymnu narodowego].

"… Książę jemość Stanisław Poniatowski Generał Lejtnant, w tutejszej wsi swojej Olszewnica zwanej, osobliwego gatunku bal dawał. Wzgardzony był na nim wszelki zbytek i wspaniałości, a mało znanym przykładem uszanowana i pocieszona została Ludzkość. Zgromadzeni nań zostali poddani Olszewniccy, Krubińscy, Janowscy, Nowodworscy, którym Pan ich Książę Jegomość , ogłosił wolę swoją, iż chcąc ich widzieć rządniejszymi i obyczajniejszymi, postanowił ich od pańszczyzny, stróży i wszelkich zwyczajnych dotąd posług dworskich uwolnić, a wolność osób, własność dobytku i pewne rozporządzenie im nadać. Po którym Ojcowskim Księcia jmci oświadczeniu, każda wieś publicznie na zgotowanym do tego miejscu porządkiem uszykowała się. Wezwani zostali najprzód przez Księcia ci gospodarze, którzy przez swą rządność, obyczajność, byli w każdej wsi najzdatniejsi te prawa przyjąć, i ci wybrani, których mała liczba, bo tylko w całych dobrach ośmiu pozyskali nagrodę od łaskawego Pana swego List zupełnej wolności, tak iż zapłaciwszy Dworowi pewny Czynsz rocznie, swego już czasu i wszelkiego dobytku zupełnie będą właścicielami. Drudzy, którzy lubo się z pierwszymi w gospodarstwie zrównać nie mogą, wcale przecie za nierządnych uznani nie zostali, otrzymali Kontrakty, przez które lubo od tygodniowej pańszczyzny są już wolni, a własność i sprawiedliwość równie im ubezpieczoną została, prócz jednak czynszu rocznego, dni osiemnaście w Rok, każdy z nich na Folwarku robić musi, i gdyby w wypłaceniu jednej raty czynszu uchybił, do poddaństwa wróciłby się. Ostatni, którzy przez pijaństwo, nierząd zadawniony, poprawy prędkiej nie obiecują nadziei, tak jak dawno, przy pańszczyźnie zostali się, i od zgotowanej uczty dla wolnych oddaleni byli. W nadanych tych prawach i Kontraktach, wiele ma się znajdować użytecznych i na wszystkie przypadki ułożony opisów, które gdyby Książę Jmość chciał wydać in publicum (na jaw), wieleby dobrego dla kraju mógł uczynić, tu tylko się wspomni, co jest gruntem pięknego dzieła: iż Książę poddał się pod Jurysdykcję Grodu przynależnego, gdyby wczym prawa te chłopom miał złamać. Klauzula, bez której za nic wszystkie pisma, i dla czego dotąd w Polszcze, przychodzący nawet do Polskiej chłopi wolni, widzą zgwałcone swoje przywileje przez Panów, i żadnej protekcji i pomocy z Prawa niemają. Okoliczność, która najokropniejsze Polszce sprawia krzywdy. Czynności tej Księcia jmci, przytomną była Księżna Jejmośc Matka, która nie bez najczulszego ukontentowania duszy, na tak pełen ludzkości i obywatelstwa Syna swego patrzyła Postępek. Byli i inni różni Panowie temu przytomni, którzy byli świadkami ukontentowania chłopów, z którą się do nóg swego Pana, Księżnej Jmci Matki, i innych rzucali, a gdy na pamiątkę wieczną tak wielkiej dla nich uroczystości Książę Jmość sprawić im kazał uciechę, bawili się z jak największą wesołością aż do dnia białego. Rzecz ciekawa, czy te chłopki Mazury, którzy powszechnie na tak złą dla siebie zasłużyli reputacją, przejrzą w tym nowym stanie, i szczęśliwość swoją poznawszy, nie tylko zamysłów swego Pana dobroczynnego nie zawiodą, ale razem całej Polszcze przykład z siebie dadzą, jak wiele Kraj cały przez rolnictwo i ludność, a dziedzic przez powiększoną intratę w uwolnieniu poddanych zyskuje?"

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Niezwykły bal

20 sierpnia 1778 r. zaproszeni goście przybyli na bal, który miał się odbyć w Olszewnicy. Bal to był niezwykły gdyż obok licznie zgromadzonej arystokracji bawili się na nim chłopi z Olszewnicy, Krubina, Janówka i Nowego Dworu. Stanowił on ewenement na ówczesne czasy i wieńczył wydarzenie, które również było nietypowe.

Nieco wcześniej tego dnia na rozkaz księcia Stanisława Poniatowskiego, właściciela wsi, wszyscy ich mieszkańcy ustawili się w wyznaczonych miejscach. Zebrali się by wysłuchać, co ma do powiedzenia ich Pan. Początkowo książę oznajmił, iż zamierza obdarować swoich poddanych wolnością osobistą i majątkową, uwolnić ich od wszelkich posług, w tym od pańszczyzny i nadać im nowe prawa. Jak na XVIII wiek był to pomysł rewolucyjny i jest do dziś wymieniany przez historyków, jako przykład postępowych reform wprowadzanych w Polsce przez niewielką część arystokracji.

W rzeczywistości to tak zwane czynszowanie nie dotyczyło wszystkich. Książę Poniatowski miał doskonałe rozeznanie wśród swoich chłopów, dlatego po początkowej przemowie z pośród wszystkich zebranych wywołano tylko 8 osób. Byli to chłopi uznani za najlepszych gospodarzy o nienagannej opinii i obyczajach. Otrzymali oni z rąk księcia Stanisława i jego matki Apolonii z Ustrzyckich księżnej Poniatowskiej akty zupełnej wolności, dzięki którym, w zamian za określony czynsz roczny stawali się właścicielami gospodarstw, w których żyli i zwolnieni zostali ze wszystkich darmowych posług dla dworu. Publiczne wyróżnienie tych osób było swego rodzaju zachętą dla innych, dawało cel, do którego warto było dążyć. Oczywiście każdy z tych gospodarzy miał jakąś rodzinę, co czyniło w sumie zespół kilkudziesięciu osób. Nie byli to jednak wszyscy poddani Księcia.

Większość gospodarzy znalazła się grupie, która wywołana została jako druga. Możemy wyobrazić sobie jak do strojnie odzianej grupy arystokracji podchodzą, wzywani po nazwisku, wystrojeni chłopi. Ta druga grupa była znacznie większa a otrzymywany przez nich dokument miał inne brzmienie. Zostali oni uznani za mniej odpowiedzialnych, wprawdzie i im przyznano własność dóbr, ale oprócz czynszu rocznego zobowiązano do odpracowania 18 dni w roku w folwarku Góra. Poza tym stale wisiała nad nimi groźba, gdyby nie wpłacili w odpowiednim terminie raty czynszu wracali automatycznie do poddaństwa. Obdarowani znajdowali się w takim stanie oszołomienia, że nie bardzo wiedzieli co robią. Rzucali się do stóp i całowali po rękach nie tylko księcia Poniatowskiego i jego matkę, uznawaną za duchową patronkę uroczystości, ale wręcz wszystkich zaproszonych gości.

Długi rząd trzymając w rękach otrzymane dokumenty odchodził na bok, w miejscach wyznaczonych dla poszczególnych wsi pozostawały jednak jeszcze jakieś osoby. Byli to ci, którzy według księcia nie zasługiwali na zmianę dotychczasowego statusu. W tej ostatniej grupie znaleźli się ludzie, którzy przez alkoholizm lub nieumiejętne gospodarowanie pozostawali w nędzy. Nie tylko mieli pozostać przy pańszczyźnie, ale stawali się pośmiewiskiem całej społeczności, bo jako niegodni zostali usunięci z miejsca gdzie miał się odbyć bal.

Przed jego inauguracją ogłoszono jeszcze prawa, którym wszyscy mieli się podporządkować. Chodziło między innymi o ustalenie funduszu publicznego na wypadek klęski żywiołowej, powołanie do istnienia szkół, podniesienie stanu zdrowotnego mieszkańców. Wśród wymienianych przywilejów znalazł się jeden zgoła niecodzienny, otóż książę Poniatowski w sprawach spornych ze swymi poddanymi oddawał się pod jurysdykcję nowodworskiego sądu miejskiego. W ten sposób zakończyła się oficjalna część uroczystości. Dla jej uczczenia książę ufundował ucztę dla wszystkich zaproszonych a wspólny bal trwał do białego rana.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 


 

 

1780 r.

 

- kupiec, ewangelik z Wolfenbüttel, Johann Anton Krüger (Krieger) przenosi z Korca na Wołyniu do Nowego Dworu drukarnię ksiąg hebrajskich z liczną i fachową kadrą i dużymi mocami produkcyjnymi, nie ma jednak przywileju królewskiego na druk tych ksiąg.

 

 


W Nowym Dworze założona została drukarnia hebrajska. Jej właścicielem był możny warszawski kupiec Johann Anton Krüger
*[Emanuel Ringelblum, Johann Anton Krieger - drukarz ksiąg hebrajskich w Nowym Dworze. Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego. Nr 42, 1962. Tak podpisywał się na dokumentach znajdujących się w AGAD. We współczesnej literaturze pisany jako Krieger, tak jak w tytule pracy Ringelbluma. Wszystkie publikacje o tym temacie wymieniają Kriegera jako warszawskiego kupca. Ringelblum zwie go "sukiennikiem".]. Krüger mógł ją założyć na podstawie przywileju jaki otrzymał w 1780 r. drukarz warszawski Du Four. Ten ostatni uzyskał przywilej na drukowanie "hebrajską czcionką", lecz nie miał pieniędzy i po czterech miesiącach odstąpił swoje prawa Kriegerowi *[Publikacje podają 1780 r. jako rok założenia drukarni hebrajskiej. W świetle daty przywileju (lipiec) i odstąpienia praw po czterech miesiącach (listopad), wynika, że wątpliwe jest uruchomienie drukami w tymże 1780 r., mogło to nastąpić w roku następnym, a rok 1780 można uznać jedynie, jako rok otrzymania prawa na uruchomienie drukarni.]. Interesującym faktem jest ulokowanie drukarni w Nowym Dworze. Du Four jak i Krieger nie mogli jej uruchomić w Warszawie, bowiem Żydom w Warszawie nie wolno się było osiedlać. Nowy Dwór jak przewidywano, miasto rozwojowe sprzyjało podjęciu tego przedsięwzięcia, również na fakt, że mieszkało tu już wielu Żydów. Jeszcze raz znajdujemy u Ringelbluma potwierdzenie, że do 1782 r. Nowy Dwór był wsią, w której "...mieszkało kilku Żydów-arendarzy". Drukarnia w pewnym okresie zatrudniała 41 Żydów drukarzy i zecerów oraz także chrześcijan. Kolportażem książek hebrajskich trudniło się ponad 100 osób. Odbiorcami ich były środowiska żydowskie w całym królestwie, bo bardzo poważna część książek sprzedawana była na Litwie, w tym i w Wilnie. Drukarnia pracowała na czterech tłoczniach. W ciągu piętnastu lat (1781-1795) wyszło z niej 57 349 książek w 120 tytułach. Największą produkcję osiągnięto w latach 1789 i 1792 (8323 i 9693 egzemplarze). Książki, zgodnie z przywilejem na ich drukowanie, musiały być stemplowane na komorze celnej, a opłata stemplowa wynosiła 1 gr.

Znamy takie dwie: w Nowym Dworze i Warszawie. Znacząca ich ilość przeszła przez komorę nowodworską. W ciągu 12 lat zarejestrowano tu ponad 38 000 książek. Jest to bardzo istotne, bowiem dawało to możliwość zarobienia i urzędnikom celnym i skarbowi królestwa, a przede wszystkim miejscowym kolporterom, z których jeden zarejestrował w ciągu pięciu lat blisko 7800 książek *[nowodworski Żyd Berek Herszkowicz.]. Produkcja gwałtownie zmalała z ponad 4500 w 1793 r. do 759 w 1794 r. i 785 w 1795 r. To skutki Powstania Kościuszkowskiego. Potem nie osiągała nigdy poprzednich wielkości, tak pod pruskim zaborem jak i w czasach Księstwa Warszawskiego i pierwszych latach Królestwa Polskiego. Pracowała bowiem tylko na dwóch tłoczniach. Zmalała też ilość zatrudnionych z 41 do 21. Najpoważniejszym przedsięwzięciem, które Kriegerowi udało się zrealizować w niewielkiej części, było uzyskanie zgody na wydanie całego Talmudu *[Talmud, zbiór norm religijno-prawnych judaizmu, stanowiących uzupełnienie Biblii, powstały z przekazywanych ustnie nauk rabinów działających od III w. p.n.e. do VI w. n.e., dostosowujących zasady Biblii do potrzeb swych czasów. Talmud został spisany w języku aramejskim i istnieją dwie jego wersje: jerozolimska albo palestyńska wcześniejsza i krótsza (39 traktatów) i szersza, nowsza babilońska (63 traktaty).]. Po 154-letniej przerwie, po ostatnim wydaniu w Polsce *[Wydania wcześniejsze w 1559, 1602, 162 i 1628.], wydał on w 1784 r. tylko dwa tomy. Przyczyną był brak subskrybentów. Szacowane koszty całości wydania mogły sięgać 10 do 20 000 czerwonych złotych. Kriegera dotknęły oskarżenia księgarzy, że sprzedaje tysiące książek bez stempli skarbowych. Drukarnia upadła w 1818 r.

Interesująca jest sprawa, w którym miejscu mogła się znajdować drukarnia Kriegera. Na planie miasta z 1797 r. opisane nazwiskiem - w pisowni Krüger, znajdują się dwa obiekty przy współczesnej ul. Warszawskiej, po stronie nieparzystej na odcinku od ul. Jana herbu Nałęcz do Mazowieckiej. Jednym z nich mógł być dom Krügera, drugim mogła być drukarnia.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

1780. Strona tytułowa żydowskiej księgi wydanej przez Krügera.

 

>> Johann Anton Krieger - drukarz ksiąg hebrajskich w Nowym Dworze <<

 

 

 

1781 r.

 

- Johann Anton Krüger (Krieger) nabywa od Piotra Dufoura przywilej królewski z prawem wydawania dzieł zawarte w jego przywileju królewskim prawa wydawania dzieł hebrajskich, uzyskując w ten sposób niezbędne podstawy prawne dla podjęcia działalności w Nowym Dworze. Drukarnia już wkrótce zatrudnia około 100 osób Żydów i chrześcijan. Na kartach tytułowych wydawanych książek jako miejsce druku podawana jest niemiecka nazwa Neuhof bei Warschau [Nowy Dwór koło Warszawy].

 

 

Trzy strony tytułowe książek wydanych w drukarni Johana Antoniego Krügera w Nowym Dworze w 1784 i 1786.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Giovanni Antonio Rizzi-Zannoni, 1781

 

 

 

1782 r.

 

26. VI. - książę Stanisław Poniatowski podpisuje przywilej podnoszący Nowy Dwór do rangi miasta. Mieszka w nim 587 mieszkańców, zamieszkujących w 81 domach. Książę zaprasza do osiedlania się w tym miejscu wszystkich chętnych bez względu na wiarę i narodowość. Pozostawia mieszkańcom znaczną wolność finansową i sądowniczą.

 

>> 1782 - statut miasta Nowy Dwór<<

 

 

Przywilej księcia Stanisława opierał się na tym samym prawie - co pierwszy księcia Ziemowita III - niemieckim, bądź inaczej powiedzieć wzorował się na nim. Podobieństwo wynika m.in. z zapisu, że w sprawie pozwania dziedzica przez obywateli miasta o niedotrzymanie przywileju mieli prawo zwracać się do Sądów Królewskich Assesorskich.

Nowy Dwór należy do grupy siedmiu miast mazowieckich, którym na przestrzeni historii nadawano dwukrotnie prawa miejskie, za sprawą utracenia pierwszego przywileju miejskiego i przejścia na status wsi. Po nadaniu praw w 1374 r., otrzymał potwierdzenie w 1544 r. Kontrowersyjne są daty następnego potwierdzenia praw miejskich. Podawane są lata 1690 i 1670. Wreszcie w 1782 r. Nowy Dwór otrzymuje nową szansę, wyniesienia "...znowu do rzędu miast" czyli po raz drugi.

Najczęściej o stoczeniu się miasta do poziomu wsi, podaje się okres po najeździe szwedzkim, nawet dopiero po 1690 r. Trzebiński uważa, że zdarzyło się to właśnie już przed "potopem". Potwierdzenie praw, o których piszą rożni autorzy, należy traktować jako jeszcze jedną próbę wydźwignięcia miasta z upadku. Przyjąć należy bez wielkiego błędu, że po "potopie" Nowy Dwór spadł ostatecznie do rzędu wsi, że przed nadaniem w 1782 r. przywileju miejskiego przez księcia Stanisława, Nowy Dwór był już tylko "...nędzną osadą wiejską".

Zanim rozważymy doniosłość przywileju Księcia Stanisława dla podniesienia Nowego Dworu z upadku, zajmijmy się wielością przywilejów i datami jego nadania. W Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie istnieją dwa dokumenty świadczące o tym wydarzeniu: oryginał kończący się "...y przywilej ten podpisem własnej Ręki у przyciśnieniem Pieczęci Stwierdzam i umacniam. Działo się w Nowym Dworze Dnia 20 Junii 1782 Roku". Następuje podpis księcia. Jest także kopia tego dokumentu, wykonana 10 października 1821 r. Końcowe zdanie dokumentu w oryginalnej pisowni brzmi: "Działo się w Nowymdworze dnia 20go Juny 1782 Roku". Następnym dokumentem jest oryginalny akt pergaminowy - wystawiony w Warszawie pięć lat później - 6 lutego 1787 r. w języku niemieckim, który jest przywilejem księcia dla tej społeczności. Zawiera niemal te same postanowienia co pierwszy.

Nowy przywilej nadany został 20 czerwca 1782 r., niemal równo w 408 lat po pierwszym wystawionym 29 czerwca 1374. Nadal miasta prywatnego. Przywilej był rodzajem statutu.

Pierwsze wiersze przywileju to jakby preambuła, w której książę zapewnia rozwój rzemiosła i sprawiedliwość mieszkańcom. Następnie przywilej ustanawia ważne dla istnienia i działalności miasta organy: samorząd w postaci rady miejskiej i zasady sądownictwa. Rada miała być wyłaniana w drodze wyborów co dwa lata i mogli nimi być tylko ludzie rozsądni i sprawiedliwi, ale i znający dwa języki z zastrzeżeniem, że dziedzic rekomenduje dwie osoby do rady. Dziedzic po zatwierdzeniu, nie mógł usunąć jej członków. Rada miała prawo sądzenia, a dziedzic mógł tylko kontrolować jej działalność w zakresie orzekania. Przywilej dawał mieszkańcom prawo odwołania się do sądu, gdyby dziedzic naruszył postanowienia nadane przywilejem. Wprowadzał rejestrację chcących się osiedlić, a nowymi mogli być tylko nie karani i niezależni od innych dziedziców. Ustanawiał organ w postaci "policji wewnętrznego porządku", która miała dbać o wykonywanie podjętych uchwał "obywatelskich". Przywilej znosił czynsz na rzecz dziedzica. Osoby, które otrzymały nadany teren lub budynek miały prawo do sukcesji, bez prawa zbycia bez zgody dziedzica. Rzemieślnicy i kupcy byli zwolnieni od opłat dzierżawnych dla dziedzica i wolno im było prowadzić wszelki handel za wyjątkiem trunków. Przywilej gwarantował wszelkie dochody do kasy miejskiej wnoszone kwartalnie. Wreszcie zapewniał wszystkim wolność sumienia i wyznania dla wszelkich wyznań istniejących w Polsce oraz na budowę świątyń swego obrządku. Nie znajdujemy szczegółowych notowań przyznanych przywilejów. W przywileju brakuje tak ważnego postanowienia w funkcjonowaniu miasta, jakim powinny być jarmarki i targi, co stanie się w następnych latach przedmiotem zabiegów.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.
 

 

 

 

1782 r. Pierwsza i ostatnia strona dokumentu sprzedaży, przez Stanisława Księcia Poniatowskiego właściciela dóbr Nowegodworu z przyległymi lennami, domu drewnianego wybudowanego jego kosztem stojącego na ulicy zwanej Sukienniczą naprzeciwko domu Franciszka Wotermana - majstrowi krawieckiemu Reinaldowi Koch obywatelowi miasta Nowegodworu. Książę oświadcza, że sprzedaje dom wraz z łąką i ogrodem o powierzchni 30 prętów za sumę 1772 złotych 11 groszy w ratach. Spłata całej sumy przez Reinalda Kocha lub jego spadkobierców następować miała w sześciu ratach na dzień pierwszego Marcina każdego roku do skarbu księcia. Pierwsza rata w wysokości 295 złotych i 12 groszy. Ponadto Reinald Koch opłacać będzie czynsz roczny w wysokości 20 złotych. Po spłacie rat nowy właściciel miał być zwolniony z opłacania czynszu z jednoczesnym zobowiązaniem się do opłacania wszelkich podatków nakładanych przez władze. W 1786 r. ze względu na częste szkody wyrządzane przez powodzie książę darował Reinaldowi Koch (z całej sumy pozostałej do zapłaty) kwotę 210 złotych 22 groszy stwierdzając, że do zapłaty za dom, łąkę i ogród pozostało do zapłaty 1218 zł 11 gr. Z adnotacji o wpłatach poszczególnych rat wynika, że spłata zakupionego domu nastąpiła w roku 1792.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

 

1783-1790 r.

 

- do Nowego Dworu z Niemiec przybywają sukiennicy, w mieście powstaje fabryka kortu (ciężkiej tkaniny wełnianej, z grubej przędzy zgrzebnej o splocie płóciennym) złożona z 48 warsztatów.

 

 

W latach 1782-1890 r. osiedliło się tu 59 rzemieślników różnych specjalności. Założona została (duża) fabryka sukna. Sądzić należy z przekonaniem, graniczącym niemal z pewnością, że fabryka ulokowana była na północ od ul. Sukiennej (dawniej Sukienniczej) na osi współczesnej ul. Przejazd. Był to budynek w kształcie litery "L", odwróconej krótszym ramieniem do Narwi. Fachowcami w wyrobie sukna byli niemieccy sukiennicy, sprowadzeni przez księcia. W roku 1790 było ich 33 o specjalnościach: 29 sukienników, 3 postrzygaczy i 1 folusznik, a w siedem lat później sukienników już tylko 21, po czym w 1806 r., liczba ich rośnie do 50 *[Sukiennik, robotnik wyrabiający na maszynach sukno, tkaninę z czystej wełny zgrzebnej o powierzchni spilśnionej na skutek folowania; folusznik, foluszowanie, folowanie, zgęszczanie tkaniny przez gniecenie, wałkowanie itp., czynienie jej zbitą, ścisłą, pilśnić tkaninę; postrzygacz, postrzyganie, strzyżenie tkanin przy ich wykańczaniu.]. Fabryka sukna działała także na zasadzie pracy nakładczej z przedsiębiorcami żydowskimi.

Jednym z nich był Jacob z Zakroczymia. Po jego bankructwie, nastąpiło załamanie produkcji na skutek trudności w zakupie wełny i zbycia sukna. Radzono sobie indywidualnie dostawą gotowych wyrobów, mundurów dla wojska polskiego, a potem prawdopodobnie i pruskiego, co ożywiło produkcję i doprowadziło do powiększenia liczby sukienników do 50. Przyczyny upadku sukiennictwa w Nowym Dworze należy upatrywać m.in. w tym, że w okresie istnienia Księstwa Warszawskiego następuje w tej dziedzinie zjawisko koncentracji. Zaczynają się rozwijać duże przedsiębiorstwa, co w konsekwencji doprowadza do upadku drobnych warsztatów rzemieślniczych. W sprawie fabryki sukna w Nowym Dworze uzyskujemy bardzo cenne informacje z Opisu miast... *[Jan Wąsicki - Opisy miast polskich z lat 1793-1794, 1962] , o jej funkcjonowaniu. Opis ten jest tak interesujący, że przytaczany zostaje w całości, bez komentarza: "Pierwsza [fabryka sukna] należała podczas panowania na tym terenie do księcia Poniatowskiego, która to do lipca tego wieku (sic!), była zarządzana przez istniejącą inspekcję. Przeważnie w tego typu fabrykach wyznaczony był dom przez panującego, został oddawany (sprzedawany) za umówioną daninę od 20 do 72 florenów. Z tego sprzedania był płacony zadatek na wełnę. Natomiast pieniądze uzyskiwano z rachunku zamkniętego po oddaniu sukna. Ale przed tym następowało spotkanie i umowa. Sprzedaż wyrobów tej fabryki była w dużej mierze załatwiana przez dostawy do dawnej "Garde" *[Garde - z niem. - Gwardia Koronna, były to wyborowe oddziały liniowe w Polsce sformowane już w 1717 r. występowały jako regimenty gwardii koronnej konnej i pieszej. Istniały jeszcze w czasach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Stacjonowały w stolicy. Na miejscu koszar Gwardii Koronnej po roku 1832 wybudowano Cytadelę Warszawską.] koronnej. Sporządzano głównie dwa rodzaje sukna, były one pod nazwą "Gemein" *[Gemein - z niem. - powszechny.] i "Unteroffizier" *[Unteroffizier - z niem. - podoficer.]. Kosztowały one od 3 do 4 guldenów polskich za łokieć. Ale "Unteroffizier" był zawsze droższy o 1 florena od "Gemein" i zawsze był szerszy o 1/4 łokcia. Zwyczajne szerokości sukna miały 7/8 i 8/4 łokcia polskiej miary. Fabryka, przez niestaranność i brak porządku inspekcji, częściowo przez brak zbytu w ostatnich latach, dochodziła do upadku, bankructwa, szczególnie [gdy była w posiadaniu] jednego z tamtejszych Żydów Józefa Jacola/Jacoba, który w tym czasie mieszkał w Sakroczymie (Zakroczymiu). Sytuacja posunęła się do tego stopnia, że od któregoś roku każdy mistrz pracował dla siebie by mógł sprzedawać jak najkorzystniej dla siebie. Książę przy sprzedaży tych towarów, każdemu, od którego otrzymywał zaliczkę, przyznawał 3 "strin"(?) wełny i 60 guldenów polskich jako prezent, przy jednak tym obdarowywaniu doznawał biedy. Na początku fabryka składała [się] z 48 krzeseł, obecnie są już tylko 24, które należy do każdego mistrza z jego przyborami. Pierwsza sprzedaż ograniczała się do zaopatrzenia Żydów w tej miejscowości i przyległych miast. W latach 1790-1793 sprzedawano rocznie około 1100 sztuk w cenie 7 do 8 florenów, w ostatnich latach już tylko 200 sztuk".

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

 

1783 r.

 

- liczba ewangelików mieszkających w Nowym Dworze i okolicach jest tak duża, że mogą zatrudnić kaznodzieję i oficjalnie utworzyć w mieście własną parafię. Jej siedzibą jest początkowo prywatny dom, później sala na piętrze murowanego ratusza miejskiego, w którym na parterze mieścił się areszt i składy sukna.

 

 

1785 r. Strona tytułowa dzieła "Diwre Kohelet" autorstwa Szlomo ben Awraham Jekutiel Zalmana Lichtsztejna z Płocka wydrukowana w drukarni hebrajskiej Johanna Antona Krügera w Nowym Dworze z monogramem drukarza JAK.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1787 r.

 

- władze miejskie Nowego Dworu posługują się dwoma językami, dla nieznających języka polskiego niemieckich osadników przetłumaczony zostaje przywilej miejski. Nazwa Nowego Dworu po raz pierwszy oficjalnie zostaje zapisana w języku niemieckim jako Neuhof.

 

 

 

1789 r.

 

- książę Stanisław Poniatowski ofiarowuje miastu łąkę o powierzchni 5 mórg, dochody z niej wzbogacały kasę miejską.

 

 

 

1792 r.

 

25.VII. - Drukarnia Johanna Antona Krügera zaprzestaje drukowania ksiąg hebrajskich na okres dwóch lat. Powodem jest wybuch wojny polsko-rosyjskiej.

21.X. - z Okunina do Nowego Dworu zostaje przeniesiona parafia katolicka, biskup pomocniczy żmudzki i tytularny cynneński Cinna w Galatia Prima Antonin Antoni Malinowski herbu Pobóg konsekruje kościół św. Michała Archanioła. "Opodal [kościoła] wzniesiono murowaną plebanię krytą dachówką holenderką, a pomiędzy nią a kościołem murowany szpital pod dachówką karpiówką" powstaje budynek mieszczący szkołę i szpital.

 

 

1792 r. Informacja prasowa o konsekrowaniu nowo postawionego kosztem księcia Stanisława Poniatowskiego kościoła w Nowym Dworze w dniu 21 października.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Kościół pw. św. Michała Archanioła, Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, św. Stanisława biskupa i męczennika i św. Apolonii męczennicy.

Inicjatorem i fundatorem budowy kościoła w Nowym Dworze był książę Stanisław Poniatowski (bratanek króla), który 26 czerwca 1782 r. nadał miastu prawa miejskie (o nim i o akcie nadania pisałem we wcześniejszych postach). Architektem kościoła był prawdopodobnie Stanisław Zawadzki (ten sam, który prawdopodobnie zaprojektował siedzibę księcia w Górze). Do dzisiaj zachowały się trzy rysunki kościoła przypisywane Zawadzkiemu (nie są przez niego sygnowane) znajdujące się w Gabinecie Rycin Biblioteki UW. Przedstawiają:

"Planta kościoła nowodworskiego" (kościół ma wymiary 14x30 m)

"Profil kościoła nowodworskiego"

"Facjata kościoła nowodworskiego".

Tak wnętrze kościoła w oparciu o rysunki opisuje dr hab. prof. UMK Ryszard Mączyński "Od strony południowej wydzielono prezbiterium ujęte po bokach zakrystią i skarbcem, ponad którymi znalazły się otwarte loże kolatorskie. Od strony północnej czytelne są w planie wzmocnienia pod wyprowadzoną wieżę, w których obrębie zlokalizowano kruchtę, flankowaną przez klatkę schodową prowadzącą na ową wieżę oraz niewielką kaplicę, powyżej ulokowano chór muzyczny. Wnętrze świątyni rozczłonkowane zostało pilastrami jońskiego porządku, unoszącymi belkowanie z gzymsem modylionowym, obiegające nawę i prezbiterium. W trzy przęsła nawy i jedno przęsło prezbiterium wpisano cztery pary płytkich wnęk arkadowych, z półkolumnami toskańskimi i odcinkami belkowania z ząbkowanym gzymsem, nad którym w profilowanych archiwoltach znalazły się: w nawie - półkoliste okna, a w prezbiterium - prześwity lóż. Wnętrze całej świątyni przykrywa strop z fasetą. Chór muzyczny otwarty jest półkolistą arkadą i poszerzony drewnianym balkonem, wspartym na dwóch kolumnach toskańskich. Istotnym elementem są także cztery analogiczne portale, ujęte listwowymi opaskami i zwieńczone wydatnymi trójkątnymi frontonami. Portale owe prowadzą do zakrystii i skarbca oraz do pomieszczeń flankujących kruchtę." I dalej: "Elewacje boczne otrzymały surowe, pasowe boniowanie, rozczłonkowane półkolistymi oknami oraz gzymsem kordonowym i wieńczącym belkowaniem z tryglifowym fryzem. Ponad nim przykrywa świątynię dach trójspadowy, kryty dachówką. Cały efekt plastyczny miała jednak w sobie skupiać fasada, która poprzez swą trójdzielność wyraźnie nawiązuje do motywu łuku triumfalnego. Podzielona została pilastrami jońskimi, unoszącymi belkowanie, ponad środkową, nieznacznie zryzalitowaną częścią, zwieńczone trójkątnym przyczółkiem. W przyziemiu na osi środkowej znajduje się prostokątne wejście do świątyni, w partiach bocznych również prostokątne wnęki, ujęte listwowymi opaskami i zwieńczone odcinkami gzymsu. Ponad gzymsem kordonowym ulokowane zostały okna, półkoliste pośrodku, kwadratowe po bokach, obramione analogicznymi profilowanymi opaskami. Ponad częścią środkową wyrasta potężna kwadratowa w planie wieża, flankowana parą łukowatych spływów, rozczłonkowana podziałami płycinowo-ramowymi, z kolistą tarczą zegara w partii dolnej i pokaźnymi czterema (w każdej ze ścian) przezroczami, zamkniętymi półkoliście, powyżej. Ponad wieńczącym wieżę gzymsem kostkowym znajduje się taras widokowy, opasany żelazną balustradą, a w jego centrum hełm w postaci wysokiego obelisku wspartego na schodkowej piramidzie, obitego blachą i zwieńczonego kulą z krzyżem". Nie jest znana żadna data rozpoczęcia prac budowlanych przy wznoszeniu kościoła.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

 

 

1792 r. Strona tytułowa dzieła "Minchat Aharon" autorstwa Aharon Padwy wydrukowana w drukarni hebrajskiej Johanna Antona Krügera w Nowym Dworze z monogramem drukarza JAK.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Karol de Perthées, 1792

 

 

1794 r.

 

- Nowy Dwór zamieszkuje 435 mieszkańców (w tym wyznawców kościoła: reformowanego 1, luterańskiego 142, katolików 205, Żydów 87) żyjących w 84 budynkach. W mieście jest 100 placów budowy. Oprócz dwóch kościołów istnieje też żydowski dom modlitwy. Burmistrzem miasta (i zarazem sędzią pokoju) od ponad dziesięciu lat był rolnik Samuel Ernst Therburg, wiceburmistrzem był także rolnik Franciszek Winkler. Ławnikiem od czterech lat był Józef Wagenhauser. Za pełnienie funkcji nie otrzymywali wynagrodzenia. Byli oni wybierani przez mieszkańców co dwa lata (mogli kandydować ponownie). Pisarzem sądowym, pełniącym równocześnie stanowisko skarbnika rządowego (za wynagrodzeniem), był Józef Szyprawski (lub Szyprowski). Wszyscy władali językami polskim i niemieckim. Miasto miało też stróża nocnego i studziennego (obsługującego 2 studnie ogólnodostępne i 5 prywatnych). Byli oni opłacani przez mieszkańców (stróżowi nocnemu przysługiwała także jedna liberia rocznie). Miasto zatrudniało też jednego chirurga. W mieście był m.in. aptekarz, balwierz, trzech drukarzy, oberżysta, ogrodnik, czterech produkujących wino, organista, odlewacz czcionek, grabarz. W jedynej istniejącej fabryce kortu produkcja spada z 1100 szt. w latach 1790-1793 do 200 szt. Po prawie dwuletniej przerwie wznowiono druk książek w drukarni Johanna Antona Krugera, która drukuje jednak 1/3 poprzedniej ilości książek. W tym czasie w drukarni pracowało dwóch wytłaczających czcionki, 8 składaczy, 4 drukarzy, 3 mistrzów introligatorstwa, 2 korektorów, 1 odlewacz i 1 pracownik fizyczny (palacz).

7 i 9 VII. - pod Nowym Dworem dochodzi do potyczek wojsk pruskich z polskim pospolitym ruszeniem.

 

 

Lipiec 1794. Raport (meldunek bojowy) kpt. Ignacego Gisilera z rejonu Nowy Dwór, Kazuń, Zakroczym, Czosnów - kierowany do gen. lejtnanta Józefa Orłowskiego komendanta miasta Warszawy i siły zbrojnej Księstwa Mazowieckiego, odpowiedzialnego za sprawy organizacyjne i umocnienia obronne. Podejmował także decyzje dotyczące działań wojskowych w okolicach stolicy.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

8 lipca 1794. Raport (meldunek bojowy) kpt. Ignacego Gisilera dotyczący sytuacji na Kępie Zakroczymskiej i Nowodworskiej, Nowym Dworze, Kazuniu i Górze. - kierowany do gen. lejtnanta Józefa Orłowskiego komendanta miasta Warszawy i siły zbrojnej Księstwa Mazowieckiego.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1794. Judaica Antique Hebrew Nekudas Hakesef, Nowy Dwór.

 

 

 

 

 

1795 r.

 

- książę Stanisław Poniatowski finalizuje przeprowadzaną od około 1790 r. sprzedaż swojego majątku w Górze i Nowego Dworu. Majątek staje się własnością jego przyjaciela Ludwika Szymona Gutakowskiego herbu Gutak, szambelana króla Stanisław Augusta Poniatowskiego, podkomorzego wielkiego litewskiego.

- trzeci rozbiór Polski, w którym uczestniczy Rosja, Prusy i Austria. W rękach pruskich znalazło się m.in. Mazowsze z Warszawą i Nowym Dworem.

 

 

Ludwik Szymon Gutakowski herbu Gutak (ur. 28 października 1738 w Kierogaliszkach - zm. 1 grudnia 1811 r w Warszawie). Portret Gutakowskiego pędzla Bacciarellego.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 


Po drugim rozbiorze Polski w 1793 r. Nowy Dwór i Modlin znajdowały się jeszcze w kadłubowej Rzeczpospolitej. Po trzecim rozbiorze w 1795 r., gdy znaleźliśmy się pod panowaniem
Prus, wystosowały one do władz miejskich listę z wieloma pytaniami, żądając odpowiedzi na postawione pytania *[Jan Wąsicki - Opisy miast polskich z lat 1793-1794, 1962]. Znamienne jest, co wynika z lektury tych pytań, że są one związane bardzo mocno ze sprawami wojskowymi. Pytania te i odpowiedzi dają bardzo ciekawy obraz historii miasta.

Znajdujemy potwierdzenie, że hrabia Gutakowski nabył Nowy Dwór od księcia Stanisława w 1794 r. i miał on wtedy 84 domy , czyli więcej niż wynika to z planu miasta Tymoteusza Nowickiego z roku 1797, na którym znajduje się tylko 81 budynków. Ale i dowiadujemy się, że wśród tych 84 budynków jest 29 masywnych z łupku i cegły, że 44 budynki są drewniane z czego 37 pokrytych jest gontem, a 7 ma słomianą strzechę oraz 11 budynków wykonanych jest [wyłącznie] z gontu. Kilka pytań związanych jest ze sprawami wojskowymi, o których już wspomniano. Najistotniejszą sprawą dla władz pruskich jest to, czy w okolicy miasta znajdują się jakieś stanowiska ogniowe. Okazuje się, że takowe się znajdują wokół miasta w odległości 1000 kroków i jest ich 5, ale są to "małe stanowiska". Wiążą się one też z pytaniami o ilość budynków mieszkalnych "wolno stojących", które mogą być przydzielone na zakwaterowanie wojska. Uzyskujemy wiadomość, że takich budynków jest 5, ale żaden nie został na ten cel przeznaczony. Władze pruskie interesują się też, ile jest w mieście miejsc zwierząt i pomieszczeń dla nich. Dowiadujemy się, że jest 7 stanowisk dla koni, 63 dla krów, 42 na świnie. Ale przezorny burmistrz dodaje, że zwierzęta te hoduje się dla rzeźni w zimie, prawdopodobnie mając na uwadze zaopatrzenie ludności w mięso. Ważną wiadomością dla władz jest to, czy w mieście znajduje się szpital i ilu jest chirurgów. Uzyskujemy wiadomości, że szpital istnieje, ale w mieście jest tylko jeden chirurg zatrudniony w szpitalu "...dla potrzeb mieszkańców...". Dowiadujemy się też, że ów chirurg otrzymywał miesięczne wynagrodzenie 3 rtl [talary]. Następną sprawą, którą interesowały się władze pruskie było to, czy miasto jest otoczone murem, a może jeszcze z wieżami. Burmistrz odpowiedział, że miasto jest otwarte.

Potwierdza się tu przypuszczenie, że Nowy Dwór nie był nigdy grodem w znaczeniu o jakim pisze Hensel. Dowiadujemy się także, że ulice w mieście nie są brukowane. Prusaków interesowało też - z punktu wojskowego - czy w mieście występują źródła wody i ile ich jest ogólnodostępnych i prywatnych. Widocznie nie było takich, skoro nie udzielono na te pytania odpowiedzi. Odpowiedź burmistrza brzmi, że mieście znajdują się 2 studnie otwarte i 5 prywatnych. Interesują się też władze pruskie ilością wolnych placów (miejsc) pod budowę. Było 100 takich placów. Następne pytania dociekają, ile jest w mieście kościołów i jakich wyznań. Potwierdza się, że istnieje kościół "...masywnie zbudowany..." (dotyczy kościoła św. Michała), że jest jeden ksiądz katolicki, że w kościele luterańskim jest vacat. Pytających interesowało także, ilu jest wyznawców i jakiej religii. W Nowym Dworze było w tym czasie: wyznawców kościoła reformowanego 1, luterańskiego 142, katolików 205, Żydów 87. Wyjaśnijmy tu, że w tym czasie jeszcze nie było kościoła ewangelickiego z prawdziwego zdarzenia, a był tylko dom modlitwy w budynku ratusza; potwierdza się istnienie nie bożnicy czy synagogi tylko "żydowskiego domu modlitwy". Pytania zawierały dociekania o ilość stodół. Interesująca jest na to pytanie odpowiedź, że miasto "takowych nie posiada". Dalej pytano o pola uprawne, łąki, ogrody, pastwiska i stawy. Uzyskujemy wiadomości, że miasto nie posiada pól uprawnych, ma natomiast 30 mórg łąk i 3 włóki pastwiska. Z pytań i odpowiedzi, z których dowiadujemy się tak wiele o mieście, w którym znajduje się dużo drewnianych budynków, było narażone na "ogień" - pożary, które na przestrzeni dawniejszych czasów wielokrotnie zabierały cały dobytek i dorobek mieszkańców. Dlatego bardzo istotnymi były pytania postawione władzom miasta o to "czy miasto posiada instrumenty przeciwpożarowe". Nie ma jeszcze mowy o tym, że istniała straż pożarna. W odpowiedzi nie znajdujemy jeszcze informacji o tym, że - a było to w latach dwudziestych XIX w. - miasto posiada "szopę na instrumenty pożarowe". Znajdujemy odpowiedź, że "każdy dom posiada drewnianą tłumnicę" *[Żerdź około 4 m długości zakończona płaskim workiem, wypełnionym sianem, którą maczano w wodzie i "tłumiono" ogień na palącym się dachu. Jest to już relikt dawnego sprzętu gaśniczego, chociaż jeszcze przy niektórych drewnianych domach wiejskich można taki przyrząd spotkać.], a miasto dysponowało jeszcze na przypadek "ognia": 6 wiadrami, 8 bosakami *[Bosak, długi drąg drewniany, na którym osadzone jest żelazne okucie z ostrzem i hakiem, tzw. "osęka", służące do zrywania w czasie pożaru palących się krokwi czy rozrywania palących się ścian, by odrzucić płonące żagwie. Obecnie prawie nie występuje na wyposażeniu straży pożarnych.], 2 beczkami na wodę i 4 drabinami. Istotne w sprawach pożarowych, było pytanie o studnie. Jak już wiemy, ogólnodostępne nie tylko do czerpania wody na potrzeby domowe. Służyły także do napełniania wodą owych dwóch beczek, by dostarczyć więcej wody, w pobliże płonącego domu. W celu utrzymania właściwego stanu studni, zatrudniano studziennego, który otrzymywał za to wynagrodzenie w wysokości 53 florenów i 10 groszy rocznie. W sprawach bytowych mieszkańców, burmistrz informuje, że koniecznie potrzeba takich fachowców jak: 1 piekarza (co świadczy o tym, że mieszkańcy cierpieli na niedostatek chleba), 1 powroźnego (do wyrobu powrozów do zaprzęgów koni do wozów, lin i sznurów, a przede wszystkim "...był konieczny i bardzo potrzebny nauczyciel do szkoły. Z "Opisu..." otrzymujemy też informacje o czynszach, zależnych od wartości mieszkania oraz łąk i ogrodów. Na dochody kasy miejskiej składały się darowizny roczne księcia Stanisława w wysokości 6 florenów polskich. Każdy rzeźnik i sprzedawca wpłacał 2 floreny. Za zabicie wołu lub krowy właściciel płacił 20 florenów, a za świnię, cielę, kozę, barana, owcę i jagnię po 10 florenów. Z darowanej miastu łąki uzyskiwano od korzystających z niej pewne kwoty, które przeznaczane były na wynagrodzenia takich osób jak na liberie dla służącego w sądzie w kwocie 256 florenów, ale liberia ta służyć miała przez 2 lata, zaś liberia stróża nocnego (bo w takim uniformie pełnił swe obowiązki), była przeznaczona też na 2 lata i kosztowała 119 florenów, stróż ponadto otrzymywał 15 florenów wynagrodzenia rocznego. Tzw. kominowe wynosiło 2,5 florena, ale byli z niego zwolnieni: kowal, ślusarz, garncarz i farbiarz.

Po tej lekturze należy stwierdzić, że mieszkańcy bytowali w bardzo ciężkich warunkach, a władze miejskie w osobach burmistrza, wiceburmistrza, ławnika sądu nie otrzymywali żadnego wynagrodzenia. Należy zwrócić uwagę, że dzieje się to w okresie zaboru pruskiego w latach 1793 - 1794, bowiem w okresie Królestwa Polskiego burmistrz i inni urzędnicy byli wynagradzani.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

1796 r.

 

- pod Nowym Dworem zostaje założony przez rząd pruski na Wiśle "zakład berlinek" w skład którego wchodzi 20 berlinek do rozwożenia soli po kraju i frachtu kupieckiego oraz niewielka stocznia, w mieście działają dwie karczmy.

 

Czym była berlinka? To jeden ze statków rzecznych (oprócz galar, kryp, bat, szkut i dubasów) bardzo często używany na wodach Wisły, Narwi i Bugu oraz kanale Bydgoskim łączącym Wisłę i Odrę. Wg. pamiętników Z. Glogera załadowana berlinka pod pełnymi żaglami potrafiła płynąć w górę Wisły z prędkością konia biegnącego kłusem. Z Warszawy do Kowna rejs berlinką trwał od 41 do 48 dni. Berlinki były budowane z desek sosnowych, jodłowych i najtrwalszych dębowych. Żywotność łodzi o dnie sosnowym i burtach dębowych wynosiła od 10 do 12 lat. Długość berlinek to 18-40 metrów, a szerokość od 2,5 do 4,5 metrów. Wielki składany maszt z przodu miał do 20 metrów wysokości, a ożaglowanie składało się z 4-kątnego żagla z możliwością rozłożenia dodatkowego. Ster miał kształt długiego wiosła. Do nadania łodzi prędkości służyły długie tyki (wiosła stanowiły sprzęt pomocniczy). Załogę stanowiło 3-4 ludzi. Ładowność wynosiła od 50 do 100 ton.

Berlinka

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Rzeka biurem matrymonialnym

Nowy Dwór jako miasto położone nad Wisłą i Narwią zawsze żył z wody. Obie rzeki zapewniały rozwój gospodarczy, stanowiły dogodne drogi dla transportu towarów i sprzyjały handlowi. Cła pobierane od podróżnych i towarów już od XIV w. były tu częściowo używane na potrzeby miasta. Opłaty mogły być znaczne gdyż cłem obłożone były nie tylko przewożone przez flisaków towary, ale również spławiane drewno. Mimo utraty praw miejskich komora celna działała nadal a pod koniec XVIII w. sprowadzono do miasta 20 berlinek dla rozwożenia frachtu kupieckiego, jednocześnie powstała niewielka stocznia. Tzw. zakład berlinek nie przetrwał długo, został zamknięty w 1816 r., pozostała po nim duża kolonia osadników niemieckich związanych z transportem wodnym i szkutnictwem. Nie poniechali oni swojej profesji, Narwią i Wisłą nadal pływały szkuty, dubasy, komięgi, galary, barki, czółna i tratwy. Rzeki zatem, nie tylko dawały zatrudnienie, ale także przynosiły do miasta nowych mieszkańców.

Do początków XX w. w Nowym Dworze, przy ujściu Narwi do Wisły znajdował się punkt kontrolny spławianych towarów pobierający jednocześnie cło. Zatrzymywał on na jakiś czas przepływające Narwią łodzie. Przestoje związane były także z tzw. "zwódkiem", czyli wyższym poziomem wody w Wiśle niż w Narwi. Sytuacja taka, występująca bardzo często, zwłaszcza wiosną i na jesieni, powodowała, że przepływające Narwią jednostki nie mogły wpłynąć na Wisłę i stały pod Nowym Dworem nawet do dwóch miesięcy. Skutkiem wymuszonych "urlopów" były małżeństwa zawierane z miejscowymi kobietami i osiedlanie się wodniaków w mieście. Szczególnie wyraźnie to zjawisko występowało w kolonii niemieckiej. Mieszkanki miasta wychodziły za mąż głównie za przybyszów z Prus, ale w dokumentach pojawiają się także nazwy wielu miejscowości położonych wzdłuż głównych szlaków wodnych. Na ślubnym kobiercu stawały również pary, które poznały się podczas wspólnej podróży.

Ponieważ barkami podróżowały całe rodziny długotrwałe postoje były też doskonałą okazją do rejestrowania dzieci, które urodziły się w czasie drogi. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami jako oficjalne miejsce urodzenia wpisywano im miejsce rejestracji, czyli w tym wypadku Nowy Dwór. W taki sposób od Prus po Galicję żyły osoby teoretycznie pochodzące z naszego miasta.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

Po 1796. Zezwolenie-koncesja króla Pruskiego wydane dla Samuela Friedricha Georgiusa na handel w mieście Nowy Dwór.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

 

1797 r.

 

- sporządzony został pierwszy plan miasta, oznaczono na nim mi. kościół św. Michała, szkołę żydowską, ratusz i wiatrak. Jego autorem jest Tymoteusz Nowicki.

 

 

Nowydwór 1797

W latach 70. XVIII w. książę Stanisław Poniatowski zdecydował, że uczyni z Nowego Dworu nowoczesne miasto. Stara osada dosłownie "zadrżała w posadach". Dotychczasowych mieszkańców w większości przesiedlono do okolicznych wsi i rozpoczęła się przebudowa. Poniatowski, człowiek światowy i wykształcony zaprosił do współpracy Józefa Wybickiego, równie jak on osobę nieprzeciętną. Jaki był efekt tej współpracy widać do dziś.

Obaj panowie zdecydowanie opowiadali się za kulturą i sztuką opartą o wzorce klasyczne. Dlatego Nowy Dwór miał mieć kształt klasycystyczny. W tym stylu wybudowano kościół św. Michała i nieistniejący już budynek ratusza. W oparciu o wzorce starożytnej Grecji wytyczono również siatkę ulic. Wszystko powinno być symetryczne tzn. po przeprowadzeniu linii prostej przez środek głównego rynku (obecnego parku Wybickiego) obie strony miasta powinny być takie same. Ulice powinny krzyżować się pod kątem prostym tworząc równe kwartały przeznaczone pod zabudowę.

Takie były założenia, jednak od początku pojawiły się problemy. Od strony zachodniej niewiele dało się zrobić. Były tu pozostałości po średniowiecznym grodzie i podgrodziu, była też późniejsza zabudowa. Osada tworzyła wyraźny trójkąt ograniczony od południa, północy i zachodu przez rzeki. Tej części miasta właściwie nie ruszono. Dobudowano do niej zupełnie nową dzielnicę.

Pomiędzy starym i nowym placem rynkowym wyznaczono siatkę ulic, która tworzyła zamierzone kwadraty. Jeśli spojrzymy na plan miasta z XVIII, XIX czy XX w. widać bardzo dokładnie jak układała się zabudowa w poszczególnych kwartałach. Środek kwadratu pozostawał najczęściej pusty, zajęty przez grządki z warzywami i niewielkie ogrody, wokół powstawała zabudowa. Były to nie tylko domy mieszkalne ale również budowle pomocnicze. W obrębie gospodarstwa musiało się znaleźć miejsce na stajnie, szopy, pomieszczenia dla zwierząt hodowlanych. Jeśli właściciel zajmował się handlem lub rzemiosłem to na miejsce pracy przeznaczał albo część własnego domostwa, albo oddzielny budynek Wśród zarejestrowanych, istniejących wówczas 84 budynków prawie połowa powstała z cegły. 29 było murowanych i pokrytych dachówką z łupków. Pozostałych 11 ceglanych budowli pokryto gontem. Reszta zabudowy była drewniana: 37 budynków z gontowymi dachami i jedynie 7 krytych strzechą. Jak na swoje czasy Nowy Dwór wyglądał światowo, nowocześnie i dostatnio.

Nie wszystkie budynki w Nowym Dworze przeznaczono dla właścicieli prywatnych. Pięć z nich naszykowano dla wojska. Oprócz tego był już, co prawda nie do końca urządzony, ratusz miejski. Mieliśmy dwa areszty: jeden solidny w ratuszu i drugi drewniany dla pospolitych przestępców. Był też kościół św. Michała i żydowska synagoga.

Po wschodniej stronie miasta klasycystycznych zamierzeń księcia nie zrealizowano. Plan lokalizacji obejmował jeszcze około 100 placów pod zabudowę. Jednak osiemnastowieczne miasto kończyło się na dzisiejszej ulicy Wybickiego taki obszar wystarczał ówczesnym mieszkańcom. Planowana szachownicowa siatka ulic po wschodniej stronie rynku już nie powstała. W 1813 r. większość miasta uległa zniszczeniu. Odbudowano je wzdłuż istniejących wcześniej 12 ulic. Po kolejnych pożarach i powodziach te części miasta, które leżały na południe od Warszawskiej i na wschód od Wybickiego zabudowywano coraz bardziej chaotycznie. O pięknym, symetrycznym mieście nikt już nie myślał. Przypomniano o nim sobie dopiero po II wojnie światowej wpisując nasz osiemnastowieczny układ ulic do katalogu zabytków.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

Tymoteusz Nowicki, Mapa geometryczna miasta Nowy Dwór, 1797.

Mappa geometryczna Miasta Nowego-Dworu, Wygonu mieyskiego, Kolonii IP Lobsa, oraz Gruntu i Łąk Skarbowych przyległych: z położeniem ichnograficznym różnego rodzaju Placów i Ulic, stosownie w Numerach, Literach i Znakach do udzielnego Inwentarza z Drugą także mappą Gruntu, Ogrodów i Łąk Miejskich zgodnego: Possesyi Dziedziczney JW Ludwika Gutakowskiego. Podkomorzego WWXLitt. Starosty Kampin. Kawalera Orderów Polskich: po wymierzeniu przeze mnie Tymoteusza Nowickiego, Geometrę Przysięgłego Roku 1797 Mca Xbra 10 Dnia zrysowana.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

Współcześnie istniejące rozplanowanie urbanistyczne najdawniejszej części miasta zamykające się pomiędzy ulicami Wybickiego, Sukienną i Warszawską pochodzi z końca XVIII w., z czasów, gdy miasto było we władaniu ks. Stanisława.

Jak wiemy nadanie przywileju miało miejsce w dniu 20 czerwca 1782. Najprawdopodobniej pomiędzy latami 1775 a 1777 książę wszedł w posiadanie klucza nowodworskiego. Niewątpliwe jest, że prawną stronę nowego przywileju dla miasta przygotował Józef Wybicki. Nie dysponujemy materiałami, które świadczyłyby, w którym roku rozpoczęto przygotowania do porządkowania układu przestrzennego i kto jest jego autorem. Czy może Wybicki? - który tak wspomina jego założenie: "Nowy Dwór nad Narwią, gdzie tylko kilka nikczemnych chałup stało i karczma, w przemyślne zamieniłem miasteczko". Potwierdza to jakoby Koźmiński pisząc: "Synowiec królewski Stanisław Poniatowski pozwolił mu *[Wybickiemu] urządzić dobra podstołeczne, Olszewnicę i Nowy Dwór". Nie ma planu z roku nadania przywileju. Pierwszy plan miasta został wykonany dopiero w 1797 r. przez Tymoteusza Nowickiego. Powodem do jego wykonania stał się fakt sprzedaży Nowego Dworu Ludwikowi Gutakowskiemu. Zawiera on wiele ciekawych elementów, o których będzie niżej. Nakreślony na planie obszar przeznaczony pod zasiedlenie wynosił 31,3 ha i obejmował od południa współczesne zabudowania po południowej stronie ul. Warszawskiej do Mazowieckiej włącznie z przedszkolem nr 1; od strony północnej posesje nr 38,40,42 przy Zakroczymskiej i dalej posesje przy ul. Sukiennej od Targowej w kierunku wschodnim do posesji nr 26; następnie od strony wschodniej posesje przekraczały ul Wybickiego i sięgały przy ul. Lotników od nr. 19 i 24, przy Focha od nr. 9 i 10. przy Zdobywców Kosmosu od nr 5 i 14, Bohaterów Modlina od nr. 34 i 79 oraz teren kościoła i plebanii. W 1797 r. w mieście było 81 budynków. W tymże roku miasto miało 587 mieszkańców.

Przejdźmy teraz do układu przestrzennego miasta. Nie zagłębiając się w bogaty i wieloraki system układów urbanistycznych miast z tego okresu, podkreśla się "klasycystyczną kompozycję architektoniczną", nadaną miastu w lokacji z 1782 r. Podkreślone jest realistyczne rozwiązanie, często stosowanego ówcześnie teoretycznego założenia prostokątnego rozplanowania miast, a w przypadku Nowego Dworu wynikającego z dopasowania do terenu jako podkładu. Podkreślone jest, że dało to w efekcie żywą i bogatą plastycznie całość. Stwierdza się, że "Koncepcja rozplanowania Nowego Dworu uwarunkowana była w dużej mierze faktem istnienia tu starej osady...". Zwraca się uwagę na umiejętne wkomponowanie dawnego, ważnego elementu osady w nowe założenie, jakim był plac targowy "u stóp grodziska... [który] przekształcono w tzw. Rynek Stary". Tenże rynek usytuowany był przy Gościńcu Warszawskim, który biegł ul. Paderewskiego i w jej przedłużeniu ul. Warszawską w pobliżu starego grodziska, skąd wiodła droga ku przeprawie na Narwi dzisiejszą ul. Targową. Z drugiej strony w tamtym czasie w poprzek układu prostokątnego rozplanowania, utworzono główny plac miejski w postaci wydłużonego prostokąta *[330 na 100 m], którym jest dzisiejszy park pomiędzy ulicami Kościuszki i Wybickiego. Plac ten w przeszłości jako istniejący naprzeciwko kościoła nazywano Placem lub Rynkiem Kościelnym. W roku 1888 nazywano go "placem między kościołami" z uwagi, że w północnej pierzei tego placu stał już drugi - kościół ewangelicki, w miejscu dawniej istniejącego w tym miejscu ratusza. Ale istniał jeszcze jeden rynek, w kwartale pomiędzy ulicami Warszawską i Zakroczymską na zachód od dzisiejszej ul. Daszyńskiego (dawniej jeszcze w czasie okupacji hitlerowskiej ul. Przy Rynek) czyli w miejscu gdzie dzisiejszy skwer z fontanną.

W latach 30. XIX w. w opisie miasta dokonanym przez Burmistrza, wymienione są właśnie trzy rynki: kościelny, średni (w in. miejscu nazywany środkowy) i targowisko u zbiegu Warszawskiej i Zakroczymskiej. Inny dokument wymienia tylko dwa rynki, ale nazywa je: Wielki i Mały. Nie jest w opisie sprecyzowane ich położenie. Ważnymi z punktu założenia urbanistyki akcentami, wyrosłymi przy niskiej drewnianej zabudowie, były murowane dominanty na przeciwległych krańcach Wielkiego Rynku: kościół i ratusz.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

 

1800 r.

 

- w Nowym Dworze rozpoczyna działalność katolickie Bractwo Miłosierdzia oraz cechy - sukienniczy i mieszany. Na skutek regulacji granic diecezji parafia katolicka w Nowym Dworze przestaje należeć do diecezji płockiej, zaczyna być częścią diecezji warszawskiej.



 

1801 r.

 

- nowodworzanie wyznania katolickiego są grzebani na cmentarzu za miastem, był on ogrodzony i posiadał jedno wejście.

- Zygmunt Vogel maluje widok Nowego Dworu od strony Pomiechowa.

 

 

Zygmunt Vogel, Widok Nowego Dworu z przeciwległego brzegu Narwi, 1801.

 

 

Na starej akwareli

Z minionych epok zachowało się niewiele widoków przedstawiających Nowy Dwór. Przed XX w. najczęściej malowano, rysowano bądź fotografowano miasto przy okazji dotykających go kataklizmów, takich jak wojny, powodzie i pożary. Jednym z nielicznych wyjątków jest akwarela Zygmunta Vogla powstała w 1801 r.

Obrazek ma wymiary 46 na 63 centymetry i przedstawia panoramę Nowego Dworu z modlińskiego brzegu Narwi. Vogel słynął z dokładności odwzorowywania obiektów i natury. W tym wypadku skupił się jednak na sielankowej scenie pierwszego planu tak, że samo miasto jest raczej słabo widoczne. Możemy jednak sądzić, że na początku XIX w. Nowy Dwór tak właśnie wyglądał - małe miasteczko z dominującą nad nim wieżą kościoła. Dzięki pruskiej ankiecie z lat dziewięćdziesiątych XVIII w. (w latach 1795-1807 Nowy Dwór znajdował się w zaborze pruskim) wiadomo, że w mieście były 73 budynki, a mieszkało w nim 417 osób.

Vogel posłużył się akwarelą - swoją ulubioną techniką malarską, dzięki której zyskał sławę u sobie współczesnych. Niestety dziś trudno określić, jakich barw użył, gdyż podobnie jak inne jego dzieła i ten obraz wyblakł, przybierając tonację szarobrązową.

Vogel przez wiele lat związany był z rodziną Czartoryskich. Zaopiekowali się zdolnym chłopcem po śmierci ojca - kuchmistrza na dworze księcia Michała. Gdy dorósł, protegowali go wśród krewnych i znajomych. Wśród tych pierwszych byli też Poniatowscy. Bywał na wydawanych przez króla obiadach czwartkowych, odbywał sponsorowane podróże i malował widoki zamków, miast i posiadłości. W sumie stworzył kilka tysięcy prac. Po śmierci króla objął Katedrę Perspektywy w Oddziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Warszawskiego. Miał mniej czasu na malowanie.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

1803. Licytacja sprzętów domowych braci Bayerów zamieszkujących w Nowodworze ogłoszona przez Szlachecki Ur. Gutakowskiego Patrymonialny Sąd w Nowodworze i Górze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1806 r.

 

- kończy się pruskie panowanie, na ziemie polskie wkraczają wojska francuskie pod wodzą Napoleona Bonaparte.

- Nowy Dwór zamieszkuje 600 osób, w tym 150 pochodzenia żydowskiego.

23. XII. - do Okunina przebywa cesarz Napoleon Bonaparte, który osobiście dowodzi bitwą pod Czarnowem pomiędzy wojskami francuskimi, a rosyjskimi pod dowództwem generała dywizji hrabiego Aleksandra Ostermanna-Tołstoja (dziadka pisarza Lwa Tołstoja).

24. XII. - w domu, w którym nocował w Okuninie Napoleon spotyka się z wezwanym tam Józefem Wybickim, któremu zleca udanie się do Płocka.

 

Dom w Okuninie w którym nocował Napoleon 23 grudnia 1806 r.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Plan wywiadowczy przeprawy przez Wkrę i bitwy pod Czarnowem, 1806.

 

 

1807 r.

 

- pod budowę napoleońskich fortyfikacji Modlina zabrano część ziemi należącej do miasta, cofnięto miastu przywilej pobierania cła od przewozu towarów co w bardzo poważny sposób ograniczyło jego przychody

 

 

1807 r. List Burmistrza Miasta Nowego Dworu, w którym przekazuje płk. Paskowskiemu Szefowi Sztabu Dywizji, za pokwitowaniem trzech aresztantów i dwóch ochotników przekazanych do aresztu miejskiego przez Komendanta Placu Modlin. Ciekawa pieczątka Magistratu Miasta z herbem Gutakowskich.

 

 

1807. List napisany 14 lipca 1807 r. przez Pełnomocnika przy twierdzy w Modlinie Dzwonkowskiego do Wielmożnych Dyrektorów.

Cesarz Napoleon I powołał dekretem Komisja Rządząca - tymczasowy rząd Księstwa Warszawskiego. Działał od 14 stycznia do 5 października 1807 roku. W skład Komisji Rządzącej weszli: Stanisław Małachowski (prezes), Piotr Bieliński, Ksawery Działyński, Ludwik Szymon Gutakowski (właściciel miasta Nowego Dworu i dóbr Góra), Stanisław Kostka Potocki, Jan Paweł Łuszczewski (sekretarz generalny), Walenty Faustyn Sobolewski, Józef Wybicki (także związany z powstaniem naszego miasta.
Komisja powołała Dyrektorium Generalne pełniące funkcję Rady Ministrów (rządu), składające się z 5 dyrektorów, stojących na czele 5 resortów, którzy mieli sprawować właściwy zarząd krajem w sprawach skarbowych, wojskowych, sprawiedliwości, administracji i policji krajowej. W skład Dyrektorium wchodzili: Prezes Stanisław Małachowski, Resort Wojny - książę Józef Poniatowski, Resort Spraw Wewnętrznych Stanisław Breza, Resort Policji Aleksander Potocki, Resort Sprawiedliwości i Wyznań Feliks Łubieński, Resort Skarbu Jan Nepomucen Małachowski (do 5 lutego 1807 r.), później jego obowiązki miał pełnić Tadeusz Mostowski, który jednak nigdy nie objął tej funkcji i pełnił ją Stanisław Breza.
A teraz po tych wyjaśnieniach do rzeczy. Od kilku miesięcy trwa zarządzona przez Cesarza Napoleona budowa Twierdzy Modlin, do której wznoszenia "zapędzona" została ludność z Warszawy i wielu okolicznych powiatów. Powołany przez Dyrektorium Generalne Pełnomocnik przy twierdzy w Modlinie Dzwonkowski (niestety nie udało mi się ustalić kim był) już od 1 lipca 1807 r. alarmuje o przyznanie dodatkowych środków finansowych na wyżywienie i skromne wypłaty dla setek robotników zatrudnionych przy wznoszeniu fortyfikacji ziemnych twierdzy. Ten list to błaganie o pomoc rządową i zrozumienie sytuacji w jakiej się znalazł jako Pełnomocnik. Jest także znamiennym przykładem jak był on traktowany. "Od pierwszego b.m. co drugi dzień opuszczam prace fortyfikacyjne w Modlinie stawiam osobiście u Rządu, żebrzę wsparcia dla pracującego ciężko tamże ludu, powracam zawsze bez przyrzeczenia jakowegoś zasilenia tym nieszczęśliwym. Stan tych robotników daleko jest dotkliwszy aniżeli go czyste serce ktokolwiek z ludzi znieść potrafi daleko przeraźliwszy aniżeli go Wam najszanowniejsi Rządcy pióro może wyrazić potrafi. Jakiś możesz być obiekt dotkliwszy jak lud o kilka czy kilkanaście mil drogi odległy przybywający do pracy, raz będący w stanie tyle brać z sobą żywności, ileby mu przez ciąg pracy potrzeba było, a drugi raz spuściwszy się iż za swą pracę cóżkolwiek przynajmniej na zasiłek dostanie …". Dalej czytamy o czasie pracy robotników: "….. lud, który przy pracy od 5 z rana aż do wpół do 9 wieczorem - wystawiony dzień cały na upały słoneczne nie znają większej części do posilenia, tylko ten kawałek chleba, który przy robocie odbiera, gdy zaś dla jakowego przypadku i tego nawet nie bo, takie przypadek się często przytrafia, o głodzie cały dzień lub dwa pracować przymuszony bywa". Stwierdza także, że przyznane (na miesiąc lipiec) 120 zł zostało już wykorzystane: "…ta summa na tak licznie pracujących długo wystarczyć nie mogła. Dni 19 upłynęło a ta summa /jako w raportach moich 1-go i 7-go b.m. (…) wyszła i lud został bez żadnego wsparcia. Dni 8 już minęło gdy pracujący żadnej zapłaty nie biorą. W dniu dzisiejszym zwłaszcza odchodzi 300 - dziesiąt ludzi, którzy już nie dostaną za swa pracę tygodniową nic, wielu zaś z nich 14 do 15 mil odlegli bez żadnego grosza, bez chleba kawałka do zasilenia do domów swoich powracać muszą". Jak musiał się czuć w tej sytuacji? Opisał to w sposób następujący: "Nie wytrzymam już dłużej narzekań i płaczu tych ludzi nieszczęśliwych którzy rozumiejąc, że ja mając dozór nad niemi jestem oraz w stanie i potrzebom koniecznym im dogadzać od rana do wieczora rozpościerają mi najdotkliwsze żale swoje". Upomina się także o zatrudnionych przy budowie specjalistów pisząc: "Nie mniej godny ich litości względu stan Cieślów Warszawskich znajdujących się także przy robocie fortyfikacji w Modlinie. Ci ludzie biedni utrzymujący siebie i familie z pracy rąk swoich i opłacający jeszcze z tego podatki publiczne, wzięci gwałtem z domów swoich i przyprowadzeni przez żołnierzy z miasta Warszawy do Modlina mając sobie przyrzeczoną przyzwoitą zapłatę od władz francuzkich robią po dni 12 lub 15 i nie dostając tylko kawałek chleba zwyczajem innym robotnikom. Ci jako i inni udają się do mnie i czynią próby płaczliwe o wstawienie się za niemi do Rządu. Chorzy także w lazarecie i pokaleczeni przez rozmaite zdarzenia przy robotach fortyfikacyjnych już więcej zasilenia i wsparcia ode mnie znaleźć nie mogą gdy z Kasy co do grosza wyszło". W dalszej części listu informuje o możliwości ucieczki robotników, przerwaniu prac i przedłużeniu się prac nad wznoszeniem fortyfikacji z braku środków finansowych. Pełnomocnik Dzwonkowski jak się okazuje jest człowiekiem sumiennym a zarazem wielkiego serca, honoru i nie przywiązanym do stołka. Świadczy o tym ostatni akapit listu, w którym czytamy: "Zanoszę raz jeszcze moją prośbę najpokorniejszą i wstawienie się najczulsze za biednym ludem zostającym pod dozorem moim do Was Najszanowniejsi Mężowie i Rządcy. Jeżeli te żadnego miejsca nie znajdą to ja ośmielam się najpokorniej upraszać iżby mi wolno było miejsce przeznaczenia mojego w Modlinie opuścić zawżdy pierwej najściślejszy rachunek z czynności moich i wydatków przed wyznaczonemi na to od Rządu osobami gdyż jak wszystko gotów jestem uczynić dla dobra Ojczyzny i najwyższe dla niej przykrości ponosić, tak też lęku, płaczu i narzekań pracującego ludu już znieść więcej nie mogę".

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

 

1807 r. Najstarsza pieczęć Magistratu Miasta Nowego Dworu. Właścicielem miasta (dóbr Nowego Dworu i Góra) był w tym czasie Ludwik Szymon Gutakowski h. Gutak, prezes Senatu i Izby Najwyższej Wojennej i Administracji Publicznej Księstwa Warszawskiego. Jego herb widzimy właśnie na pieczęci.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]
 

 

Grand Duché de Varsovie. Place de Modlin, 1807

 

 

1808 r.

 

- w mieście żyje 745 osób, w tym 183 obywateli pochodzenia żydowskiego.

20. III. - Uroczyste Obchody urodzin Marii Józefiny Róży de Beauharnais - Bonaparte, cesarzowej Francuzów. Wojsko stacjonujące w okolicach budowanej napoleońskiej twierdzy zbiera się w Modlinie, przechodzi przez most na Narwi i udaje się do kościoła św. Michała. W uroczystościach uczestniczą władze Magistratów dwóch miast [Nowego Dworu i Zakroczymia], mieszkańcy trzech parafii [zakroczymskiej, nowodworskiej i pomiechowskiej] i rzemieślnicy budujący twierdzę. Po mszy proboszcz parafii nowodworskiej Stanisław Nadolski wygłosił przemówienie na cześć cesarzowej.

 

 

14 czerwca 1808. król Saksonii i książę warszawski Fryderyk August I Wettyn mianował burmistrzem miasta Nowy Dwór dawnego porucznika Stanisława Kaweckiego.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1809 r.

 

- w mieście żyje 600 mieszkańców w tym 150 pochodzenia żydowskiego, 40 mieszkańców trudni się rzemiosłem.

 

 

Projektu etatu dla kasy miejskiej miasta szlacheckiego Nowodwor na 1809/1810.

Z tego dokumentu "Projektu etatu dla kasy miejskiej miasta szlacheckiego Nowodwor na 1809/10." dowiadujemy się m.in. kilku ważnych rzeczy.
Po pierwsze: pensja burmistrza była wypłacana z dominium Góra będącego własnością Ludwika Szymona Gutakowskiego od 1794 r. tak jak i Nowy Dwór. Od roku 1805/1806 dominium Góra płaciło burmistrzowi tylko po 360 zł, który tą kwotą się zadowalał.
Po drugie: 3 lipca 1807 r. burmistrzem miasta został mianowany przez Jaśnie Wielmożnego Szymanowskiego Prezesa Powiatu Warszawskiego Pan Baycych, dokument jednak zaginął. Burmistrza miasta powinien mianować jego właściciel czyli Gutakowski. Nie stało się tak prawdopodobnie w wyniku trwającego konfliktu z mieszkańcami miasta.
Po trzecie: dowiadujemy się, że zawarte zostały na okres jednego roku 1809/1810, przez Burmistrza i Radę Miejską, kontrakty z Tomaszem Falkowskim jako sługą miejskim i Karolem Blerem jako stróżem nocnym.
Po czwarte: dochody miasta na rok 1809/1810 poza pensją burmistrza pochodziły z dominium Nowego Dworu, ze składek tzw. stróżowego od obywateli, którzy płacili po 15 gr miesięcznie, opłaty rzeźniczej i koncesjonalistów (sprzedawców alkoholu), którymi byli Krystian Hoffman, Fabian Lipszyc i Samuela Geigera.
Ciekawostką jest to, że na dokumencie widnieją podpisy Burmistrza Baycycha i członków pierwszej znanej Rady Miejskiej Jana Antoniego Krügera (drukarza ksiąg hebrajskich), Piotra Szymańskiego, Klemensa Łobaszewskiego, Samuel Thomas (nazwisko nieczytelne).

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1809. Kontrakt zawarty przez Burmistrza i Radę Miejską Nowego Dworu z Panem Karolem Blesem (Blejsem) na pełnienie obowiązków stróża nocnego z określeniem jego obowiązków i wynagrodzenia.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1 czerwca 1809. Kontrakt zawarty przez Burmistrza i Radę Miejską Nowego Dworu z Tomaszem Falkowskim, który na jego podstawie przez rok miał sprawować obowiązki "Sługi Miejskiego czyli tak zwanego Policjanta" w sposób "grzeczny i łagodny" w stosunku do mieszkańców.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

 

Położenie wojsk polskich pod Modlinem 25 kwietnia 1809 roku.

 

 

Louis Haryng, 1809.

 

 

1810 r.

 

 

1809/1810 r. Pierwszy znany wykaz mieszkańców miasta Nowegodworu z rejestru opłat (15 groszy miesięcznie) zbieranych przez "stróżowego" od każdego mieszkańca miasta z zaznaczonymi numerami domów, w których mieszkali (nie było jeszcze nazw ulic).

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Plan Twierdzy Modlin i okolic, 1810.

 

 

1811 r.

 

- Po śmierci Ludwika Gutakowskiego majątek przejmuje syn, hrabia Wacław Gutakowski [oficer armii napoleońskiej i adiutant cara Aleksandra I], który urodził się w Górze 7 marca 1790 r. Majątkiem współzarządza hrabina Marianna Gutakowska, druga żona Ludwika Szymona Gutakowskiego.

 

 

1812. Ogłoszenie Prefekta Departamentu Warszawskiego w sprawie przeciwdziałania dezercjom robotników z twierdzy Modlin.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1813 r.

 

- podczas jedenastomiesięcznego oblężenia twierdzy modlińskiej przez wojska rosyjskie mieszkańcy Nowego Dworu zostają wysiedleni. Na skutek ostrzału wiele budynków ulega zniszczeniu, wybuch prochów niszczy ratusz miejski z kaplicą protestancką.

- powódź zalewa cały zabudowany obszar miasta.

- upada drukarnia Johanna Antona Krügera.

 

 

1813 r. Notatka prasowa o obsadzie wojskowej i zaopatrzeniu twierdzy Modlin.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1813. Twierdza Modlin w stanie blokady. Świadectwo zaległości żołdu za rok 1813 porucznikowi Antoniemu Pinińskiemu z 18 Pułku Piechoty na sumę 1300 zł.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1756 - 1817. Pacta conventa aut acta religiosorum seu historiae annales Ordinis Minorum SPN Francisci Capuccinorum ab introductione eorum in civitate Zakroczymiensem ad eclesiam s. Laurentii exarata ab anno 1756 ad 1817 - PACTA CONVENTA albo CZYNY RELIGIJNE czyli HISTORIA, ANNALES Zakonu Mniejszych Braci św. Franciszka Kapucynów od wprowadzenia ich do miasta Zakroczym. Do kościoła dawniej greckiego. św. Wawrzyńca Diakona. i Męczennika z Indultu Najwyższego Papieża BENEDYKTA XIV. I za zgodą Kongregacji Rzymskiej oraz Najjaśniejszego Króla szczęśliwie panującego AUGUSTA III Króla Polski i sławnej Rzeczypospolitej Korony od roku 1756.

- 15 Grudnia 1813. Okropna historia stała się w Nowym Dworze, oby nigdy nie była praktykowana. Przybył Generał Araciewicz, napisał list do pułkownika Kozackiego aby jemu przysłał żołnierzy, była tam komenda piechoty, zaczął tedy scenariusze najokropniejsze. Kazał najprzód człowieka swego powiesić i gdy on biedny wisiał, język wywalił. Kazał jego po tym oderznąć. Krew jemu puścić i przyszedł do siebie. Po tym kazał miasto dokoła oblegiwać, dopiero zaczał latać z Puginałem [sztyletem], kogo tylko spotkał tego kłuł, bardzo wiele ludzi poranił. Kobietę która uciekała do boru, zabił. I więcej ludzi popadli temu okropnemu losowi. Kazał po tym rabować biednych obywateli, chętnie jego wykonywali rozkazy. Co większa sami kozacy za jego rozkazem ludzi biednych ranili pikami.

- 16 grudnia 1813 kazał zapowiedzieć całemu miastu, aby za drugim zadzwoniem zeszli się do kościoła. Stanęli więc ludzie, nakazał przysięgę Imperatorowi, wykonali to ludzie wyciągając w górę ręce. W ostatku złapał jedną kobietę, postawił więc kielich i paterę na głowie i kazał jej przysięgać jako będzie żona jego wierną, musiała więc to czego od niej wyciągał, bo trzymał w jednym ręku Puginał a we drugim kielich na głowie. Krzyk, płacz był nie znośny w kościele, bo rzadki człowiek był który by nie miał kilku ran od pałaszów i (słowo nie czytelne ) w ciele zrobionych od puginału. Po tym zabrał tych kozakow i piechotę i wyjechał z Nowego Dworu.

- 1813 po oblężeniu. Było także miasto Nowy Dwór dosyć przednie. Rzemieślników różnego gatunku było dosyć. Miasto to wybudowane pruskim murem, lecz że leży przy samej Fortecy, zatym ruinie wielkiej popadło przez wystrzał armat i przez utarczki rożnemi odbywane czasami. Obywatele powynosili się z tego miasta i tak liczono tam ludzi do 2600, teraz ledwo 200 ludzi zostało.

- 28 luty 1814 r. Jeździł do Nowego Dworu na pogrzeb owego sławnego Rybaka u którego Napoleon spoczywał noc całą w jego domostwie. Tam się przypatrzy najokropniejszemu spustoszeniu. Miasto to było dosyć sławne, było w nim wielu rzemieślników gatunku różnego, fabriki różne. Domostwa były porządnie wystawione, powystawiane w Pruski Mur były i kamieniczki. Wszystko to jest spustoszone, okien nie masz. Domy niektóre rozwalone. Ludność jest mało bardzo. Probostwo całe spustoszone, także X Proboszcz tamtejszy siedzi u organisty.

- źródło grafiki i opisu - Kalo NDM

 

 

Poddanie Modlina 1 grudnia 1813 roku, relacja z kroniki klasztoru Kapucynów w Zakroczymiu.

- Dnia Pierwszego grudnia nastąpiła owa pora czasu, gdzie owa sławna forteca budowana przez lat osiem z wielkim expensem całego Xsięstwa już miała być oddaną w ręce Rosjanów. (Część nieczytelna) okazało się dosyć woisk Rosyjskich, wykrzykujących URA, URA. O godzinie 9 poszły więc wojska, uszykowały się do koła Fortecy, w miesiąc zaczęli grać na różnych instrumentach, a potym we środek ich weszły Wojska Polskie, stanęli z bronią ręczną i potym ten broń postawili rzędami, opierającą się jedna o drugą. Kazał po tym krzyknąć Jaśnie Wielmożny Generał: HURA, HURA swoim sołdatom, to bardzo Polaków zmieszało gdyż był ich głos przeraźliwy. Potym Polacy odstąpili od broni a Rosjanie zbliżyli się. Potym Polacy przystąpili do broni, niektórzy z nich broń tłukli, pozdejmowali Patrontasy ze siebie rzucali, kaszkiety odpasując, pałasze łamali,
NIE BYŁ TO ROZKAZ ALE ROZPACZ. Oficerowie płacząc wyrzekali że swe utracili maiątki, poniosłszy tyle przykrości, teraz odstępować muszą do swoiej rodziny. Majac znaczenie z tym wszystkim było przy honorach zostawieni, mając pałasze przy bokach rozeszli się więc a ich miejsce zajęli Rosjanie.
Wszedłszy Rosjanie do Fortecy najpierw kazali Świaszczennikowi poświęcić a potym po poświęceniu kwatery zajęli.
Francuzi zaś których było 350 poszli w niewolę, a Sasi na kwatery do Trębek, Kamienicy i innych wiosek, tegoż dnia bardzo było wielu u nas Oficerów w klasztorze. Jako to J.W. Generał Kostecki, JW. Blumer Pułkownik, JW. Lubiński Puł., JW. Chodkiewicz Puł., JW. Gielgud, JW. Bisping.

- źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska


 

1815 r.

 

- w wyniku ustaleń Kongresu Wiedeńskiego zostaje utworzone Królestwo Polskie będące w unii personalnej z Rosją. Mazowsze z Warszawą i Nowym Dworem dostają się pod panowanie rosyjskie.

 

 

1815. Poszukiwania właściciela znalezionych w gnoju w Modlinie 220 złotych polskich w różnej monecie.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1816 r.

 

- Na skutek poniesionych strat przez "zakład berlinek" Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu Księstwa Warszawskiego składa wniosek o jego likwidację. Zakład zostaje przejęty przez Komisję Rządową Spraw Wewnętrznych i Policji i przeniesiony do wydzierżawionej przez Komisję wsi Rybaki.

1.VI. - za miastem rozpoczyna formalną działalność poczta wózkowa i stacja przeprzęgowa wozów i dyliżansów [obecny bank Millenium na rogu ul. Paderewskiego i Partyzantów].

 

 

Rok 1816 to pierwsze pełne 365 dni z wielu lat, podczas których Nowy Dwór należał do zaboru rosyjskiego. Miasto liczyło 841 mieszkańców mieszkających w 96 domach. W księgach metrykalnych zanotowano tego roku 112 urodzeń. W tym dzieci z domów katolickich było 93, z ewangelickich 15, a z żydowskich 4. Zawarto 15 małżeństw, zmarło 51 osób. Dane te nie dotyczą jednak tylko miasta, zapisy metrykalne prowadzone były wprawdzie w Nowym Dworze, lecz obejmowały również okoliczne miejscowości. Może dziwić niewielka liczba urodzeń wśród społeczności żydowskiej, która wynosiła wówczas w mieście przeszło 20%. Oczywiście dzieci żydowskich przyszło na świat o wiele więcej, ale tylko czworo zostało zarejestrowanych. Społeczność ta niezbyt chętnie poddawała się wymogom metrykalnym, możemy więc założyć, że podawane liczby narodzin, zgonów i zawieranych małżeństw były zaniżone.

Miasto powoli podnosiło się po powodzi i zniszczeniach wojennych z 1813 r. Podobnie jak w latach wcześniejszych ulice nie miały nazw, budynki oznaczano kolejnymi numerami. Nie wiadomo czy były one tożsame z tymi, które umieszczono na pierwszym planie miasta, część domostw mogła być jeszcze nieodbudowana. Po raz pierwszy przy budowach uwzględniono fakt, że znaleźliśmy się na terenie zmilitaryzowanym. 20.08.1816 r. nowodworzanie otrzymali tzw. rewersy demolacyjne zakazujące wznoszenia domów w odległości mniejszej niż kilometr od umocnień Twierdzy. Po raz ostatni w tym roku odbyła się licytacja przekazywanych miastu dochodów z mostu na Narwi. Myto pobierane za przejazd miało trafić do osoby, która na licytacji oferuje najwyższą sumę. Od roku następnego przywilej ten przekazano wojsku.

Nowy Dwór nadal był własnością prywatną, należał do spadkobierców Ludwika Gutakowskiego - jego żony Marianny oraz jego dzieci: Wacława, Gabrieli i Konstantego. Wielmożni państwo bywali tu, gdy przyjeżdżali do pałacu w Górze, ale zdarzało się to raczej sporadycznie. Co zajmowało naszych arystokratów w 1816 r.? Hrabia Wacław szykował się do ożenku i zastanawiał głęboko, którą z panien Grudzińskich - Józefę, czy Joannę - ma wybrać na żonę. Gabriela od kilku lat Zabiełłowa bolała nad brakiem potomstwa, Konstanty przeżywał rozterki nastolatka, a hrabina Marianna udzielała się w warszawskim Towarzystwie Dobroczynności. Od kilku lat starali się o zamianę Nowego Dworu i dóbr Góra na inne. 16.09.1816 r. minister Przychodów i Skarbu wysłał do namiestnika Zajączka raport z propozycją hrabiny Gutakowskiej dotyczący zamiany naszych terenów na Dobrowolę. Marianna Gutakowska zgodziła się na wycenę majątku, którą ustalono na 862 602 floreny 11 i 1/2 grosza. Jednocześnie uważała, że włości Dobrowola przynoszą zbyt mały dochód, by można było dokonać uczciwej wymiany. Szybko jednak okazało się, że wycena Nowego Dworu była błędna i należało przeprowadzić ją ponownie.

Od końca XVIII w. w Nowym Dworze były trzy ośrodki religijne, w 1816 r. i one przeżywały trudności. Proboszczem parafii św. Michała od kilku miesięcy był ksiądz Jan Tomaszewski. Ewangelicy od śmierci pastora Bando w 1813 r. nie mieli duszpasterza, a społeczność żydowska nie tylko nie miała rabina, ale nawet kahału, czyli rady kierującej gminą. Być może jakieś funkcje reprezentacyjne pełnił w przypadku tej ostatniej szkolnik, czyli nauczyciel religijny, pięćdziesięcioletni Manases Herszkowicz zamieszkały w domu nr 81. W mieście funkcjonowały trzy cmentarze.

Burmistrzem nowodworskim w 1816 r. został dwudziestosiedmioletni Ludwik Krüger. Objął stanowisko po sześćdziesięciopięcioletnim Józefie Bognayzerze, którego własnością był dom nr 173. Dla Krügera był to rok szczególny. Kilka miesięcy wcześniej zakończył służbę w Wojsku Narodowym, a w listopadzie poślubił nowodworzankę Małgorzatę Gleyfayt [Gleyfail]. Prawdopodobnie w tym samym roku zakupił dom o nr 50.

Miasto zatrudniało ponadto sługę miejskiego Tomasza Falkowskiego zamieszkałego w oficynie domu nr 23.

Gutakowscy nie byli jedynymi osobami z Nowego Dworu kontaktującymi się z dworem carskim. Nie wiadomo z jakiej przyczyny i kiedy Fryderyka Treu wysłała do cara prośbę o wsparcie, ale właśnie w 1816 r. otrzymała od niego zapomogę pieniężną.

W 1816 r. w Nowym Dworze przy kościele św. Michała funkcjonował szpital, czyli połączenie schroniska dla bezdomnych z domem opieki. Mieścił się w budynku, na miejscu którego stoi obecnie nowy kościół św. Michała. Miał co najmniej jednego stałego mieszkańca niespełna sześćdziesięcioletniego Jana Śliwińskiego. W tym samym miejscu, czyli w podzielonym na cztery części budynku o nr 3 mieszkał i pracował pięćdziesięcioletni nauczyciel Wincenty Zieliński. W trzeciej ćwiartce było mieszkanie jego rówieśnika Filipa Będowskiego - organisty.

W domu pod nr 17 lub 11 mieszkał prawdopodobnie pierwszy, choć nie jedyny w tym czasie, nowodworski aptekarz - Teodor Sobolewski. Drugą osobą tej samej profesji był zamieszkały w domu o nr 44 Bogumił Benisch. Całkiem możliwe, że najprostszej pomocy medycznej udzielał Wawrzyniec Zamert z domu nr 122 - cyrulik, czyli skrzyżowanie fryzjera z pierwszą pomocą medyczną.

1.06.1816 r. utworzono u nas stację pocztową. Do Nowego Dworu z Warszawy dwa razy w tygodniu docierała "poczta kariolkowa". Jeżeli rzeczywiście obsługiwana była przez kariolki to gwarantowała szybki przewóz przesyłek, ale niewiele miejsca dla pasażerów.

Trudno powiedzieć, od kiedy w Nowym Dworze stacjonowało wojsko. Nie wiadomo czy w 1816 r. były tu jakieś koszary. Jednak niektórzy oficerowie stacjonowali w domach prywatnych. Porucznik w wojsku rosyjskim wielmożny Hipolit Mitryanowicz mieszkał w domu Klemensa Łabarzewskiego nr 45; kapitan z pułku piątego piechoty Wojska Polskiego Gaspar Malinowski stacjonował w domu nr 6 u Haapego; kapitan Wojska Polskiego wielmożny Józef Dobrzyński miał kwaterę w domu nr 56 u Karoliny Fersztow. Z oficerów w 1816 r. dokumenty wymieniają także Jana Szulta - chirurga wojskowego w Nowym Dworze oraz kapitana Wojska Polskiego wielmożnego Józefa Suchodolskiego. U gospodarza Stanisława Kaszyńskiego pod nr 7 mieszkał  żołnierz Franciszek Przybylski, a w domu Mullera sierżant z 1 Pułku Piechoty Wojciech Kaczorowski. W tym samym pułku, przy kapeli wojskowej służył Marcin Lenartowski.

Osobowość prawną mieli wówczas głównie mężczyźni. To ich nazwiska pojawiały się w papierach najczęściej. W 1816 r. większość mieszkańców naszego miasta utrzymywała się z pracy własnych rąk. Na skutek zniszczeń wywołanych oblężeniem Twierdzy i powodzią z 1813 r. rzemiosło i przemysł powoli obumierały.

Od lat w mieście funkcjonowała drukarnia hebrajska Jana Antoniego Krügera. W 1816 r. wydano w niej popularną "Shivhei Ha-Besht" - opowieść o założycielu chasydyzmu Baal Szem Towie. Z pracowników Krügera zamieszkałych w Nowym Dworze w roku tym potwierdzone jest nazwisko Szmula Jekowicza - drukarza zamieszkałego w domu nr 88.

Pod miastem istniała niewielka stocznia. Berlinki w niej budowane wykorzystywano do transportu zboża, soli i żwiru. W 1816 r. szkutnictwem zajmowali się: Jakub Engielhard [Engichhard] i Godfryd Zeydl, obaj mieszkający u Augusta Lukasa pod nr 12; Godfryd Styckman z domu nr 155, Gotlib Rude spod nr 159 oraz Jan Bahr z domu nr 167. W 1816 r. rząd podjął decyzję o likwidacji stoczni. Być może produktów wykonanych w tym przedsiębiorstwie dotyczyła licytacja z 20 maja. Chętni mogli nabyć w Nowym Dworze kilka berlinek. Sprzedaż odbywała się w kancelarii Urzędu Spławu. Trudno powiedzieć, czy znaleziono chętnych do zakupu, bo żadna z berlinek nie nadawała się do użytku.

Rzeki były arteriami komunikacyjnymi. Od przewożonych nimi towarów pobierano w Nowym Dworze cło. W 1816 r. pisarzem komory celnej był ponad czterdziestoletni szlachcic Wilhelm Wincenty Borowski, wynajmujący mieszkanie w budynku nr 10. W podobnym wieku byli Wincenty Truskowski [Truszkowski] - rewizor komory celnej, zamieszkały w oficynie domu nr 21 oraz szlachcic Feliks Samocki - strażnik celny mieszkający pod nr 14 w domu Karola Knebela - dozorcy berlinek. We własnym domu nr 174 mieszkał inspektor spławu wielmożny Ignacy Wierzbicki.

Wielu mieszkańców Nowego Dworu utrzymywało się z transportu wodnego, ponadto w mieście zatrzymywało się mnóstwo osób o takiej profesji. Prawdopodobnie po sąsiedzku pod nr 83 w domu Jana Rude - sternika mieszkali Andrzej Laubensztyn - szyper i Gotlib Litke - sternik; pod nr 82 w domu Fryderyka Lentza kolejny sternik Jan Gebler. Pod nr 15 Ferdynand Kroll [Krull], pod nr 17 Gotfryd Szeyba, a pod nr 19 Karol Miler. Wszyscy byli szyprami. W domu Andrzeja Krauze (nr 120) zamieszkiwał sternik Michał Szultz. Sternik Daniel Lutz mieszkał pod nr 124, a pod nr 126 retman Adam Zawadzki.

Założona pod koniec XVIII w. fabryka sukna zatrudniała głównie niemieckich osadników. W 1816 r. w chylącym się ku upadkowi zakładzie jako sukiennicy pracowali: Gotfryd Zeydl - dom nr 12, Stanisław Petruch - dom nr 94, Franciszek Barciński - dom nr 123, Karol Kretzman [Kreczman] - dom nr 124, Franciszek Roza - dom nr 161, Maciej Ponto - dom nr 167. Gotowe materiały pozbawiali wystających nitek tzw. postrzygacze: Samuel Hafse [Haape] oraz jego młodszy brat Fryderyk - dom nr 6. Materiał farbował Samuel Therburg - dom nr 5. Oprócz tego w domu Fryderyka Lenca (nr 82) mieszkał płóciennik Jan Szprengiel.

Do szczególnie popularnych rzemiosł należały te, które wiązały się z podstawowymi potrzebami mieszkańców We własnym domu nr 55 mieszkał piekarz Karol Weylinger. Również własny dom pod nr 131 miał kolejny piekarz August Müller, a Andrzej Tys, tej samej profesji, mieszkał pod nr 134. Rzeźnikami byli: Jan Therburg - dom nr 83, Jan Klosman - dom nr 91, Jan Hefner - dom nr 125, Gotlib Nitzke - dom nr 132. W 1816 r. odnotowano dwóch młynarzy: Wojciecha Dąbrowskiego w domu rolników Kaszyńskich pod nr 7 i Frydrycha Werta [Wirta]. Ten ostatni mieszkał pod nr 155, w późniejszych latach adres taki pojawiał się wielokrotnie jako młyn.

Krupiarstwem - wytwarzaniem i handlem kaszą, trudniła się rodzina Szydełkiewiczów: Baltazar (pod nr 211) i Feliks (pod nr 154). Oprócz nich zawód ten wykonywał Jan Lemański z domu nr 163.

Krawcami byli: Karol Lang mieszkający pod nr 77, Dawid Judkowicz Biber pod nr 78 i Lewek Herszkowicz z domu nr 82. Buty szyli: Filip Reynbold (pod nr 15), Jan Szmikowski zamieszkały pod nr 126, lokator Gotliba Reymana z domu nr 150 - Gotlib Krauze oraz zamieszkały w Osadzie Piaski nr 1 Gabriel Pleban.

Obróbką drewna zajmowali się cieśle: Adam Winkler - dom nr 154 i Jan Szultz dom nr 160 oraz stolarze: Wincenty Markowski dom nr 16 i Karol Helwich mieszkający u wspomnianego Jana Szultza. Co najmniej dwie osoby były garncarzami: Frydrych Widon zamieszkały na komornym u Jankiela Galosza w domu nr 112 i Szymon Oprawka [Oprawski] spod nr 77.

Kowale: Jakub Szwaycen mieszkał w domu nr 118 i Frydrych Jurszy w domu nr 121. Dom nr 17 zamieszkiwał bednarz Krystian German, zawód ten wykonywali również ojciec i syn - Jakub i Michał Kuszmierscy. Jako pojedynczy przedstawiciele innych zawodów zapisani zostali w tym roku: siodlarz Jan Krauze (dom nr 149), rybak Andrzej Garbarcik (dom nr 166), malarz Klemens Labuszewski (dom nr 45), garbarz Michał Tochterman (dom nr 57) i mularz, czyli murarz Jakub Bagiński (dom nr 136).

Trudno powiedzieć ile sklepów działało wówczas w mieście. Prawdopodobnie już wtedy zarysował się dość charakterystyczny układ, gdy handlem zajmowali się głównie Żydzi. W 1816 r. jako kramarze wymieniani byli: dwaj bracia Oszerowicz zamieszkali w domu nr 81, Jeko Goldszteyn Szmulowicz - dom nr 113, Szmul Dawidowicz z domu nr 126 oraz Zelik zamieszkały pod nr 170.

Oczywiście nowodworzanie nie tylko pracowali. W mieście mieszkało kilku muzyków, a raczej jak wówczas określano - muzykantów. W domu nr 45 mieszkali Jan Jęksa i Dawid Maj, pod nr 132 miał kwaterę Ludwik Weybel, a w domu nr 82 Jan Jeszkie. Być może któryś z wymienionych przygrywał w jednym z naszych lokali. Pod nr 22 Abraham Majerowicz Bengiemin prowadził z austerię, szynkarka Ludwika Roze mieszkała pod nr 79, a utrzymujący traktiernię z bilardem Samuel Giergiens zamieszkiwał w domu nr 44.

* Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

Królewska Poczta Konna w Nowym Dworze.

Przy ulicy Paderewskiego 19 w Nowym Dworze Mazowieckim stał zbudowany jeszcze w początkach XIX w. drewniany budynek. Parterowy, na planie wydłużonego prostokąta z dwiema prostokątnymi dobudówkami od tyłu. Posiadał podział siedmioosiowy, o dwutraktowym układzie wnętrz. Na osi frontowej stał ganek z czterema kolumnami toskańskimi z trójkątnym szczytem. Dach miał naczółkowy, kryty papą, a naroża budynku posiadały pozorne boniowania. Był to budynek stacji pocztowej "pocztomat" (z niem. Urząd Pocztowy). Mieścił nie tylko pomieszczenia dla obsługi klientów, ale również mieszkanie pocztomistrza i stajnię. W czasach Królestwa Polskiego budowano większe i mniejsze stacje pocztowe, dzielone na klasy. Nowodworska poczta prawdopodobnie od początku była klasą V.
Poczta w tamtych czasach zajmowała się nie tylko przesyłaniem listów i paczek, ale i pieniędzy oraz przewozem pasażerów. Używano wtedy do transportu dużych, ciężkich wozów konnych i lekkich do przewozu przesyłek listowych. Dysponowano dyliżansami i karetami pasażerskimi. Po przybyciu dyliżansu, pocztylion (woźnica pojazdu) ogłaszał jego przybycie trąbką. Pocztomistrz wywieszał listę adresatów, a zainteresowani zgłaszali się do urzędu po ich odbiór. Nie było wtedy listonoszy. Jednak, gdy adresat po jednym dniu nie zgłosił się po odbiór przesyłki, dostarczano mu ją do domu, prawdopodobnie za drobną gratyfikacją nie tylko za doręczenie do domu, ale i z tego powodu, ze nadawca przesyłki nie dokonywał opłaty przy jej wysyłaniu.
W Królestwie polskim dopiero po roku 1850 (wzorem angielskim wprowadzono nakaz opłaty przy nadaniu przesyłki austriackim i pruskim), opłatę wnoszono po połowie, czyli płacił jedną połowę nadawca, a drugą przy odbiorze adresat. Na początku XIX w. pojawiły się w mieście skrzynki pocztowe. Listy początkowo były stemplowane pieczęcią, dopiero w 1860 r. pojawiły się znaczki.

źródło grafiki i opisu - Kalo NDM

 

 

Nowodworska poczta konna

Od kilku lat nie istnieje już budynek, a właściwie zespół budynków poczty konnej. Wśród nich znajdowały się poczekalnie dla pasażerów, stajnie, wozownie, budynki gospodarcze przerobione po II wojnie na mieszkania komunalne. Dziś w tym miejscu na skrzyżowaniu ulic Paderewskiego i Partyzantów stoi jeden z nowodworskich banków.

Rok 1815 określa się jako moment, od którego możemy mówić o kształtowaniu się profesjonalnej poczty w Królestwie Polskim. Formalnie od 1 VI 1816 roku za miastem, na trakcie z Jabłonny do Nowego Dworu rozpoczęła działalność poczta wózkowa podlegająca urzędowi zwierzchniemu w Warszawie. Określenie "za miastem" może wydać się dziwne, jeżeli popatrzymy na dzisiejszy układ ulic, jednak na początku XIX w. zabudowa miejska kończyła się w okolicach kościoła św. Michała. Bita droga, która tędy wiodła prowadziła z Warszawy do Kowna. Stacja w Nowym Dworze posiadała 6 koni, gdyż tu odbywał się tak zwany przeprząg wozów i dyliżansów. Urząd obsługiwał przewozy pasażerskie a także zajmował się ekspedycją i zatrudniał na stałe trzech ekspedytorów. Poczta pracowała cały rok, jednak w okresie letnim kursy przewożące korespondencję i prasę były częstsze.

W wakacje zwiększała się liczba mieszkańców miasta. Zjawisko to spowodowane było przybywaniem do Nowego Dwom letników.

Przez lata w nowodworskim urzędzie pocztowym pracowało zapewne wiele osób, zachowały się nazwiska jedynie niektórych. Pierwszym znanym z imienia pracownikiem nowodworskiej poczty był Grzegorz Zboiński ekspedytor poczt między l816 a 1828 r. Jego następcą był Stanisław Szafrański ekspedytor w latach 1828-32, z przerwą na czas powstania listopadowego, kiedy to przeniósł się do Zamościa. Po zakończeniu walk powrócił do Nowego Dworu gdzie został oskarżony o defraudację pieniędzy pocztowych i zwolniony z posady. Prawdopodobnie w pracy zetknął się z Jakubem Zwolińskim ekspedytorem w 1832 roku. W latach 1839-40 dwóch pocztylionów, założyło w mieście rodziny byli to Grzegorz Ludwicki lat 29 i Jan Szmejk lat 22. Prawdopodobnie jednak nie zagrzali tu miejsca, bo w roku 1844 mieliśmy już innych pocztylionów, dwóch Józefów, Marcinkiewicza lat 25 i Kaszyńskiego lat 23. Cztery lata później pracowali tu bracia Kolasińscy, 25 letni Jan-urzędnik i 29 letni Tomasz - ekspedytor. Pierwszy zmarł szybko, drugi pracował w Nowym Dworze przynajmniej do 1877 roku, a być może nawet do 1886 roku, kiedy to zmarł, jako szanowany obywatel miasta.

W latach pięćdziesiątych pocztylionem był około dwudziestoletni Stanisław Adamski lub Adamowski a pisarzem pocztowym Jan Stempiński szybko jednak przeniesiony stąd do Warszawy. Podobnie jak on awansował Antoni Niwiński konduktor pocztowy do przewożenia poczt wozowych, w 1852 w Nowym Dworze, lecz już w 1864 r. w Warszawie. Wiele lat spędził w służbie pocztowej Franciszek Danielewicz, pracował w naszym mieście w 1857 r. gdy miał 25 lat i zmarł tu w 1890 r.

W latach 60. w Królestwie Polskim zaborca najchętniej wymieniał urzędników polskich na rosyjskich lub przynajmniej stosował wobec nich częstą roszadę. Typowymi przelotnymi ptakami byli Justyn Leonowicz, który pomiędzy 1858 a 1870 r. pracował na poczcie w Warszawie, Kłodawie, Aleksandrowie i Nowym Dworze oraz Aleksander Lewandowski przez rok ekspedytor w Nowym Dworze a także Karol Bauman, Zdzisław Przybyszewski i Józef Biechoński, którzy byli tu pisarzami ekspedycji przez kilka miesięcy. Trzy lata w mieście spędził Aleksander Bertrand, 11 miesięcy pisarz ekspedycji, szlachcic Walerian Jatowski, 4 miesiące Mirosław Madaliński, 3 miesiące Aleksander Stadler, niecały rok Tomasz Pilarski również pisarze. Do wybuchu I wojny w nowodworskim oddziale pocztowym pracowali od kilku do kilkunastu miesięcy Ludwik Bering, Józef Derengolski, Chmielewski, Nowakowski, Stanisław Dutkiewicz i zapewne wielu innych. Ich praca wyglądała już nieco inaczej. Od 1877 r. do Nowego Dworu dojeżdżał pociąg, w transportach do miasta przyjeżdżali pasażerowie oraz docierała poczta. Era dyliżansów przejeżdżających przez miasto skończyła się definitywnie.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.


 

 

1817. Licytacja na dzierżawę mostu na Narwi przy Modlinie od dnia 1 czerwca 1817 do 31 maja 1818.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1818. Pierwszy namiestnik Królestwa Polskiego (oficjalny przedstawiciel króla Polski - cara Aleksandra I) gen. Józef Zajączek podwyższa taryfę opłaty mostowej w Modlinie w porze nocnej i dziennej oraz opłatę za przepuszczanie statków czyli spławu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1818. Minister Prezydujący Komisji Rządowej Wyznań Religijnych i Oświecenia Publiczego Stanisław Potocki kieruje pismo do Komisji Rzadowej Spraw Wewnętrznych i Policji, w którym uprasza o przedsięwzięcie niezbędnych środków na restaurację ratusza w Nowym Dworze służacego potrzebom kościoła ewangelicko-augsburskiego w tym mieście.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1819 r.

 

 

1819. O utworzeniu komory celnej i obowiązkach rosyjskiego urzędnika celnego w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1819. O rewizji towarów płynących z Prus i ustanowieniu Urzędu Celnego w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1820 r.

 

- upada fabryka kortu [sukna]. Nowy Dwór zamieszkuje 855 osób. Burmistrzem miasta jest Ludwik Kruger.

 

 

1820. Taryfa poboru opłat obowiązująca od 01.01.1820 r. za przejście, przewóz przez most i przepłynięcie pod mostem na Narwi przy twierdzy Modlin.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1820. Płk. Meciszewski Szef Sztabu Artylerii i Inżynierów na podstawie postanowienia Komisji Rządowej Wojny Księstwa Warszawskiego ogłasza licytację na dzierżawę dochodów z mostu na Narwii pod twierdzą Modlin na okres od 1 stycznia do 31 grudnia 1821 r.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]
 

 

 


29 czerwca 1374 r. Nowy Dwór otrzymał prawa miejskie. Oznaczało to, że w naszej miejscowości powinien zaistnieć samorząd: burmistrz i ławnicy. Powinien, ale nic o nim nie wiemy. Nie jest znany żaden dokument wystawiony przez nowodworski samorząd przed końcem XVIII w. Czy to oznacza, że miasto nie miało władz? Teoretycznie powinno mieć, ale praktycznie dokumentów sprzed XVIII wieku jest bardzo mało, a te które istnieją zazwyczaj wymieniają jedynie nazwę naszej miejscowości. Stuprocentowo wiemy, że samorządność zaistniała w Nowym Dworze po nadaniu mu drugich praw miejskich 20 czerwca 1782 r.

Pierwszy burmistrz, którego nazwisko znamy, czyli Samuel Ernst Therburg jest wymieniany jako osoba sprawująca ten urząd w roku 1784. Ponieważ Nowy Dwór drugie prawa miejskie otrzymał zaledwie dwa lata wcześniej, możemy przypuszczać, że Therburg pełnił tę funkcję od momentu ich przywrócenia. Miał wówczas około 36 lat. Dziesięć lat później Samuel Ernst Therburg nadal był burmistrzem. Nie wiemy, kiedy przestał pełnić tę funkcję. Musiał znać co najmniej dwa języki: polski i niemiecki, bo taki nakaz dotyczył burmistrza Nowego Dworu. Był członkiem parafii ewangelickiej, należał do grupy osadników sprowadzanych przez księcia Stanisława Poniatowskiego do pracy w fabryce sukna. Z zawodu był farbiarzem. Nie znamy jego stanu rodzinnego. Jeżeli miał dzieci, to nie pojawiają się one w nowodworskich aktach metrykalnych. Samuel Ernst Therburg po raz ostatni w zachowanych dokumentach pojawia się w 1817 r. Był wówczas osobą około siedemdziesięcioletnią, co na ówczesne czasy było wiekiem mocno zaawansowanym. Nie wiemy, czy zmarł, czy wyprowadził się z miasta. Członkowie rodziny Therburg mieszkali w Nowym Dworze do XX w. Byli to jednak potomkowie bratanka Samuela - Jana.

Nie ma pewności kto był burmistrzem bezpośrednio po Therburgu. W 1794 r. jako jego zastępca wymieniany jest Jan Winkler. Jednak oprócz tej jednej wzmianki nie ma o tej osobie żadnych informacji. Rodzina Winklerów mieszkała w Nowym Dworze co najmniej od lat siedemdziesiątych XVIII w., ale wśród jej znanych członków nie pojawia się osoba o imieniu Jan.

Nie wiemy, kiedy Józef Szyprowski objął stanowisko nowodworskiego burmistrza. Nie wiemy także, kiedy i gdzie się urodził, nie znamy okoliczności jego śmierci. Jednak dzięki nielicznym zapisom można odtworzyć jego karierę w Nowym Dworze. Po raz pierwszy nazwisko Szyprowskiego pojawia się w dokumentach w 1794 r. Zapisano wówczas o nim, iż był weteranem  powstania kościuszkowskiego, porucznikiem pospolitego ruszenia. We wspomnianym roku pełnił w naszym mieście funkcję pisarza sądowego i skarbnika rządowego. Trudno powiedzieć, czy Szyprowski wówczas mieszkał już w Nowym Dworze, bezspornie należał jednak do parafii św. Michała. W 1802 r. ochrzcił w niej syna Józefa Wojciecha. Według zapisu metrykalnego rodzina Szyprowskich mieszkała wtedy w Górze. Rok później na świat przychodzi kolejne dziecko Józefa - córka Karolina. Burmistrzem Nowego Dworu został przed 1806 r. Tak jak poprzednio pełnił dwie funkcje jednocześnie. Określano go jako burmistrza i poczmajstra, czyli naczelnika poczty. We wspomnianym roku nie było jeszcze w mieście urzędu pocztowego, być może Szyprowski odpowiadał za korespondencję ze względu na najwyższe stanowisko zajmowane w samorządzie miejskim. W 1807 r., już jako były burmistrz, Szyprowski ofiaruje miastu obraz przedstawiający godło Księstwa Warszawskiego. Nie wiemy, czy przestał sprawować swoją funkcję z powodu zakończenia kadencji,

Czy został z niej zwolniony? To drugie jest możliwe, gdyż jako szef poczty nie dopilnował pracownika, a ten kradł przekazy pieniężne.

Szyprowscy mieszkali w Nowym Dworze jeszcze w 1809 r. W tym roku Karolina Szyprowska, żona Józefa, brała udział w prowadzonej w mieście akcji dobroczynnej na rzecz wojska. W tamtych czasach stan posiadania żony określano poprzez stan posiadania męża, dzięki temu możemy się dowiedzieć, że Szyprowscy byli wówczas obywatelami Nowego Dworu. Oznaczało to, że posiadali w mieście dom i należeli co najmniej do klasy średniej. Możemy też sądzić, że Józef wówczas żył, w innym wypadku Karolinę opisano by jako wdowę. Jako obywatela wymieniono Józefa Szyprowskiego również w 1826 r., dodano wówczas jedną ważną informację: były burmistrz już wówczas nie żył. Nie wiemy co się stało z jego rodziną. W zachowanych aktach metrykalnych wpisano w 1825 r. śmierć córki Józefa i Karoliny ponaddwudziestoletniej panny Po tej dacie nazwisko Szyprowskich nie pojawia się w znanych nam nowodworskich dokumentach.

Nie wiemy kto objął stanowisko burmistrza Nowego Dworu po Józefie Szyprowskim. Dokumenty państwowe z 1812 r. informowały iż stanowisko to jest wolne. Mało prawdopodobne, by w następnym roku ktoś je objął. Od 5 lutego do 1 grudnia trwało oblężenie Twierdzy. W mieście stacjonowali Rosjanie, większość stałych mieszkańców albo uciekła, albo została wysiedlona. W takiej sytuacji możemy przyjąć, że burmistrza Nowego Dworu nadal nie było.

Prawdopodobnie pierwszym burmistrzem po tej przerwie był Józef Bognayzer. Nie wiemy, kiedy objął urząd, ale sprawował go w 1815 i 1816 r. Był jak na ówczesne normy osobą zaawansowaną wiekowo, miał około 65 lat. W Nowym Dworze mieszkał co najmniej od 1786 r. Był żonaty z Józefą lub Teresą Podgórską. Małżonkowie posiadali co najmniej dwie córki i dwóch synów. Prawdopodobnie ze względu na wiek zrezygnował z publicznego stanowiska i od 1816 r. zarabiał na życie prowadząc zakład tokarski. Opisywany jest jako obywatel, co świadczy, iż posiadał w mieście dom. Zmarł po 1820 r. Z jego dzieci w mieście pozostał tylko syn August, urodzony około 1795 r. Przejął on warsztat ojca, ale dość szybko zmienił profesję prowadząc przez kolejne lata austerię.

 * Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

Plan twierdzy Modlin, 1822.

 

 

 

1822. Pieczęć burmistrza miasta Nowegodworu Ludwika Krügera.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1822 r. Rysunki Hilarego Szpilowskiego związane z planowanym przekształceniem dotychczasowego ratusza w mieście Nowym Dworze w kościół ewangelicki.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1823. Licytacja na naprawę kościoła, plebanii i muru cmentarnego w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1823. Przemysł w Nowym Dworze w "Raportach Prezesa Komisji Województwa Warszawskiego".

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1824 r.

 

23.XI. - postanowieniem Namiestnika Królestwa Polskiego generała Józefa Zajączka wyznaczone zostają dni odbywania corocznych jarmarków w mieście rządowym Nowym Dworze: 15 stycznia, 19 marca, 13 maja, 15 lipca, 15 września i 11 listopada.

 

 

1824. Do wynajęcia austeria w Nowym Dworze pod Modlinem.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Sytuacja gospodarcza mieszkańców w 1823 r. musiała być bardzo trudna, skoro szukano pomocy bezpośrednio u Namiestnika Królestwa, którym był wówczas gen. Józef Zajączek. Prośbę podpisał i najprawdopodobniej napisał Fryderyk Fursch imieniem mieszkańców. Sprawa przeciąga się bo w maju 1824 r. Zajączek upomina Komisję Rządzącą Spraw Wewnętrznych, że nie uczyniła nic dla miasta. Ta zaś upomina Komisję Województwa. We wrześniu 1824 r. Fursch pisze powtórnie do Zajączka o tej sprawie. Jest to niezwykle błagalna i dramatyczna prośba, a może i bezradność oraz niecodzienna sugestia: "...cała przyszła szczęśliwość i dalszy los biednych mieszkańców zależy jedynie od łaskawego wyroku Waszej Książęcej Mości, gdy inaczej dla braku handlu, zarobku i gruntów, żaden obywatel egzystować nie może..." i zaprasza: "...jeżeli bytnością swoją obywatelów nowodworskich zaszczycić zechce, osobiście przekonać się raczy." Dotyczyła ona pozwolenia na propinację *[prawo sprzedaży napojów alkoholowych, założenie karczmy], przyznanie jarmarków i przyłączenie do miasta wsi-kolonii Kępy Nowodworskiej. Kępa potrzebna była miastu, bo w prośbie znajduje się stwierdzenie, że miasto leży na piasku i mieszkańcy nie mają pastwiska. O sytuacji materialnej i bytowej mieszkańców świadczy ponaglanie o decyzję, przywołując obraz biedy, bo posiadają "...dość małej ilości inwentarza...", "...że nie wszyscy mają po jednej krowie i parę sztuk trzody chlewnej..." i "...z wyrobku własnych rąk utrzymują się." Starania o łąki nie przyniosły szybko rezultatu. Dopiero w 1862 r. mocą rządową miasto otrzymało z dóbr rządowych Góra pastwisko zwane Czerwonka z części łąk okunińskich o powierzchni 39 mórg i 82 prętów *[trochę ponad 20 hektarów]. Propinacji też nie rozszerzono, bowiem istniały już pozwolenia dla dwóch mieszkańców Nowego Dworu, na prowadzenie szynków, a dzierżawę na następne trzy lata uzyskał dziedzic Gutakowski za sumę 14 500 zł. Miasto nie miało żadnych stałych dochodów. Interesujący jest fakt, że mimo posiadania prawa na prowadzenie karczmy, piwo i okowitę *[nie oczyszczona wódka] sprowadzano z innych browarów i gorzelni. Czerpano rocznie nikłe kwoty od szynkarzy solnych *[sprzedawców soli], kramarzy "handlów sukiennych i korzennych" i od wiatraka (odpowiednio: 37, 123 i 12 zł).

Wskazuje to na to, że tylko jeden przedsiębiorca płacił i to niewielkie pieniądze. Szynkujący trunki wnosili 570 zł, a składki mieszkańców dawały 916 zł. W tym przypadku nie jest określony cel składek. Inne dokumenty mówią o tym, że mieszkańcy składali się na "narzędzia ogniowe". Ten dochód miał wystarczyć na utrzymanie burmistrza (800 zł), sługi miejskiego (230 zł), stróża nocnego (180 zł) i akuszerki (72 zł) oraz na opał w kancelarii burmistrza, druki, materiały piśmienne. Prócz tych wydatków należało przekazać do województwa ponad 270 zł. W jednym z pism do Komisji Województwa burmistrz skarży się, że dochody są bardzo niskie, bo nie wszyscy wnoszą należne opłaty, tak że on sam nie pobiera przysługującej mu rocznie pensji.

Od 1824 r. miasto otrzymało ponownie prawo do jarmarków. Dziwnym był to zatem przywilej księcia Stanisława, który nie nadawał miastu prawa do jarmarków i targów. W sprawozdaniu dla władz pruskich z 1794 r., na pytanie o tygodniowe targi, burmistrz stwierdza, że odbywały się w każdą środę, ale "nie miały wielkiego znaczenia". W 1820 w odpowiedzi na pytania władz w związku z być może zamiarem zatwierdzenia przywileju księcia Stanisława i przyznania jako miastu rządowemu praw miejskich, odpowiadając na pytanie o targi i jarmarki, burmistrz stwierdza wręcz, że "jarmarków miasto nie ma żadnych i nigdy takowych nie miało". Nie jest to zupełna prawda. Miasto miało takie, nadane już w 1545 r. jak wiemy przez Zygmunta Starego. Było to jednak tak dawno i przez miasto przetoczyło się tak wiele różnego rodzaju klęsk, że owe targi i jarmarki zanikły. Wiadomości o nich nie pozostały w przekazie i nawet pamięci ludzkiej. W roku 1824 miasto uzyskało prawo do 4 jarmarków, na których wolno było handlować wełną suknem, drewnem zbożem i bydłem. Było wtedy w mieście 16 kramarzy, 14 "przekupników", 7 piekarzy, 6 rzeźników i 4 handlarzy solą. W 1865 miasto miało prawo do 6 jarmarków w roku. Rodzi się w tym miejscu pytanie o to, czy gospodarka jako miasta prywatnego dawała możność rozwoju mieszczaństwa nowodworskiego? Należy sądzić, że nie. Dopatrywać się tego należy w działaniach poprzednich - przed ks. Stanisławem - właścicieli miasta (Lubomirskiej, Denhoffów), potem Gutakowskich i nawet samego księcia Stanisława, bowiem chociaż wykazywał wiele troski o rozwój miasta, szczególnie fabryki sukna, to aby ją utrzymać, tracił na tym, wręczając prezenty mistrzom, jako zachętę do kontynuowania działalności fabryki, przez co "...doznawał [sam] biedy".

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

1825 r.

 

- Nowy Dwór zostaje połączony ze stroną modlińską dwoma mostami, myto za przejazd pobierane jest przez wojsko. Architektem mostu między Twierdzą a Kępą Szwedzką był inż. Feliks Pancer. Zaprojektował i wybudował zwodzony, drewniany most wieszakowy na palach. Na budowie zastosował własnego pomysłu czerparki wody i mechaniczne kafary do wbijania pali.

22.III. - po śmierci aptekarza Sobolewskiego, wiceprezydent Warszawy Mateusz Lubowidzki zamieszcza ogłoszenie o pilnej potrzebie otwarcia w Nowym Dworze nowej apteki, która zabezpieczała by potrzeby wojska stacjonującego w Modlinie, mieszkańców miasta i miejscowości leżących po obu stronach Wisły i Narwi. Najbliższa czynna apteka znajdowała się w Płońsku.

9.VI. - Anna Sobolewska, wdowa po aptekarzu nowodworskim zamieszcza ogłoszenie o sprzedaży lub dzierżawie apteki.

19.XI. - Komisja Województwa Warszawskiego informuje o mającej się odbyć licytacji na wykonanie prac związanych z przebudową ratusza na kościół wyznania ewangelickiego w Nowym Dworze.

 

W 1825 roku młody inżynier Feliks Pancera zaprojektował oraz nadzorował budowę drewnianego mostu na Narwi łączącego Twierdzę z Wyspą Szwedzką. Konstrukcja składała się z ośmiu przęseł, wiązarów wieszarowych, zwodzonego przęsła oraz murowanych przyczółków.
 

Fragment rysunku nieznanego autora, przedstawiający most projektu Feliksa Pancera.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Most zaprojektowany przez Feliksa Pancera na fragmencie jednego z obrazów Marcina Zaleskiego.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Projekt elementu zwodzonego przęsła mostu projektu Feliksa Pancera.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

 

1825. Ogłoszenie o chęci kupna małej berlinki przez mieszkającego w Nowymdworze pod Modlinem.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1825. Ogłoszenie o licytacji na wykonanie prac przerobienia budynku dawnego ratusza w Nowym Dworze na kościół wyznania ewangelicko-augsburskiego.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1826. Odcisk pieczęci Burmistrza miasta Nowegodworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1826. Na rzece Narwi pod Modlinem otwarto do przejazdu nowy most o czym zawiadamia jego dzierżawca Szymon Wierusz Kowalski.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1827 r.

 

- w mieście są 104 domy, które zamieszkuje 1.234 mieszkańców w tym 334 pochodzenia żydowskiego.

25. X. - zapowiedź licytacji na wybudowanie "pod Hollendrami czyli kępą Nowodworską" wałów mających zabezpieczyć Nowy Dwór i drogi komunikacyjne z twierdzą Modlin przed wylewami Wisły.

 

 

1827. Licytacja na wykonanie na Kępie Nowodworskiej wałów zabezpieczających przed zalaniem Nowy Dwór i drogi do twierdzy Modlin.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1828. Kradzież w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1828. Na targu publicznym w Nowym Dworze odbyła się sprzedaż przedmiotów prawnie zajętych.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1828. W biurze burmistrza Nowego Dworu odbywa się licytacja na naprawę zabudowań zajętych przez wojsko.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

W XIX w. związki wyznaniowe w Królestwie Polskim utrzymywane były z tzw. składek uiszczanych przez wiernych. Pieniądze przeznaczano na utrzymanie obiektów sakralnych, pensje pracowników, wydatki związane z drobnymi remontami itp. Składki były obowiązkowe i przypadały na wszystkie rodziny należące do danego wyznania. Ustalając ich wysokość różnicowano parafian na kilka grup. Zależało to od stopnia ich zamożności.

Ponieważ w Nowym Dworze w tym czasie istniały 3 miejsca kultu, które należało utrzymać, sporządzano 3 odrębne listy umieszczając na nich nie tylko nazwiska wiernych, ale także ich zawód i wysokość płaconej składki. Niektóre z zestawień zachowały się do dziś. Dzięki nim możemy dowiedzieć się nie tylko kto mieszkał w naszym mieście, ale także na ile zamożni byli ci ludzie. Niestety pech chciał, że zachowane listy poszczególnych wyznań nie pochodzą z tego samego czasu. Nie można zatem porównać, która z nowodworskich nacji była najbogatsza i jakie zawody dominowały w mieście.

Jedną z najstarszych list jest "Rozkład składki na mieszkańców wyznania ewangelickiego" z 1828 r. Podaje on, że w Nowym Dworze do najbogatszej grupy należało 12 osób. Osoby, które w niej zapisano określano jako gospodarzy. Posiadały zatem domy i inne zabudowania w mieście, ale również niewielkie ilości ziemi uprawnej a dodatkowo trudniły się jakimś rzemiosłem. Część lokali, które były w posiadaniu tych ludzi przeznaczona była na wynajem. Największą grupę stanowili tu ludzie związani z transportem wodnym. Szyprami byli: Karol Müller, Jakub Litke, Karol Piesker, Krystian Gabert, Krystian Tirud, Samuel Lutz. Do bogatszych należeli również: piekarze Gotfryd Schultz i Karol Wailinger, Frydrych Lantz kominiarz, Frydrych Jorsch kowal, Jan Muller tokarz. Jedynie Krystian Wodart zapisany został tylko jako gospodarz bez dodatkowej profesji.

Ponieważ w obrębie dzisiejszego Nowego Dworu znalazły się także dziewiętnastowieczne wsie otaczające miasto podajemy najbogatszych mieszkańców i z tych miejscowości. Najbogatszym gospodarzem w Osadzie Piaski był młynarz Paweł Przuhadzki. We wsi Łęczna mieszkali zamożni rolnicy Karol Karan, Jakub Koerber, Krystian Theyse, Jan Lejs, Jan Krause, Jan Szprengel, Marcin Altman, Jakub Stolz, oni również zaliczali się do pierwszej grupy parafian, choć utrzymywali się wyłącznie z rolnictwa.

Grupa druga, to jak byśmy dziś powiedzieli klasa średnia. Podobnie jak w grupie poprzedniej i tu mamy wiele osób zarabiających na transporcie wodnym. Szyperką zajmowali się Karol Hennel, Jan Perseh, Frydrych Krohl, Krystian Bujse, Jan Krohl, Ludwik Krohl, Karol Nyczkie, Karol Krohl, Franciszek Müller i Karol Hayne. Znamienne jest jednak, że żadna z tych osób nie nosi miana gospodarza, a więc nie posiada własnej ziemi. Pojawiają się w tej grupie także gospodarze sukiennicy posiadający w mieści własne warsztaty są to Gotlieb Krauzmer i Jan Leyzihner. Mamy też kilku rzemieślników Jakuba Ingelhard stolarza, Gotliba Schwartz młynarza, Krystiana Nagel stelmacha, Karola Schwienzer kowala, Jana Krauze gospodarza i jednocześnie siodlarza oraz jedyną w tej grupie kobietę - Krystynę Werth młynarkę. Pozostali "średniacy" to gospodarze. Ich domy nie były jednak już tak zamożne, mieli mniejsze dochody z wynajmu lub mniejszą ilość ziemi. Byli to Jan Rudau, Gotlieb Nyczkie, Jan Schultz i Jan Wilhelm Goergens.

Trzecia i ostatnia grupa to najczęściej ludzie nie posiadający własnego warsztatu pracy, zatrudniani przez innych tzw. wyrobnicy: Frydrych Wolff, Marcin Müller, Krystian Szprengel, Ludwik Rohau, Andrzej Neyman, Godfiyd Kredyh, Jan Rychter, Andrzej Mura, Jan Reszke, Jan Jochman. Mamy tu znaczną liczbę drobnych rzemieślników: garbarza Karola Berner, garbarczyka Dawida Kleys, krawca Karola Lote, rzeźnika Jana Terburg, farbiarza Wilhelma Kochner, szynkarza Dawida Majewskiego, ślusarza Michała Stepper i szewca Jana Sztekler. W mieście w tej grupie wymieniony jest tylko jeden gospodarz Gotlieb Hoffman. Na Kępie Nowodworskiej mieszkało trzech kolejnych wyrobników: Jan Leys, Jan Izbrecht i Krystian Symmert. We wsi Łęczna następnych trzech: Jan Schlag, Jan Schultz i Krystian Witman.

Od tych ludzi i pozostałych członków parafii ewangelickiej w 1828 r. spodziewano się uzyskać 879 zł.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

1829 r.

 

- na skutek interwencji cara Mikołaja I zostaje zakończony trwający od 1811 r. spór o wycenę Nowego Dworu pomiędzy rodziną Gutakowskich, a skarbem państwa. Gutakowscy przekazują miasto skarbowi państwa w zamian otrzymując inne dobra.

 

 


W drugiej połowie lat dwudziestych XIX w. władze Królestwa podjęły próby "reform i rozwinięcia konstytucji". Zauważyły wielkie zróżnicowanie w stanie miast m.in. na przykładzie Nowego Dworu, czemu służyły owe opisy, odpowiedzi na pytania, stawiane burmistrzowi przez władze Królestwa. Podjęto sprawę uporządkowania tego stanu rzeczy. Przy Komisji Rządzącej Spraw Wewnętrznych i Policji powołano Komisję miast "...w celu przyprowadzenia ich do pomyślnego bytu". Rozpatrzmy w tym miejscu sprawę prawnego uregulowania statusu miasta. Stanisław Poniatowski posiadał tytuł księcia, lecz nie był władcą jak Ziemowit, który miał uprawnienia nadawania praw miastom. Książę Stanisław był tylko właścicielem m. in. Nowego Dworu. Przez analogię odnieść to możemy do synów Tomisława: Abrahama, Dobrogosta i Niemierzy, którzy niewątpliwie zabiegali u Ziemowita o nadanie praw miejskich ich osadzie, gdyby się nawet zgodzić z tym, że był to gród. Już wspomniano, że Ziemowit miał takie uprawnienia. Książę Stanisław mógł nadać tylko przywilej dla swego miasta, uregulować stosunki prawne, ale wymagał on królewskiego zatwierdzenia. Takiego nie było. Stał się Nowy Dwór miastem, a raczej mimo tych wątpliwości prawnych używano określenia: miasto. Wielu autorów opracowań traktuje jednak, mimo wspomnianych prawnych przesłanek, przywilej księcia Stanisława jako nadanie prawa miejskiego. Przecież i współcześnie prawo przyznania miejscowości statusu miasta, należy do organu ustawodawczego czyli sejmu a nie np. wojewody. Nie może takiej decyzji podjąć inny organ. Wymagana jest decyzja ustawowa. Królewskiego przywileju lokacyjnego miasto nie posiada. Warto przecież zauważyć, że przywilej ten wskazuje na zupełnie prywatny charakter miasta. W końcowej treści przywileju jest to wyraźnie stwierdzone, bowiem pisze się o spadkobiercach: "...bądź przez swoich sukcesorów...". W roku 1829 w wyniku zamiany przez nowego już właściciela na inne dobra - Nowy Dwór i Góra przeszły na własność rządu, chociaż już dokument z 1820 r. stwierdza, że Nowy Dwór stał się miastem rządowym.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

 


Pierwsza potwierdzona wzmianka o cmentarzu żydowskim w Nowym Dworze Maz. pochodzi z 
Wykazu Parafii Bóżnicznych w Województwie Mazowieckim z 1829 r. ("Cmentarz ogrodzony parkanem, potrzebuje znacznej reperacyi z powodu uszkodzenia go w wielu miejscach").

http://cmentarze-zydowskie.pl/nowydworm.htm

 

 

 

1829. Licytacja narzędzi należących do rękodzielni sukiennej w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1829. Pieczęć burmistrza miasta Nowodworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

FABRYKA SUKNA

W latach siedemdziesiątych XVIII w. książę Stanisław Poniatowski zdecydował, że uczyni z Nowego Dworu nowoczesne miasto. Stara osada dosłownie "zadrżała w posadach''. Dotychczasowych mieszkańców w większości przesiedlono do okolicznych wsi i rozpoczęła się przebudowa. Poniatowski, człowiek światowy i wykształcony, zaprosił do współpracy Józefa Wybickiego, osobę równie jak on nieprzeciętną, oraz znakomitego architekta Stanisława Zawadzkiego. Jaki był efekt tej współpracy, widać do dziś.

Obaj Stanisławowie zdecydowanie opowiadali się za kulturą i sztuką opartą o wzorce klasyczne. Dlatego Nowy Dwór miał mieć kształt klasycystyczny. W tym stylu wybudowano kościół św. Michała i nieistniejący już budynek ratusza. W oparciu o wzorce starożytnej Grecji wytyczono również siatkę ulic. Wszystko powinno być symetryczne, tzn. po przeprowadzeniu linii prostej przez środek głównego rynku [obecnego parku Wybickiego] obie strony miasta powinny być takie same. Ulice powinny krzyżować się pod kątem prostym, tworząc równe kwartały przeznaczone pod zabudowę.

Takie były założenia, jednak od początku pojawiły się problemy. Od strony zachodniej niewiele dało się zrobić. Były tu pozostałości po średniowiecznym grodzie i podgrodziu, była też późniejsza zabudowa. Osada tworzyła wyraźny trójkąt ograniczony od południa, północy i zachodu przez rzeki. Tej części miasta właściwie nie ruszono. Dobudowano do niej zupełnie nową dzielnicę.

Pomiędzy starym i nowym placem rynkowym wyznaczono siatkę ulic, która tworzyła zamierzone kwadraty. Jeśli spojrzymy na plan miasta z XVIII, XIX czy XX w. widać bardzo dokładnie, jak układała się zabudowa w poszczególnych kwartałach. Środek kwadratu pozostawał najczęściej pusty, zajęty przez grządki z warzywami i niewielkie ogrody, wokół powstawała zabudowa. Były to nie tylko domy mieszkalne, ale również budowle pomocnicze. W obrębie gospodarstwa musiało się znaleźć miejsce na stajnie, szopy, pomieszczenia dla zwierząt hodowlanych. Jeśli właściciel zajmował się handlem lub rzemiosłem, to na miejsce pracy przeznaczał albo część własnego domostwa, albo oddzielny budynek. Wśród zarejestrowanych, istniejących wówczas 84 budynków prawie połowa powstała z cegły. 29 było murowanych i pokrytych dachówką z łupków. Pozostałych 11 ceglanych budowli pokryto gontem. Reszta zabudowy była drewniana: 37 budynków z gontowymi dachami i jedynie 7 krytych strzechą. Jak na swoje czasy Nowy Dwór wyglądał światowo, nowocześnie i dostatnio.

Nie wszystkie budynki w Nowym Dworze przeznaczono dla właścicieli prywatnych. Pięć z nich miało w razie potrzeby służyć dla wojska. Oprócz tego był już, co prawda nie do końca urządzony, ratusz miejski. Mieliśmy dwa areszty - jeden solidny w ratuszu i drugi drewniany dla pospolitych przestępców. Był też niedokończony kościół św. Michała i żydowska synagoga, a raczej nieco skromniejszy dom modlitwy.

Po wschodniej stronie miasta klasycystycznych zamierzeń księcia nie zrealizowano. Plan lokalizacji obejmował jeszcze około 100 placów pod zabudowę. Jednak osiemnastowieczne miasto kończyło się na dzisiejszej ulicy Wybickiego. Taki obszar wystarczał ówczesnym mieszkańcom. Planowana szachownicowa siatka ulic po wschodniej stronie rynku już nie powstała. W 1813 r. większość miasta uległa zniszczeniu. Odbudowano je wzdłuż istniejących wcześniej dwunastu ulic. Po kolejnych pożarach i powodziach te części miasta, które leżały na południe od ul. Warszawskiej i na wschód od ul. Wybickiego zabudowywano coraz bardziej chaotycznie. O pięknym, symetrycznym mieście nikt już nie myślał. Przypomniano sobie o nim dopiero po II wojnie światowej, wpisując nasz osiemnastowieczny układ ulic do katalogu zabytków.

Jedną z inwestycji księcia Stanisława Poniatowskiego, która miała zmienić wieś Nowy Dwór w miasto było założenie fabryki sukna. Plany się powiodły i przedsiębiorstwo na ogół rozwijało się pomyślnie. Do zapaści doszło podczas powstania kościuszkowskiego, ale później produkcja powoli wracała do normy. Tak było do czasu wybuchu wojny francusko-rosyjskiej. Uciekające spod Moskwy wojska napoleońskie zostawiły w niedokończonej Twierdzy Modlin garnizon. Ścigający ich Rosjanie przystąpili do oblężenia, które trwało jedenaście miesięcy. Nowy Dwór znalazł się na pierwszej linii i poniósł olbrzymie straty. W ciągu kilku następnych lat przemysł nowodworski dogorywał, by pod koniec lat dwudziestych XIX w. prawie całkowicie zaniknąć.

Miasto podupadało i coś trzeba było z tym zrobić. Teoretycznie tym problemem powinien zająć się właściciel. Dobrze prosperujący mieszczanie przynosili mu zysk. Był tylko jeden problem. W tym czasie Nowy Dwór należał do Gutakowskich, a oni od lat usilnie pracowali nad tym, żeby zamienić go na inne dobra. Nie chcieli inwestować w miasto narażone przez obecność twierdzy na ciągłe zniszczenia. Liczyli na załatwienie zamiany w najbliższym czasie, więc wstrzymali wszelkie wydatki na naszym terenie. Nie przewidzieli, że na faktyczną realizację zamiany będą czekać od 1811 r., gdy otrzymali pierwszą zgodę, do 1829 r., gdy w końcu dopełniono wszystkich formalności. Przez ten czas Nowy Dwór nie otrzymywał od właścicieli żadnego wsparcia. Wówczas pojawiła się tzw. "inicjatywa oddolna".

Osobą, która zaczęła pracę nad podźwignięciem miasta z upadku był jego ówczesny burmistrz Ludwik Krüger. Bazował na tym, że w mieście mieszka nadal kilku sukienników i znajdują się zabudowania po byłej fabryce - szereg murowanych domów wzdłuż Narwi.

Dzięki księgom metrykalnym znamy nazwiska osób zainteresowanych tym, żeby reaktywować fabrykę. Byli to: ojciec i syn - Jan i Stanisław Petruch - właściciele domu nr 94, Franciszek Raze - właściciel domu nr 161, bracia Gottlieb, Karol i Bogumił Kreczmer/Krezmer z domu nr 122 oraz Krzysztof Mittelsztedt/ Müttelstaudt z domu nr 163 - siódemka sukienników, a także Samuel Therburg - były burmistrz nowodworski z zawodu farbiarz i Samuel Haaze/Haase - postrzygacz. Dla wyjaśnienia, postrzygaczem była osoba, która z gotowego sukna obcinała zbędne, wystające nitki.

W lutym 1823 r. książę namiestnik Królestwa Polskiego Józef Zajączek wydał zezwolenie, a jesienią tego roku powstał projekt zatwierdzony przez naczelnika Sekcji Fabrycznej Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu. Zakładał on utworzenie w Nowym Dworze osady rękodzielniczej z wykorzystaniem pustych placów i domów, m.in. opuszczonej farbierni i postrzygalni. Budynki te mieli otrzymać rzemieślnicy pod warunkiem, że zosta przywrócone do swojej pierwotnej funkcji. Kolejne dwa domy przyznano Krügerowi, z przeznaczeniem na "pomieszczenie fabryki sukiennej, jaką w nich zaprowadzić zamierzył".

I na tym prace rządowe się zatrzymały. Miasto nie dostało funduszy. Jak wspomnieliśmy, w tym czasie było jeszcze prywatne, więc o nakładach finansowych ze strony państwa nie mogło być mowy. Zaznaczano, że realizację projektu wstrzymuje się do zakończenia negocjacji z Gutakowskimi, a te się przeciągały. Nie oznacza to, że produkcja została przerwana. Nie udało się zorganizować fabryki w takim wymiarze, jaki miała pod koniec XVIII w. [48 warsztatów]. Jednak mimo braku funduszy zewnętrznych, w drugiej połowie 1823 r. donoszono, że w Nowym Dworze wytwarza się kilka rodzajów sukna. Warsztaty produkowały w tym roku 536 postawów, czyli sztuk sukna tygodniowo. Dawało nam to trzecie miejsce w produkcji tego materiału na Mazowszu. Raport na zakończenie 1824 r. mówił, że w mieście pracuje 7 majstrów "tkaczy sukna" na 7 warsztatach sukienniczych, zatrudniając 8 czeladników. Współpracują z jednym farbiarzem i jednym postrzygaczem. W 1825 r. raportowano, że "dobry farbiarz budowę przyzwoitej farbierni rozpoczął i już jest czynnym". Oznaczało to, że nowodworska fabryka, mimo braku zewnętrznego dofinansowania, działa.

Ten sam zapis wskazywał na wcześniejsze kłopoty w farbiarni. Mogły wynikać z tego, że nazwisko Samuela Therburga znika z dokumentów, co oznaczało jego śmierć lub wyprowadzkę. W jego miejsce pojawia się nowy farbiarz Wilhelm Kelmer/Ketner. Liczba nowodworskich sukienników nieznacznie się wahała, pod koniec wspomnianego roku było ich o dwóch mniej, mimo to nadal pracowało siedem warsztatów. Zmarli Krzysztof Mittelsztedt/Müttelstaudt oraz postrzygacz Samuel Haaze/Haase. Tego ostatniego zastąpił Ludwik Brucki. W krótkim czasie grono sukienników uzupełnili bracia Karol i Jan Gotlib Leyszner.

Fabryka pracowała do około 1829 r. Pod koniec tego roku Komisja Województwa Mazowieckiego wystawiła na licytację: "2 prasy do sukna, oszacowane złp. 120; 4 nożyce do postrzygania sukna złp. 100; 2 stoły wysłane materacami do postrzygania sukna oszacowanych złp. 14; 30 sztuk blach do prasowania sukna złp. 60; 24 sztuk blach starych do tego samego użytku służących, oszacowanych złp. 12". Przedmioty te stanowiły wyposażenie warsztatu postrzygacza, jest to jednocześnie ostatnia wzmianka o tym fachu w nowodworskich dokumentach. Mimo że Gutakowscy dokonali w końcu zamiany, rząd nie zrealizował swojej obietnicy i fabryka sukna w Nowym Dworze przestała istnieć. Do współczesnych nam czasów po nowodworskich sukiennikach pozostał tylko jeden ślad - nazwa ulicy, przy której działali.

* Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

1830-1831 r.



- na potrzeby wojsk powstańczych rekwirowana jest żywność i środki transportu. W twierdzy modlińskiej pojawiają się przypadki cholery, epidemia szybko przenosi się na teren miasta.

 

 

1830 r.



- Rząd Królestwa Polskiego zatwierdza przywilej miejski nadany przez księcia Stanisława Poniatowskiego. Nowy Dwór staje się oficjalnie miastem rządowym.

- oddziały powstańcze tworzą w Nowym Dworze własną policję.

10.IX. - w Nowym Dworze dochodzi do spotkania ostatniego Naczelnego Wodza Wojsk Polskich Powstania Listopadowego generała dywizji Macieja Rybińskiego (powołanego na to stanowisko w tym dniu) z generałem Fiodorem Bergiem, działającym w imieniu Naczelnego Wodza Wojsk Rosyjskich feldmarszałka Iwana Paskiewicza. Spotkanie miało na celu wynegocjowanie zawieszenia broni i rozpoczęcie rozmów pokojowych. Do rozmów jednak nie doszło ze względu na fakt, że generał Berg miał upoważnienia do prowadzenia rozmów tylko z dotychczasowym Naczelnym Wodzem Powstania generałem dywizji Kazimierzem Małachowskim, który w tym samym dniu został zdymisjonowany przez Rząd Narodowy z siedzibą w Zakroczymiu. Ustalono, że rozmowy mają zostać wznowione w dniu następnym do godz. 10.00 w Górze [pałacu] nad Narwią w przeciwnym wypadku Rosjanie wznowią atak na polskie pozycje.

 

 

1830. Bank Polski finansuje m.in. budowę traktu drogowego Jabłonna - Modlin i grobli pod Modlinem.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1830. Na Narwi pod Modlinem postawiony został trwały most.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1830. Licytacja na dzierżawę łowisk w okolicy Nowego Dworu i twierdzy Modlin na Narwi ogłoszona przez komisarza dóbr mieszkającego w folwarku Góra.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1830 r. Dane o Nowy Dworze i Zakroczymiu z tablic "Obraz statystyczny Królestwa Polskiego".

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1831 r.

 

 

14 września 1831. Dokument adresowany do kapitana Aleksandra Seydlera z 1 pułku strzelców pieszych z kwatery głównej w Modlinie udzielający mu dymisji (zwolnienia ze służby) przez Naczelnego Wodza "dla słabości zdrowia".

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1831. Świadectwo awansu na podporucznika dla Maksymiliana Rakowskiego z przydziałem do 23 Pułk Piechoty Liniowej, wydany przez Radę Gospodarczą tego pułku w Modlinie.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

16 lutego 1831. Nowy Dwór a Powstanie Listopadowe. Pismo szefa sztabu głównego do płk. Ledóchowskiego komendanta twierdzy Modlin polecające mu wyznaczenie oficera, który ma zająć się organizowaniem w Nowym Dworze oddziału złożonego ze zbierających się w mieście strażników leśnych.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Jadąc do Warszawy trasą łomiankowską możemy zauważyć, że droga, biegnąca wzdłuż Puszczy Kampinoskiej odsunięta jest znacznie od linii lasu. Nie jest to przypadek. Gdy droga ta powstawała prowadziła wśród drzew. Stan obecny to efekt nowinki technicznej wprowadzonej w Twierdzy w latach trzydziestych XIX w.

Aby ułatwić komunikację między Modlinem a Warszawą sprowadzono pierwszy w Królestwie Polskim aparat telegraficzny. Był to aparat optyczny, tzw. telegraf semaforowy. Podobno zaczął działać 15 maja 1830 r., na dwa lata przed zainstalowaniem analogicznego urządzenia w cesarstwie rosyjskim. Bardziej prawdopodobne, że stało się to rok później. Nadajnik miał znajdować się w Twierdzy, odbiornik umieszczono na szczycie wznoszonego właśnie Teatru Wielkiego. Wiadomo, że w czasie powstania listopadowego telegraf nie funkcjonował, trudno nawet powiedzieć czy naprawdę wtedy istniał. Później między Warszawą i Modlinem postawiono kilka drewnianych wież. Dzięki nim można było przekazywać znaki optyczne. Dla polepszenia widoczności usunięto drzewa na całej trasie między obu twierdzami. Po wybudowaniu koszarowca, stacja telegraficzna znalazła się na szczycie czerwonej wieży. W Warszawie działała w Cytadeli lub na budynku ratusza - Pałacu Jabłonowskich. Wycięta wzdłuż drogi przesieka przestała być potrzebna już w drugiej połowie XIX w. gdy wprowadzono telegraf elektryczny. Mimo, że nie była już konieczna pozostała do dziś.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

ok. 1832 r.



- w mieście powstaje skład soli, której głównym odbiorcą staje się wojsko.

 

1832. Do sprzedania był wiatrak w dobrym stanie w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1832. Rosyjski projekt rozbudowy Twierdzy Modlin.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

 

Projekt z 1832 roku, ukazujący rzut fragmentu fasady Modlińskiej Cytadeli.

"Do Twierdzy Modlin.

część fasady ukazująca połączenie koszar obronnych trzykondygnacyjnych i dwukondygnacyjnych".

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska


 

 

 

1833 r.

 

- Rada Administracyjna Królestwa Polskiego oraz władze wojskowe wydają dekret określający zakres strefy wojskowej wokół twierdzy modlińskiej. W jego efekcie w Nowym Dworze nie wolno wznosić budynków murowanych [granicą jest obecna ulica Kościuszki], na remonty istniejących domów i budowę nowych wymagane było zezwolenie.

- magister farmacji Szymon Fabian zakłada w mieście aptekę, którą prowadzi przez ponad pięćdziesiąt lat.

 

 

1833. Licytacja na wydzierżawienie mostu na Narwi w Modlinie i dostawę węgla dla tej twierdzy.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1833. Wizyta cara Mikołaja I w Modlinie.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1833. Tania sprzedaż wina, araku, wódki, koniaku itp. prosto z berlinki zacumowanej w Modlinie.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Dziennik Powszechny nr 214, 1833.

 

 

 

W 1833 r. Rada Administracyjna Królestwa Polskiego oraz rosyjskie władze wojskowe wydały dekret, który na prawie 100 lat określił wygląd Nowego Dworu. Uwzględniając militarny charakter Twierdzy, zakreślał dwie strefy budowlane, jedną 100 sążni (200 metrów) a drugą 500 sążni (1000 m.) od umocnień. Strefa pierwsza miała pozostać pusta, w drugiej mogły stać jedynie domy drewniane. Z uwagi, że na terenie pierwszej strefy od strony Nowego Dworu już znajdowały się domy, pozwolono je zostawić, jednak zabronione były remonty. Przeprowadzona w mieście wizja lokalna wykazała, że większość istniejących budynków znajdowała się w odległości mniejszej niż 400 sążni (850 m.) od umocnień. W drodze wyjątku pozwalano na budowę w tym miejscu nowych domów drewnianych, ze względu na mieszczący się tu mały rynek i kramy kupieckie (Dzisiejszy skwer im. Dobrogosta z Nowego Dworu, dla mniej obeznanego z nazwami czytelnika ten, w którym znajduje się zegar). Budynki murowane można było budować jedynie na wschodnich krańcach miasta, głównie poza rynkiem wielkim (Obecnie parkiem). Pierwszą ulicą, która znajdowała się poza wyznaczoną strefą była dzisiejsza ulica Kościuszki. Przez cały okres przynależności do Królestwa Polskiego mieszkańcy Nowego Dworu musieli pisać prośby do władz państwowych o wyrażenie zgody na budowę domu, a nawet na jego remont. Odpowiedzi władz były różne.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

1834 r.

 

- car Mikołaj I nakazuje zmianę nazwy Modlin. Twierdza Modlin została przemianowana najpierw na Twierdzę św. Jerzego [Крепость Святого Георгия] 25 lutego 1834 r., a następnie 14 marca na Twierdzę Nowogeorgiewsk [Крепость Новогеоргиевск].

 

 

1834. Komendantem Twierdzy św. Jerzego (późniejszy Nowogeorgiewsk) jest gen. major baron Wasyl Siergiejewicz Renne.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1834. W Biurze Komisji Województwa Mazowieckiego odbyła się licytacja na naprawę ratusza miejskiego w Nowym Dworze na podstawie zatwierdzonego kosztorysu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1834. Regulacja hipoteki domu murowanego w Nowodworze należącego do Michała Krzysztofa Tochtermana.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1835 r.



- dawny gmach ratusza zostaje przekazany nowodworskiemu zborowi ewangelickiemu i zostaje przebudowany na kościół.

 

 

1835. Pod nr 177 w Nowym Dworze założony został Dom Zajezdny.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1835. Bank Polski sfinansował wykonanie dróg bitych na odcinku od Młocin do Kazunia i od Nowego Dworu do twierdzy św. Jerzego (Modlina) oraz przygotowania do budowy magazynu zbożowego w Nowymdworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Kurjer Warszawski nr 124. 1835.

 

 

 

1836 r.



- podróżni płynący Narwią przynoszą do miasta kolejną epidemię cholery.

 

 

1836. 1 (13) października odbędzie się "głośna in minus licytacya na reperacyą kościoła parafialnego i muru cmentarzowego przy tymże w mieście Nowym-dworze". Dzisiaj nazwalibyśmy tą licytację - przetargiem. Koszt 7.618 zł i 6 gr. vadium - 761 zł 26 gr.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1836. W Nowym Dworze pod twierdzą Nowogeorgiewską powstał teatr pod zarządem PP Pika (Pique) i rozpoczął działalność od wystawienia sztuki "Zrzędność i przekora", jednoaktowej, komediowej sztuki teatralnej autorstwa Aleksandra Fredry.

 

1836. W teatrze Franciszka Antoniego Pique w Nowym Dworze odbył się benefis aktora Lucjana Żółkowskiego. Grano podczas niego dwie jednoaktowe krotochwile F. Skarbka z muz. J . Damse - "Przez sen" i "Pokoik Zuzi" T. Carmouche, T. Dumersan, Sewrin (właśc. Ch. A. de Bassom Pierre); tł. F. Szymanowskiego, muz. J. Kratzera.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Korrespondent nr 191. 1836. Postanowienie o budowie spichlerza wydał car Mikołaj I Romanow 21 stycznia (2 lutego) 1830 roku, a budowa obiektu rozpoczęła się 9 lipca 1836 roku, gdzie tego dnia został wmurowany kamień węgielny.

...Onegdaj odbył się w Nowym Dworze obchód poświęcenia i założenia kamienia węgielnego magazynu na zboże, przez Bank Polski przy ujściu Wisły do Narwi wznieść się mającego. Jeszcze postanowieniem z d. 21 stycznia (2 lutego) 1830 raczył Najjaśniejszy PAN [car Mikołaj I Romanow] rozkazać wystawienie znacznych magazynów, w których na złożone produkta otrzymywać mogą rolnicy zaliczenia, a przez to być zasłonięci od marnowania bezcennie produktów swoich. Okoliczności nie dozwoliły dotąd rozpocząć tego dzieła; baczna atoli Rządu uwaga na wszystko, co może się przyłożyć do pomyślności, uprzątnęła zawady i przyspieszyła chwilę rozpoczęcia budowli, niemniej dla stanu handlowego jak dla rolnictwa ważnej. JO. Książę Namiestnik raczył sam przybyć do Nowego-Dworu dla położenia kamienia węgielnego tej budowli, przyjęty przez JWgo Tajnego Radzcę Fuhrmann, Dyrektora Głów. Prezyd. w Kom. Rząd. Prz. i Skarbu, i Naczelników Banku; został JO. Kżę obecnych innych Członków Rady Admin. Rady Stanu i różnych władz rządowych, wielu Jenerałów i oficerów, oraz obywateli, znakomite osoby z stanu kupieckiego i niezliczony orszak z okolicy przybyłych widzów. Po odbytym przez JW. Ks. Biskupa Pawłowskiego, w asystencyilicznego duchowieństwa, obrzędzie poświęcenia fundamentów stawić się mającego gmachu, spisany został protokuł tej czynności, przez JO. Kcia Feldmarszałka i obecnych podpisany, który wraz z wyrytem na blasze opisaniem uroczystości i rozmaitego rodzaju monetami i medalami za panowania N.Pana bitemi, oraz biletami Bankowemi, ostatniem zdaniem sprawy Banku, i jednym egzemplarzem Kuryjera Warszawskiego z daty onegdalszej, starannie zakitowany został w puszce kryształowej, a następnie zalutowany w puszce metalowej, która umieszczoną została w kamień węgielny, jaki JO. Kżę Namiestnik sam położyć raczył z uroczystością w podobnych okolicznościach zachowywaną. Kielnię podał JW. Prezes Banku, pion Wice-Prezes, młot Dyrektor Banku Głuszyński, grundwagę Sekretarz Jlny Łubkowski. Po ustawieniu kamienia węgielnego, każdemu z obecnych zaproszonych podaną została dla jej zamurowania cegiełka fajansowa, z napisem w szkliwie każdego nazwiskiem i tytułami. Zakończyła uroczystość uczta, w czasie której spełniono naprzód zdrowie N.Pana, następnie Kcia Namiestnika, który też raczył wznieść toast "pomyślności Banku". Cały plac, na którym się wzniesie magazyn, i wzgórze na ucztę przygotowane, ubarwione były jak najgustowniej rozmaitemi różnych narodów handlowemi flagami (chorągwiami). Mnóstwo najpiękniejszych kwiatów i drzew pomarańczowych, najwspanialszy widok z tureckiego namiotu, w którym była uczta, na Wisłę i Narew, na olbrzymie twierdzy Nowogieorgiewskiej mury i walny trakt Warszawski, sprawiały prawdziwe zachwycenie. Po obiedzie Książę Namiestnik raczył zwiedzić fortecę i cegielnie je otaczające, a mianowicie nowo przez P.Steinkellera założoną na sposób angielski...

 

 

1836. Gazeta Codzienna, nr 1492.

 

Tygodnik Petersburski, gazeta urzędowa Królestwa Polskiego nr 48, 1836.

 

 

Fasada spichlerza od strony Narwi.

Rysunek architektoniczny ze zbioru prac poświęconych magazynowi Banku Polskiego.
Autorem projektów był Jan Jakub Gay (ur. 29 listopada 1801 w Kamionie albo 1 grudnia 1803 w Warszawie, zm. 2 października 1849 w Warszawie) – polski architekt, reprezentant historyzmu. W jego dorobku znajdziemy takie budowle jak: gmach Banku Polskiego przy placu Bankowym w Warszawie czy Stara Papiernia w Konstancinie. W latach 1822-1825 służył w wojsku Królestwa Polskiego. Na polecenie Ministra Skarbu wyjechał na studia do Anglii, Niemiec, Holandii i Francji. Po powrocie do Polski zasłynął jako pierwszy architekt w Warszawie który zastosował odlewane z żelaza ozdoby architektoniczne oraz użył do pokrycia dachów, blachy cynowej. Był członkiem Instytutu Królewskiego Architektury w Londynie oraz Cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Sankt Petersburgu.
Na planie możemy dostrzec podpis Jakuba Gaya.

Zbiór rysunków architektonicznych magazynu Banku Polskiego pt: "Plany, przekroje, elewacje i widoki magazynu zbożowego w pobliżu Nowogeorgiewska, zbudowanego przez Bank Polski, zaprojektowanego i wykonanego przez Jakuba Gaya, architekta Banku."

Widok elewacji od strony Narwi.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Fragment wschodniego skrzydła, widok od strony Narwi.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Środkowy portal od strony Narwi.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Fragment zachodniego skrzydła, widok od strony Narwi.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Podpis Jakuba Gaya.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

 

1837 r.

 

 

Plan ogrodów i łąk zajętych pod budowę grobli w Nowym Dworze, 1837.

 

Gościniec Warszawski, który przechodził przez Nowy Dwór, skręcał przy końcu miasta ku Narwi. Gościniec ten dochodzący do przewozu na Narwi przez współczesne targowisko miejskie, skierowano na zachód, rzucając go na nasypie przez mokradła w widły Narwi i Wisły. W roku 1837 ze starej drogi zrezygnowano, przeprowadzając nową trasę groblą z wylotu ówczesnego Gościńca Warszawskiego, czyli od zbiegu ulic Zakroczymskiej i Warszawskiej wprost na teren powszechnie nazywany "stocznią".

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.


 

 

Plan okolic twierdzy Modlin, 1837.

 

 

14 stycznia 1837. Kurier Warszawski zamieszcza ogłoszenie, że Pani Wellinger wydzierżawi dom w Rynku w Nowym Dworze pod Modlinem pod numerem 55.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1837. Wykaz dowodów za niezapłacone prace przy budowie twierdzy Modlin i dostawy chleba dla magazynu Zakroczym.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Cerkiew św. Jerzego w 1884 r. - foto Topornina Sh. K. ze zbiorów Biblioteki Publicznej Nowego Jorku.

Cerkiew wybudowano w twierdzy Nowogeorgiewskiej (Modlinie) noszącej od 26 maja 1834 r. imię świętego Jerzego. Z rozkazu cara Mikołaja I wewnątrz cytadeli twierdzy latem 1835 r. położono kamień węgielny pod budowę cerkwi fortecznej wg. projektu Andrzeja Gołońskiego. Budowę sfinansowano ze środków skarbu Królestwa Polskiego i zakończono w ciągu 2 lat, a jej konsekracja nastąpiła w dniu 7 czerwca 1837 r. Konsekrowania soboru dokonał biskup warszawski i nowogeorgiewski Antoni (Rafalski) archmandryta Ławry Poczajowskiej w otoczeniu duchowieństwa z całą okazałością liturgiczną. Cerkiew otrzymała imię Świętego Męczennika i Zwycięzcy Jerzego, a święto miało być obchodzone corocznie 26 listopada. W uroczystości uczestniczył w otoczeniu generalicji i wyższych oficerów Sztabu Głównego Generał-Gubernator, Namiestnik Królestwa Polskiego Iwan Paskiewicz oraz stacjonujące w Nowogeorgiewsku trzy bataliony saperów, dwa bataliony Tobolskiego pułku piechoty i zborny batalion z komend fortecznych. Ponadto plac przed soborem i wnętrze cytadeli wypełniało dziewięć tysięcy rosyjskich majstrów i robotników, którzy przebywali w twierdzy, uczestnicząc jej rozbudowie, z najodleglejszych guberni Rosji. W okresie późniejszym teren soboru został ogrodzony niskim płotkiem z żelaznej siatki. Sobór wieńczyła jedna kopuła i dzwonnica z siedmioma dzwonami (zostały one prawdopodobnie odlane w Rosji z armat zdobytych na Polakach w powstaniu listopadowym), a w swoim wnętrzu mieścił 700 osób.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1837. O pracach przy wznoszeniu gmachu spichrza Banku Polskiego w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1838 r.

 

 

1838. Szkic twierdzy Nowogeorgiewsk z przyczółka na lewym brzegu Wisły z widoczną rozpoczętą przez Bank Polski budową spichrza w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Car Mikołaj I w czasie odwiedzin Modlina w 1838 r.

Na pierwszym planie tratwa. Na niej dwie stojące sylwetki to: car Mikołaj I oraz holenderski inż. Singels - oglądają w głębi na Narwi "most druciany" konstrukcji Singelsa. Z prawej budowany magazyn zbożowy. Z lewej widoczna wybudowana już część koszar od strony Narwi, nie widać jeszcze wież nad koszarami. Na pierwszym planie koszar w budowie (w rusztowaniach) czterokondygnacyjny kojec (kaponiera) artyleryjski płk. F. Meciszewskiego - obecnie (już dwukondygnacyjny) taras widokowy nad Narwią w pobliżu bramy "Napoleona".

[źródło opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

"Vue du Magasin en construction au moment ou La majeste l`emepereuv et Roi a daigne le visiter le 17 juin 1838 " - "Widok budującego się Magazynu w momencie, gdy Jego Cesarska i Królewska Mość raczyła go odwiedzić 17 czerwca 1838 roku."

Jest to tytuł pierwszej strony ze zbioru rysunków architektonicznych spichlerza Banku Polskiego pt. "Plans Coupes elevations et vues du magazin a bled pries de Nowogeorgiewsk construit par La Banque de La Pologne projete et execute par Jacques Gay, archtecte de La Banque" - "Plany, przekroje, elewacje i widoki magazynu zbożowego w pobliżu Nowogeorgiewska, zbudowanego przez Bank Polski, zaprojektowanego i wykonanego przez Jakuba Gaya, architekta Banku."
Na tytułowej stronie znajduje się obraz przedstawiający cara Mikołaja I płynącego na galarze, towarzyszy mu prawdopodobnie jeden z architektów być może jest to Jan Jakub Gay (?). Na drugim planie widzimy budowę spichlerza, most druciany, kojec artyleryjski płk.F. Meciszewskiego oraz oczywiście koszarowiec.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

 

 

1839 r.



- na pamiątkę Misji Świętych obok kościoła św. Michała wystawiony zostaje pamiątkowy krzyż z piaskowca.

 

[źródło grafiki - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

- zgodnie z wolą cara Mikołaja I, w pobliżu twierdzy Nowogeorgiewsk (Modlin) utworzono pięć osad, z których cztery, a mianowicie: Aleksandrowskoje (25 chat), Szczypiorno (20 chat), Wójtowstwo - Zakroczym (7 chat), Kosewko (10 chat) znajdowały się w pow. płońskim i były zaludnione rodzinami chłopskimi sprowadzonymi z guberni pskowskiej, a jedna, Konstantynowskoje (12 chat), w pow. warszawskim została zajęta przez kupców starowierców. Osady te znajdowały się pod szczególną opieką rządu; wybudowano dla nich domy i budynki gospodarcze.

 

 

1839. Licytacja i przetarg na wykonanie w twierdzy Nowogeorgiewsk: szosy nad Narwią, wykończenie reduty rawelinu 3 frontu cytadeli, wewnętrzne wykonanie 6 kazamat wieży telegraficznej i 14 innych, wybudowanie dzwonnicy przed bramą koszar obronnych na wprost frontonu, wykończenie kaponiery przy bramie Konstantynowskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Wiadomości Handlowe i Przemysłowe nr 293. 1839.

 

 

 

1839. Pożar w budowanym magazynie zbożowym w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

Dwa obrazy (w kolorze i czarno-biały) Antonio Sachcettiego (8.01.1790-15.04.1870) przedstawiające magazyn zbożowy w Modlinie oraz jego wnętrze namalowane przez niego w 1842 r.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]


 

 

1839. Powódź wiślana widziana oczami mieszkańca Góry.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1839. Na placu budowy magazynu zbożowego w Nowym Dworze jest do sprzedania blacha cynkowa i dwie łodzie żaglowo-wiosłowe zwane "bajdakami".

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1839. Regulacja hipoteki miejskiej Nr 92, posiadłości miejskiej składającej się z domu drewnianego oraz placów pustych nr 87 i 139 a także domu drewnianego pod nr 148 w mieście Nowodworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Widok na część miasta Nowy Dwór oraz na twierdzę modlińską z wieży kościoła św. Michała Archanioła. Maurycy Scholtz, 1839 

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

>> Maurycy Scholtz - Panorama twierdzy i Nowego Dworu z wieży kościoła Św. Michała w Nowym Dworze, 1839 <<

 

 

Marcin Zaleski "Widok gmachu magazynu zbożowego Banku Polskiego w Twierdzy Nowogeorgiewskiej", 1839.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

>> Modlin na obrazach Marcina Zaleskiego, 1839 <<

 

 

1840 r.



27.I. - miasto i wsie dóbr Góra, w tym pola i budynku dworskie zostają zalane przez wylew Wisły i Narwi. W Nowym Dworze zalania uniknął jedynie kościół św. Michała i kilka domów. Znaczną pomoc niósł mieszkańcom pisarz magazynu solnego Ludwik Kruger, w jego domu znalazło schronienie wielu powodzian.

 

 

1840. W Nowymdworze odbywa się sprzedaż przez licytację zabrudzonej soli zielonej i szybikowej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1840. Obwieszczenie o regulacja hipoteki domu pod nr 150 z zabudowaniami gospodarskimi, ogrodem fruktowym [owocowym] i trzema ogrodami warzywnymi oraz dwupiętrowego spichrza zbożowego pod nr 87 w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1840. Dom do sprzedania w Nowym Dworze pod Nowogeorgiewskiem.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

22.08.1840. Od tego dnia nosi swoją nazwę wieża Michajłowska zlokalizowana przy moście na Narwi. Zmiany nazwy dokonał podczas swojej wizyty w twierdzy car Mikołaj I - nosiła wówczas nazwę wieży Nowodworskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Wiadomości Handlowe i Przemysłowe nr 395. 1840.

 

 

 

Plan twierdzy Modlin, lata 40 XIX w.

 

 

1841. Plan Wisły pomiędzy Warszawą a Twierdzą Modlin (powódź)

 

 

 

1841. Holenderski inżynier Singels prowadzi badania głębokości koryta Wisły pomiędzy Warszawą a Modlinem.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1841. Odbywa się licytacja na wydzierżawienie dóbr Góra na lat 12.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1841. Mapa dóbr rządowych Góra.

 

 

 

1842 r.



- kolejna powódź oraz pożar niszczą część zabudowy miejskiej, między innymi szpital żydowski, letnią bóżnicę, łaźnię i szkołę dla chłopców żydowskich.

 

 

Topograficzna karta Królestwa Polskiego (Mapa Kwatermistrzostwa), 1839-[1843].

 

 

 

1843. W Nowym Dworze pod numerem 177 i w Nowogeorgiewsku odbywają się pokazy teatru mechanicznego marionetek Frydrycha Siegmanna. Prezentował swój teatr także w Warszawie.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1844-1846 r.



- przez trzy kolejne lata miasto dotykają powodzie. Największa jest pierwsza z nich, w niektórych miejscach woda ma 2 m głębokości. Zupełnie zniszczona zostaje plebania ewangelicka. Nową wznoszą żołnierze z twierdzy modlińskiej dowodzeni przez oficerów wyznania ewangelickiego.

 

 

1844 r.



- miasto zaciąga pożyczkę i buduje na ul. Zakroczymskiej jatki rzeźnickie i piekarskie.

 

1844. W Nowym Dworze odbyła się licytacja na sprzedaż 176 beczek nieczystej soli.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Sól

Był listopad 1844 r., zbliżała się zima i przezorni gospodarze powinni zadbać o zapas soli do posypywania dróg. W połowie miesiąca pojawiła się dobra okazja. Na licytację wystawiono 176 beczek tego towaru. Płatności żądano w gotówce, ale wyjściowej stawki licytacji nie podano. Sól była co prawda niezła: gruba, kamienna ale miała jedną wadę - zanieczyszczenia. Nie mówimy w tym miejscu o mało widocznym zanieczyszczeniu chemicznym. W wypadku nowodworskiego towaru "usterkę" było widać gołym okiem. Sól w beczkach pomieszana była z mułem i błotem. Czy na "wybrakowany" towar znalazł się kupiec i do czego go użył nie wiadomo. Pewne jest natomiast to w jaki sposób sól została zanieczyszczona. Otóż kilka miesięcy wcześniej Nowy Dwór padł ofiarą powodzi. Kataklizm zaliczono do tych poważniejszych bo wylały obie rzeki. Jednym z pierwszych zalanych przez Narew obiektów był skład soli na dzisiejszym Placu Solnym. Magazyn budowali nowodworzanie i przezornie, dość wysoko podnieśli jego podłogę. Przy normalnych powodziach to wystarczało. Tym razem, czy to ze względu na zużycie desek czy też silny napór wody, podłoga załamała się. W rozlanych nurtach znalazł się ekspedytor Ludwik Kruger oraz zapasy soli. Towar częściowo uratowano. Wydobytą z wody sól przemieszaną ze szlamem nieco osuszono i dla zmniejszenia poniesionych strat wystawiono na sprzedaż.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

 

1844. W Nowym Dworze był do sprzedania dom z ogrodami i łąką.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1844. Sprzedaż 9 szt. statków wodnych zwanych "łyżwami" w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1844. W Nowym Dworze w Kancelarii Stacji Statków odbyła się licytacja 20 statków (Łyżwy, Berlinki, Łodzie żaglowe i Cylle Pruskie), które sprzedawał oddział Przedsiębiorstwa Transportu Soli.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1845 r. W Nowogeorgiewsku przebywa przez jeden dzień car Mikołaj I. Na mocy jego rozkazu kapitan Abuchowski mianowany zostaje plac-adjutantem w twierdzy Nowogeorgiewsk.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1845. Uratowanie samobójczyni z dziećmi z nurtów Narwi w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1846 r.

 

- na Narwi zostaje oddany do użytku podwieszany most zbudowany przez holenderskiego inżyniera Singelsa.

 


 

 

 

1846. W sprawie żeglugi parowej na Wiśle. Sondowanie Wisły przez inż. Singelsa na odcinku Modlin - Warszawa.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Walory strategiczne rejonu Nowego Dworu, Kępy Szwedzkiej i Kazunia docenili zarówno Szwedzi w połowie XVII wieku, jak i Francuzi na początku XIX wieku, ale budowane przez nich szańce przedmostowe dość szybko były rozmywane przez kolejne wylewy tak Wisły, jak i Narwi. Za ich poważną naprawę i rozbudowę zabrały się dopiero z końcem 1830 r. wojska powstańcze. Po wyremontowaniu starego bądź wręcz wystawieniu nowego, dodatkowego mostu palowego na Narwi, i umocnieniu jego przedmościa zabrano się za budowę analogicznej przeprawy przez Wisłę, do Kazunia. Ukończona 27 marca 1831 r., przetrwała do 25 września, kiedy wobec nadciągających wojsk rosyjskich trzeba ją było rozebrać.

W późniejszych latach twierdzę z przedmościem kazuńskim łączył most pontonowy. Miał swój początek na odcinku między kaponierą Konstantynowską (przy obecnej Bramie Napoleona) a elewatorem i biegł przez dużą wiślaną łachę. Ponieważ jednak Wisła czasami była tak płytka, że uniemożliwiała ustawienie pontonów, w październiku 1843 r. wojsko ogłosiło przetarg na budowę zapasowego mostu tratwowego, który mógłby być używany właśnie w przypadku niskiego stanu wody. Kontrakt miał obejmować zbudowanie 150 tratew ("z których 10 będzie na zapas") oraz wystawienie gdzieś w sąsiedztwie spichlerza przeznaczonej dla nich szopy, gdzie po osmołowaniu i rozłożeniu zostaną zmagazynowane. Zawiadomienie o przetargu liczyło kilka stron, na co składała się m.in. szczegółowa tabela rodzaju, ilości i szacunkowej ceny materiałów, a także drobiazgowo podana liczba i rodzaj pracowników, wśród których znalazła się pula pozostających na państwowym żołdzie, a więc bezpłatnych robotników skarbowych i wojskowych saperów. Z zastrzeżeniem, iż "do budowy mostu używać Cieśli Rossyjskich lub Niemców a do budowania szopy zdatnych tutejszych krajowców". Dodatkowo precyzyjnie określono jakość drewna, jakie miało być użyte do budowy tak mostu, jak i szopy: "Klocy sosnowe powinny bydź suche, przepisanych anszlagiem rozmiarów równie nie kręte, niezleżałe, nie zarażone zgnilizną i bez sinicy bieli, belki takichże przymiotów, belki zaś podłużne do mostu zupełnie proste w gatunku najlepszym, trzymające przy dostawie 14 a po czystem oprawieniu nie mniej 13 cali, w ogólności belki oprócz wyznaczonych rozmiarów mają mieć kanty pod należycie prostym kątem, te zaś które nie będą heblowane powinne bydź należycie oprawione przez doskonałych Cieśli - Deski sosnowe wszelkich rozmiarów zupełnie suche, szparowane bez oflisów, bez pęknięć po środku i z końców, nie sękowate, nie krzywe i rozmiarów przepisanych anszlagiem".

Najważniejszym punktem strategicznym było ujście Narwi do Wisły. Już Szwedzi budowali szańce przed-mostowe zarówno w rejonie Nowego Dworu (Mazowieckiego) i późniejszego Modlina, jak również kępy, nazwanej od nich Szwedzką oraz położonego po drugiej stronie Wisły Kazunia, o którym była już wcześniej mowa. Teren ten zresztą był niekiedy wykorzystywany i przez polskie wojska. Tak było choćby we wrześniu 1655 r., gdy Szwedów doszły słuchy o zbieraniu się pospolitego ruszenia mazowieckiego właśnie w rejonie wsi Moglino [Dawna nazwa Modlina.], w związku z czym wyruszyli z Warszawy w kierunku Nowego Dworu, podchodząc pod Narew 21 września i rozpoczynając budowę mostu. Wobec niemożności przekonania Polaków do złożenia broni, 28 września przerzucili nieukończonym mostem oddział rajtarów, by osłaniał sypanie szańca przedmostowego i 30 września, gdy udało się sfinalizować budowę mostu, przeprawili się na drugi brzeg Narwi i przepędzili polskie jednostki, z marszu zdobywając Pułtusk.

Pod Nowym Dworem Szwedzi wystawili też most łyżwowy podczas wojny północnej - pod koniec kwietnia 1703 r., gdy szli pobić wojska saskie w rozegranej 2 maja bitwie pod Pułtuskiem.

Jednak znacznie więcej działo się w samym Modlinie. Twierdza, z biegiem lat coraz ciężej fortyfikowana, pozwalała nie tylko na kontrolę żeglugi na trzech wspomnianych rzekach. Była też centrum wojsk inżynieryjnych i głównym parkiem pontonowym (w 1812 r. na stanie znajdowało się tam 280 łodzi), z którego szybko można było dostarczyć zestawy do budowy mostów w dowolne miejsce zarówno którejś z rzek głównych, jak i szeregu mniejszych, które do nich wpadały.

Stała, palowa przeprawa, łączyła twierdzę z Kępą Szwedzką już w roku 1806, najpóźniej 1807. Dekadę później wciąż istniała, skoro 23 sierpnia 1817 r. Rada Administracyjna oddała ją w zarząd Komisji wojskowej - z prawem poboru myta, ale i z obowiązkiem konserwacji. W 1820 r. ogłoszono też taryfę mostową. Ogólnie jednak informacji o moście zachowało się niewiele.

 

1809. Wyspa Szwedzka. Modlin.

 

1818. Wyspa Szwedzka. Modlin.

 

1822. Wyspa Szwedzka. Modlin.

 

Dla odmiany o moście wystawionym w roku 1825 rozpisywali się dosłownie wszyscy. Ów most, "trwały i ozdobny", wystawił w tym miejscu młody Feliks Pancer, dopiero rozpoczynający przygodę z budownictwem wodnym. Przeprawa - drewniana, ośmioprzęsłowa, z ustrojem wieszarowym - otrzymała dwa murowane przyczółki i ruchome przęsło jego pomysłu. Jak pisał po latach Florian Marczewski: "Kto most ten pamięta, przyzna zapewne, że kierujący budową, przy znajomości sztuki, dał dowody niewyczerpanej pilności i baczności na najdrobniejsze nawet szczegóły konstrukcyi, składające ogół kamieniarskiej roboty w przyczółku od strony twierdzy i roboty ciesielskiej w całej budowie mostu, wraz z przyczółkiem z lewego brzegu Narwi. Ile przemógł trudności w założeniu bulwarku kamiennego z prawego lądu, z powodu rzadkiego i przesiąkającego gruntu, jakie pomysłu swego wprowadził czerpaki do wylewania wody i kafary mechaniczne do bicia pali, o tem wspominają ci, którzy wówczas odbywali pod okiem jego uczoną praktykę".

 

1832. Kępa Szwedzka. Modlin.

 

1837. Kępa Szwedzka. Modlin.

 

Most był wykonany nadzwyczaj solidnie (w końcu kosztował 126 749 złotych i 3 grosze), z newralgicznymi węzłami konstrukcji zabezpieczonymi ołowiem, aczkolwiek w roku 1826 musiał przejść jakieś poważniejsze przeróbki w systemie wieszarów. Jeszcze podczas wizyty cara Mikołaja I w Modlinie w roku 1834 trzymał się krzepko.

 

"Widok budującego się Magazynu w momencie, gdy Jego Cesarska i Królewska Mość raczyła go odwiedzić 17 czerwca 1838 roku."

 

Most Pancera na obrazach Marcina Zaleskiego z 1839.

 

Most Pancera na litografii wykonanej w 1839 roku przez Maurycego Scholtza.

 

Niestety, ze względu na intensywne tempo budowy twierdzy i niekończące się karawany wyładowanych kamieniami, żelazem i wojskowym sprzętem wozów, zaczął stopniowo rozpadać się. W wyniku przeprowadzonej w roku 1838 inspekcji wyłączono go z użytku, zezwalając jedynie na ruch pieszych, a i to w niewielkich grupkach. Mikołaj I zaordynował więc rozpisanie konkursu na nowy most, spełniający następujące warunki:

- miał być odporny na ogień i nieprzyjacielskie bombardowanie,

- po odliczeniu grubości filarów rzeka miała mieć między przyczółkami co najmniej 165 metrów 410 szerokości,

- przejście dla statków miało mieć co najmniej 11,5 metra szerokości,

- konstrukcja przeprawy miała być niewrażliwa na podniesienie się wody o 6,6 metra.

Spośród czterech propozycji car wybrał projekt Janusa Cornelisa Singelsa [Z niewiadomych przyczyn jest on u nas podawany z inicjałami J. H. Był Holendrem z pochodzenia. Urodził się w 1804 roku w Dordrechcie w rodzinie budowniczego śluz. W latach 1832-1836 mieszkał w Warszawie, zatrudniony na etacie Banku Polskiego. Tu też zresztą zmarła w 1836 jego pierwsza żona, Maria Sophia Stam, z którą przyjechał z Holandii. Oprócz dwóch wiszących mostów zbudowano też według jego projektu tartak poruszany siłą wody w dobrach Łaziska, w osadzie Olechów. Singels brał także udział w pracach nad projektowaniem warszawskich wodociągów. W trakcie pobytu w Polsce został nagrodzony przez króla Wilhelma I (rządził Holandią od kwietnia 1839 do października 1840) za projekt śluzy z przesuwnymi wrotami. Po powrocie do ojczyzny piastował w latach 1856-1870 urząd burmistrza Papendrechtu. Zmarł 24 października 1870.], "Inżynjera hydraulicznego przy Banku Polskim, i Inżynjera WaterStattu w służbie hollenderskiej", nagradzając go "kosztowną złotą tabakierą". Projekt przedstawiony przez Singelsa rzeczywiście był doskonale dostosowany do miejscowych warunków, inżynier pracował bowiem od lipca 1835 do lata 1837 r. na tamtejszej Kępie Szwedzkiej przy palowaniu wznoszeniu fundamentów magazynu zbożowego Banku Polskiego [Magazyn projektu Jana Jakuba Gaya miał mieścić blisko 6 tysięcy ton zboża. Znajdował się na samym końcu Kępy Szwedzkiej, a do jego bram od strony Narwi mogły wpływać łodzie. W 1853 został wykupiony przez władze wojskowe i przeznaczony na magazyn twierdzy. Wypalony w czasie wojny, częściowo rozebrany za PRL, popada sukcesywnie w ruinę.] i wielokrotnie był świadkiem kaprysów Wisły. Brał też udział w sprawdzaniu stanu mostu Pancera i zdawał sobie sprawę z popełnionych przez poprzednika błędów. Od razu zarzucił więc ideę łatwopalnego i niezbyt trwałego mostu drewnianego, wykluczył też użycie wrażliwego na pociski żeliwa i zaproponował most żelazny na murowanych filarach.

Miał on być wyposażony w cztery łukowe przęsła z jazdą górą - dwa skrajne po 35,5 metra i dwa środkowe po 41,25 metra - oraz przęsło zwodzone o wymaganej szerokości 11,5 metra, pozwalające no przepływanie statków z pełnymi masztami. Każde z łukowych przęseł miało mieć po sześć dźwigarów, wykonanych z ciągu prostokątnych, grubych na centymetr blach o rozmiarach 3 metry na półtora, nitowanych w poczwórne warstwy. Pozostałe metalowe elementy konstrukcji - poprzeczki, krzyżulce i rozmaite zworniki - miały być wykonane z żeliwa. Całość zaś miała leżeć na masywnych, kamiennych filarach okładziną z piaskowca, postawionych na gęsto wbitych w dno rzeki drewnianych palach. Co ciekawe - z pełniącymi funkcję izbic zaostrzonymi frontami filarów skierowanymi nie w górę Narwi, a w dół, w stronę Wisły. Był tylko jeden problem - cena. Jak się okazało, że na most trzeba będzie wyłożyć półtora miliona guldenów (z grubsza 1 : 1 w stosunku do rubla), władze bez chwili wahania zażądały czegoś tańszego. Tak oto narodził się słynny modliński most druciany. Z oszczędności.

 

Lata 40-te XIX w. Kępa Szwedzka. Modlin.

 

Singels zaproponował więc tani, sprawdzony już we Francji i Szwajcarii, "most wiszący z drutu żelaznego". Projekt został zatwierdzony przez władze, ale zdaje się, że dla bezpieczeństwa zlecono najpierw wykonanie mniejszego tego typu mostu w twierdzy brzeskiej. Dopiero gdy okazało się, że tamten trzyma się solidnie, zezwolono na rozpoczęcie robót w Modlinie. Prace budowlane wystartowały wiosną 1845 r., zaś w listopadzie następnego roku już można było z mostu korzystać. Miał trzy drewniane przęsła, nietypowo podwieszone nie na dwóch, a na trzech ciągach lin, wielkie, carskie orły zatknięte na czubkach centralnych słupów nośnych, a także regularne izbice skierowane w górę Narwi.

 

* Jarosław Loretz - Przejdziem Wisłę i nie tylko: dzieje mostów na Mazowszu, 2021.

 

Most Singelsa.

Pierwotny projekt mostu zakładał całkowicie inny wygląd od mostu który znamy z fotografii z 1884 roku. Most miał mieć cztery przęsła stałe oraz jedno zwodzone umożliwiające przepłynięcie statków z pełnymi żaglami. Przyczyną rezygnacji z tego projektu był koszt budowy, czego następstwem był projekt mostu drucianego.

Prace nad jego budową rozpoczęto w 1845 roku, a ukończono w 1846 roku.
Jego konstrukcja składała się z trzech drewnianych przęseł, podwieszonych na trzech ciągach lin, słupów nośnych ozdobionych carskimi orłami, izbic skierowanych w górę Narwi oraz przyczółków które przetrwały do dziś.

Dnia 15 marca 1888 roku most zostaje zerwany przez ruszające lody na Wiśle i Narwi, fragmenty jego konstrukcji Narew wyrzuciła na Branisławce. Zrezygnowano z jego odbudowy ze względu na funkcjonujący już most kolejowy drogowy.

Janus Cornelis Singels był Holendrem, urodzonym w 1804 roku w Dordrechcie, w rodzinie budowniczego śluz. W latach 1832-1836 mieszkał w Warszawie, w tym czasie był zatrudniony przez Bank Polski, dla którego nadzorował prace przy palowaniu gruntu i wznoszeniu fundamentów spichlerza na wyspie szwedzkiej. Uczestniczył również w sprawdzaniu stanu mostu Pancera. Zaprojektował również most podwieszony na linach w Twierdzy Brzeskiej. Po powrocie do Holandii, piastował urzędu burmistrza Papendrechtu. Zmarł 24 października 1870 roku.
 

Pierwotny projekt mostu Singelsa.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Projekt systemu kotwienia lin nośnych mostu Singelsa.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Projekt słupów nośnych ozdobionych carskimi orłami.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Projekt słupów nośnych ozdobionych carskimi orłami. Widok boczny.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Zdjęcie mostu Singelsa z 1884 roku.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Fotografia Janusa Cornelisa Singelsa.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

Portret Janusa Cornelisa Singelsa, autorstwa Johana Heinricha Neumana. 1868 rok. Widoczny order św. Stanisława.

źródło grafiki i opisu - Ziemia Zakroczymska

 

 

1847 r.



- opisy miasta stwierdzają, że jest ono zabudowane chaotycznie, jako znaczące miejsca oprócz kościołów wymienione są: skład soli, stacja pocztowa, posterunek policji, apteka i skład tabaczny.

 

 

1847. Licytacja na wydzierżawienie jatek piekarsko-rzeźniczych w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1847. Pastorem parafii ewangelicko-augsburskiej w Nowymdworze był Wilhelm Helbing, który jednocześnie administrował parafią w Radzyminie i filiałem w Nasielsku.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1847. Potwierdzenie likwidacji zaległej zapłaty przez Magistrat Nowego Nowego Dworu dla starozakonnego Moszka Mundlaka za wynajem pomieszczeń dla Burmistrza i Kasy Miejskiej w lokalu pod numerem 25.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1847. Rada Administracyjna Królestwa Polskiego w imieniu cara Mikołaja I wprowadza zamiast dotychczasowego prawa propinacji czyli sprzedaży trunków krajowych wprowadza zamiast niej opłatę konsumpcyjną od garnca trunku.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1847. Licytacja na wydzierżawienie dochodów konsumpcyjnych i dochodów z propinacji skarbowej w mieście Nowym Dworze. Skasowano trzy szynki w twierdzy Nowogeorgiewskiej w zamian powstały trzy szynki poza linią forteczną w Zakroczymiu i Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1847. Namiestnik Królestwa Polskiego gen. Iwan Paskiewicz wydał rozkaz o zabezpieczeniu na rzecz skarbu fundusze osób, które zbiegły za granicę a niektóre z nich za udział w buntowniczych zamiarach zostały aresztowane i oddane pod sąd w Prusach. Był wśród nich urodzony w Nowym Dworze Teofil Krigier, jego matka Małgorzata mieszkała dalej w Nowym Dworze.

Teofil był synem zmarłego w 1845 r. Ludwika Krugera, byłego burmistrza Nowego Dworu i prawdopodobnie wnukiem Jana Antoniego, założyciela nowodworskiej drukarni. W momencie wystawienia powyższego nakazu miał 30 lat.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Do roku 1847 Ratusz Miejski (siedziba Burmistrza, jego kancelarii i Rady Miejskiej) mieścił się w "domu gminnym" (ratuszu) pod numerem 128. Z powodu zupełnej niezdolności do dalszego jego użytkowania za zgodą Naczelnika Powiatu Warszawskiego z 18/30 kwietnia 1847 r. magistrat miasta Nowego Dworu zawarł w dniu 11/23 lipca tego roku kontrakt ze starozakonnym Moszkiem Mundlakiem na wynajem w jego murowanym domu pod numerem 24 lokalu na pomieszczenie Magistratu. W skład lokalu wchodziły dwie stancje (pokoje) na Kancelarię Burmistrza, którym był wówczas Józef Bakliński (pełnił tą funkcję do roku 1857), jedna stancja na kasę miejską, dwie stancje na mieszkanie Burmistrza i jedna na kuchnię oraz w suterynach jedna stancja dla straży, która mogła być używana jako areszt. Ponadto wynajęto zabudowania w podwórzu na stajnię i wozownię, w których miały być składowane „narzędzia ogniowe”. Koszt rocznego najmu został określony na 90 rubli srebrem. Okres najmu wyznaczono od dnia 1/13 maja 1847 r. do dnia 1/13 maja 1848 r. Kontrakt spisany w trzech egzemplarzach obowiązywał Moszka Mundlaka od dnia jego podpisania, a Magistrat od zatwierdzenia kontraktu przez władzę zwierzchnią.

1847. Kopia zawartego kontraktu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

1847. Rysunek domu gminnego czyli ratusza - fasada główna, plan pomieszczeń i plan działki z zabudowaniami.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Namiestnik Królestwa Polskiego Paskiewicz w 1846 r. zwrócił się do Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych, by zajęła się odszukaniem, selekcją i ustaleniem herbów dla miast Królestwa, sporządziła rysunki i przedstawiła je do zatwierdzenia cesarzowi. Przy wspomnianej Komisji działał wydział techniczny Heroldii Królestwa. Komisja z kolei zwróciła się do rządów gubernialnych, by te przedstawiły jej kolorowe rysunki herbów wszystkich miast ze swojej guberni. Ustalenie i opracowanie herbów dla guberni płockiej i warszawskiej, powierzono urzędnikowi wydziału Heroldii Teodorowi Chrzońskiemu.

Przy poszukiwaniu starych herbów w miastach guberni warszawskiej, okazało się, że wiele z nich nie posiadało starych pieczęci z herbami, także innych dokumentów świadczących o ich nadaniu. Do takich należał i Nowy Dwór. W pracowni projektowej powstawały nowe i pierwsze rysunki herbów dla tych miast, w tym i dla Nowego Dworu. Przy projektowaniu brano pod uwagę wszystkie składniki kształtujące herby miast: charakter miejscowości, jej położenie geograficzne, uprawiane w niej rzemiosło. W przypadku miast, które były swego czasu prywatnymi, także herby właścicieli itp.

W naszym, konkretnym przypadku, wszystkie te składniki zestawiono w wizerunek współcześnie nam znanego herbu. Zgodnie z zasadami heraldyki, ważnym elementem herbu są jego barwy. Będzie o nich mowa niżej. Rygor w tym zakresie jest tutaj nadzwyczajny, chociaż niżej będzie mowa o odstępstwach od tych zasad. Długo trwały prace nad ostateczną wersją herbów. Wśród nich i herbu Nowego Dworu.

Ostatecznie w końcu maja 1849 r. zebrane w pięciu tomach barwne rysunki 455 herbów, powędrowały do Petersburga, a kilka dni później zaprezentowane zostały cesarzowi do zaakceptowania. I sprawa utknęła w petersburskim pałacu. Car zaaprobował jedynie 5 herbów gubernialnych. Żadnego miejskiego. Powodem takiej decyzji miał być jakoby zbyt narodowy, polski ich charakter. Znamienne jest, że o takim ich losie wiadomość do Warszawy dotarła dopiero w cztery lata po śmierci Mikołaja I.

W roku 1860 album wrócił do Warszawy i złożony został w archiwum Heroldii Królestwa. Po likwidacji tego urzędu, album zdeponowany został w Archiwum Akt Dawnych. Album spłonął niestety wraz z całym Archiwum w 1944 r.

 

Herb miasta Nowy Dwór z 1847 r.

 

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

 

1848 r.



- w mieście na stałe mieszka 2.300 osób, ludność niestała dochodzi do 600, a stacja transportowa do więzienia w twierdzy modlińskiej przyjmuje około 700 osób rocznie.

 

 

 

1848. Licytacja na wydzierżawienie od 1 października do 1 lipca 1849 r. obszernych zabudowań austeryjnych wraz z zajazdami w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1848. Odbywa się licytacja na wybudowanie domu i zabudowań gospodarskich dla szkoły w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1848. Zostają wykonane przez powołanego inżyniera pomiary ćwierćmilowej odległości, w których miały zostać postawione słupy oznaczające miejsca granic Nowego Dworu, do których mógł pobierać opłaty od rzezi i trunków Icek Fajgen dzierżawca tych dochodów. Szczególnie ważne jest szczegółowe opisanie granic na poszczególnych drogach wychodzących z miasta we wszystkich kierunkach.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1848. W Nowym Dworze zmarł w wieku 25 lat urzędnik pocztowy Jan Kolasiński.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1849 r.
 


- zapada decyzja, że myto, pobierane do tej pory przez wojsko, za przejazd mostem na Narwi będzie przekazywane na potrzeby miasta.

- Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych Królestwa Polskiego, po dwóch latach pracy, opracowuje zbiór herbów dla miast Królestwa. Przygotowane do zatwierdzenia przez cara projekty herbów miast w tym Nowego Dworu (zawarte w tzw. "Albumie Heraldii") nie uzyskały jego akceptacji.

 

 

 

1849. Informacja o pogrzebie budowniczego Jakuba Gaya na cmentarzu ewangelickim w Warszawie z opisem jego dokonań budowlano-architektonicznych między innymi: domów w kolonii Aleksandryjskiej i cerkwi w tej koloni, magazynu zbożowego w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]
 

 

 

 

1850 r.

 

- miasto liczy 2.500 mieszkańców.

 

 

1850. Plan twierdzy Modlin.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1850. Nowy Dwór.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

ok. 1850. Arkusz zbiorczy do planu lasów pomiędzy Wisłą a Narwią.

 

 

 

1850. CORN MAGAZINE AT NOVOGEORGIEVSK.

The Civil engineer and architect's journal, scientific and railway gazette

 

>> Spichlerz w Modlinie - angielska publikacja z 1850 <<

 

 

1852 r.



19.VI. - majster murarski z Nowego Dworu Karol Rejst odkrywa i wydobywa z Narwi szczątki mamuta.

 

[źródło grafiki - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Kurjer Warszawski nr 220. 1852.

 

 

 

ok. 1853 r.



- przy kolejnej epidemii cholery powstaje tzw. szpital, a właściwie izolatka dla osób zarażonych.

 

 

1853 r.
 


18. III. - w kościele parafialnym św. Michała Archanioła z inicjatywy proboszcza Andrzeja Bieleckiego w Nowym Dworze po raz pierwszy zabrzmiały nowe organy. Ich wykonawcą był Stanisław Przybyłowicz, organmistrz z Łowicza.

 

 

 

1853. Podziękowanie proboszcza parafii nowodworskiej ks. Bieleckiego i dozoru kościelnego organmistrzowi z Łowicza Stanisławowi Przybyłowiczowi za remont nieczynnych od lat organów w kościele św. Michała Archanioła.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1853. Mieszkaniec Nowego Dworu zgubił weksel in blanco wystawiony na kwotę 400 rubli srebrem.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1853. Pieczęć Magistratu miasta Nowy Dwór.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1853. Sprawa o rozwiązanie małżeństwa zawartego w kościele ewangelicko-augsburskim w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1853. W kancelarii burmistrza Nowego Dworu odbyła się licytacja sprzedażowa inwentarza ruchomego pozostałego po magazynie bankowym (spichlerzu).

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1854 r.



- w Nowym Dworze mieszka 2.750 osób zajmując 193 domy. W mieście znajduje się stacja "Żeglugi Parowej na Rzekach Spławnych Andrzeja hr. Zamoyskiego" obsługująca pierwszą regularną linię pasażerską z Warszawy do Ciechocinka.

 

 

1854 r. W biurze magistratu Nowego Dworu odbywa się licytacja na wydzierżawienie dochodów z austerii miejskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1855 r. Prasa warszawska donosi o dwóch zgonach panien z Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1855. W biurze magistratu miasta Nowego Dworu odbyła się licytacja na wydzierżawienie domu drewnianego z zabudowaniami pod nr 88.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1855 r. W kancelarii statków żaglowych w Nowym Dworze odbyła się licytacja 8 statków zwanych berlinkami należących do Banku Polskiego. Kierownikiem kancelarii był p. Rejtzig.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1854. Mapa koryta Wisły od Warszawy do Płocka z oznaczenie stacji (przystani) Żeglugi Parowej. Jedna ze stacji mieściła się wg. opisu w Nowogeorgiewsku. Jednak jak przyjrzycie się bliżej kotwica oznaczająca stację umiejscowiona została w Nowym Dworze gdzie rzeczywiście się znajdowała.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1856 r.



- liczba mieszkańców zwiększa się do 2.806 w tym 1403 pochodzenia żydowskiego (50%).

 

 

1856. Pożar w Nowym Dworze. Spłonęło m.in. 26 domów mieszkalnych.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1856. W Nowym Dworze obywa się sprzedaż przez licytację ponad 300 koni należących do 8 ruchomego zapasowego pułku artylerii.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1856. Z tej notatki prasowej dowiadujemy się, że administrującym koloniami rosyjskimi pod twierdzą Nowogeorgiewską był Piotr Woronow.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1857 r.



- w Nowym Dworze jest 210 domów, w tym 42 murowane. Miasto liczy 2.766 mieszkańców w tym 1.305 pochodzenia żydowskiego (47%).

 

 

1857. Nagroda 45 rubli srebrem za skradzione przedmioty mieszkańcowi Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1857. Ogłoszenie o licytacji austerii i starego ratusza wraz z placami w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1857. Poszukiwania policyjne Samsona Moszkowicza Fajersztejna z Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1857. W Nowym Dworze odbyła się licytacja ponad 500 koni z 7 artyleryjskiego parku.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego nr 121. 1857.

 

 

 

1858 r.



- przeprowadzona lustracja miasta, za czasów burmistrza Jana Długoszewskiego, stwierdza, że na skutek dużej liczby zakwaterowanego w mieście wojska pojawia się zjawisko prostytucji.

 

 

1858. Otwarcie spadków po zmarłych mieszkańcach Nowego Dworu, właścicielach działek 24, 25 i 136 w mieście.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1858. Burmistrz miasta Nowego Dworu Topolski w imieniu magistratu ogłasza po raz drugi licytację na wykonanie narzędzi ogniowych.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1858. Ks. Paskiewicz zablokował budowę kanału od Wisły pod Warszawą do Narwi. Na przeszkodzie strategiczna pozycja Modlina.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1858. W Nowym Dworze odbyła się sprzedaż przez licytację inwentarza żywego i martwego na zaspokojenie różnych należności skarbowych.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1859 r.



2. I. - W wyniku rozporządzenia Komisji Rządowych i Władz Oddzielnych w Wydziale Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchowieństwa pełniącym obowiązki burmistrza miasta zostaje Józef Topolski. Dotychczasowy burmistrz zostaje przeniesiony na p.o. burmistrza miasta Goszczyna.

11.X. - po długiej i ciężkiej chorobie zmarł pastor parafii Ewangelicko-Augsburgskiej w Nowym Dworze Wilhelm Helbing. Zostaje pochowany dwa dni później na miejscowym cmentarzu ewangelickim.

 

 

 

1859. Ogłoszenie o publicznej licytacji 87 koni Mohylewskiego Pułku Piechoty jaka odbyła się w magistracie Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1859. W wieku 56 lat zmarł ewangelicki pastor nowodworski Wilhelm Helbing. Został pochowany na miejscowym cmentarzu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1860 r.



- W mieście są 164 domy drewniane i 36 murowanych. Mieszka w nim 3.149 mieszkańców w tym blisko 2.197 stanowili Żydzi (69%), wśród pozostałych byli także Rosjanie i Niemcy.

- zostaje oddany do użytku nowy ratusz miejski [na ul. Warszawskiej].

- w mieście wybucha pożar.

 

 

Siedzibą władz miejskich jest ratusz. Czy przed drugą lokacją taki istniał, nie posiadamy wiadomości. Sądzić należy że nie, bowiem ratusz wybudowano dopiero po przywileju z 1782 r. przyznanym przez księcia Stanisława. Na planie z 1797 r. ratusz zaznaczony jest po przeciwległej stronie wielkiego rynku, zwanego też placem kościelnym. Ratusz uległ zniszczeniu być może w czasie oblężenia Modlina w 1813 r. przez wojska rosyjskie, a na pewno do jego zniszczenia przyczyniła się wielka powódź. Nowy Dwór był w tym czasie w posiadaniu Wacława Gutakowskiego. Jeszcze w 1818 r. Komisja Województwa Mazowieckiego wzywała "dziedziczkę Gutakowską do wyreperowania ratusza". Urzędowo ustalona wysokość remontu wynosiła 12 000 zł. Dziedziczka zrezygnowała z wyłożenia tak wielkiej sumy na remont i wystąpiła o zamianę miasta na dobra rządowe: Na podstawie tego faktu możemy wyrobić sobie pogląd, na stosunek właściciela do rozwoju miasta. Ratusz był zniszczony do takiego stopnia, że jeszcze w 1823 r. nie był wyremontowany. Wiemy o tym, bo trwa spór o kwotę 72 rubli, której zażądał burmistrz za przechowywanie "urządzeń ogniowych" u siebie, a nie w ratuszu. Budowę nowego ratusza rozpoczęto we wrześniu 1860 r., do zimy stanęły już mury i położony został dach. Gmach ratusza budował warszawski przedsiębiorca St. Lewek Lotke za sumę 6 990,47 rubli, niższą o 151 rb. z dwuletnią gwarancją. Kontrakt opisuje jak ma być ratusz budowany, chociaż nie określa czasu ukończenia budowy. Znamiennym jest, że w dodatkowym piśmie z listopada 1860 r. Lotke proponuje by fundament wykonać z kamienia ciosanego, a nie z cegły, lecz domaga się dopłaty, nie takiej jakiej wymagała by budowa kamiennego fundamentu, tylko dopłat w wysokości 151 rb. z których poprzednio zrezygnował, tłumaczy to kosztami budowy rusztowania. Ciekawie uzasadnia takie postawienie sprawy, wzmiankując, że "...wie, że miasto jest biedne". Ratusz powstał przy dawnej ul. Kościelnej (obecnie Warszawskiej). Budowę ukończono w listopadzie 1861 r., na co sporządzono protokół odbioru. Ratusz a inaczej magistrat mieścił się tutaj jeszcze w czasach po drugiej wojnie światowej.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

Ratusz w Nowym Dworze

Przez wiele lat Nowy Dwór był własnością prywatną, oznaczało to, że rządy w mieście sprawował właściciel lub wyznaczony przez niego zarządca. Dopiero w XVIII w. miasto zyskało radę miejską i burmistrza. Taka forma zarządu musiała być gdzieś ulokowana, dla urzędników wybudowano więc magistrat, czyli ratusz. Wystawiono go w 1780 r. kosztem ówczesnego dziedzica Nowego Dworu księcia Stanisława Poniatowskiego. Chociaż książę sfinansował budowę to ratusz zapisano jako własność miejską.

Budynek stanął naprzeciw kościoła św. Michała, frontem do rozległego rynku, tyłem do ulicy obecnie noszącej miano Sukiennej. W miejscu gdzie się znajdował w tej chwili mamy amfiteatr. Ratusz zbudowano w stylu klasycystycznym, solidnie lecz bez ostentacji. Fasadę ozdobiono pilastrami i płycinami, w których znajdowały się okna. Budynek był murowany, piętrowy. W 1798 r. spełniał cztery funkcje, jak wspomnieliśmy był on siedzibą Rady Miejskiej. Po drugie przechowywano tu przedmioty związane z nowodworską fabryką sukna, wzorcowe miary oraz gotowe wyroby. Po trzecie urządzono w nim salę sądową. Wreszcie po czwarte jedną z izb przekazano nowodworskim ewangelikom na dom modlitwy. Taki stan rzeczy przetrwał do 1813 r. Jak pamiętamy w tym właśnie roku Napoleon cofał się spod Moskwy. W Twierdzy zatrzymała się część jego wojsk, miały one związać podążające za Wielką Armią oddziały rosyjskie. Plany te pozostały jedynie w zamierzeniu. Armia rosyjska ominęła Modlin pozostawiając znajdujący się w Twierdzy garnizon w oblężeniu. Trwało ono prawie rok i stało się kresem nowodworskiego ratusza. Rosjanie stając pod Twierdzą wysiedlili mieszkańców z Nowego Dworu, a w największym świeckim obiekcie urządzili magazyn wojskowy. Co dokładnie składowano w ratuszu nie wiemy, musiały znajdować się tu również jakieś materiały wybuchowe. Czy to na skutek nieostrożności czy też jakiegoś działania militarnego nastąpił wybuch. W siedzibie Magistratu popękały ściany, zapadł się sufit, budynek mógł się w każdej chwili zawalić.

Przez kilka następnych lat ciągnęły się dyskusje: odbudowywać czy nie? Czasy były kryzysowe, mieszkańcy zubożeli przez wojnę, podupadły nowodworskie fabryki. Na dodatek hrabiostwo Gutakowscy, czyli właściciele Nowego Dworu już od 1811 r. starali się zamienić miasto na jakieś inne dobra, położone w bezpieczniejszej okolicy. Reasumując: miasta nie było stać na odbudowę a właścicielom się ona nie opłacała. Wprawdzie jakieś prace przy naprawach rozpoczęto, ale już w kwietniu 1819 r. zostały one przerwane, a rok później ze względu na niebezpieczeństwo zawalenia ruinę opieczętowano.

Pierwszy budynek magistratu zagościł ponownie na kartach historii Nowego Dworu 5 stycznia 1822 r., gdy Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu przekazała go tutejszej gminie ewangelickiej. Od 1825 r. w podupadłym budynku rozpoczęto prace. Luteranie przebudowali ratusz na swoją świątynię. Kościół stał w tym miejscu do końca lat sześćdziesiątych XX w. Podczas rewitalizacji parku robotnicy odkryli fundamenty świątyni a zarazem fundamenty pierwszego nowodworskiego ratusza.

Nowodworzanie stracili swój pierwszy ratusz na początku XIX w. Nie oznacza to, że Rada Miejska zakończyła swoją działalność. Burmistrz nadal zarządzał miastem i musiał mieć swoją siedzibę. Znajdowała się ona w tym czasie w rogu rynku, który przytykał do ówczesnej ulicy Długiej (dziś Przejazd). Wydaje się, że na potrzeby urzędników wybudowano lub zaadaptowano jakiś obiekt, prawdopodobnie nie był on jednak tak solidny jak poprzedni. I chyba z tego właśnie powodu na początku lat pięćdziesiątych XIX w. Magistrat zaczął rozglądać się za nowym miejscem, które nadawałoby się na ratusz.

Najpierw pojawiły się projekty by na ten cel przerobić austerię miejską, czyli coś w rodzaju hotelu i restauracji, która mieściła się na dzisiejszej ulicy Kościuszki. Nieco później zaproponowano by dla urzędników zakupić dom prywatny, w którym i tak wynajmowano dla nich pomieszczenia. Propozycja ta wyszła od Moszka Mondlaka, czyli od właściciela tejże nieruchomości. Nazwisko właściciela domu pozwala na jego lokalizację, stał przy dzisiejszej ulicy Słowackiego w miejscu gdzie później przez wiele lat znajdowała się komenda policji. Magistrat nie zajmował wszystkich pomieszczeń w budynku, obok izb zajętych przez urząd znajdowała się w nim szwalnia wykonująca mundury dla rekrutów. Nic dziwnego, że zwracano się do Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych o zezwolenie na sprzedaż starego ratusza oraz austerii miejskiej i przeznaczenie tak zdobytego funduszu na nową siedzibę dla władz miejskich. W ramach oszczędności proponując by zbudować go na części placu należącego do wspomnianej austerii.

Sprawa nie była taka prosta tym bardziej, że nie była to jedyna prośba jaką nowodworzanie słali do Komisji Rządowej. Proszono także między innymi o zgodę na zatrudnienie dodatkowego sekretarza gdyż pracownicy urzędu nie nadążali z wykonywaniem stawianych przed nimi zadań. Miasto było przecież położone w pobliżu Twierdzy, na głównym trakcie a to oznaczało nieustanne przemieszczanie się wojska, znaczny kwaterunek tegoż, transporty aresztantów z i do więzienia w fortecy oraz przejazdy znacznych gości, który m należało zapewnić wygody i bezpieczeństwo. Oprócz tego trzeba było wykonywać codzienne czynności: sprawdzać i wizować paszporty, kontrolować osoby i towary spławiane rzekami, zbierać podatki itd.

Obowiązkiem urzędników była także opieka nad przechowywanymi w Magistracie aktami a tych było sporo i na dodatek różnorodnych. Gdy Jan Długoszowski przejmował od Józefa Baklińskiego urząd burmistrza pokwitował przyjęcie 14 ksiąg metrykalnych obejmujących lata 1826-57, akt kościołów katolickiego, ewangelickiego oraz gminy żydowskiej, akt cmentarnych, "Księgi dzieci odesłanych do szpitala Dzieciątka Jezus" (czyli sierot i tzw. "podrzutków"), akt związanych ze składowaniem w mieście soli, akt dotyczących spraw wojskowych ich kwater i lazaretów, zezwoleń na budowę domów na terenach wokół Twierdzy oraz akt osób, które chciały się tu osiedlić, ale były karane i nie otrzymały zezwolenia. Wśród dokumentów znajdował się także ten najważniejszy: Przywilej miejski wydany przez księcia Stanisława Poniatowskiego 20 VI 1782 r., od ponad siedemdziesięciu lat przechowywany w specjalnej skrzyni.

Być może starania dotyczące nowego ratusza nie były podejmowane zbyt energicznie. Przynajmniej w jednym przypadku istnieje taka możliwość. Chodzi mianowicie o urzędującego w latach czterdziestych XIX w. Antoniego Bystrzyńskiego. Miał on bardzo liczną rodzinę, podczas gdy pełnił obowiązki co roku przychodziło na świat jego kolejne dziecko, w sumie pięcioro. Zatroskany ojciec mógł nie mieć czasu na intensywną pracę urzędniczą. A korespondencja dotycząca budowy zaczęła krążyć właśnie za jego kadencji.

Wiosną 1857 r. otrzymano upragnioną zgodę i miasto wystawiło na licytację oba budynki, stary ratusz i austerię. Ze sprzedawanej działki wydzielono jednak znaczną część przeznaczając ją pod przyszłą budowę. Przy zawieraniu umowy sprzedaży zgodziło się na przekazywanie należności w ratach. Nie stanowiło to większej różnicy gdyż okazało się, że uzyskana suma jest i tak zbyt mała by wystawić nowy budynek. Na realizację projektu trzeba było zaciągnąć pożyczkę.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.


 

 

1860. Ogłoszenie o licytację na dzierżawę 17 jatek rzemieślniczo-piekarskich w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1860. Licytacja na prace przy budowie ratusza oraz szopy na narzędzia ogniowe w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1860. Pierwszy Polski znaczek pocztowy ze stemplem poczty w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego.1860

 

 

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego.1860

 

 

 

1861 r.

 

 

1861. Licytacja nieruchomości nr 177 w Nowym Dworze położonej przy zbiegu placu Kościelnego i ul. Granicznej w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1861. Oszustwo wielkich rozmiarów popełnione pod Modlinem przez szyprów 3-ch berlinek.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

 

 

 

1862 r.

 

 

1862. "Łaska carska" zamiast zesłania więzienie w twierdzy Modlin.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1862. W Modlinie zostali rozstrzelani ppor. Arngold (Arnhold) Iwan, por. Śliwicki Piotr, podof. Rostkowski Franciszek. Szeregowiec Szczur został zabity rózgami jako ostatni w tym dniu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1863 r.



- na skutek wprowadzenia stanu wojennego, w związku z wybuchem powstania styczniowego, w Nowym Dworze zostają wzmocnione siły policyjne.

 

 

 

1863. Cała fasada spichrza Banku Polskiego i centralna jej część z angielskiego wydawnictwa poświęconego architekturze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1863. O martyrologii księży reformatów podczas powstania styczniowego.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1863. W Nowogeorgiewsku został rozstrzelany za zdradę i szpiegostwo kanonier Makarewicz.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1963. Kazimierz Wolski, polski szlachcic weteran kampanii włoskiej Giuseppe Garibaldiego walczącego na początku lat 1860-tych o zjednoczenie Włoch, gdzie dosłużył się stopnia kapitana. W powstaniu styczniowym dowodził oddziałem powstańczym w powiecie mławskim. Wzięty do niewoli w starciu pod Unieckiem 28 stycznia 1863. Skazany na karę śmierci. Rozstrzelany w Modlinie 10 lutego 1863.

 

 

 

1863. Rozpoczęły kursowanie omnibusy na trasie Warszawa-Modlin-Warszawa.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

1863. Jeden z omnibusów tamtej epoki.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1863. W kancelarii magistratu Nowego Dworu odbyła się licytacja na wydzierżawienie jatek miejskich.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1864 r.



- w mieście powstaje areszt dla osób oskarżonych o przestępstwa polityczne.

- w istniejących 234 domach, z których tylko dwa należały do miasta, żyje 3.939 mieszkańców z tego połowę stanowi ludność wyznania żydowskiego. W mieście istnieją kościoły katolicki i ewangelicki, bożnica, szkoła elementarna dla dzieci wszystkich wyznań, ekspedycja poczty i apteka.

 

 

1864. Metryka urodzenia podpisana przez Burmistrza Miasta Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1863/1864. Powstańcy więzieni, rozstrzelani, powieszeni w Modlinie.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1865. Magistrat miasta Nowego Dworu ogłasza licytację na przeprowadzenie remontu szlachtuza (jatek) w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1866 r.



- prowizor farmacji Alfred Fabian obejmuje po ojcu aptekę w Nowym Dworze.

 

 

 

1866."Dom Zajezdny" w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1866 r. Licytacja na naprawę szop magazynu solnego położonych przy ul. Sukienniczej i Krótkiej (obecna ul. Lotników).

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

1866. W siedzibie rządu gubernialnego w Warszawie odbywa się licytacja na naprawę dwóch szop w magazynie soli w Nowym Dworze oraz wykonanie (dostarczenie) utensyliów do tego magazynu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1866. Do sprzedania dom w Nowym Dworze pod Nowogeorgiewskiem.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Plany rzeki Wisły w granicach Królestwa Polskiego, 1866.

 

 

 

Plan zabudowań probostwa w Nowym Dworze, 1866.

 

 


W drugiej połowie XIX w. Nowy Dwór nie miał szczęścia do swoich burmistrzów. Co i raz wybuchały jakieś afery i nierzadkie były procesy, gdy na ławie oskarżonych zasiadał najwyższy urzędnik miejski. Niektórzy z nich byli przenoszeni karnie z lub do Nowego Dworu. Były też osoby, które chciały zmienić miejsce pracy, bo nasze miasto delikatnie mówiąc do najbogatszych nie należało. Jak można bowiem rządzić miejscowością, w której wydatki o 40% przekraczają dochody.

Przypominamy, że rekordzista w sprawowaniu urzędu burmistrza Ludwik Krüger wytrzymał na tym stanowisku niespełna 20 lat i poprosił o etat ekspedytora soli. Pracujący kilkanaście lat później: Antoni Dojowski, Ludwik Referowski, Antoni Bystrzyński, Józef Bakliński, Jan Długoszowski, Józef Topolski, Jan Marcinkowski, Jan Konarzewski, Mikołaj Fedorow, Adam Affanasowicz, Franciszek Dąbrowski, Józef Jankowski, Lasocki, Stanisław Kuliczkowski, Jan Zaręba, podpułkownik Lembin i podporucznik Rosset, Włodzimierz Ostapienko, Mikołaj Siemionow nie pełnili swych funkcji zbyt długo, średnio niespełna 4 lata. Nie oceniając żadnego z wymienionych, ogólna tendencja była taka, iz wyżsi urzędnicy okresu po powstaniu listopadowym pojawiali się u nas na skutek tzw. negatywnego doboru. Oczywiście burmistrz w tym czasie nie był wybierany, lecz mianowany przez odpowiednie władze. Dobierano ich ze względu na uległość i odpowiednią współpracę z rządem, nie zwracano przy tym uwagi na status moralny i predyspozycje danej osoby. Im dalej od centrum, im mniej znacząca miejscowość, tym mniej ciekawi ludzie nią zarządzali. Przypominamy, że Nowy Dwór był w tym czasie niewielkim miastem prowincjonalnym, nieustannie nawiedzanym przez różnego rodzaju kataklizmy. Do tego stopnia nieatrakcyjnym, że pensja burmistrza wynosiła u nas jedynie około 350 rubli. Dla porównania jego odpowiednik we Włocławku zarabiał o 500 rubli więcej. Plasowaliśmy się więc na samym dole atrakcyjnych posad urzędniczych. Przy miernych dochodach pracy było dużo, a samo miasto do najspokojniejszych nie należało.

Jak wszędzie tak i u nas starano się o finansowe zabezpieczenie kasy miejskiej przed penetracją przez nieuczciwych urzędników Zarówno burmistrz, jak i kasjer miejski zobowiązani byli przed objęciem stanowiska wpłacić kaucję - najczęściej równowartość rocznej pensji. Zwracano ją, gdy zainteresowany odchodził ze swojego stanowiska. W razie śmierci urzędnika pieniądze te trafiały do jego rodziny. Oczywiście po wcześniejszym skrupulatnym rozliczeniu. Bywało, że zaistniałe niedobory spłacano jeszcze wiele lat po odejściu z urzędu.

W Aktach Rządu Gubernialnego Warszawskiego zachowało się kilka dokumentów dotyczących burmistrzów Nowego Dworu. Jak wyglądała instalacja nowego urzędnika na tym stanowisku możemy się przekonać czytając akta dotyczące służby Jana Nepomucena Konarzewskiego. Objął on posadę burmistrza w połowie kwietnia 1866 r. w obecności dozoru bóżniczego, ławników i mieszkańców. Przekazano mu przy tej okazji "Wykaz nieruchomej i ruchomej własności kassy miejskiej". Nie był on zbyt imponujący - do miasta należały: rzeźnia, jatki, ratusz, szopa na narzędzia strażackie, studnia i dwa areszty. Konarzewski przejmował pod opiekę szereg ksiąg, w tym: akta metrykalne chrześcijańskie i niechrześcijańskie, akta dotyczące budynków będących własnością kościoła ewangelickiego, akta dozoru bóżniczego i budowli doń należących. Na koniec pokwitował przekazanie "kajdan na nogi i ręce, butów i kapoty dla aresztantów" i praktycznie mógł zacząć urzędowanie.

* Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

1867. Licytacja na wydzierżawienie poboru opłaty mostowej i opłaty spławnej przez most na Narwi w twierdzy Nowogeorgiewsk.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1867. Ogłoszenie Magistratu miasta Nowego Dworu o licytacji na wydzierżawienie szlachtuza miejskiego wraz z utensyliami wraz z dochodem z opłat od bicia bydła i trzody chlewnej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1868 r.



III. - Narew zalewa okolice kościoła ewangelickiego, powódź zatrzymana zostaje przez nasyp, po którym biegnie droga do Modlina.

 

Marzec 1868 r. Wylew Narwi i Wkry. Podtopiony Nowy Dwór, Pomiechowo i Góra, zerwana grobla w Kossewku.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1869 r. Pożar w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1869 r. Car Aleksander II zezwolił komendantowi twierdzy Nowogeorgiewsk na zorganizowanie i utrzymanie w twierdzy żeńskiej szkoły elementarnej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1870 r.

 

 

1870. Słaba frekwencja na występach teatru Eulenfelda w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1870. Ciekawy pokaz na rynku w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1870. Lekarz wojskowy z Nowogeorgiewska wypadł z bryczki jadąc do chorego i zmarł wskutek odniesionych obrażeń.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1870. Projekty herbu miasta Nowy Dwór stworzone w 1870 roku.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1871 r.

 

 

1871. Opis licytacji nieruchomości pod nr 24 w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

 

1871. Nowodworska Fabryka Fajansu i Porcelany.

Historia fabryki bierze swój początek w 1871 roku, kiedy to warszawski protestancki kupiec August Krüger (Kruger, Kryger) zakłada w Nowym Dworze fabrykę porcelany. Fabryka była zlokalizowana przy głównym trakcie wiodącym przez miasto do Warszawy w pobliżu carskich koszar (po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku przy ul. Paderewskiego 11 - obecnie Paderewskiego 7 na terenie Przychodni POZ). W latach 1873 - 1875 fabryka Krügera produkowała ceramikę stołową i galanteryjną. Wyroby trafiały głównie na rynek warszawski. Nie jest znany żaden znak fabryki z tego okresu. Od 1876 roku fabryka zaprzestała produkcji w związku z brakiem zbytu na swoje produkty. August Krüger poszukiwał w tym czasie nabywcy na swoją fabrykę. Trwa to kilka lat. W 1878 roku, na krótko, właścicielami fabryki zostają panowie Nolnikier i Gierszewskij, którzy po rocznych przygotowaniach uruchamiają produkcję. Również z tego okresu nie jest znany żaden znak fabryki. Fabryka pozyskiwała glinę do produkcji swoich wyrobów z Saksonii, Norwegii i Wielkiej Brytanii, a cała produkcja była zbywana w kraju w dużej części na rynku warszawskim. Przy zatrudnieniu, w roku 1879, 11 pracowników fabryka wyprodukowała wyroby za kwotę 5.000 rubli. Przez stację kolejową w Nowym Dworze przeszedł wówczas surowiec i wyroby gotowe fabryki o łącznej wadze 1800 pudów (1 pud=16,38 kilograma) = 29.484 kg.
W końcu 1879 roku właścicielem fabryki zostaje kupiec Michaił Nikołajewicz Mołczanow (Михаил Н. Молчанов). Z tego okresu znane znaki (marki), na wyrobach fabryki to wyciski rosyjskie "М. Н. Молчановъ" bez i z oznaczeniami cyfrowymi 2, 3 i 4. W późniejszym okresie drugi znak fabryki naśladował angielski herb z rosyjskim czerwonym napisem "М. Молчановъ Новы-Дворъ Варш; губ" - "M. Mołczanow Nowy Dwór Warsz. gub."

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1871. W nowodworskiej fabryce fajansu pracowało 15 ludzi.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1871. Na terenie powiatu warszawskiego u zbiegu rzeki Wisły i Narwi woda przerwała wały ochronne i nasyp szosy zalewając po obu stronach Wisły miejscowości w tym miasto Nowy Dwór i osiem wsi. W Nowym Dworze domy były zalane do wysokości fundamentów. Około 100 domów i wszyscy żyjący w nich mieszkańcy musieli chronić się na wyższych piętrach. Ponadto na rzece Narew w pobliżu Zegrza został zerwany most tymczasowy. Straty powiatu w wyniku powodzi wynoszą 26.665 rubli.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1871. Z tego ogłoszenia dowiadujemy się, że w Nowym Dworze od czterdziestu lat tj. od 1831 r. funkcjonowała cukiernia, którą wystawiono do odstąpienia (sprzedaży).

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1871. Koperta wysłana z Płocka do Nowogeorgiewska ze stemplem Poczty w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1871 r. Ekspedycja pocztowa w Nowym Dworze zostaje przekształcona w urząd pocztowy powiatowy klasy drugiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]
 

 

 

1872 r.



- miasto zamieszkuje 4405 mieszkańców w tym 2773 pochodzenia żydowskiego (62%).

 

 

1872. Do zbycia natychmiast jedyna cukiernia z bilardem w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1872. O pożarze w Nowym Dworze i braku w nim straży od ognia broniącej miasta.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1872. Licytacja na podniesienie i wybrukowanie ulicy Zakroczymskiej i rynku w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1872 r. O planach budowy kolei w tym Warszawa - Mława przez Nowogeorgiewsk.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1872 r. Cyrk Olimpijski pod dyrekcją Henryka Ellera przez tydzień gościł w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1873 r.



- powstaje fabryka fajansu Augusta Krugera [mieściła się na terenie obecnego ośrodka zdrowia przy ul. Paderewskiego].

- w mieście ogłoszono pojawienie się księgosuszu - zarazy dotykającej bydło.

 

 

1873. List wysłany z Brześcia Litewskiego do Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1873. Szkoła wojskowa dla dzieci wszystkich służących w twierdzy Nowogeorgiewskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1873. Elementarna szkoła żeńska w twierdzy Nowogeorgiewsk.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Warszawska Gazeta Policyjna nr 6. 1873.

 

 

 

1874. Publiczna sprzedaż udziałów w nieruchomości pod nr 17 wraz z ogrodem w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1874. Burmistrzem Nowego Dworu był Adam Affanasowicz, kasjerem Franciszek Dąbrowski, sekretarzem Piotr Wojdyna.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1874. Pisarz, podoficer 7 parku artylerii 4 brygady artylerii Aleksander Bachajew zostaje odznaczony przez cara za uratowanie tonącego w rzece Narwi mieszkańca Nowego Dworu Jana Mroczkowskiego.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1875 r.



I. - szwedzki inżynier Robert Liander rozpoczyna budowę fabryki nitro-metaliny nowego materiału wybuchowego w Nowym Dworze, materiał ten ma być zaprezentowany wojsku.

- Dotychczasowa stacja "Żeglugi Parowej na Rzekach Spławnych Andrzeja hr. Zamoyskiego" staje się stacją "Żeglugi Parowej Maurycego Fajansa".

 

 

1875. Ogłoszenie o wynajmie domu w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1875. Ogłoszenie o zbliżającej się już 5 licytacji nieruchomości nr 17 w mieście Nowy Dwór.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1876. fragment "Planu ogólnego wojennej stacji kolejowej Nowogeorgiewsk" - szczegółowy plan torów i zabudowań wojennej stacji kolejowej Nowogeorgiewsk.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

1876. Miasto Nowy Dwór

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1876. W tym roku wody Wisły cofnęły się do Narwi i wyrządziły szkody na budowie mostu Kolei Nadwiślańskiej w Modlinie.

 

 

1876. Licytacja nieruchomości nr 77 położnej w Nowym Dworze przy ul. Kościelnej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Warszawska Gazeta Policyjna nr 162. 1876.

 

 

 

1877 r.



17. VIII. - oddany zostaje do użytku most kolejowo-drogowy na Narwi oraz połączenie kolejowe z Kowla do Mławy ze stacją pod Nowym Dworem i Nowogeorgiewskiem (Modlin). Jego projektantem był inż. Stefan Zieliński, a budowniczym inż. Walenty Dubeltowicz. Część drogowa została oddana do użytku w 1879 r.

 

 

1877. Końcowy etap budowy mostu kolei Nadwiślańskiej na Narwi. We wrześniu ruszą pierwsze rozkładowe pociągi.

 

1877. Most kolei Nadwiślańskiej na Narwi w Nowym Dworze.

 

Droga Żelazna Nadwiślańska (otwarta w 1877 r.) na fotografiach Maksymiliana Fajansa - Most na rzece Narwi pod Nowogeorgiewskiem w perspektywie.

 

Droga Żelazna Nadwiślańska (otwarta w 1877 r.) na fotografiach Maksymiliana Fajansa - Most na rzece Narwi pod Nowogeorgiewskiem 3 przęsła po 35 sążni.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

 

1877. Plan sytuacyjny położenia mostu Kolei Nadwiślańskiej na Narwi w Nowogeorgiewsku.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Pierwszy projekt budowy linii kolejowej powstał w 1861 r. Miała ona połączyć Warszawę z Gdańskiem i służyć celom czysto handlowym, wywozu zboża i innych produktów Królestwa ku morzu. Linia kolejowa miała przebiegać po trasie: Praga-Jabłonna (z mostem przez Narew w Dębem)-Nasielsk-Iłowo-Działdowo-Malbork. Na przeszkodzie w realizacji tego pomysłu stanęło Powstanie Styczniowe. Do sprawy wrócono w dziesięć lat po upadku powstania. Podjął ją rząd rosyjski już nie tylko jako drogę transportu towarowego i pasażerskiego, ale dla celów militarnych. Wyraźnym tego dowodem miało być i stało się połączenie pomiędzy twierdzami: Dęblinem (Iwangorodem) i Modlinem (Nowogieorgiewskiem). Przewidziano połączenie Dęblina z Brześciem i dalej na wschód z Kownem i Kijowem. Od Modlina sięgać miała do Mławy ostatniej stacji przy granicy z Prusami. Rząd rosyjski powołał w tym celu Komitet Dróg Żelaznych, którego zadaniem było czuwać nad realizacją budowy kolei. Projekt tej linii został zatwierdzony przez cara w lutym 1873 r. Realizacja projektu przypadła w udziale finansiście i przemysłowcowi Leopoldowi Kronenbergowi. Otrzymał on także prawo eksploatacji kolei. W tym celu powołano Towarzystwo Drogi Żelaznej Nadwiślańskiej z siedzibą w Petersburgu. Ostateczna decyzja budowy kolei zapadła w 1874 r. Wstępne prace rozpoczęto pod koniec 1874 r., a zasadnicze wiosną roku następnego. Do prac przystąpiono równocześnie na całym 424 km froncie robót z wielkim zaangażowaniem sił, tak iż na początku 1877 r. wykonanych było już 97% robót ziemnych, ułożono ponad 371 wiorst torów *[395 km] , stacje kolejowe były gotowe niemal na całej długości kolei. Warto zaznaczyć, że układana kolej była jednotorowa o rozstawie szerokim, wynoszącym 1524 mm. Okazuje się, że nie tyle budowa samej kolei wraz z jej infrastrukturą w postaci rozjazdów na stacjach, przepustami i mostami, a budowa stacji nastręczała więcej trudności, ze względu na zaplanowanie optymalnej częstotliwość ruchu pociągów. Dotyczyło to odległości pomiędzy stacjami, które były miejscem mijanek pociągów. Ostatecznie stanęło na tym, że zamiast 20, wybudowano 27 stacji, zmniejszając odległości pomiędzy stacjami z 25 wiorst, zakładając, że odległość powinna się zawierać w granicach 17 wiorst. To umożliwiało kursowanie w jedną stronę "...więcej nad 7 pociągów, z których jeden pocztowy, jeden towarowo-pasażerski i 5 towarowych...". Problemem stała się też budowa stacji: w Modlinie czy w Nowym Dworze? - ostatecznie powołano nawet nadzwyczajną komisję dla rozstrzygnięcia tego problemu. W rezultacie wybudowano budynki stacyjne w obu miejscowościach. Były to obiekty drewniane. Drewniana stacja w Nowym Dworze zbudowana w czasie budowy kolei przetrwała do początku lat pięćdziesiątych. Jej resztki rozebrano ze względu na zły stan techniczny, a na jej miejscu postawiono murowany budynek, który spełniał swą funkcję do roku 1973. Drewniana stacja w Modlinie spłonęła w 1916 r. Istniejący budynek stacji w Modlinie zakończono budować w 1927 r. Od frontu czyli od ul. 3 Maja (obecnie Mieszka I) przed stacją zachowany jest do dzisiaj obszerny brukowany podjazd. Stały na nim dorożki i karetka, które kursowały na trasie do twierdzy i Zakroczymia, przewożąc pasażerów i bagaże. W roku 1928 na stacji w Modlinie wybudowano nową wieżę wodną. Kolej Nadwiślańską oddano oficjalnie do użytku publicznego w dniu 17/29 sierpnia 1877 r.. Kolej tę jako przedsięwzięcie prywatne Towarzystwa Drogi Żelaznej Nadwiślańskiej eksploatowało do roku 1898, kiedy to została upaństwowiona.

Most na trasie drogi żelaznej Nadwiślańskiej oddany został do użytku w kwietniu 1877 r. Budowę rozpoczęto w 1875 r. Most projektował inż. Stefan Zieliński. Musiał on spełnić bardzo wysokie wymagania władz wojskowych. Podstawowe trzy były następujące: 1) by nie można go było łatwo zburzyć, ale łatwo naprawić; 2) most ma posiadać przejazd dla drogi konnej i wojska; 3) most nie może być prostopadły do nurtu rzeki.

Nie wdając się w techniczne zawiłości, inż. Zielińskiemu udało się rozwiązać wszystkie wymagania. Nie od rzeczy będzie podkreślić, że modliński most był i jest rzadkim wyjątkiem z uwagi na dwa poziomy komunikacyjne, ale niezwykłością jest to, że nie został przerzucony prostopadle do nurtu, a pod takim kątem, by omijał istniejące i mające powstać fortyfikacje. Oś mostu jest równoległa do frontu "Ostrołęckiego". Budowę tego mostu ze stali zlewnej prowadziło Towarzystwo Akcyjne "Lilpop, Rau i Loewenstein" z Warszawy. Założono, że most będzie jednotorowy (i takowy istniał przez blisko 100 lat). W 1974 r. uruchomiono drugi tor na osobnym, równoległym moście od strony zachodniej mostu dawnego. Most Zielińskiego to most kratowy systemu holenderskiego, trzyprzęsłowy o rozpiętości każdego 245 stóp angielskich (73,5 m), a cały most ma długość 735 stóp (220,5 m). Most wsparty jest na 4 filarach z czego 2 to filary przyczółkowe i 2 filary rzeczne z izbicami. Filary mostu zbudowano na skrzyniach żelaznych zapuszczonych w dno rzeki i napełnionych kamieniami polnymi oraz betonem na głębokość 40 stóp tj. 12 m poniżej "zera", czyli najniższego poziomu stanu wody w Narwi. Zapuszczanie jednej skrzyni odbywało się bez przerwy w dzień i w nocy, nie wyłączając świąt przez 15 do 21 dni. Budowa mostu opóźniona została przez powódź wiosną 1876 r., kiedy to kra nacierająca od strony Wisły przechyliła niebezpiecznie jedną ze stalowych skrzyń częściowo napełnionej już betonem oraz zniszczyła tymczasowy most i rusztowania robocze. Prace wznowiono dopiero po opadnięciu wód wiosennych w 1876 r., a most tylko z torem kolejowym ukończono w kwietniu 1877 r. Filary nad poziomem wody wypełnione są w środku kamieniem polnym na zaprawie cementowej, a na zewnątrz obłożone ciosami z granitu. Ciekawostką jest to, iż władze wojskowe zażądały by wszystkie filary zostały wyposażone w otwory minowe stopowej średnicy (30 cm) przez całą wysokość muru do tzw. zera rzeki. Wjazdy na most wychodziły z poziomu dróg po obu stronach mostu i zaczynały się nasypem, który przy samym moście łączył się z konstrukcjami stalowymi wiaduktu. Obecny most posiada betonowe filary podjazdów. Pierwsze przęsło wiaduktu od strony mostu było jego przedłużeniem, m.in. po to, by mogła pod nim, biec brzegiem rzeki droga przejazdowa, służąca do holowania barek. W marcu 1879 r. prace zostały ukończone i most z górną jezdnią został udostępniony do publicznego użytku.

* Ryszard Gołąb - Ilustrowana monografia miasta Nowego Dworu Mazowieckiego z historią Twierdzy Modlin, 2006.

 

 

Stacja kolejowa (drewniana) w Nowym Dworze (widok od strony podjazdu). Rysunek stacji nieustalonego autora z okresu po 1877.

 

 

Most kolejowo-drogowy, dziś istniejący w trzeciej odsłonie pod nazwą Mostu Pancera, powstał w 1877 roku jako część Drogi Żelaznej Nadwiślańskiej. Ponieważ jednak znajdował się w bezpośredniej bliskości twierdzy, jego kształt został zdeterminowany przez warunki zewnętrzne, czyli armię. To właśnie władze wojskowe wskazały konkretne miejsce, w którym można przerzucić przeprawę, oraz kąt - około 56 stopni - pod jakim przekroczy ona rzekę. Do tego projektanci konstrukcji dostali dodatkowe warunki do spełnienia - most miał mieć jak najmniejszą powierzchnię boczną i być stosunkowo niewrażliwy na pociski, w przypadku uszkodzenia łatwy do naprawy, a jezdnia drogowa nie mogła być węższa niż 28 stóp, czyli około 8,5 metra.

Ustalono więc, że przęsła zostaną wykonane z kratownic typu holenderskiego (miały stosunkowo najrzadszą kratę, były lekkie, a w razie uszkodzenia wspornika można go było tymczasowo zastąpić zwykłą drewnianą belką), natomiast jezdnia znajdzie się nad torowiskiem (puszczenie jej obok torowisko wymagałoby znacznie dłuższych, ciężkich do wykonania filarów). Prace budowlane nie przebiegały jednak bez zakłóceń. Nie przewidziano na przykład cofnięcia się lodów od strony Wisły - izbice chroniły rusztowania jedynie od strony Narwi.

"Takie niespodziewane uderzenie [lodu] spowodowało ważne szkody: most tymczasowy i rusztowania około skrzyni [kesonowej] zostały zniesione, blachy skrzyni uległy pogięciu i zostały porozdzierane, a na koniec gwałtowne podmycie dna z jednego boku skrzyni sprawiło znaczne pochylenie się tejże - tak, że groziła ona zupełnem wywróceniem". Miejsce podmycia zasypano kamieniami, a po opadnięciu wody zabrano się za prostowanie skrzyni - do jej wnętrza wpuszczono sprężone powietrze, a do ścian zaczepiono łańcuchy. "Każdy z łańcuchów umocowany był na belkach drewnianych, ułożonych no rusztowaniu nad skrzynią i naciąganych za pomocą śrub obracanych kluczami". W efekcie zamiast w ciągu roku 1876, budowa została zakończona dopiero w kwietniu 1877.

Most, zaprojektowany przez Stefana Zielińskiego, miał 267 metrów długości i składał się z trzech głównych kratowych przęseł po 75 metrów oraz dwóch skrajnych blachownicowych po 4,5 metra, ułatwiających wprowadzenie drogi na szczyt przeprawy. Spośród czterech posadowionych na kesonach przęseł tylko dwa środkowe były wyposażone w izbice. "Kamienie ciosowe na okrągłej części filarów oraz na izbicach wyrobione są z granitu szląskiego, na prostej zaś części filarów z granitu polnego. Ciosy z granitu polnego są tańsze, a dwa kolory, rysujące się na filarze, przyczyniają się bardzo do jego upiększenia".

Za to ewentualne wysadzenie mostu nie przedstawiało najmniejszego kłopotu. "We wszystkich czterech filarach, jak również i w przyczółkach, pozostawiono otwór minowy okrągły stopowej średnicy, ciągnący się od góry przez całą wysokość muru aż do zera rzeki. Otwory powyższe zostały wykonane na żądanie władzy wojskowej, dla rozsadzenia prochem fundamentów mostu w razie potrzeb".

* Jarosław Loretz - Przejdziem Wisłę i nie tylko: dzieje mostów na Mazowszu, 2021

 

 

 

1878 r.



- w Nowym Dworze powstaje browar Izraela Grunberga (działa do 1888 r.)

 

 

1878. Z rozkazu cara Aleksandra II skasowany został urząd rzymsko-katolickiego kapelana i zakrystianina w twierdzy Nowogeorgiewskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Warszawska Gazeta Policyjna nr 76. 1878.

 

 

Warszawska Gazeta Policyjna nr 223. 1878.

 

 

 

Ekonomista - przegląd tygodniowy, ekonomiczny, finansowy i statystyczny nr 21. 1878.

 

 

 

1879 r.

 

 

1879. O mieścinie będącym prawie przedmieściem Warszawy a Nowy Dworem zwanym.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1879. Nowy most pod twierdzą Nowogeorgiewsk na rzece Narwi i i sytuacja Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1880 r.
 


- w mieście powstaje Ochotnicza Straż Ogniowa.

 

1880. W Nowym Dworze powstała Straż Ogniowa.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Dzisiejsza OSP powstała jako Straż Ogniowa Ochotnicza w 1880 r. Jednak pierwsze posiedzenie Rada Nadzorcza Towarzystwa odbyła dopiero 23 stycznia 1881 r. a otwarcie straży nastąpiło 6 czerwca tego samego roku. Żadna z tych dat nie jest stuprocentowo pewna. Jeszcze rok później prasa zapowiadała, że nowodworzanie mają zamiar założyć w mieście oddział straży. Takie dwuletnie opóźnienie było mało prawdopodobne gdyż w tym czasie druhowie byli już po kilku samodzielnych akcjach.

Ponieważ miasto było wówczas wielonarodowościowe i wieloreligijne nowe stowarzyszenie w pełni odzwierciedlało to zjawisko. Katolicy, ewangelicy, prawosławni i Żydzi działali w tym wypadku nadzwyczaj jednomyślnie.

Podstawowym problemem jaki stanął przed organizacją był brak funduszy. Na pierwsze potrzeby zebrano od członków honorowych zaledwie 93 ruble. Ofiarodawcami tej sumy byli panowie: Kokowski, Mieller, Bajer, Bużniecow, Sawielukow, Dubeltowicz, Hom, Behrens, Cukier, Jungwic, Goldfenig, Nikitin, Eliaszewicz, Bundszeit, Perec, Czekalski, Frenkiel, Iwanow, Fabijan, Zawadzki, Bermann, Poliker, Boetcher, Aszenheim, Borensztejn, Brandt, Fejgin, Zakrzewska, Bohlen, Frydman, Szweitzer oraz Fabryka Fajansu.

Była to zbyt mała suma, by zakupić mundury dla niezamożnych druhów, funduszy brakowało nawet na zakup toporów, lin i innych potrzebnych sprzętów. Powoli rozwiązywano problemy. Dla podreperowania budżetu zorganizowano "wieczór tańcujący", zysk wyniósł 121 rubli 78 kopiejek, co zaspokoiło pierwsze potrzeby Stowarzyszenia. Na dodatek Straż otrzymała "od magistratu miasta wszystkie narzędzia, kosztem kasy miejskiej sprawione". W sumie oddział posiadał: "sikawkę ręczną ssąco-tłoczącą na taczkowym wózku, toporów 16, kasków 36, bluz 25, pasów z klamrami 26, linek z hakami i kółkami 16, trąbkę sygnałową, trąbki alarmowe 2, chorągiewkę i chomonty 4". Ponadto 3 sikawki, 10 beczek, przyrząd ratunkowy dla ludzi, 10 różnych drabin, 7 bosaków, 12 wiader, 4 pochodnie i latarnie.

Oczywiście sam sprzęt to nie wszystko, najważniejsi byli ludzie. Straż nowodworska liczyła 79 członków czynnych i 32 honorowych. Wspomniana Rada Nadzorcza składała się z najznamienitszych obywateli Nowego Dworu. Przewodniczącym był Ludwik Behrens - pastor, członkami: Mołczanow - naczelnik Straży Ziemskiej, Franciszek Dąbrowski - ówczesny burmistrz miasta. Do Rady wybrano również Tomasza Kolasińskiego, Alfreda Fabiana, Ernesta Bundszeita, Wilhelma Bacha, Karola Tytz i Abrama Cukier. W zarządzie byli również naczelnik straży Robert Mergenthaler i brandmajster Władysław Piechocki.

Druhowie skupieni byli w pięciu oddziałach. Pierwszy skupiał toporników, byli to naczelnik oddziału Feliks Frankowski oraz Kremer, Jaszke, Milsztejn, Pękrzykowski, Montelatycy, M. Gorycki, Rudniew, Jungwic, Kołodziejczyk, Hopfer, Ociecki, Blanlensztejn, Dzwonkowski, Aprops, Golejewski, Żółtawski, Nasiłowski, Rajnsz, Górecki, Czarnecki.

Drugi oddział obejmował tzw. pompierów; ich naczelnikiem był wspomniany już Robert Morgentaler a należeli doń: Less, Brejter, Płatnikow, Sobolewski, Simon, Gołębieski, Sztobe, Pucatow, Karwowski, Błyszczakowski, Grzenberg, Górecki, Szreder, Kupersztejn, Abramowicz, Kołodziejczyk.

Trzeci oddział zajmował się dostawą wody a przewodził mu Karol Tytz. Członkami byli: Liedtke, Więcławski, Tuczyński, Florczak, Janiszewski, Dyttus, Geppert, Wielkanoc, Flemke, Mit, Jaźwiec, Sawicki, Kosucki, Kozłowski.

Czwarta grupa "ratowała rzeczy" czyli zabezpieczała płonące mienie. Byli w niej Alfred Fabian - naczelnik oddziału oraz Reguł, Olikowski, Fajfer, Bogacz, Szczepański, Tycz, Boetcher, Witt, Rydzewski, Jungwic, Melc, Markwart.

Ostatni oddział zabezpieczał teren podczas akcji. Jednym z jego zadań było usuwanie gapiów. Tworzyli go: naczelnik -Wilhelm Bach, Ernest, Brzeziński, Kaszyński, Krauze, Wicke, Kuźmiński, Ditrich.

W pierwszym roku swojej działalności nowodworska Straż Ogniowa odbywała ćwiczenia na terenie miejscowej szkoły miejskiej, początkowo co dwa tygodnie, później raz na miesiąc. Na akcję wyjeżdżali wówczas czterokrotnie.

Rok 1882 podsumowano już całkiem optymistycznie, stwierdzając że nowodworska Straż Ogniowa liczy 80 członków czynnych odpowiednio umundurowanych i wyposażonych. Niestety ze wspomnianych 80 druhów znamy nazwisko tylko jednego - naczelnika Władysława Piechockiego. W tym roku zanotowano przynajmniej jedną dużą akcję. Z nieznanej przyczyny wybuchł pożar w fabryce fajansu. Mimo interwencji straży zniszczony został główny budynek, znaczna ilość wyrobów, a co gorsza zginął jeden robotnik.

W kolejnych latach liczba strażaków rosła. Organizacja zdecydowała, że czas najwyższy wybudować dla naszych ochotników remizę. Na inwestycje potrzebne są jednak pieniądze. Tak jak w poprzednich latach zdecydowano się zebrać je w wypróbowany sposób. W karnawale 1885-86 strażacy zorganizowali bal. Wzięło w nim udział ponad 200 osób. Wpływy przekroczyły najśmielsze oczekiwania. Dochód z wejściówek wyniósł 150 rubli, a z bufetu 300. Zbudowana z drewnianych bali remiza stanęła przy Placu Solnym, wzdłuż dzisiejszej ulicy Daszyńskiego.

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX w. straż nowodworska interweniowała wielokrotnie. Zazwyczaj chwalona była za szybkość działania. Tak było w 1886 r. gdy miasto dotknęła seria pożarów i rok później gdy razem ze strażą ogniową z Twierdzy i wojskiem gasili pożogę w Kolonii Modlin. Podobnie rzecz się miała podczas wielkiej pożogi z 1888 r. Mimo iż spaliła się znaczna część miasta druhowie nowodworscy spisali się bez zarzutu. Rozmiar tej ostatniej tragedii oraz kolejne klęski, w których oprócz domów prywatnych i zabudowań gospodarczych spłonęły młyn i sąd pokoju, w pełni uświadomiły, że coś jest nie tak jak być powinno. Po raz kolejny pojawiły się braki w sprzęcie.

Czy tak jak w poprzednich latach fundusze na nowy sprzęt zdobywano urządzając bale tego nie wiemy. Pewną nowością było natomiast organizowanie przedstawień teatralnych. Prawdopodobnie ta sama grupa osób w ciągu dwóch kolejnych lat wystawiała sztuki w szopie straży przerobionej na salę teatralną. W 1892 r. zysk z wejściówek wyniósł 100 rubli. Jesienią następnego roku grupa amatorska złożona z państwa Łozowskich, Chełmońskich, Behrensów i Flattów wystawiła dwie jednoaktówki "Na przekór" i "Dwóch głuchych". Artystami byli czołowi obywatele Nowego Dworu mający rodzinne powiązania ze strażą. Przedstawienie uświetnił śpiew pani Dubeltowicz i pana Cieślewskiego. Na co konkretnie wydano zarobione w ten sposób pieniądze nie wiemy, zachowany spis sprzętu posiadanego przez drużynę pochodzi bowiem dopiero z okresu o 10 lat późniejszego. Na wyposażeniu straży były wówczas 4 sikawki ręczne, 12 beczek, 8 drabin prostych.

Na początku XX w. prawie o połowę zmalała liczba członków nowodworskiej straży. Był to skutek oddzielenia się od dotychczasowej drużyny druhów pochodzenia żydowskiego. Utworzyli oni własny oddział, kierujący się nieco innymi przepisami. Ze względu na nakazy religijne zabraniające im wykonywania jakiejkolwiek pracy w dni szabatu albo nie wyjeżdżali do pożarów w soboty, albo musieli na działanie w tym dniu otrzymać zgodę rabina.

* Maria Możdżyńska - (Nie)Legendy nowodworskie, 2014.

 

 

Holenderska Krochmalnia w Nowym Dworze.

Jej początki datują się na rok 1880. Nowy Dwór znajdował się wówczas w granicach guberni warszawskiej, jednej z dziesięciu jakie powstały po zlikwidowaniu przez Cara Aleksandra II autonomii Królestwa Polskiego i utworzeniu w jego miejsce Kraju Nadwiślańskiego. To wówczas holenderski przemysłowiec Willem Albert Scholten rozpoczął prace nad poszukiwaniem miejsca dla drugiej fabryki przetwórstwa ziemniaków (mąki ziemniaczanej i jej pochodnych) w Rosji. Miała być to jego druga inwestycja na terenie carskiej Rosji. Pierwszą fabrykę założył w Piotrkowie w roku 1872. Rosyjski Kraj Nadwiślański był trzecim krajem, w którym firma Scholten, pierwsza w Holandii międzynarodowa korporacja z siedzibą w Groningen, została bezpośrednim inwestorem zagranicznym. Nastąpiło to trzy lata po wprowadzeniu firmy na rynek niemiecki i dwa lata po wejściu na rynek cesarstwa austro-wegierskiego. Ważnym warunkiem było ulokowanie fabryki w miejscu, dzięki któremu zakup ziemniaków byłby łatwiejszy niż w Piotrkowie oraz bliskość linii kolejowej i rzeki (takie lokalizacje miały wszystkie fabryki koncernu). Wybór padł na Nowy Dwór, miejscowość leżącą niewiele ponad 30 km na północny wschód od Warszawy. Nowy Dwór był położony u zbiegu rzek Wisły, Narwi i Wkry oraz posiadał dogodne połączenie kolejowe. Z Nowego Dworu Koleją Nadwiślańską można było dojechać do Warszawy i Gdańska, a stamtąd rozpościerały się szlaki kolejowe do Berlina, Wiednia, Petersburga, Moskwy, Kijowa i Odessy. Nie bez znaczenia była bliskość rynku zbytu w Warszawie.
Miasto nie dysponowało jednak gruntami pod budowę fabryki dlatego Scholten zakupił od zarządu niedalekiej wsi, Okunin, w gminie Góra działkę nad Narwią o powierzchni około 16 mórg. W październiku 1880 roku projekt przygotowany w siedzibie firmy w Holandii był gotowy. Fabryka w Nowym Dworze była podobna do budowanej w tym samym czasie fabryki w Olmütz w Austrii. Dyrektorem budowy został inżynier Buttinger. organizacja i finansowanie fabryki odbywały się według sprawdzonego planu: holenderski architekt, holenderski zarząd i finansowanie z własnego kapitału. Podczas budowy fabryki i przy jej kolejnych rozbudowach Scholten musiał zawsze liczyć się z surowymi przepisami budowlanymi twierdzy Nowogieorgiewskiej (Modlińskiej).

1880. Na zdjęciach położenie krochmalni i plan sytuacyjny fabryki.

 

Właściciel fabryki W.A. Scholten nadał fabryce nazwę "Narew" od rzeki, nad którą była usytuowana. Jak wyglądała fabryka? Wiemy z dwóch tablo litografii Waltera Ochsa, na których zamieszczono wykonane przez niego litografie wszystkich fabryk Scholtena istniejących w latach 1839-1889 (na jednej z nazwą tylko miasta i na drugiej z nazwą "Narew"). Umiejscowienie budynków na planie sytuacyjnym zgadza się z budynkami zamieszczonymi na litografii Waltera Ochsa, z tym że fabryka na litografii jest dwukrotnie większa. Może to oznaczać, że w późniejszym okresie dokupiono więcej ziemi i fabrykę rozbudowano. W fabryce produkowano oprócz mąki ziemniaczanej i syropu skrobiowego również różne rodzaje cukru ziemniaczanego.

 

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1880. Do sprzedania dom murowany 10 pokojowy przy Polskim Rynku w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 


 

1881 r.



- Nowy Dwór liczy 336 domów i przeszło 5298 mieszkańców. W mieście jest stacja pocztowa, szkoła początkowa 2-klasowa ogólna, 5 fabryk z roczną produkcją 92.650 rubli srebrem. Dochody miasta to 2.833 ruble srebrem.

5. X. - wybucha pożar w fabryce fajansu, dzięki szybkiej akcji nowodworskiej straży ogniowej straty są niewielkie.

- powstaje fabryka przetworów ziemniaczanych Scholtena.
 

 

 

1881. Bal w Nowym Dworze, z którego dochód przeznaczono dla straży ogniowej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Holenderska Krochmalnia w Nowym Dworze.

Fabryka w Nowym Dworze od początku odnosiła sukcesy. Niewątpliwie można było to zawdzięczać dobremu usytuowaniu. Łatwo było na tych obszarach kupić ziemniaki, nie było także problemów z transportem. Ziemniaki zwożono trzema rzekami i pięcioma liniami kolejowymi za rozsądną cenę. Ziemniaki sprowadzano wówczas głównie ze wschodnich obszarów na linii kolejowej Mława - Nowy Dwór - Lublin. W sezonie 1881/1882 w Nowym Dworze przerobiono 21.400 kg ziemniaków. Skup ziemniaków w imieniu W.A. Scholtena dla fabryki prowadził Edward Bieniewski z Warszawy. Fabryka rosła szybko i w rezultacie była dużo większa niż fabryka w Piotrkowie. Oprócz mąki ziemniaczanej produkowano w niej również jej pochodne: syrop skrobiowy, sago, różne rodzaje gumy (dekstryny), barwniki, cukier kandyzowany czy pańską skórkę. Produkty z Piotrkowa i Nowego Dworu sprzedawano od połowy lat osiemdziesiątych XIX wieku przede wszystkim w Polsce pod zaborem rosyjskim i w europejskiej części Rosji, na zachód od linii Petersburg - Moskwa - Krym. Najważniejszymi miastami, do których dostarczano produkty były Warszawa, Łódź, Petersburg i Moskwa. W tych miastach fabryka wynajmowała magazyny, aby dostawy przebiegały gładko. Szczególnie dobrze sprzedawały się pochodne nie było jednak popytu na mąkę. Ważnymi klientami fabryki w Nowym Dworze były między innymi: Farmaceutyczne Towarzystwo Handlowe w Petersburgu, duża fabryka papieru w Pabianicach i kilka fabryk włókienniczych w Łodzi. Ale produkty Scholtena dotarły nawet do Odessy i Rostowa nad Donem. Ze względu na dobry kurs rubla opłacalny okazał się eksport produkcji. Eksportowano głównie do Niemiec, za pośrednictwem niemieckiego biura firmy w Brandenburgii. Prowadzone były także bezpośrednie dostawy do agenta Van Koningsveld w Hamburgu, a za jego pośrednictwem do Wielkiej Brytanii i Belgii.

Ogłoszenie z 1881.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1881. Katastrofa kolejowa pod stacją kolei Nadwiślańskiej Nowy Dwór.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 


EWENEMENT NA SKALĘ KRAJU

W 1804 r. w Księstwie Warszawskim zaczął obowiązywać francuski kodeks prawa cywilnego, tzw. Kodeks Napoleona. Ponad 20 lat później uzupełniono go przepisami Królestwa Polskiego i taki stan trwał do momentu odzyskania przez Polskę niepodległości. Przepisy te regulowały m.in. kwestie alimentacyjne, określały kto i w jakich okolicznościach ma zabezpieczyć finansowo dzieci. Przepisy definiowały również status potomstwa. Dzieci dzieliły się na: prawe, czyli zrodzone w małżeństwie; mające nieco mniejsze prawa potomstwo naturalne, urodzone przed ślubem rodziców; dzieci pozamałżeńskie uznane przez ojców, które miały praw jeszcze mniej; praktycznie wszelkich praw pozbawione były dzieci, których ojców określano jako nieznanych. W trzech pierwszych z tych kategorii dzieci podlegały alimentacji. Alimenty obliczano biorąc pod uwagę, jaka część majątku przypadałaby na dziecko w przypadku podziału dóbr posiadanych przez ojca.

Takie były założenia i teoria, nie oznaczało to jednak, ze powyższe przepisy miały swoje odzwierciedlenie w praktyce. Jeżeli sprawa o alimenty trafiała na wokandę, to najczęściej kierowano ją do sądu cywilnego, a nie jak stanowiły przepisy przed sąd kryminalny.

W metrykach chrześcijańskich najczęściej wpisywano status zgłaszanego dziecka. W rodzinach żydowskich było różnie. Znaczny procent związków małżeńskich był legalizowany dopiero, gdy wymagały tego okoliczności finansowe. Przy okazji uznawano wówczas zrodzone wcześniej dzieci. Przez wieki w Nowym Dworze tzw. dzieci pozamałżeńskich w rodzinach chrześcijańskich rodziło się corocznie około 2%. Jednak po raz pierwszy w historii Nowego Dworu matka takiego dziecka wystąpiła do sądu o przyznanie alimentów, prawie 80 lat po ustanowieniu odpowiednich przepisów. Jej czyn był nie tylko rewolucyjny jak na stosunki nowodworskie, ale również poruszył całą ówczesną palestrę Królestwa Polskiego.

Na przełomie lutego i marca 1881 r. pierwszy wydział sądu kryminalnego w Warszawie miał rozpatrzyć skargę Emilii S. z Nowego Dworu. Sprawa stanowiła ewenement na ówczesne czasy, bo po pierwsze, jak mówiliśmy, sprawy o alimenty były nadzwyczaj rzadkie, po drugie oskarżony był człowiekiem niezamożnym. Oskarżycielka również nie należała do osób bogatych. Zastanawiało więc, kto finansował proces i pojawiało się pytanie, czy w tym wypadku nie chodzi bardziej o dumę urażonej kobiety. Cała historia rozpoczęła się około 5 lat wcześniej. Adam T., kawaler, robotnik pracujący w fabryce poznał pannę Emilię S. Młodzi spodobali się sobie, spotykali się przez jakiś czas. Adam przyrzekał małżeństwo. Jak twierdziła Emilia, dano na zapowiedzi, jednak do ślubu nie doszło. Narzeczeni rozstali się. Pannie Emilii jako pamiątka po wielkiej miłości pozostała córeczka. Adam T. zawarł związek małżeński z kimś innym, dziewczyna pozostała sama. W tej sytuacji wystąpiła do sądu z prośbą o wyznaczenie alimentów należnych jej już czteroletniemu dziecku. Sąd uznał, że zarabiający około 25 rubli miesięcznie oskarżony powinien płacić na córkę 4 ruble. Dodatkowo oboje rodzice mieli odbyć pokutę kościelną. Wydawać by się mogło, że sprawa została załatwiona, jednak tak się nie stało.

W ciągu roku na wokandę trafiało zaledwie kilka zagadnień tego typu, sytuacja, gdy oskarżonym był człowiek żonaty była jeszcze rzadsza. Przed prawnikami pojawiły się nieprzewidziane wcześniej problemy. Córeczka Emilii i Adama nie była dzieckiem prawym, nie można jej było uznać za dziecko naturalne, więc prawa miała bardzo ograniczone. Najprawdopodobniej nie było to także dziecko uznane. Zastanawiano się więc, czy orzeczenie o przyznaniu alimentów pociąga za sobą w przyszłości partycypację w spadku po Adamie T. Kolejnym pytaniem, jakie zadawali prawnicy była kwestia, czy w powyższej sytuacji alimenty w ogóle powinny być przyznane. Problemem była też pokuta jakiej mieli się poddać oskarżony i powódka. Część prawników uważała, że przyznanie alimentów osobie, która podlega karze może być paradoksalnie uznane jako wynagrodzenie za czyn, za który jest ukarana. Mimo że sprawa rozgrywała się w XIX w. odzywały się również głosy profeministyczne. Tzw. "nowatorzy" uważali, że alimenty są dla mężczyzny dalszym ciągiem kary i dodatkiem do pokuty. O dziwo, ten sam tok myślenia przedstawiali  konserwatyści argumentując, że w wypadku przyznania alimentów ojciec dziecka ponosi podwójną karę. Roztrząsano aspekty filozoficzne i etyczne czynu i wyroku. Nie wiemy, czy Emilia S. dostała przyznane 4 ruble, jednak jej sprawę uznano za znaczący krok w walce o prawa kobiet i dzieci.

* Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

 

Warszawska Gazeta Policyjna nr 105. 1881.

 

 

 

Z rocznika "Strażak" wydanego w 1882 r. (na rok 1883) dowiadujemy się o historii powstania Towarzystwa Straży Ochotniczej Ogniowej w Nowym Dworze, składzie Rady Nadzorczej Towarzystwa oraz członkach rzeczywistych (z podziałem na oddziały) i honorowych a także posiadanym wyposażeniu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1882. W Nowym Dworze uroczyście obchodzono 100-lecie parafii ewangelicko-augsburskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1883 r.




- miasto na łamach prasy warszawskiej określane jest jako siedlisko ospy i szkarlatyny wywoływanych przez szczególnie złe warunki sanitarne.

 

 

1883. Wybory naczelnika, brandmajstra (komendanta) i członków rady straży ogniowej w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1883 r. Telegraf "słoneczny" uruchomiono pomiędzy wieżą ratuszową w Warszawie a twierdzą Nowogeorgiewsk.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1883 r. Wykonywanie prac fortyfikacyjnych w Nowogeorgiewsku zostało powierzone Janowi Kiersnowskiemu i Władysławowi Krauzemu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1884 r.

 

 

1884. Do odstąpienia restauracja z bilardem w Hotelu Warszawskim w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Czerwiec 1884. Powódź w okolicach Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1884. Góra - wiadomości historyczne.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1884. Regaty wioślarskie w Modlinie na życzenie żony cara Aleksandra III Marii Fiodorowny Romanowej urodzonej jako Maria Zofia Fryderyka Dagmara Glücksburg, księżniczka Danii.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1885 r.
 


18.IV. - umiera w wieku 83 lat aptekarz Szymon Fabian. Zostaje pochowany obok zmarłej w 1846 r. córki Henrietty na cmentarzu ewangelickim w Nowym Dworze. W pogrzebie uczestniczą farmaceuci przybyli z całego kraju.

 

 


Szymon Fabian

Jedną z zapomnianych postaci Nowego Dworu jest aptekarz, magister farmacji Szymon Fabian. Postać z panteonu sław polskiej farmacji - naukowiec i praktyk. Przypomnijmy sobie jego osobę, jego rodziny, ich dokonania i wkład w Polską naukę. A jak to się zaczęło? Pierwsza apteka w Nowym Dworze musiała istnieć już przed rokiem 1820. Jej właścicielem był Teodor Sobolewski, który zmarł prawdopodobnie na początku 1825 r. o czym świadczy wiadomość zamieszczona w "Kurjerze Warszawskim" z 22 marca tego roku.Jakie były dalsze losy apteki przez kolejne 8 lat? Prawdopodobnie mieszkańcy i załoga twierdzy musieli korzystać z aptek w Warszawie lub Płońsku. I tutaj pojawia się postać - Szymona Karola Teodora Fabiana. Urodził się 25 listopada 1802 r. w Poznaniu w rodzinie żydowskiej. Praktykę zawodową zdobywał w Gdańsku w aptece Krukenberga. Tam też zdał egzamin na stopień pomocnika aptekarza. W wieku 21 lat (1823 r.) dokonuje konwersji zmieniając wyznanie na protestanckie. W 1828 r. ukazuje się jego pierwsza praca naukowa w "Leo Magazin" pt. "Über die Zersdzung des Sublimats durch einige Pflanenstoffe" oraz "Über des Verhalten des Calomels zu einiger andern Staffen". Następnie przenosi się do Warszawy i rozpoczął studia na Królewskim Uniwersytecie Warszawskim. Po ich ukończeniu w 1829 r. z tytułem prowizora dzierżawi aptekę Heinzingów, a następnie kierował apteką Ulbrichta na Starym Mieście. W celu uzyskania pełnego wykształcenia farmaceutycznego wyjeżdża na studia do Berlina, które kończy z tytułem magistra farmacji. Po powrocie do Warszawy w 1831 r. zostaje na krótki czas asystentem lekarza i farmaceuty dr Teodora Heinricha w katedrze Chemii Technologicznej w Instytucie Agronomicznym na Marymoncie. Prawdopodobnie w tym okresie Szymon Fabian dokonał tłumaczenia na język polski "Pharmacopoeia Regni Poloniae", pierwszego lekopisu polskiego wydanego jednak po łacinie. Znalezione w rękopisie tłumaczenie na język polski nosi tytuł "Farmakopea Polska" i nigdy nie ukazało się w druku choć było pierwszym znanym tekstem, stanowiącym próbę zastosowania języka polskiego do obowiązującego lekopisu. W 1833 r. Szymon Fabian osiadł w Nowym Dworze, gdzie zakupił przy ówczesnej ulicy Spokojnej lub Wesołej dom, w którym otworzył własną aptekę i urządził w niej laboratorium. Nie wiadomo czy był to ten sam dom, w którym mieściła się do 1925 r. apteka Sobolewskiego. W akcie erekcyjnym apteki z 23 sierpnia 1833 r. znajduje się zapis: "(…) Kom. Rząd. Spr. Wew. Duchownych i Oświecenia Publicznego …udziela p. Sz. Fabianowi pozwolenia do wolnej praktyki w stopniu Magistra Farmacyi i założenia apteki w mieście Nowy Dwór". W Nowym Dworze poznaje Augustę Ludwikę (Bertę) Jacobi (ur. 1815 r. - zm. 1862 r. i została pochowana w Nowym Dworze) córkę nowodworskiego lekarza dr medycyny Teofila Jacobiego, z którą bierze ślub. Fabian był zamiłowanym florystą, a wkrótce stał się wielkim znawcą fauny mazowieckiej. W roku 1835 wspólnie z dr Teodorem Heinrichem wydają własnym sumptem, w drukarni Łątkiewicza, dwutomowy podręcznik "Farmacya". Tom pierwszy zawiera początki botaniki i farmakologii, tom drugi część praktyczno-chemiczną. Do roku 1870 był to jedyny pełny podręcznik w języku polskim z zakresu farmacji zawierający informacje zarówno naukowe jak i praktyczne. W roku 1836 przychodzi na świat pierwsza córka Fabianów Henrietta, która umiera na skutek ciężkiej choroby w 1846 r. i zostaje pochowana na cmentarzu ewangelickim w Nowym Dworze. W latach następnych w Nowym Dworze przychodzą na świat kolejne dzieci Fabianów: w 1843 r. Alfred (data śmierci nieznana), w 1846 roku Oskar (zm. 1899), w 1848 Aleksander (zm. 1910) i w 1850 córka Maria (zm. 1877). W 1844 roku wydany zostaje przez Fabiana, także własnym sumptem w drukarni M. Chmielewskiego, suplement do podręcznika "Farmacya" zawierający dalszy ciąg farmakologii. Od roku 1848 Szymon Fabian prowadził "Dziennik Apteki".
W 1852 r., po 17 latach przerwy, poświęconej udoskonalaniu i uzupełnieniu nowymi osiągnięciami nauki o lekach, ukazuje się II poprawione wydanie dwutomowego podręcznika "Farmacya" tym razem już autorstwa i nakładem samego Szymona Fabiana. Tom pierwszy zawiera początki botaniki i zoologii, chemię organiczną i farmakognozją (lecznicze właściwości roślin), tom drugi zawiera informacje z zakresu chemii nieorganicznej i farmacji w ścisłym znaczeniu. Tom trzeci podręcznika Fabian wydaje w drukarni Banku Polskiego w roku 1858. Trzytomowe dzieło zawierało ponad 1400 stron. We wstępie do swojego podręcznika tak określił pojęcie "farmacja". "Farmacja czyli sztuka aptekarska ma na cel poznawanie, zbieranie i przechowywanie surowych leków ze wszystkich królestw natury, oraz stosowne ich przerabianie; dlatego można ją podzielić na naukę trudniąca się poznawaniem surowych leków, czyli farmakologię i na naukę, która ich przerabianiem się zajmuje, czyli Farmację właściwą". Większość receptur podana w jego podręczniku była sprawdzona doświadczalnie w jego nowodworskim laboratorium, które było jednocześnie jedną z najlepszych placówek szkolących młodych adeptów polskiej farmacji. Udzielał im także pomocy finansowej, a po śmierci swojej córki Marii w 1877 r. dla uczczenia jej pamięci ufundował stypendium jej imienia. Przez szereg kolejnych lat stypendium to pozwoliło wielu studentom farmacji na ukończenie studiów. W 1857 r. utworzona zostaje Akademia Medyko-Chirurgiczna w Warszawie - była to pierwsza, po zawieszeniu (a następnie zamknięciu) przez cara wszystkich uczelni wyższych po powstaniu listopadowym 1831 r., uczelnia wyższa w Królestwie Polskim - której władze w 1858 r. wystąpiły z wnioskiem o objecie przez Fabiana katedry farmacji. Ten jednak nie przyjął proponowanego mu stanowiska. Był najlepszym kandydatem na to stanowisko gdyż poza autorstwem podręcznika, prowadzoną praktyką aptekarską doskonale prowadził nauczanie młodych farmaceutów. Jest stałym współpracownikiem "Pamiętnik Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego", gdzie m.in. zamieścił artykuł "O sztucznych wodach morskich". W 1882 r. Szymon Fabian obchodził 65 lecie pracy zawodowej i 80 lecie urodzin. Z tej okazji doceniając otoczonego powszechnym szacunkiem, cenionego naukowca Warszawskie Towarzystwo Farmaceutyczne nosiło się z zamiarem uczczenia obu tych rocznic. Skromny jak zwykle aptekarz prosi o nie organizowanie uroczystości, a zebrane na ten cel pieniądze zaproponował aby przeznaczyć na wspieranie ubogich studentów farmacji. W ten sposób postało stypendium jego imienia. Mieszkając i pracując w Nowym Dworze włączył się także w nurt działalności społecznej. Był inicjatorem i założycielem kasy oszczędnościowo pożyczkowej w mieście.
Szymon Fabian nękany chorobami dożył sędziwego wieku 83 lat z czego 52 lata spędził w naszym mieście. Zmarł w dniu 18 kwietnia 1885 r. w Nowym Dworze. Został pochowany obok żony i córki na tutejszym cmentarzu ewangelickim. Pogrzeb miał charakter uroczysty z udziałem tłumów farmaceutów z całego kraju. "…Szymon Fabian to żyjąca kronika naszego zawodu, tradycja półwiekowych dziejów naszej farmacji, to kierownik naukowy całego ówczesnego pokolenia farmaceutów, a nade wszystko wykształcony aptekarz, który potrafi ł wybornie połączyć teorię z praktyką…" tak określił go słowami ówczesny prezes Towarzystwa Farmaceutycznego Warszawskiego H. Hubert. Warszawskie Towarzystwo Farmaceutyczne ze składek aptekarzy ufundowało marmurowe popiersie Szymona Fabiana, dłuta Teofila Godeckiego, które stanęło w sali posiedzeń Towarzystwa.



[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1885

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1885. Opis historyczny Modlina.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1885. Już wówczas rozstrzygnięto spór czy to Bug czy Narew wpada do Wisły w Modlinie.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1886 r.

 

 

1886. Karta pocztowa wysłana przez żydowskiego mieszkańca Nowego Dworu do Pana Mifiemo Endelmana w Warszawie przy ul. Franciszkańskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1886. Powódź w Nowym Dworze i okolicy.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1886

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1886. Niemiecka mapa okolic twierdzy Nowogeorgiewskiej z zaznaczonym pierścieniem fortów.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1886. Opis Nowego Dworu. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1886. Władze rosyjskie wydaliły z Nowego Dworu niemieckiego właściciela tartaku i dwóch robotników.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Kuryer Codzienny nr 321. 1886.

 

 

 

1887 r.



27. IV. - Nowodworska Straż Ogniowa bierze udział w gaszeniu pożaru jaki wybuchł w Modlinie. Jak podejrzewali strażacy ogień został zaprószony przez nieostrożne palenie papierosów. Spaliło się 18 zabudowań.

 

 

Rozporządzenie z dnia 16 listopada 1887 r. "Przepisy o utrzymaniu esplanady fortyfikacyj warszawskich i porządku w jakim mogą być na niej stawiane budynki" i "Dodatek do przepisów o zarządzie fortecami" w sprawie odległości w jakiej można budować i remontować domy w pobliżu twierdzy Nowogeorgiewskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]
 

 

 

Po 1877. Fragment rosyjskiej mapy guberni warszawskiej, płockiej, łomżyńskiej i siedleckiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1888 r.
 


17.II. - ukazują się przepisy wykonawcze, do uchwały Rady Państwa o prawach i obowiązkach komendantów twierdz w zakresie władz cywilnych i miejscowej ludności. Określono w nich właściwości komendantów twierdz w okresie pokoju i oblężenia m.in. dotyczących "esplanad" tj. niezabudowanych przestrzeni przed fortyfikacjami, współpracy z policją; zmian aktów własności w obrębie rejonu fortecznego.

14.III. - siedmiu chłopów próbowało przeprawić się przez Wisłę pod Nowym Dworem, kra przewróciła łódkę. Trzech utonęło, czterech uratował z narażeniem życia mieszkaniec Nowego Dworu Jan Wróblewski.

15.III. - o godzinie 6 rano ruszyły wody Narwi. Pomiędzy Zakroczymiem a Nowym Dworem utworzył się zator, co spowodowało wezbranie i wylew. Poziom wody wynosiła 19 stóp, przy 15 stopniach mrozu. Obawiano się o most kolejowy, ale przeprowadzona próba rozproszyła niepokój. Pociąg osobowy przejechał po nim bezpiecznie. Zalanych zostało kilka ulic, strzaskane zostały przez krę cztery berlinki, podmyte zostały fundamenty spichrza zbożowego u zbiegu Narwi i Wisły.

15.III. - z podwórka tartaku Broswitza woda uniosła zapas desek, fabryka krochmalu W.A. Scholtena zalana. Z mostu wiszącego nie zostały nawet przyczółki. Spichlerz miał oderwany róg. Zator został rozbity ogniem artylerii z trzech dział. Woda opadała i zamarzała. Pomiędzy złomami lodu znaleziono zwłoki nieznanej kobiety. Z magazynów wojskowych woda uniosła ponad 1000 pudów produktów spożywczych. Pod wsią Bronisławka, milę od brzegu rzeki woda wyrzuciła część mostu zniesionego przez krę pod Nowo-Georgiewskiem.

30/31.III - ruszyły lody Narwi. Podniósł się poziom wody. Nowy Dwór i okoliczne wsie zostały zalane całkowicie. Najbardziej ucierpiały: Bronisławka, Czarnów, Janówek, Kępa Wielka, Krubin, Okunin, Olszewnica, Pomiechowo i Pomiechówek, w którym ucierpiało szczególnie wiele domów. Podobnej powodzi nie było tu od 1834 r. Poziom wody osiągnął 7 stóp. Zalany był m.in. rynek, a woda wdarła się do położonych przy nim kościołów (katolickiego i ewangelicko-augsburskiego). W związku z zalaniem tego pierwszego nie mogło być przeprowadzone nabożeństwo rekolekcyjne. Odbyło się dopiero dnia następnego w jednej z kaplic niedotkniętej powodzią. Wielu prywatnym podmytych domów groziło zawalenie. Około 2 tysięcy mieszkańców nie miało dachu nad głową. Wielu mieszkańców chroniło się na strychach, dachach gdzie spędzili po kilkanaście godzin. Byli zziębnięci, głodni, przerażeni żywiołem. Komendant twierdzy wysłał pontony i cały park pontonowy dla ratowania mieszkańców. Żołnierze tego parku przez całą noc ratowali powodzian i zdołali wywieść mieszkańców do bezpiecznych miejsc. Pomocy udzielała też ochotnicza straż pożarna z Nowego Dworu. Gubernator warszawski wysłał do pomocy 8 łodzi. Pociągi na kolei Nadwiślańskiej od strony Kowla dojeżdżały tylko do Nowego Dworu. Dalszy odcinek był nieprzejezdny gdyż woda podmyła nasyp kolejowy na długości dwustu sążni w stronę mostu kolejowego. Od strony Mławy niedojeżdżały do Nowo-Georgiewska, gdyż stacja kolejowa została zalana tak jak domy przy niej położone.

1.IV. - na miejsce powodzi przybywa na parowcu rządowym "Wisła" generał-gubernator Warszawski Josif Romeyko-Hurko, który przywiózł powodzianom 50 pudów chleba. Zatopione lub podtopione zostają prawie wszystkie budynki. W mieście runęło kilka domów mieszkalnych, a kilkanaście zagrożonych było zawaleniem. Dla rozdawania chleba i udzielania pomocy powodzianom gubernator powołał komitet na czele z naczelnikiem powiatu warszawskiego. W jego skład wchodzili wybitni obywatele wszystkich nowodworskich wyznań: burmistrz, proboszcz parafii rzymsko-katolickiej Leon Ciszewski, pastor ewangelicki Ludwik Behrens, członek dozoru bóżniczego Borman, ławnik magistratu Mergentaler i obywatel Mitt.

2.IV. - woda opadła, żegluga pomiędzy Warszawą a Włocławkiem działała. Jednak droga powrotna zajmowała o trzy godziny więcej z powodu silnego nurtu. O mocy prądu świadczy fakt, że parowiec rządowy "Wisła" o mocy 40 koni mechanicznych pomimo całej użytej swojej mocy stanął przed ujściem Narwi do Wisły i nie zdołał na nią wpłynąć. Woda cofnęła także do tyłu jeden z parowców administratora żeglugi wiślanej M. Fajansa. Pomiędzy Nowym Dworem, a Nowo-Georgiewskiem w miejscu zniszczonego nasypu w celu przywrócenia tymczasowej komunikacji postanowiono zbudować most pontonowy. Była to jedna z największych powodzi jaka ogarnęła kraj w tamtych czasach, Nowy Dwór przez ponad dwa tygodnie był pod wodą. W celu udzielenia pomocy powodzianom gubernator gen. Hurko udzielił zgody na powołanie w Warszawie komitetu czasowego, którego zadaniem było scentralizowanie zbierania ofiar i darów oraz ich rozdziału. Datki pieniężne można było składać u bankiera komitetu A. L. Goldstanda przy ul. Nowozielnej 48, a ofiary w naturze w kościele Św. Ducha ul. Elektoralna 12. Ofiary miały być kierowane do miejscowości potrzebujących największej pomocy. Wśród nich był Nowy Dwór. W skład komitetu czasowego weszły te same osoby, które były w komitecie podczas powodzi w 1884 roku.

3.IV. - odbyło się posiedzenie powołanego komitetu czasowego, w którym udział wzięli: prezes, gubernator warszawski generał-lejtnant baron Medem, członkowie: wicegubernator A. S. Andriejew, Kazimierz Dobiecki, A.L. Goldstand, Adam Goltz, Karol hr. Jezierski, M. M. książę Manwełow i Stanisław Brun (ojciec). Ustalono, że w pierwszej kolejności udzielana będzie pomoc żywnościowa i pozwalająca na umożliwienie możliwości zarobkowania a dopiero w następnej kolejności pomoc pieniężna powodzianom. Postanowiono "1) Wyznaczyć prezesowi komitetu czasowego sposobem zaliczenia 1.000 rub. Dla zakupienia i rozesłania chleba do (...) wymienionych miejscowości, zasilając potrzebujących niezależnie od wysłanych już przez warszawską piekarnie wojskową i przez zarząd twierdzy Nowo-Georgiewskiej 300 pudów, oraz na inne połączone z tem wydatki, po udzieleniu ludności pomocy pierwiastkowej, i w tym celu prosić jw. generał-gubernatora o wyznaczenie do dyspozycji komitetu wspomnianych wyżej 1.000 rubli z summy, pozostałej z ofiar dobrowolnych, w 1884 r. zebranych, wynoszącej 24.476 rub. 55 kop. 2) Niezwłocznie zarządzić udzielenie komitetowi ścisłych informacji o rozmiarze strat i o miejscowościach wymagających natychmiastowej pomocy, ażeby po zebraniu danych roztrząsnąć sprawę co do rozmiaru i formy, w jakich pomoc ma być świadczona". Protokół podpisał Sekretarz Komitetu Zaborowski.

12.IV. - zostaje przywrócony ruch kolejowy pomiędzy Warszawą a Mławą. Pasażerowie pomiędzy Nowym Dworem a Nowo-Georgiewskiem przechodzili po zbudowanym tymczasowym moście mierzącym 100 sążni.

21.IV - przywrócono częściowo bezpośrednie kursowanie pociągów na kolei Nadwiślańskiej pomiędzy Nowym Dworem a Nowo-Georgiewskiem i dalej do Mławy. Kursują na dobę dwa pociągi pasażerskie i dwa towarowe.

14.V. - wznowiono regularne kursowanie statków pasażerskich pomiędzy Warszawą, a Pułtuskiem i Płockiem.

10. VI. - o godzinie 17 wybuchł w mieście gwałtowny pożar. Według relacji jednych przyczyną były iskry z kuźni w części miasta zwanej Piaskami, według innych zaprószenie ognia (zapalenia się pakuł) z papierosa u powroźnika. Podejrzewano też podpalenie. O pomoc została poproszona straż pożarna z Warszawy, która wysłała jeden swój oddział z pompą parową. Straż wyruszyła z Warszawy pociągiem nadzwyczajnym o godzinie 22. Pociąg nigdzie się nie zatrzymując przybył w niecałą godzinę. Wspólnie z wojskiem z twierdzy Nowo-Georgiewskiej i posiłkami kolejowymi udało się ugasić pożar ok. godziny 2 w nocy 11 czerwca. Pożar obrócił w perzynę 138 posesji spośród 315 oznaczonych zgodnie z wykazem urzędowym numerami. Każda z posesji składała się z domu mieszkalnego oraz kilku zabudowań gospodarczych. Łącznie spaliło się około 500 budynków, należących w większości do ubogich żydów zamieszkujących miasto.. 730 rodzin tj ok. 3000 osób pozostało bez dachu nad głową i środków do życia, gdyż rzemieślnicy stracili swoje warsztaty pracy, a kupcy składowane towary.

11. VI . - w celu niesienia pomocy pogorzelcom generał gubernator gen. adj. Hurko wyraził zgodę na powołanie komitetu czasowego, w składzie, który był powołany przy powodzi. Na jego czele stał naczelnik powiatu warszawskiego von Brincken, a na miejscu w Nowym Dworze tworzyli go ksiądz proboszcz Leon Ciszewski, pastor Berhens, burmistrz Lasocki, członek dozoru bóżniczego Berman oraz panowie Frenkel i ławnik Mergenthaler. Gubernator prosił wszystkich, którzy chcieliby udzielić pomocy pogorzelcom o składanie ofiar w Warszawie do kantoru bankierskiego Pana Aleksandra Goldstanda przy ul. Nowo-Zielnej 48, który wyraził zgodę na ich zbieranie i przekazanie komitetowi w Nowym Dworze. Odezwa gubernatora informująca o powołaniu komitetu informowała także, iż pierwsze pieniądze tj. 500 rubli otrzymane na ten cel od właściciela dóbr ziemskich Ruda Guzowska Feliksa Sobańskiego, zostały przesłane komitetowi w Nowym Dworze.

12. VIII. - w Jabłonnie odbył się koncert charytatywny podczas, którego dzieci dały jednoaktowe przedstawienie "Zaczarowana Magdusia", a dorośli amatorzy zatańczyli mazura. Dochód z koncertu został przeznaczony na powodzian i pogorzelców z Nowego Dworu.

VIII. - raport naczelnika powiatu warszawskiego stwierdza, że w Nowym Dworze około 30 osób zachorowało na tyfus plamisty. Podjęto działania zapobiegawcze. Przyczyną epidemii były warunki jakie panowały w mieście po powodzi i pożarze.

X. - w ramach podziękowania za uratowanie cara Aleksandra III i jego rodziny podczas katastrofy kolejowej, która miała miejsce 17 października, urzędnicy nowodworskiego magistratu zakupują obraz Matki Boskiej i zawieszają go w budynku Magistratu, mieszkańcy Góry fundują obraz do kościoła św. Michała a w świątyniach wszystkich wyznań odbywają się nabożeństwa w intencji cudownego ocalenia.

 

 

źródło grafiki i opisu - Kalo NDM

 

>> 1888 - powódź i pożar w Nowym Dworze<<

 

 


WIELKI POŻAR - PODSUMOWANIE

O tym, że rok 1888 był dla mieszkańców Nowego Dworu szczególnie niepomyślny pisaliśmy już wielokrotnie. Jedną z klęsk, jakie wówczas nawiedziły nasze miasto był katastrofalny pożar. Zaczęło się od jednej iskry, a w efekcie spłonęło około 400 budynków, czyli prawie połowa zabudowy. Straty szacowano na sumę 250 000 rubli. Ponad 2 000 osób straciło dach nad głową i środki do życia. Po podsumowaniu strat nowodworzanie zajęli się odbudową miasta.

Dopiero po pewnym czasie, gdy życie troszkę znormalniało, pojawiło się pytanie: Dlaczego straty były tak duże? Przeanalizowano przebieg zdarzeń i ustalono, że pierwszym winowajcą był zarząd miejski. Urzędnikom wytykano, że pozwolili na umieszczenie w sąsiednich posesjach kuźni i zakładu powroźniczego. Iskra z pierwszej miała świetne podłoże wśród pakuł rozrzuconych w drugim. W tym wypadku zarząd miasta wskazywał, że oficjalnie przyjętą przyczyną pożaru było przypadkowe zaprószenie ognia. Twierdzono, że ukazał się on na strychu domu Lejby Brodowskiego, gdzie mieścił się skład konopi należący do Judki Borenstejna (kilka minut po tym, gdy odwiedziła to miejsce żona powroźnika Małka Borenstein). Pożar miała wywołać iskra ze źle zabezpieczonej latarni, którą posługiwała się kobieta. Ludzie mówili jednak swoje - zawiniło nieodpowiednie sąsiedztwo.

Nowodworska Straż Ogniowa zbierająca początkowo pochwały za dzielną postawę, po dokładnej analizie wypadków usłyszała, że ich akcja odniosłaby sukces gdyby nie braki w wyposażeniu. Było zbyt mało narzędzi ratunkowych, sikawka jak zwykle była popsuta, a w jedynej publicznej studni nie było wody.

Największa krytyka spadła na warszawską straż, która przybyła nowodworzanom z pomocą. Pożar wybuchł około 18.00, warszawiacy dotarli dopiero o 1.30 w nocy. Droga z Warszawy trwała ponad 7 godzin. Spowodowane to było kilkoma przyczynami. Co prawda informacja o trudnej sytuacji w Nowym Dworze przesłana telegraficznie dotarła do Warszawy dość szybko, ale później pojawiły się trudności biurokratyczne i tzw. obiektywne.

Straż z miasta gubernialnego mogła wyjechać jedynie za zezwoleniem oberpolicmajstra, a ten był nieobecny. Zanim go znaleziono minęło nieco czasu. Gdy zezwolenie zostało wydane okazało się, że kolej nie dysponuje odpowiednim taborem. Należało poczekać na dostarczenie dwóch wagonów pasażerskich przeznaczonych dla strażaków i siedemnastu towarowych dla sprzętu  ratunkowego i koni. Od 20.45 oddział straży z Nowego Światu, pół oddziału z warszawskiego ratusza oraz sikawka parowa czekali na dworcu pod czujnym okiem naczelnika straży Sergiusza Curikowa i oberpolicmajstra pułkownika Mikołaja Kleigelsa. Dla obu panów były to początki działalności na tych stanowiskach. Po podstawieniu pociągu, jeszcze w trakcie załadunku nastąpiła drobna zmiana. Decydenci zmienili rozkaz. Oddział ratuszowy miał pozostać w całości w Warszawie. Całkiem prawdopodobne, że tę część oddziału ratunkowego należało wyładować, a nawet jeżeli nie, to i tak ta decyzja opóźniła wyjazd. Skład wyruszył z Warszawy około 22.30 i bez przeszkód dojechał do Nowego Dworu. Beczkowozy i wozy strażackie zostały wyładowane na stacji. Pozostawało dotarcie do miejsca pożogi. Jednak w połowie drogi wozy utknęły w piaszczystym podłożu. Wyciągnięto je dopiero po półgodzinnych wysiłkach, a w tym czasie miasto płonęło.

W ocenie akcji znaleziono tylko jeden pozytywny szczegół. Na wielkie podziękowania zasłużył naczelnik nowodworskiej stacji kolejowej Dymowski. Zorganizował on swoich podwładnych oraz robotników z fabryki krochmalu. Wyposażył ich w sikawki zabrane ze stacji i zorganizował skuteczne działanie. Stwierdzono, że dzięki tej grupie ludzi udało się uratować jedną z dzielnic miasta.

Być może wskazanie powyższych niedociągnięć akcji ratunkowej miało jakieś konsekwencje. Być może ktoś został ukarany, ktoś wprowadził zmiany w procedurach lub chociażby doprowadził studnię do stanu używalności. Tego niestety nie wiemy. Podejrzewać możemy, że w tym wypadku jednak zbyt dużo się nie zmieniło. 

Świadczyć o tym może fakt, iż na jesieni w mieście wybuchł kolejny pożar, który przyniósł duże, choć już nie tak ogromne straty. Zapewne ich ograniczenie wynikało z tego, że w Nowym Dworze właściwie nie miało się już co palić.

Ten drugi pożar zaczął się 7 października około 7.00 rano w oborze Peltera Abramowicza, na posesji "obywatela Lidtke/Lüdke" i szybko przeniósł się na dom stojący od ulicy. Zawiadomieni biciem dzwonów mieszkańcy miasta, nauczeni doświadczeniem sprzed kilku miesięcy, rzucili się do wynoszenia na ulice ruchomego dobytku. Akcja straży pożarnej zakończyła się dopiero  około godziny 23.00. Oprócz wszystkich zabudowań Ludwika Lidtke/Lüdke spłonęły dwa domy frontowe, dwie oficyny, czyli domy w podwórku oraz zabudowania gospodarcze należące do rodziny Hornów. Domy te były uważane za najpiękniejsze w mieście. Wśród spalonych budynków był sąd pokoju, mieszczący się w jednopiętrowym domu Augusta Horna oraz mieszkanie sędziego. Zdołano uratować akta sądowe i przeniesiono je do magistratu. Z dymem poszedł jeden z bogatszych sklepów galanteryjnych należący do Mundlaka, a także będący jego własnością skład nafty i produktów przeznaczonych dla wojska. Dach nad głową straciło czterdzieści rodzin. Akcja gaśnicza, jak wiemy, trwała kilkanaście godzin. To, że uratowano dokumenty i że pożar opanowano zawdzięczano działaniom miejscowej straży i oddziałowi pożarniczemu z Twierdzy. Tym razem nie wzywano pomocy z Warszawy, sądzono prawdopodobnie, że i tak przybędzie zbyt późno.

Na szczególnie uznanie mieszkańców i ich podziękowania zasłużyli nowodworscy strażacy: naczelnik Morgentaler, nauczyciel Piechocki, Adolf Schrandt, Mikołaj Rudniew, Tomasz Pękrzykowski. Wychwalano także osoby, które najprawdopodobniej wyróżniły się przy ratowaniu sądu. Byli to rejent Borkowski i adwokat Sawicki. Być może to oni wynieśli ocalone dokumenty.

O skutkach pożaru Nowego Dworu z wiosny 1888 r. pisaliśmy już wielokrotnie. Spaliła się wówczas dzielnica miasta określana mianem Piaski. Dla mniej zorientowanych, to tereny pomiędzy ulicami Mazowiecką, Warszawską, Słowackiego i torem kolejowym. Wówczas była to prawie połowa miasta.

Po katastrofie obliczono, że z osób, które straciły dach nad głową 3/4 była pochodzenia żydowskiego, pozostałych określono jako chrześcijan różnych wyznań. Ludzie stracili domy, warsztaty pracy, rzeczy osobiste. Największe straty materialne poniósł Berman - właściciel gorzelni. Nie dość, że spłonął jego zakład, to wraz z nim przepadł gotowy produkt o wartości 9 000 rubli. O tym, że czysty spirytus jest środkiem łatwopalnym, nikogo przekonywać nie trzeba. Destylarnia Bermana spłonęła całkowicie.

Jeszcze przed ukończeniem akcji gaśniczej na wypalonym terenie zaczęli grasować złodzieje. Pod pozorem ratowania z pożaru kradli co cenniejsze rzeczy pogorzelców. Mówiono, że niektórzy wyciągali nawet pościel, na której położono uratowane z pożaru dzieci. Cóż z tego, że aresztowano kilkanaście osób, na pewno nie byli to wszyscy podejrzani.

Na znękanych nowodworzan czekała jeszcze jedna niespodzianka. Otóż kilka dni po ugaszeniu pożaru przedstawiciele władzy ogłosili publicznie, że Piaski nie zostaną odbudowane. Zgodnie z ówczesnym prawem, ta część miasta miała stać się rozszerzeniem esplanady zabezpieczającej Twierdzę Modlin. Informowano, że rozszerzenie to było zamierzone od dawna, ale istniał "opór mieszczan, żądających sum bajecznych za swoje budynki. Obecnie otrzymają oni wynagrodzenie asekuracyjne, place zaś mają być im odebrane przez przymusowe wywłaszczenie". W zamian za wypalone place właściciele mieli otrzymać równowarte działki rządowe. Nowa zabudowa powstać miała "z prawej strony plantu kolejowego". Niestety, to co było oczywiste dla mieszkańców Nowego Dworu z 1888 r. nie jest oczywiste dla osób z XXI w. Nie wiemy, gdzie dokładnie leżały wzmiankowane place rządowe. Najprawdopodobniej chodziło o dzisiejszą Nowodworzankę, bo przy okazji odbudowy wspominany jest też lasek miejski, który się tam znajdował. Zamierzano również wykupić od spadkobierców zmarłego dwa lata wcześniej Tomasza Kolasińskiego 70 mórg terenu po drugiej stronie torów. Paradoksalnie nie był to taki zły pomysł, bo nowa dzielnica byłaby znacznie bliżej stacji kolejowej, a to ułatwiłoby jej rozwój.

Zamiar władz uczynienia z Piasków niezabudowanego terenu raczej się nie powiódł. Zanim zaczęto budowę nowej dzielnicy, mieszkańcy Piasków sami zatroszczyli się o dach nad głową. W kolejnych dziesięcioleciach ta część miasta była wymieniana jako przestrzeń pokryta gęstą, drewnianą, chaotyczną zabudową. Nie oznacza to, że budowy były totalną samowolką.

W lipcu 1888 r. ogłoszono bowiem tryumfalnie, że miasto otrzymało zgodę władz gubernialnych na odbudowę spalonej dzielnicy w tym samym miejscu, i że władze wojskowe nie oponują. Wystarczyło dostać specjalne pozwolenie i można było rozpoczynać budowę. Trudno jednak uwierzyć, że nowodworzanie grzecznie i bezczynnie czekali przez kilka miesięcy na zgodę, a potem na wydanie pozwoleń. Prawdopodobnie w połowie lipca na Piaskach stały już jakieś budynki.

Niecałe dwadzieścia lat później, po kolejnym wielkim pożarze władze wracają do koncepcji odbudowania Nowego Dworu w innym miejscu. Przypominamy, że według ówczesnych obliczeń dach nad głową straciło  175 rodzin, w tym: 4 prawosławne, 16 ewangelickich, 25 katolickich i 130 żydowskich. Na dodatek była jesień, a władze ze względów sanitarnych zabroniły budowy namiotów i szałasów. Stałych mieszkańców, którzy stracili dach nad głową umieszczono tymczasowo w budynkach pozostałych po browarze, w dawnym magazynie soli oraz u szczęśliwszych sąsiadów. Niestałą ludność z miasta wyproszono. Ponieważ ponownie większość poszkodowanych w pożodze stanowili Żydzi, rabin nowodworski Rubin Neufeld wystąpił do władz o zezwolenie na odbudowę zniszczonych domów. Prosił przy okazji, by można było zbudować je z cegły, mimo iż leżeć miały w obrębie esplanady Twierdzy, gdzie według przepisów można było do budowy używać jedynie drewna. Jego prośby pozostały raczej bez echa. Nowodworzanie dostali zgodę na wybudowanie prowizorycznych, drewnianych schronień. Miały być one wykorzystywane do momentu postawienia stałych domów, nie dłużej niż do maja 1909 r. Po upływie tego terminu gubernator warszawski Gieorgij Skałon nakazał rozbiórkę prowizorek. I tym razem rabin Neufeld interweniował prosząc o zgodę na pozostawienie drewnianych bud przez kolejny rok. Skałon wyraził ją, ale dopiero wówczas, gdy osobiście sprawdził, czy informacje podawane przez rabina są prawdziwe. A ponieważ prowizorki w naszym kraju są najbardziej trwałe, nie była to ostatnia prośba rabina i ostatnia zgoda gubernatora.

* Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

1888. Handel i produkcja w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Holenderska Krochmalnia w Nowym Dworze.

W.A. Scholten holenderski właściciel fabryki "Narew" bywał na pewno w Kraju Nadwiślańskim tj. w Warszawie i Piotrkowie. Był także w Nowym Dworze w maju 1888 r. O jego bytności w Warszawie w sierpniu 1888 r. świadczy karta pocztowa przesłana przez ówczesnego holenderskiego dyrektora fabryki o nazwisku Reese wysłana 4.VIII (23.VII) ambulansem z Nowego Dworu do Warszawy, której adresatami byli - wielmożni Kijewski; Scholten Co. Karta z suchym tłoczeniem adresu nadawcy: "W.A. Scholten Nowy Dwór" (zaznaczonym na foto). Ciekawostką jest też brak dokładnego adresu odbiorcy, a w Warszawie mieszkało prawie 500.000 osób nie licząc przyjezdnych nocujących w hotelach.

 

 

W 1887 r. oficjalnie dyrektorem fabryki "Narew" zostaje zaufany nabywca ziemniaków, Edward Bieniewski. Za przyjęcie stanowiska "dyrektora" otrzymał wynagrodzenie w wysokości 300 rubli. Podczas kampanii ziemniaczanych w latach 1887/88 i 1888/89 w fabryce w Nowym Dworze starano się nadal pracować pomimo narastających trudności. Bieniewski był dyrektorem na papierze, a fabryką zarządzali obecni w Nowym Dworze Holendrzy, a przedstawicielem Scholtena był Holender Renves. 1 września 1888 roku został zatrudniony nowy dyrektor, także Holender, Bruins, który przez krótki czas pracował już wcześniej w Nowym Dworze. W marcu 1889 budynek fabryki został zalany w czasie powodzi, przez co fabryka zaprzestała produkcji na kilka tygodni. Rury i podziemne urządzenia fabryki były zapchane przez naniesiony powodzią muł. Rok później, 10 kwietnia 1890 roku, część fabryki uległa spaleniu. Spłonął zakład syropu z płuczką, tarkami, siewnią i suszarnią, prawie wszystkie budynki zaplecza i kotłownia. Fabryka była ubezpieczona od pożaru. Bruins z Bieniewskm pobrali z banku w Warszawie pieniądze (czek) z odszkodowania od pożaru w wysokości 108.000 rubli. Wkrótce za szantaż wobec W. A. Scholtena Bruins zostaje zwolniony. Fabryka prowadziła swoją działalność w nie spalonej części, ale rosyjskie władze nakazały Renversowi wjazd z Nowego Dworu. W tej sytuacji próbował prowadzić fabrykę z Warszawy. Wkrótce jednak musiał opuścić także Warszawę. Jesienią 1890 roku W.A. Scholten podjął ostatni wysiłek, aby uratować fabrykę w Nowym Dworze. Postanowił ją przekształcić w spółkę akcyjną. Fabryka działałaby pod rosyjską nazwą. Scholten pozostałby właścicielem do czasu pojawienia się zainteresowanych kupnem akcji. Okazało się jednak, że to rozwiązanie w świetle rosyjskiej ustawy o spółkach akcyjnych jest niemożliwe. Ponieważ nie chciał dostosowywać się do prawa rosyjskiego, był zmuszony zlikwidować fabrykę w Nowym Dworze. Fabrykę postanowiono rozebrać, a budynek sprzedać. Przez chwilę była mowa o tym, że fabrykę chciał kupić były "dyrektor", Edward Bieniewski, ale nigdy nie doszło to do skutku. Zaproponowano kupno fabryki rządowi. Próby sprzedaży fabryki w Nowym Dworze opóźniła śmierć W.A. Scholtena w 1892 roku. Niemniej jednak jego syn, który przejął zarządzanie koncernem Jan Evert Schlolten podtrzymał decyzję o sprzedaży fabryki, nawet gdy usłyszał, że rząd zrezygnował z jej kupna. Zaczął szukać prywatnego kupca.

 

Ogłoszenie prasowe z 1887.

 

Ogłoszenie prasowe z 1888.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1888. Naczelnikiem stacji Nowogeorgiewsk (Modlin) był porucznik Kazimierz Dziewulski, jego pomocnikiem był Antoni Gotszalk, telegrafistami byli Antoni Kasprowicz i Franciszek Wróblewski.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Ciepła pogoda zwraca naszą myśl ku letniej kanikule. Zaczynamy planować wypoczynek, przeglądamy katalogi biur podróży, wertujemy ogłoszenia. Podobnie działo się w XIX w. Zachwalano wówczas Świder, Otwock i Konstancin, jako doskonałe miejscowości letniskowe. Dzięki dogodnemu połączeniu kolejowemu coraz więcej letników zyskiwały Płudy i Jabłonna. Potencjalnych letników zachęcano nie tylko łatwym dojazdem, ale również oferowanymi wygodami i bliskością lasu. Jednak w przypadku obu tych miejscowości dodawano zastrzeżenie: "wszakże ze względu na ceny mieszkań od 100 do 200 rubli za sezon, polecić ich ogółowi nie możemy". Dla przypomnienia - około 200 rubli miesięcznie zarabiali oficerowie.

W tym miejscu należy się wyjaśnienie, czym był sezon. W tej chwili wyjeżdżamy na kilka dni lub tygodni. Wówczas wyjeżdżano na całe lato i na taki okres wynajmowano mieszkanie. Na letnisko udawała się cała niepracująca część rodziny czyli zazwyczaj kobiety i dzieci. Wracano, gdy rozpoczynała się szkoła, lub jeszcze później. Pracujący zostawali, bo ktoś na letnisko musiał zarobić, ale mieszkali niekoniecznie we własnym domu. Jeśli ten był wynajmowany, to na czas letni po prostu z tego wynajmu rezygnowano. Pan domu przenosił się albo do jakiejś kawalerki, albo do hotelu, meble oddawano na przechowanie. Klasy średniej nie było stać na opłacanie dwóch mieszkań jednocześnie, zwłaszcza, gdy jedno stało przez kilka miesięcy puste.

Wracając do wyboru miejsca na wypoczynek, jako że Płudy i Jabłonna nie były na przeciętną kieszeń, zwracano uwagę na miejscowości nieco bardziej oddalone od Warszawy, ale posiadające równie dobrą komunikację. Pisano: "Radzimy raczej posunąć się do Nowego Dworu, gdzie również w bliskości lasu i dwóch rzek Narwi i Wisły, nierównie taniej osiedlić się na lato można". Szczególnie mocno zachęcano potencjalnych letników do odwiedzin w niewielkiej wsi za miastem. "O dwie wiorsty jest tak zwana Łączna Wieś, którą zamieszkują osiedli tam przed laty koloniści Niemcy, dziś już zupełnie spolszczeni". Szczególną atrakcją miały być w tym wypadku duże, porządnie utrzymane zagrody z sadami owocowymi. Letnikom oferowano wszelkie wygody, a niewielka odległość od Nowego Dworu zapewniała możliwość skorzystania z opieki lekarskiej, apteki i poczty. Najważniejszym argumentem była jednak cena, która w przypadku Łęcznej wynosiła jedynie 40-50 rubli za sezon. Dlaczego zachwalano Łęczną, a nie sam Nowy Dwór? Odpowiedź jest bardzo prosta. Powyższe zachęty ukazywały się w 1888 r., czyli w czasie, gdy prasa rozpisywała się o pożarze, powodzi i zarazach jakie nawiedziły nasze miasto. W tej sytuacji na wakacje do Nowego Dworu mógłby przyjechać tylko analfabeta.

* Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

1888. Kradzież klaczy w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1888. O rzekomym wybuchu epidemii tyfusu, założeniu fabryki wody sodowej przez aptekarza nowodworskiego i uniemożliwieniu przez Żydów sprzedaży tej wody na rynku w Nowym Dworze i groźbach podpalenia jego apteki.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Kurjer Warszawski nr 116. 1888.

 

 

 

1888. Opis fortyfikacji twierdzy Nowogeorgiewsk.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1889 r.



- Komisja Ogrodnictwa i Nauk Przyrodniczych przy Towarzystwie Ogrodniczym Warszawskim przeprowadziła badania i ogłasza wyniki dotyczące składu chemicznego, zanieczyszczeń i bakteriologii Wisły i Narwi w Nowym Dworze,

- W Nowym Dworze mieści się kantor pocztowy.

4. IX. - Spłonął młyn i zabudowania mieszkalne Hersza Bera Nowodworskiego, pod nr. 174. Nowodworska Straż Ogniowa gasiła pożar przez dwie godziny.

 

 

1889. Samobójstwo przy cmentarzu ewangelickim w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1889. Balon Francuza Leroux po starcie z Warszawy odnaleziony jednego dnia pod Zakroczymiem, drugiego dnia widziano go w Nowym Dworze i Górze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1889. Podtopienia w Nowym Dworze w wyniku powodzi.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1889. Katastrofa powodzi w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1889. Powódź w Nowym Dworze groźniejsza niż rok wcześniej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1889. Były rządca fabryki krochmalu w Piotrkowie i Okuninie wygrywa w sądzie z sprawę cywilną o wynagrodzenie za niedotrzymanie umowy z firmą W.A. Scholtena.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1890 r.

 

 

1890. Zmiana na stanowisku burmistrza w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1890. Ingres kanoniczny w kościele w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1890. Wobec zmiany planów miasta (z powodu bliskości esplanady fortecznej - niezabudowana przestrzeń przed fortyfikacjami) magistrat sprzedaje place w Nowym Dworze pod budowę nowych domów.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1890. Z tego artykułu dowiadujemy się kto podpisał kontrakt na budowę fortów wokół twierdzy Nowogeorgiewskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1890. Pożar w fabryce krochmalu Scholtena w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1890. Fragment rosyjskiej mapy prezentujący okolice twierdzy Nowogeorgiewska, Nowego Dworu, Zakroczymia.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1891 r.

 

 

 

1891. Powódź - zalana część Nowego Dworu i okoliczne wioski.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1891. W tym roku w Nowym Dworze funkcjonowały dwa zakłady fotograficzne - Antoniego Stokowskiego i Abrahama Borensteina.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1891. Samobójstwo lekarza wojskowego z Nowogeorgiewska w pociągu pomiędzy stacjami Jabłonna - Nowy Dwór.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1891. W hotelu "Warszawskim" w Nowym Dworze mieszkaniec Płocka próbował popełnić samobójstwo.

Zamach samobójczy. W piątek ubiegły w Nowym Dworze w hotelu warszawskim, wystrzałem z rewolweru usiłował pozbawić się życia mieszkaniec Płocka, Stanisław Szlubowski. Przyczyną zamachu samobójczego był zupełny brak środków do życia dla siebie i utrzymywanej przezeń siostry z dziećmi. Desperata, ze słabą nadzieją utrzymania przy życiu, odwieziono na kurację do szpitala wojskowego w twierdzy nowogeorgijewskiej.

W archiwum miasta Płocka zachował się dokument: "Egzekwowanie od Stanisława Szlubowskiego 7 rub. 44 kop. kosztów leczenia, dla nowogeorgijewskiego Szpitala Wojskowego".

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1891. Świętokradztwo w kościele ewangelicko-augsburskim w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1891. Ogłoszenie o sprzedaży Fabryki (krochmalni) w Nowym Dworze przez jej właściciela W.A. Scholtena.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1891. Kary dla mieszkańców Nowego Dworu za bezprawne nauczanie dzieci wyznania mojżeszowego.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Kurjer Warszawski dodatek poranny nr 181. 1891.

 

 

 

1892 r.

 

 

1892 r. Dorożki w Nowym Dworze - uregulowanie zasad i stałą komunikacja z okolicznymi miejscowościami.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1892. Zelik Malarski z Nowego Dworu otrzymał pozwolenie na uruchomienie stałej komunikacji omnibusowej z Warszawą.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1892. Kobieta ze zmarłym dzieckiem zatrzymana w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1892. Kolej Nadwiślańska postanowiła wybudować przy stacji Nowogeorgiewsk dwa budynki. Jeden na biuro i mieszkanie inżyniera oddziałowego i drugi na mieszkania pomocnika naczelnika i urzędników dystansu tej linii kolejowej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1892. W związku z pożarami lasów na odcinku Nowy Dwór - Pilawa zarząd kolej nadwiślańskiej postanowił zatrudnić stróżów z łopatami, którzy patrolując teren mieli zapobiegać pożarom wywoływanym przez iskry z parowozów.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1892. Wprowadzenie obowiązku meldunkowego w gminach powiatu warszawskiego i mieście Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1892. Licytacja nieruchomości wystawionej na sprzedaż w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Na trakcie nowodworskim przez większość XIX w. panował wzmożony ruch. Budowa, a następnie rozbudowy Twierdzy, fabryki produkujące m.in. towary eksportowe i walory letniskowe miejscowości przyciągały wielu podróżnych. Niebagatelną rolę odgrywały: stacja dyliżansów, przystań żeglugi parowej, a od drugiej połowy XIX w. również kolej. Dla wielu Nowy Dwór był  miastem tranzytowym w drodze do lub z Warszawy. A tam, gdzie wiele okazji, tam większa możliwość napadu. Nowy Dwór miał co prawda swoje siły policyjne, ale było to zazwyczaj jedynie kilku ludzi. Czterech, czy pięciu policjantów miało co robić w samym mieście, a skutek był taki, że wokół Nowego Dworu systematycznie pojawiały się bandy rabusiów.

Pierwszego dnia wiosny 1874 r. o 4.00 nad ranem dwóch ludzi napadło na jadącego z Nowego Dworu Żyda trudniącego się pachtem, czyli dzierżawą. Poszkodowany stracił ser, masło, śmietanę i bieliznę przeznaczone na sprzedaż. Złodzieje zabrali również dwa kosze jaj. Trzeci kosz udało się ofierze uratować. Miała to być swego rodzaju pociecha, bo zbliżała się Wielkanoc i ten towar był w najwyższej cenie.

Również w marcu, tym razem 1883 r. prasa donosiła: "W ostatnich czasach tak w Nowym Dworze, jak i w okolicznych wsiach było mnóstwo kradzieży, oraz napadów nocnych na drogach. Łotrowstwa te były dziełem jednej bandy, na której czele stali dwaj handlarze i złodzieje koni. Zuchwalstwo swoje posunęli oni do tego stopnia, iż napadli w tych dniach w nocy na dom bogatego kupca w Nowym Dworze, grożąc śmiercią w razie nieoddania im pieniędzy. Na szczęście rabusiów pochwycono i odtąd nastał spokój tak w mieście, jak i w okolicy’’.

Spokój nie trwał długo, bowiem na początku 1892 r. na nowodworskiej szosie napadnięto na Dominika Murawskiego z Naruszewa i Joska Bałabana z Nasielska. Pierwszy stracił palto i woreczek z pieniędzmi, drugi towar przeznaczony na handel. Jak straty ocenili poszkodowani, nie wiadomo. Zależało to od ich zamożności. Murawskiemu zabrano 5 rubli, towar Bałabana kosztował 150. Oczywiście pogoń za rabusiami ruszyła i nawet odniosła częściowy sukces. Pod warszawską Pelcowizną złapano dwóch napastników: Stanisława Małkowskiego i Adolfa Krauze. Mieli przy sobie część łupu z rabunku. Resztę zabrali wspólnicy, których nie schwytano.

* Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

 

1893 r.



- w Nowym Dworze mieszka 5.759 osób, w tym około 70 % stanowią Żydzi.

- zniszczoną przez powódź fabrykę krochmalu kupuje spółka Piotr Górski - Edward Mórawski.

 

 

Krochmalnia w Nowym Dworze.

W 1893 r. Piotr Górski zawiązał spółkę z Edwardem Murawskim z Justynianowa o kapitale początkowym pół miliona rubli. Spółka zakupiła w Nowym Dworze ruinę po spalonej krochmalni, którą odbudowano i ponownie uruchomiono produkcję. Fabryka, wyposażona w dwa motory parowe, stała obok dostępnego z Narwi basenu portowego.
 

1893. Już wkrótce ma zostać uruchomiona fabryka krochmalu w Nowym Dworze, której właścicielami są panowie Górski i Morawski obecni właściciele fabryki mączki kartoflanej w Rachowie nad Wisłą.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

Krochmalnia czyli fabryka przetworów kartoflanych "Nowy Dwór" P. Górski i A. Mórawski na mapie z 1934. Obecnie ulica Nowołęczna w kierunku na Okunin.

 

 

 

Oddział (rota) balonowa w twierdzy Nowogeorgiewskiej.

Początki lotnictwa wojskowego w Nowogeorgiewsku (Modlinie) datują się na koniec XIX wieku. To z ówczesnej Twierdzy Nowogeorgiewsk 14 lipca 1889 r. wystartował balonem typu wersalskiego jeden z pierwszych awiatorów (jak ich wówczas nazywano) rosyjskich kapitan Piotr Tomiłowski. Kolejny etap to sterowce i samoloty. Przed 1894 r. armia rosyjska miała następujące oddziały (roty) balonowe: w Warszawie (1891 r.), Twierdzy Osowiec i Nowogeorgiewsk oraz Twierdzy Ivangorod (1893 r.). Zastosowanie balonów na uwięzi pozwalało na prowadzenie obserwacji pola walki oraz dokonywanie korekty ognia artyleryjskiego, bowiem z wysokości 1000-1500 metrów w odległości 5-12 kilometrów od linii frontu można było przekazywać artylerii telefonicznie wyniki strzelania.

 

>> Pierwsze balony, sterowce i samoloty nad Nowogeorgiewskiem (Modlinem) <<

 

 

 

1893. Informacje o przebiegu epidemii cholery w guberni warszawskiej w tym w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1893. Licytacje nieruchomości w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1893. Sprzedaż nieruchomości w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1893. Licytacja łąki w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1893. Rozkład jazdy sezonowych pociągów na drodze kolei Nadwiślańskich na trasie Warszawa - Nowogeorgiewsk - Warszawa.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1893. Rozpoczęła się sprzedaż biletów abonamentowych i spacerowych na drodze kolei Nadwiślańskiej w tym do Nowego Dworu i Nowogeorgiewska.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1893. W Nowym Dworze działa przy moście agencja domu handlowego spławu transportów działającego pod nazwą "A. Paszkowski & Comp." Agencja ekspediowala i obliczała transporty po cenach określonych w taryfach.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Kolce - tygodnik humorystyczno-satyryczny illustrowany, nr 10. 1893.

 

 

 

1894 r.

 

 

 

1894. Magistrat Nowego Dworu - Burmistrz Zaremba, kasjer Błyszakowski, sekretarz Krzeczkowski, pomocnik sekretarza Kuskowski, ławnicy - Mergentaler, Bundszajt.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1895 r.
 


- w pożarze jaki wybuchł w Nowym Dworze, spłonęło 30 domów przy ul. Warszawskiej.

 

 

 

1895. Pożar w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

> 1895. Z pogorzeliska w Nowym Dworze <

 

 

Jeżeli spojrzymy na zabudowę ulicy Kościuszki w Nowym Dworze zauważymy, że trzy zabytkowe budynki, które przy niej stoją powstały w podobnym stylu. Na przedwojennych fotografiach widać czwarty taki budynek, zajmujący do lat siedemdziesiątych XX w. narożnik tej ulicy z ulicą Sobieskiego. Ich podobieństwo nie było przypadkowe. Wszystkie powstały w ostatnim  dziesięcioleciu XIX w. Nie oznacza to, że ta strona rynku była przez wieki niezabudowana. Wręcz przeciwnie, przez wiele lat była w tym miejscu austeria oraz inne, równie reprezentacyjne instytucje. W normalnych warunkach zabudowa ulicy Kościuszki powinna reprezentować różne style, jednak w tym wypadku warunki nie były normalne. Przyczyna jedności architektonicznej w tym miejscu była prosta - pożar.

Nowodworzanie, jak wiemy, mieli ograniczony wybór, w większej części miasta mogli budować albo domy drewniane, albo żadne. Najgorzej było na terenie pomiędzy dzisiejszą ulicą Warszawską a torem kolejowym. Budynki były tu stawiane bez ładu i poszanowania planów. Nic dziwnego, że większość pożarów dotyczyła tej właśnie części miasta. Ulicę Kościuszki pożoga najczęściej omijała. Do czasu.

Latem 1895 r. panowały wielkie upały. Spadł poziom wody w obu naszych rzekach, na polach i w ogrodach panowała susza. W takich warunkach pożary wybuchały bardzo często. Aby zapobiec większym nieszczęściom zarządzono regularne patrolowanie miasta przez stróżów nocnych. Akcja pomogła o tyle, że większość pożarów, które wówczas wybuchły ugaszono w zarodku. Do nielicznych nieudanych wyjątków należała akcja w browarze Mazurkiewicza. W tym wypadku jednak ogień podsycany był płonącym alkoholem. Pożar przysporzył strat właścicielowi spalonego zakładu, ale nie był groźny dla miasta, bo paliło się w znacznej od niego odległości, dokładnie przy obecnej ulicy Paderewskiego. Lato powoli zbliżało się do końca i nowodworzanie mogli przypuszczać, że czas zagrożenia minie wraz z przyjściem jesiennych słot. Niestety stało się inaczej.

1 września była niedziela i wielu zamożnych nowodworzan wybrało się do Warszawy. Około szesnastej większość tych osób zdenerwowana i przerażona usiłowała wrócić do domu. Z Nowego Dworu do Warszawy dotarła informacja o pożarze, na tyle poważnym, że poproszono o pomoc tamtejszych strażaków. Świadek wydarzeń, płynący tego dnia parowcem napisał: "Na statku tym znajdowali się, między innymi, dwaj piekarze z Nowego Dworu, czterech rzeźników, paru właścicieli sklepów kolonialnych i inni. ...Rozdzierającym serce był widok, gdy po przybyciu statku na miejsce nad brzegiem Wisły oczekiwali ich spaleni ze szczętem członkowie rodzin".

Pożar zaczął się około południa. Jedni twierdzili, że było to w zabudowaniach Majera, według innych w stajni na podwórzu Junkra na ulicy Warszawskiej. Informacja z dnia pożaru też podawała dwie możliwości, w pierwszej również padało nazwisko Junkra. Ogień miał pojawić się w budynku będącym współwłasnością kupca Junkra i krawca Brandta. Taka lokalizacja zarzewia od razu wywołała plotki, bo obaj właściciele kłócili się ze sobą o hipotekę. Druga wersja głosiła, że zaczęło się od pożaru w domu Lichtensztejna, zamożnego wytwórcy wody sodowej, sąsiada powyższych. W tym miejscu ogień mógł łatwo wybuchnąć, bo właściciel domu miał strych wypełniony słomą, sianem i pakułami, w które owijano butelki przed wysłaniem do dalej mieszkających klientów. Jak by nie było, z domów całej trójki zostały tylko zgliszcza.

Tym razem klęska zaczęła się w ścisłym centrum, ogień szalał głównie pomiędzy Warszawską a Zakroczymską. Pechowo dla miasta dzień był bardzo wietrzny. Wiatr szybko rozniósł iskry na znaczną część Nowego Dworu. Wiało z zachodu na wschód, więc to, co paliło się zazwyczaj, czyli Piaski, było tym razem bezpieczne.

Do walki z żywiołem jako pierwsi stanęli druhowie z nowodworskiej Ochotniczej Straży Ogniowej. Było wiadomo, że płonącego kwartału, ciasno zabudowanego drewnianymi budynkami uratować się nie da. Tutaj można było jedynie zalewać pogorzelisko, by ogień nie przenosił się dalej. Druhowie skupili się na zabezpieczaniu sąsiednich domów, najbardziej zagrożonych. Ich mieszkańcy w popłochu wynosili dobytek i składali go tam, gdzie był względnie bezpieczny, na pustych placach, pozostałych po poprzednim wielkim pożarze, który dotknął miasto 7 lat wcześniej.

Niestety, wiatr zrobił swoje. Płomienie pojawiły się w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła św. Michała. Paliło się mniej więcej w tym miejscu, gdzie obecnie stoi "nowa plebania". Wówczas były tam zabudowania gospodarcze, płonęła stodoła i dom dla służby kościelnej. Stara, a wtedy jedyna plebania, stoi do dziś, więc udało się ją uratować, niemniej ksiądz Jaroczyński, który w niej mieszkał poniósł znaczne straty. Chcąc ratować zagrożony dobytek duszpasterza wyrzucano z plebanii co się dało. Ratowników nie miał kto dopilnować, ksiądz Jaroczyński był nieobecny. Po porannej mszy wyjechał do Tarchomina. W pośpiechu połamano meble, potłuczono lustra i inne szklane przedmioty. Również z kościoła św. Michała wynoszono ruchomości i kosztowne przedmioty. Ewakuację kościoła prowadził oddział kolejowej straży ogniowej przybyły z nowodworskiej stacji. Za tę akcję dziękowano później zawiadowcy Higersbergierowi oraz panom Prądzyńskiemu i Przemienieckiemu.

Kolejnym pechem było to, że wśród płonących zabudowań znalazły się sklepy Beckmana i Blumenthala. Obaj panowie handlowali opałem i na swoich posesjach składowali węgiel kamienny. Zanim zdołano ugasić płonące węgle, płomienie pojawiły się ponownie w miejscu, gdzie pożar się zaczął.

Jak czytamy w sprawozdaniu z tego dnia: "Na południu płonęły domy najważniejszych kupców Garcowicza, Frenkla, dalej jatki rzeźnicze i sklepy piekarskie; na północy pożar objął poza domostwami kościelnymi, największy 'Hotel Warszawski' i magistrat, z którego jednak większą część papierów uratować zdołano, wreszcie z ważniejszych, apteka Flatta". "Z innych domów większych spłonęły: Terburga, Morgenthalera, zegarmistrza Rejzera, Grabmana, Wrońskiego, Pokranta, Mullera i in.". Przekładając na współczesną topografię paliło się w centrum, płonęły dzisiejsze: Warszawska, Zakroczymska i Kościuszki.

Być może nieco chaosu w akcję ratowniczą wniósł Jan Flatt. Początkowo jego dobytek oraz wyposażenie prowadzonej przez niego apteki pospiesznie przeniesiono do domu pastora, na dzisiejszą ulicę Wybickiego. Jednak jeszcze podczas gaszenia pożaru aptekarz zmienił decyzję. Znalazł "odpowiedni dom" i tam przeniósł "naczynia i materiały apteczne". Jego działanie miało uzasadnienie. Dom, w którym mieściła się apteka płonął, tak jak znaczna część miasta. Wśród mieszkańców i ratowników na pewno byli poszkodowani, którym należało udzielić pomocy, więc działający punkt apteczny był koniecznością i taki punkt uruchomiono.

Z całą pewnością możemy stwierdzić, że nowodworscy strażacy w tej akcji dali z siebie wszystko. Może nie płonęły ich domy, bo druhami byli głównie robotnicy, a paliła się bogatsza dzielnica, ale ratowali posesje m.in. naczelnika straży Roberta Morgenthalera i dobytek członka zarządu OSO księdza Jaroczyńskiego. Nie mówiąc już, że w drewnianym mieście nawet mały pożar może przerodzić się w totalną klęskę.

Jako trzecia około 16.00, na miejsce pożaru, zaalarmowana kłębami dymu, przybyła wojskowa straż z Twierdzy.

Generał Burman, który straży towarzyszył, podzielił ją na dwie grupy, kierując pierwszą do ochrony jednego budynku - destylarni Bermana. Nie kierował się przy tym sentymentem, lecz logiką. Pożar w tym miejscu groził wybuchem zmagazynowanego spirytusu, a odbudowana po poprzednim pożarze fabryczka była drewniana. Oddział kapitana Ułonicza okładał budynki mokrymi szmatami i pilnował dachów. W tym miejscu się udało, destylarnia ocalała. Z Twierdzy przywieziono pompę parową, która pompując wodę z Narwi miała ułatwić gaszenie pożogi. Niestety, przypominamy, że panowała wówczas susza, poziom rzeki był tak niski, że dostarczone przez wojsko rury nie dosięgały do wody, a studnie miejskie "tradycyjnie" były suche. Pompa nie mogła być w pełni wykorzystana. Mimo to, dzięki polewaniu domów wodą, rozprzestrzenianie się ognia zahamowano.

Ostatecznie około 17.30 przybyła pomoc z Warszawy. Tak jak w poprzednich i następnych latach, pomoc ta była wątpliwa. Oddział mirowski musiał najpierw poczekać na pozwolenie wyjazdu, później poczekać na podstawienie pociągu, na dodatek załadunek i rozładunek oddziału trwały długo. Gdy Warszawiacy przybyli na miejsce płonęło około 40 domów, których nie dało się już uratować. Strażacy skupili się na zatrzymaniu ognia przesuwającego się ciągle na zachód. Wykorzystali przy tym wyżej wspomnianą pompę. Dzięki niej szybciej napełniano beczkowozy i dowożono wodę tam, gdzie akurat była potrzebna.

Akcja dogaszania zgliszczy i wyburzania niebezpiecznych ruin trwała kilka dni. Liczbę pogorzelców obliczono na 580 osób. Zginęło prawdopodobnie dwoje żydowskich dzieci w wieku 1,5 roku i 5 lat. Według innej wersji, ze zgliszczy wyciągnięto 11-letniego Chaima Wurceldorfa. Chłopca ze zwęglonymi obiema nogami przewieziono do szpitala w Twierdzy. Doszło również do nadzwyczajnego wypadku wśród przypadkowych ratowników. Śmierć poniósł mężczyzna, który sądząc, że znalazł spirytus wypił zawartość jednej z butelek wynoszonych z płonącej apteki.

Około 4.00 rano niebezpieczeństwo minęło i straż warszawska ruszyła w drogę powrotną. Zajęła im ona godzinę i 10 minut, czyli 3 razy mniej niż podróż do Nowego Dworu.

Chociaż tym razem spłonęło 50 domów, a nie 123 jak w 1888 r. to straty materialne uważano za większe. Tym razem spaliły się nie tylko domy mieszkalne, ale także sklepy i magazyny wypełnione towarem, a w tym czasie miasto utrzymywało się głównie z handlu. Straty materialne wstępnie oceniono na około 110 000 rubli. Dach nad głową straciło około 140 rodzin żydowskich, 25 katolickich, 20 ewangelickich i 10 prawosławnych lub jeśli ktoś woli osobowo: 400 Żydów, 160 katolików, 64 ewangelików i 16 prawosławnych.

Kolejne skutki pożaru były bardziej długofalowe. Po pierwsze, jak zawsze w takich sytuacjach, ustanowiono komitet pomocowy złożony z: naczelnika powiatu Brinkena, proboszcza kościoła św. Michała księdza Jaroczyńskiego, proboszcza parafii ewangelickiej pastora Behrensa, członka kahału żydowskiego pana Bermana, burmistrza miasta Lembina, naczelnika poczty i kilku obywateli. Jego pierwszą czynnością był rozdział żywności, dokładniej 674 bochenków chleba nadesłanych przez generała Burmana z Twierdzy.

Po drugie podjęto zdecydowane działania mające na celu zapobieżenie podobnym wypadkom w przyszłości. 7 września powołano komisję do zrewidowania pozostałej zabudowy miejskiej i wskazania budowli, które kwalifikują się do rozebrania. W jej skład weszli: zastępca naczelnika powiatu Turzyński, inspektor generalny ubezpieczeń od ognia Wnorowski, burmistrz Lembin, inżynier powiatu warszawskiego Bielski. Komisja kwalifikująca wskazała dwanaście domów starych, grożących zawaleniem lub łatwopalnych, przeznaczając je do wyburzenia. Jednocześnie zabudowania te wykreślono z przymusowych list ubezpieczeń państwowych oraz zakazano ubezpieczania ich w firmach prywatnych. 

Samo życie zrewidowało słuszność tych decyzji. Następnego dnia postulaty o zbyt gęstej i niebezpiecznej zabudowie potwierdził kolejny pożar. W mieszkaniu stróża, w domu Lewika, około godziny 10.00 zapaliła się drewniana ściana, przylegająca do komina. Od ściany zajęły się przylegające do niej komórki. Straż pożarna pod wodzą naczelnika Mergenthalera ugasiła ogień w niespełna godzinę. Straty były niewielkie - spłonęło mieszkanie stróża, rozebrano komórki. Mimo silnego wiatru nie dopuszczono do rozprzestrzenienia się ognia. Prawem serii 18 września w nocy pożar wybuchł od strony Narwi, na szczęście nie było wiatru, więc spłonęły jedynie cztery domy mieszczące głównie instytucje rozrywkowe - szynki i restauracje. To nie był jednak koniec serii pożarów. Można powiedzieć, że sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka", bo momentalnie doszło do następnego. 19 września około północy, z powodu nieostrożności wybuchł pożar w domu Żurawiewa. Płomienie przeniosły się na sąsiednią posesję.

I tym razem straty dzięki szybkiej akcji strażaków były niewielkie.

Seria pożarów sprawiła, że władze gubernialne uwzględniły krytyczne położenie pogorzelców i zgodziły się na przedłużenie w Nowym Dworze terminu, w którym można było dokonywać prac budowlanych. Ponadto "władza gubernialna postanowiła obywatelom, którzy ponieśli straty z powodu pożaru udzielić zaliczenia na koszty budowy nowych domów Celem zaliczeń jest przyspieszenie odbudowy miasta". Oczywiście w naszym wypadku to cieśle otrzymali najwięcej zamówień, ale to po największym pożarze z 1895 r. na ulicy Kościuszki zaczęto budować znane nam murowane domy. Powstały w tym samym okresie i w podobnej formie. O czasie ich budowy przypomina data wyryta wraz z inicjałami właściciela na domu Moszka Blata.

Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

 

1895. Komitet pomocy dla pogorzelców w Nowym Dworze skarży się na słabą pomoc jaka napływa dla mieszkańców.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1895. Sprzedano na licytacji nieruchomość w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1895. W Nowym Dworze została pochowana zmarła Antonina z Cielińskich Higersberger.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1896 r.



- przez Nowy Dwór przejechał pierwszy samochód.

 

 

 

Listopad 1896 r. Sztab twierdzy Nowogeorgiewsk. W górnym rzędzie niżsi rangą żołnierze i podoficerowie czterech pułków piechoty stacjonujących w twierdzy (na pagonach jednego z nich widoczne oznaczenie "4H" (Новогеоргиевск). W środkowym rzędzie oficerowie sztabu twierdzy. Piąty z prawej komendant twierdzy generał major inżynierii Włodzimierz Jegorowicz Burman (komendant od 1893 r.), czwarty z prawej intendent twierdzy pułkownik Karol Aleksandrowicz Szulman. Szósty z prawej szef sztabu twierdzy. Oficerowie ubrani w szare dwurzędowe szynele wprowadzone w 1855 r. Szef sztabu ubrany w rozkoszny "nikołajewski" szynel na futrze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1896. Ceremonia pogrzebowa superintendenta diecezji ewangelicko-augsburskiej w Warszawie, zmarłego pastora zboru nowodworskiego ks. Ludwika Behrensa pochowanego w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1896. Informacja o przebywaniu w areszcie w twierdzy Modlin przyszłego cara Aleksandra II.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1896. Do wynajęcia restauracja w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Nowodworski fotograf Henoch Peretz, syn Motela Peretza (zakład fotograficzny mieścił się na Placu Kościelnym 176) specjalizował się w obsłudze rosyjskich żołnierzy i oficerów z Nowogeorgiewska.

 

Księga adresowa Królestwa Polskiego na rok 1905.

 

 

 

 


 

 

 

 

1904. Artylerzyści z 24 kompanii fortecznej, która została odkomenderowana w tymże roku do twierdzy w Port Artur.

 

 

1903. Marynarze fortecznej rzecznej kompanii minerów z Flotylli Narewskiej.

 

 

Córka generała I.A. Orieł. Twierdza Modlin 1895

źródło grafiki i opisu - Kalo NDM

 

Sofia Orieł. Córka gen. Józefa Orła, komendanta artylerii twierdzy modlińskiej. Wyszła za mąż za króla herbaty w 1902 roku.

źródło grafiki i opisu - Kalo NDM

 

2 kwietnia 2020 r. KaloNDM zamieścił dwa zdjęcia wykonane przez nowodworskiego fotografa Peretza młodej kobiety z opisem zdjęcia 1: "...Córka generała I.A. Orieł. Twierdza Modlin 1895..." i zdjęcia 2: "...Sofia Orieł. Córka gen. Józefa Orła, komendanta artylerii twierdzy modlińskiej. Wyszła za mąż za króla herbaty w 1902 roku..." Zwrócił się z pytaniem o pomoc w rozwiązaniu zagadki kim był generał, co wiadomo o córce i tajemniczym "królu herbaty". Zaintrygowany opisem przez kilkanaście godzin szukałem w necie informacji w tych sprawach. Oto efekt.

Kim był generał?

Józef Orel (ros. Иосиф Андреевич Орел - Орёл) urodził się 9 września 1841, zmarł 20 lutego 1908 był synem Andrzeja Orela (ros. Андрей Ильич Орел) i Ireny Orel (ros. Ирина Ильинична Орел). Awansowany do stopnia generała majora 30 sierpnia 1892, do stopnia generała lejtnanta 6 grudnia 1902 i na stopień generała artylerii 9 września 1904. W 1903 r. był Naczelnikiem Oddziału Artylerii Kazańskiego Okręgu Wojskowego. Był dwukrotnie żonaty. Z pierwszą żoną Katarzyną (ros. Екатерина Михайловна Орел) nie miał dzieci. Drugą żoną była Nadjeżda (ros. Надежда Николаевна Орел). Z tego małżeństwa urodziło się czworo dzieci.

Co wiadomo o córce generała widocznej na zdjęciach? Niewiele. Zofia Orel (ros. Софья Иосифовна Орел). Urodziła się w dniu 17 kwietnia 1881, zmarła w 1963. w Paryżu. Wiadomo z opisu, że wyszła za mąż w 1902 r. za "króla herbaty". Kim był ten wybraniec i co o nim wiemy? Tutaj informacji jest bardzo dużo, ale w wielkim skrócie bez szczegółów majątkowych.

To Michał Uszkow (ros. Михаил Константинович Ушков). Syn Konstantina Uszkowa, właściciela m.in. Żigulewskich zakładów chemicznych i Marii Kuzniecowej, ukochanej wnuczki magnata herbacianego Aleksieja Gubkina (ros. Алексей Семенович Губкин), dla której ten "król herbaty", kupiec 1. gildii kupił w posagu na przełomie lat 70. i 80. XIX wieku od kupca Lewaszowa, posiadłość Rozhdestveno (ros. Рождествено). W Moskwie rodziny Uszkowych i Kuzniecowów patronowali m.in. Towarzystwu Filharmonicznemu i Teatrowi Bolszoj. Sam Mikołaj nigdy nie był "królem herbaty" tylko wżenił się w rodzinę "króla".

Michał Uszkow zarządzał od 1900 r. odziedziczonym, po podziale rodzinnym, ogromnym majątkiem w carskiej Rosji z osady Rozhdestveno (ros. Рождествено) k/Samary nad Wołgą. Wg. opisu z 1901 r. "Rozhdestveno ma do 500 mieszkańców, zarząd gminy wiejskiej, szkołę, sklepy i farbiarnie ...". W 1917 r. po wydarzeniach październikowych Michał wyjechał wraz z rodziną do Francji. Małżeństwo miało troje dzieci, syna Władimira (1905-1967), córki Marię (brak dat urodzenia i zgonu) i Ksenię (1909-1996). Matka Michała zmarła w 1890 r. na Maderze jej zwłoki zostały sprowadzone do Rozhdestveno i tu została pochowana. Jego ojciec zmarł w Moskwie 12 maja 1918 r. Majątek Michała Uszkowa po szczegółowej inwentaryzacji został upaństwowiony w 1918 r. Ciekawostką był fakt, że przez długi okres czasu nosił nazwę "Rozhdestvenskoe majątek honorowego obywatela Michaiła Konstantynowicza Uszkowa".

[źródło opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Nowodworski fotograf Michel Jankiel Juress prawdopodobnie przejął od Peretza rosyjską klientelę. Niewątpliwie jego zakład pojawił się pod dawnym adresem Peretza na Placu Kościelnym. Sam Peretz w tajemniczych okolicznościach zniknął z Nowgo Dworu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

1897 r.



- Nowy Dwór jest dziesiątym co do wielkości miastem w guberni warszawskiej po Warszawie, Żyrardowie, Włocławku, Pułtusku, Kutnie, Łowiczu, Płońsku, Skierniewicach, Kałuszynie. W mieście jest 370 domów, mieszka w nim 7.275 osób (3101 mężczyzn i 4174 kobiety) w tym: 1877 narodowości polskiej (25%), 4.707 narodowości żydowskiej (64%), 473 osoby narodowości niemieckiej (6,5%), 218 narodowości rosyjskiej (3%). Działają: fabryka mydła i świec, fabryka fajansu, fabryka krochmalu oraz fabryki mączki, syropów i żelatyny, a także tartak, browar i kopalnia piasku. Liczba zatrudnionych wynosi 2323 osoby z tego 776 osób zatrudnionych jest w przemyśle i rzemiośle (z budownictwem), 383 osoby w handlu, kredytach i ubezpieczeniach, 676 osób to wyrobnicy [zatrudniający się do prac fizycznych] i służba domowa, komunikacja i transport z łącznością 139 osób, koleje 14 osób, rolnictwo 12 osób, administracja państwowa, sądownictwo i adwokatura 30 osób, służba zdrowia 19 osób, szkolnictwo i wychowanie 30 osób, nauka, literatura, sztuka 1 osoba, wojsko 243 osoby.

 

Dwie fotografie stoczni w Modlinie z 1897 r. z albumu prezentującego wizytę cara Mikołaja II w Polsce.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

Modlin. Zdjęcia z 1897 r. z albumu prezentującego wizytę cara Mikołaja II w Polsce.

 

 

 

Lata 90. XIX w., spichlerz.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1898 r.

 

 

Modlin (Nowogeorgiewsk), 1898

 

 

 

1898. Na swoim stanowisku zmarł w Nowym Dworze stróż nocny Michał Krygier.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1898. W Nowym Dworze zmarł Wacław Szynklewski, młody kandydat prawa.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

Kwiecień 1898. Z ewangelickiej parafji nowodworskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

ok. 1898 r. Nowy Dwór i okolice Modlina na francuskiej mapie Królestwa Polskiego - dopływ Wisły, Narwi i Bugu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1899 r.



- właścicielem fabryki fajansu zostaje Abram Winogradow.

- parafia ewangelicka kupuje dom przy Rynku Kościelnym i umieszcza w nim szkołę.

- na obrzeżach miasta powstają rozległe murowane koszary - obecnie ulica Paderewskiego.

 

 

1899. Powódź w okolicach Nowego Dworu.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1899. Zgromadzenie starszych cechu mularzy w Nowym Dworze wydawało nieważne świadectwa.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1899. W Nowym Dworze działa dwóch fotografów Antoni Stokowski i Abram Bernsztajn.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1899. Podpułkownik Władimir Swiackij z rodziną. Był komendantem oddziału budowlanego w twierdzy Nowogeorgiewskiej.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1899. Forteczny telegrafista z Nowogeorgiewska Iwan Jeremiejew pochodzący z guberni tambowskiej, fotografia wykonana w zakładzie fotograficznym Henocha Peretza w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

26 IX 1899 Nowogeorgiewsk. Bilet dla starszego telegrafisty fortecznego Władimira Masłowa wychodzącego do cywila.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

1899. Opis wzlotu balonu "Wersal" z oddziału aerostatycznego w Nowogeorgiewsku.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

TEATR W NOWYM DWORZE

W czasach, gdy nie było jeszcze telewizji i Internetu, jedną z bardziej popularnych rozrywek był teatr. Oczywiście stałe sceny powstawały w dużych miastach. Dlatego nowodworzanin chcąc obcować z Melpomeną musiał wyruszyć w podróż do Warszawy. Nie każdego było na to stać. Większość mieszkańców stanowili robotnicy, drobni kupcy i rzemieślnicy. To dla nich do miasta przybywały objazdowe trupy teatralne. W XIX w., gdy aktorzy przyjeżdżali do miasta scenę urządzano w stajniach, wozowniach, sieniach zajazdów lub szopach. Przy dobrej pogodzie zespoły występowały w bardziej uczęszczanych punktach miasta, np. na rynku. Przygotowania nie stanowiły większego problemu, wystarczyło kilka desek oświetlonych świecami umieszczonymi w ziemniakach - swego rodzaju świecznikach. 

Pierwszym warunkiem objazdu prowincji było uzyskanie przez przedsiębiorcę teatralnego zgody władz lokalnych. Konieczne było również zatwierdzenie repertuaru. Pobyt teatru w małym mieście nie gwarantował powodzenia kasowego. Aktorzy przybywali do nas okazjonalnie i raczej na krótko. Spartańskie warunki pracy problemy z przewożeniem dekoracji, a także gusta mniej wyrobionej publiczności wpływały na repertuar. Zazwyczaj przygotowywano pewną pulę sztuk granych później we wszystkich miejscach, gdzie aktorzy się zatrzymywali. Repertuar składał się z fars, wodewili, melodramatów, ambitniejsze zespoły sięgały po sztuki Fredry, czy innych współczesnych pisarzy. Znamienne jest, że w okresie zaborów, zazwyczaj nie grywano autorów rosyjskich.

Pierwszym teatrem goszczącym w Nowym Dworze, o którym mamy więcej informacji była grupa "Piketa". Franciszek Pique, zanim został dyrektorem teatru był aktorem scen krakowskich, mechanikiem teatralnym i impresario. Objazd jego zespołu po mazowieckich miastach wymagał dodatkowych starań. Przyjeżdżał z zagranicy, a takie teatry w zaborze rosyjskim nie były mile widziane. Albo Pique miał dobre układy, albo dał solidną łapówkę za otrzymanie pozwolenia na występy. Jego zespół przybył do Nowego Dworu z Płocka pod koniec sierpnia 1836 r. Trudno powiedzieć, gdzie konkretnie odbywały się występy. Być może scenę ustawiono w szopie na narzędzia przeciwpożarowe, która od dwóch lat była jednym z niewielu budynków miejskich. Możliwe było również wynajęcie jakiejś większej sali, stodoły lub stajni. Jedno jest pewne, w tych czasach zawodowe przedstawienia teatralne nie były wystawiane w kościołach i innych miejscach obrządku religijnego. Nie wiemy, gdzie była scena, wiemy natomiast jaki repertuar na niej się znalazł.

Pierwszym przedstawieniem była "Zrzędność i przekora" Fredry, kilka dni później zagrano "Lunatyczkę" i "Obiadek z Magdusią" Desaugiers’a. Dwa kolejne przedstawienia we wrześniu i na początku października były benefisami, to znaczy dochód z nich uzyskany wspierał konkretną osobę. "Ukrainkę" Albiniego i "Gdzie oni chodzą" Kotzebue zagrano na rzecz aktorki Marianny Królikowskiej, a "Przez sen" i "Pokoik Zuzi" Cormouch'a dla Lucjana Żółkowskiego. Oprócz wspomnianych aktorów w przedstawieniach brała udział Wiktoria Pique. Zespół uzupełniał kierownik muzyczny Napoleon Kurzętkowski. Miesiąc później - w listopadzie 1836 r. - trupa grała już w Siedlcach. Aktorzy i repertuar pozostali bez zmian, ale w tym wypadku publiczność nie dopisała. Franciszek Pique zbankrutował, sprzedał dekoracje miejscowym Żydom i wyjechał.

"Przez sen" i "Obiadek z Magdusią" były popularnymi sztukami, a nowodworzanie mieli okazję obejrzeć je po raz kolejny w 1842 r. Tym razem do naszego miasta przybył Feliks Stobiński ze swoim zespołem. Stanowili go: Franciszka Sadowska, Agnieszka Stobińska, Emil Deryg, Franciszek Stabiński oraz panowie Wiśniewski i Zakrzewski. Zespół przybył do Nowego Dworu w nienajlepszych nastrojach. Wyruszyli z Siedlec na początku maja. Już 7. lub 10. tego miesiąca, gdzieś w drodze w pobliżu naszego miasta zmarł na apopleksję dwudziestosześcioletni "aktor dramatyczny teatrów prowincjonalnych" Adam Sadowski. Dla jego współtowarzyszy strata była podwójna, zmarł nie tylko członek ekipy, ale również szwagier Feliksa i Agnieszki Stobińskich. Franciszka Sadowska, żona zmarłego, również należała do zespołu. Podczas pobytu w Nowym Dworze nie wystawiono granej dotychczas "Rity hiszpanki" Desnoyers’a, w której wykonywała rolę tytułową. W drugiej połowie maja na inaugurację, oprócz już wspomnianych sztuk, nowodworzanie obejrzeli "Doktora Damskiego". Podczas kolejnego spektaklu wystawiono "Niedorostka". Przedstawienie zostało uzupełnione muzyką w wykonaniu pana Daneckiego z zespołem. Kolejne dni czerwca przyniosły przedstawienia: "Precjoza", "Trzy narzeczone", "Wujaszek z Ameryki", "Córka adwokata", "Biedny rybak", "Kozioł". Niektóre powtarzano. Trupa zakończyła pobyt w Nowym Dworze na początku lipca i wyruszyła do Sieradza, a potem do Pyzdr.

Jedynym przypadkiem, gdy podany został w Nowym Dworze adres, pod którym odbywały się przedstawienia jest występ teatru Fryderyka Siegmanna. Przedstawienie można było obejrzeć w domu pod nr 177. Mieścił się tam zajazd, czyli coś w rodzaju hotelu z restauracją. W 1843 r., z którego pochodzi informacja, nr 177 najprawdopodobniej dotyczył zabudowań w narożniku dzisiejszych ulic Wybickiego i Bohaterów Modlina. Przedstawienie w tym wypadku nie potrzebowało wielkiej sceny, więc mogło być wystawione w sali restauracyjnej. Wystawiano "Królową Amalię" oraz "Młodego Hiszpana albo gościa kamiennego" przeróbkę "Don Juana" autorstwa Bauerla. Oprócz tego, w repertuarze były metemorfozy, demonstrowano również bliżej nieokreśloną panoramę. Przedstawienie na pewno odbywało się pod dachem, gdyż aktorzy Stigmanna byli nieodporni na deszcz. Były to mechaniczne marionetki poruszające się na płaskim namalowanym tle. Atrakcją była w tym wypadku pewna tajemniczość mechanizmów, dzięki którym lalki mogły się poruszać. Siegmann dawał przedstawienia głównie w Warszawie, bardzo rzadko można było oglądać jego teatr na prowincji. Wiosną 1843 r. dopiero zaczynał swoją karierę, stąd prawdopodobnie jego wizyta w Nowym Dworze, a następnie w Twierdzy.

W związku z zaostrzającą się sytuacją polityczną 18.10.1861 r. w Królestwie Polskim ogłoszono stan wojenny i zakazano wszelkich przedstawień teatralnych. Zakaz cofnięto po kilku miesiącach, ale uzyskanie pozwolenia na występy nadal stwarzało duże trudności. Wiemy, że w 1862 r. w Nowym Dworze przebywał artysta teatru warszawskiego pan Meünier, nie znamy natomiast celu jego wizyty. Fakt, że urodziła się tu jego druga córka nie świadczył o tym, że występował na scenie, równie dobrze rodzina mogła być w podróży lub chwilowo mieszkać w naszym mieście.

Po wybuchu powstania styczniowego ponownie wprowadzono stan wojenny i zakaz dotyczący wystawiania przedstawień. Polaków obowiązywała ponadto żałoba narodowa, która obejmowała również niepisany zakaz bywania w teatrze. Z drugiej strony fakt, iż na naszym terenie mieszkało i stacjonowało wielu Rosjan, a w Twierdzy zatrzymywali się imperatorzy mógł skutkować włączaniem przedstawień teatralnych do różnego rodzaju uroczystości związanych z rocznicami świętowanymi przez rodzinę carską.

Dopiero we wrześniu 1869 r. dowiadujemy się, że "w teatrze w Nowym Dworze trupa dramatyczna pana Modzelewskiego, znana ze swych przedstawień w Kassino Warszawskim, wykonała: komedię "Syn narzeczoną", taniec komiczny "Lejbe i Siora", komedię "To byłam ja" i mazur z "Wesela w Ojcowie". Występy zespołu Modzelewskiego oceniano jako bardzo udane. Zdziwić może sformułowanie "w teatrze w Nowym Dworze" - tak jak w latach poprzednich w mieście nadal nie było odrębnego budynku o tym przeznaczeniu.

Jak na ironię z lat siedemdziesiątych XIX w., gdy w Królestwie Kongresowym popularność teatrów objazdowych była największa, z ich pobytów w Nowym Dworze zachowało się najmniej informacji. Zespoły teatralne najczęściej podróżowały podczas cieplejszych pór roku, najchętniej wykorzystując w tym celu statki rzeczne. Latem ewentualna publiczność powiększała się o osoby przybywające do nas na wypoczynek. Równie dobrym terminem był okres Bożego Narodzenia i Nowego Roku. W wypadku Nowego Dworu i okolic świętowano je nieco dłużej, gdyż obok katolików mieszkało wówczas na naszym terenie wielu prawosławnych obchodzących te same święta z kilkunastodniową różnicą. Prawdopodobnie ten fakt wykorzystał artysta warszawski Bolesław Eulenfeld, który gościł w naszym mieście na przełomie 1869 i 1870 r. Teatr Eulenfelda bawił u nas około dwóch miesięcy. Początkowo spotkał się z dużym zainteresowaniem, które słabło z upływem czasu. Próbowano zaradzić stagnacji zmieniając po trosze aktorów. W sumie w Nowym Dworze zagrali wówczas: panie - Kiedrzyńska, Plewińska, Karska, Lenczewska i Ludwika Lewisohn oraz panowie: Bolesław Eulenfeld, Kazimierz Eulenfeld, Kurzyna, Niczewski, Gross i Lwisohn. Chwalono kreacje aktorskie, zwłaszcza Eulenfelda, Lewisohna i Grossa w komedii "Pan Podsędek", a także Kazimierza Eulenfelda w komediach "Majster i czeladnik" oraz w "Uliczniku Warszawskim". Nie na wiele to pomogło, na przedstawienia przychodziło coraz mniej osób. Zawinił prawdopodobnie zbyt szczupły repertuar.

Nie bardzo wiadomo, czy anons prasowy ze stycznia 1870 r. głoszący: "W tych dniach do miasteczka Nowego Dworu (pod Nowogeorgiewskiem) zjechała truppa dramatyczna, niegdy przez Ortyńskiego zarządzana" dotyczył wspomnianego wyżej teatru. Jeśli tak, to grupa ta mogła mieć wyższy poziom artystyczny. Lucjan Ortyński znany także jako baron von Eisenbach współpracował m.in. z Heleną Modrzejewską. Jeżeli zespół Eulenfelda nie był tożsamy z tym, któremu wcześniej przewodził Ortyński to oznaczało, że w mieście gościły jednocześnie dwa teatry.

Kolejna grupa aktorów przyjechała do miasta na jesieni tegoż 1870 r. Jej dyrektorem był Henryk Modzelewski, który już w naszym mieście bywał. Czy skład jego zespołu uległ zmianie od ostatniego pobytu, nie wiadomo.

Tym razem gościli u nas państwo Modzelewscy, panie Rybińska, Krajewska, Dembowska i Michalska oraz panowie Kacprzykowski, Misiewicz, Nawarski, Łukowicz, Czekalski, Nowicki i Jurkiewicz. Podobnie jak wcześniej repertuar był lekki. Zagrano m.in. komedie: "Dwaj roztargnieni" i "Okrężne".

W 1871 r. przez kilka tygodni występowała u nas grupa pod dyrekcją pana Stobińskiego, a w kwietniu 1874 r. kameralny teatrzyk Bojemskiego. Nazwisko Feliksa Leona Stobińskiego niektórzy nowodworzanie mogli jeszcze kojarzyć z teatrem, w którym grali jego rodzice, a który bywał u nas w pierwszej połowie XIX w.

W 1886 r. teatr w Nowym Dworze znalazł stałe miejsce. Tego roku oddano do użytku remizę strażacką. Od tej chwili przedstawienia profesjonalne i amatorskie odbywały się przy obecnej ul. Daszyńskiego.

Koniec XIX w. to czas, gdy trupy objazdowe zaczęły być wypierane przez amatorów. Domowe przedstawienia były bardzo popularną rozrywką w zamożniejszych domach. W dobie "przedtelewizyjnej" i "przedinternetowej" stanowiły świetny zapełniacz czasu wolnego, o ile się nim dysponowało. Jednocześnie była to okazja do zaprezentowania własnych talentów, dotyczyło to szczególnie dziewcząt "na wydaniu". Zawodowcy narzekali, że widzowie chodzą na tego rodzaju występy, bo czują się zobowiązani wobec znajomych i rodziny, po czym zniechęceni słabymi występami nie mają ochoty przyjść na profesjonalne przedstawienie. W Nowym Dworze oficjalnie teatr amatorski organizowany był najczęściej w celach charytatywnych. Tak było we wrześniu 1893 r., gdy sztuki "Na przekór" oraz "Dwóch głuchych" zagrali: panie Łozowskie i panowie - Flatt, Behrens, Chełmoński. Przedstawienie uzupełnił śpiew pani Dubeltowicz i pana Cieślewskiego. Wymienieni należeli do nowodworskiej elity, a przedstawienie zorganizowano na potrzeby Ochotniczej Straży Ogniowej. Całkiem możliwe, iż był to ten sam zespół, który został założony przez nowodworskiego aptekarza Jana Flatta. Nie wiemy, czy był on wielkim miłośnikiem Melpomeny, ale wiadomo, iż utworzył w mieście teatr amatorski, aby z dochodów uzyskiwanych z przedstawień sfinansować przekształcenie rynku w park miejski.

W połowie 1900 r. pojawił się pomysł na utworzenie w Nowym Dworze stałego teatru. Oczywiście fundusze miejskie na taką ekstrawagancję, jaką był budynek teatralny, nie wystarczały. Projektodawcy, czyli Nowodworskie Bractwo Trzeźwości, prowadzące gospodę bezalkoholową również nie posiadało pieniędzy. Postanowiono zatem przerobić coś, co już istniało. Stała scena miała stanąć w szopie służącej dotąd na skład narzędzi przeciwpożarowych. Miał być to budynek położony obok magistratu niewykorzystywany już w swoim pierwotnym celu, gdyż w tym czasie strażacy mieli swoją nową siedzibę na obecnej ulicy Daszyńskiego. Obliczono koszty przeróbek. Okazało się jednak, że nawet wyliczone 600 rubli jest dla Towarzystwa sumą zbyt wysoką i z pomysłu zrezygnowano. Na potrzeby przedstawień teatralnych zawodowych i amatorskich nadal wykorzystywano budynki OSP

W 1905 r. na skutek niepowodzeń na froncie wschodnim i rewolucji w Rosji car Mikołaj II zrezygnował z cenzury prewencyjnej. Oznaczało to, że teatry nie muszą zatwierdzać repertuaru. Skutkiem tej decyzji był przysłowiowy "wysyp" tego rodzaju instytucji. W Nowym Dworze uaktywnił się lub powstał wówczas amatorski teatr żydowski. Dla tej społeczności decyzja cara oznaczała nie tylko swobodę w dobieraniu granych sztuk, ale również zezwolenie na wystawianie utworów w języku jidysz. Grupa aktorów amatorów wystawiła "Dzikusa" Jakuba Gordina. W spektaklu udział wzięli m.in.: Szaul Melamed, Jakow Rozensztain, Jenkl Szpilberg. Gordin był autorem popularnych sztuk i scenariuszy filmowych w języku jidysz, nowodworzanie wystawiali kilka jego dzieł, były to: "Bracia Lurie", "Bóg, człowiek i szatan", "Sierota Chasia". ostatnią reżyserował nowodworski dentysta, miłośnik teatru Szmul Grabman. Wystawiano również dzieła innych autorów m.in. popularny musical "Hinke Pinke". Aktorami żydowskiego teatru było kilkanaście osób. Szczególnie wyróżniali się: Chaim Kastner, Feiga Roiza Staszewicz, Herman Radziner, Finkelsztein, Bernstein, Nakman, Kisin, Aizenberg, Stanisławski, Sztain, Szaul Mogielnicki i siostry Jerozolimskie. Próby odbywały się w plenerze lub w domu Mogielnickich, a przedstawienia w remizie.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości sytuacja nowodworskich teatrów wyraźnie się poprawiła. Liczba mnoga jest w tym wypadku nieprzypadkowa. Nie wiemy, ile ich dokładnie istniało, gdyż praktycznie zespoły teatralne działały w tym czasie przy szkołach, pojawiały się przy parafiach, były organizowane przez stowarzyszenia i przez oddziały wojskowe. Występy ułatwiało powstawanie w okresie międzywojennym profesjonalnych kin.

Osobom pamiętającym nowodworskie kino "Lenino", czyli przedwojenny kinoteatr "Halka" nie trzeba przypominać, że oprócz ekranu i widowni budynek ten mieścił scenę. W dwóch kinach miejskich i jednym wojskowym odbywały się przedstawienia amatorskie i profesjonalne. Podobnie działo się w kasynie w Twierdzy. Trudno powiedzieć, czy warszawski teatr "Reduta", który w latach dwudziestych w Twierdzy wystawił dramat Żeromskiego "Sułkowski" zagrał także w Nowym Dworze. Wiemy natomiast, że w 1931 r. komedię Kaweckiego "Fura słomy", w reżyserii Piskorskiego, amatorski teatr garnizonu modlińskiego zaprezentował również w mieście. Podobnie garnizon nowodworski posiadał swój zespół teatralny. Na święta i uroczystości religijne przedstawienia przygotowywał "zespół dramatyczny" istniejący w parafii św. Michała. Tworzyli go członkowie Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej i Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej działających w ramach Akcji Katolickiej. Organizacja ta wykorzystywała teatr jako element wychowawczy, ale także jako czynnik pozwalający na zdobycie funduszy koniecznych do rozwoju stowarzyszenia. Prawdopodobnie podobne cele stawiał sobie teatr amatorski istniejący przy nowodworskiej OSP.

Występy polskich teatrów zawodowych i amatorskich przerwał wybuch II wojny światowej. Na występy sceniczne nowodworzanie musieli poczekać do 1945 r.

* Maria Możdżyńska - (Nie)legendy nowodworskie po raz drugi, 2024.

 

 

 

1900 r.



- miasto liczy 7.250 mieszkańców.

 

 

1900. Port w Modlinie.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

ok. 1900. Spichlerz - portal od strony południowej zdobiony w panoplia. Widoczne czteroczęściowe wrota z rampą.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1900. Zbiorowa ucieczka więźniów z aresztu w Nowym Dworze.

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1900. Kościół ewangelicki - stan z 1900 roku.

źródło grafiki i opisu - Kalo NDM

 

 

 

Kościół pw. św. Michała Archanioła, Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, św. Stanisława biskupa i męczennika i św. Apolonii męczennicy.

Budowa kościoła została zakończona w 1792 r., gdy pierwszym proboszczem parafii Nowodworskiej, erygowanej w tym roku przez biskupa płockiego, Krzysztofa-Hilarego Szembeka, z dawniejszej parafii Okunin był ks. Stanisław Nadolski. Parafia wchodziła w skład diecezji płockiej, następnie na podstawie breve (krótkie urzędowe pismo papieskie) Piusa VII z 9 września 1800 r. weszła w skład dekanatu praskiego diecezji warszawskiej. Konsekracji kościoła dokonał w dniu 21 października 1792 r. Antoni Pobóg Malinowski, biskup pomocniczy żmudzki i biskup tytularny Cinna w Galatia Prima. Z opisu z 1801 r. wiemy jak wyglądała plebania. "Plebania murowana dachówką holenderką pokryta z kominem nad dach wywiedzionym, zewnątrz i wewnątrz tynkowana i bielona, mająca po jednej stronie pokojów cztery z pięcioma oknami taflowymi okutymi z trzema piecami kaflowymi białymi, siedmiorgiem drzwiami fassowanemi z zamkami i wszelkim porządnym okuciem, podłogami i pułapami. Na drugiej stronie Izb dla czeladzi dwie, tudzież kuchnia i spiżarnia z oknami podobnymi jak na pierwszej stronie czterema, z piecem kaflowym zielonym jednym, z drzwiami, zamkami etc. Pod czeladnymi izbami jest piwniczka murowana ze schodami. Także na strych są drzwi zamykane i schody; za tą plebanią jest stajnia z drzewa w słupy stawiana z ścianami przegradzającymi na konie i krowy i dwie wozownie pobite gontami z drzwiami i zawiasami i innym okuciem do zamknięcia porządnym. Teraźniejszy rządca zastawszy na plebanii ściany gołe, kazał one pomalować y wszelkie meble są Jego własne. Dał parkan około podwórza plebańskiego, sztachety i płot około ogrodu, który z gruntu wykarczował i na nowo założył. Także przystawił chlewy, kurniki mniejsze potrzebne etc. jako to wszystko widzieć się daje." Przy kościele był ogród otoczony murem z trzema wejściami. Znajdowały się też tam dwa murowane budynki. Jeden to "plebania" drugi "dom szpitalem zwany". Wg ówczesnego inwentarza sporządzonego za czasów ks. proboszcza Jana Tomaszewskiego "Kościół murowany trzyma długości łokci 50, szerokości łokci 231, wysokości do dachu łokci 13, pokryty jest dachówką karpiówką zwaną. Są w nim trzy ołtarze (przy południowych ścianach tarczowych prezbiterium i nawy - przypis autora), jeden wielki, dwa poboczne, w wielkim ołtarzu jest wizerunek Krzyża, w pobocznych, w jednym (po stronie wschodniej - przypis autora) wizerunek Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, a w drugim (po stronie zachodniej - przypis autora) św. Michała. W kościele jest chór, na którym pozytyw przez proboszcza miejscowego pożyczona znajduje się. Mieści w sobie kościół zakrystię, w której [...] mensa (płyta stanowiącą blat ołtarza-przypis autora) z szafą na skład aparatów. Znajduje się w kościele także ambona, chrzcielnica, konfesjonały dwa, ławek do siedzenia dla publiczności potrójnych cztery i ławka przed zakrystią stojąca jedna". W 1852 r. za czasów proboszcza ks. Andrzeja Bieleckiego do kościoła zostały zakupione organy "o dziesięciu głosach". Jednak dopiero z roku 1856 znany jest kosztorys prac na wykonanie stosownej powiększonej "galerii na chórze" aby je zamontować. Wstawione zostały przy okazji także w prześwity wieży stałe żaluzje drewniane. Organy znalazły się na przeznaczonym do tego celu miejscu najpóźniej w 1863 r. Z roku 1866 znane są "Plany domu i zabudowań plebańskich w Mieście Nowym Dworze Powiatu Warszawskiego".

Plebanja.

 

Dom dla sług kościelnych.

 

Zabudowanie gospodarskie.

 

Jakie były dalsze losy tych zabudowań? Wiadomo, że plebania (z planu) stała jeszcze w 1895 r. jednak jej dalsze losy nie są znane. Obecna tzw. stara plebania została wybudowana prawdopodobnie w latach osiemdziesiątych XIX w. W 1925 r. dobudowano do niej z lewej strony "wikariatkę", czyli mieszkanie dla wikariuszy, a z prawej dobudowano w latach 70/80-tych XX w. pomieszczenia z przeznaczeniem na sale katechetyczne. Budynek opisany jako "Dom dla sług kościelnych" to dawny szpital, szkoła i mieszkanie nauczyciela. Przetrwał najdłużej, na jego miejscu znajduje się obecny "nowy kościół". Zabudowania gospodarcze znajdowały się w miejscu gdzie obecnie znajduje się tzw. nowa plebania. Zabudowania gospodarcze spłonęły częściowo w 1895 a później w 1939 r.

Położenie kościoła i zabudowań kościelnych z r. 1888

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

 

 

1866-1915. Mapa Kraju Nadwiślańskiego z ok. 1904 r. i jej powiększony fragment z Nowym Dworem i Nowogeorgiewskiem (Modlinem) oraz herb Królestwa Polskiego.

Kraj Nadwiślański (ros. Привислинский край, Priwislinskij kraj - Kraj Przywiślański). Półoficjalna nazwa Królestwa Polskiego . Po upadku powstania styczniowego 1863 r. władze rosyjskie przystąpiły do likwidacji autonomii Królestwa. W 1866 r. przeprowadzono reorganizację administracji, tworząc 10 guberni bezpośrednio podporządkowanych władzom Imperium Rosyjskiego. W 1867 r. zniesiono autonomię instytucjonalną Królestwa Polskiego – zlikwidowano m.in. Radę Stanu i Radę Administracyjną. Wycofano też z użycia odrębny herb Królestwa, a polskiego orła pozostawiono tylko jako jeden z wielu elementów w herbie całego Imperium. W 1871 r. zaprzestano wydawania osobnego Dziennika Praw Królestwa Polskiego. Od 1874 r., po zniesieniu urzędu carskiego namiestnika, obszar Królestwa Polskiego zaczęto również określać jako generał-gubernatorstwo warszawskie. Nazwa "Kraj Nadwiślański" miała jeszcze bardziej podkreślać zespolenie Królestwa z Imperium Rosyjskim. Określenie "Kraj Nadwiślański", początkowo całkowicie potoczne, w latach 80. XIX wieku bez szczególnej podstawy prawnej zaczęło się pojawiać także w dokumentach oficjalnych. Jako datę pierwszego pojawienia się tej nazwy w akcie urzędowym często podaje się rok 1888. W wydanym 11 czerwca zdaniu Rady Państwa pierwszy raz użyto określenia "gubernie Kraju Nadwiślańskiego". Później nazwę "Kraj Nadwiślański" coraz częściej wprowadzano do oficjalnych dokumentów, czyniono to jednak niekonsekwentnie. Nazwa "Królestwo Polskie" nie została nigdy uchylona, a władcy Rosji zachowali też w swojej tytulaturze tytuł "królów polskich" (carów polskich).

[źródło grafiki i opisu - Historia Nowego Dworu Maz. i okolic]

 

Mapa - Варшавская губерния, gubernia warszawska.

 

Nowy Dwór - Новый Двор  -  заштатный город (miasto na prawach powiatu), Варшавский уезд (powiat warszawski), Варшавская губерния, gubernia warszawska (województwo warszawskie) - 1844-1915


Новогеоргиевская крепость,  Новогеоргиевск - Nowogeorgiewsk

гмина Помехово (gmina Pomiechowo), Плонский уезд (powiat płoński), Плоцкая губерния (województwo płockie) - 1837-1893

гмина Помехово (gmina Pomiechowo), Плонский уезд (powiat płoński), Варшавская губерния, gubernia warszawska (województwo warszawskie) - 1893-1915
 

 

 

 

 

>> KALENDARIUM NOWEGO DWORU MAZOWIECKIEGO - WIEK XX - od 1901 do 1945 <<

 

 

>> KALENDARIUM NOWEGO DWORU MAZOWIECKIEGO - OD ŚREDNIOWIECZA DO WIEKU XIX <<

 

 

 

 

>> NOWY DWÓR MAZOWIECKI - INFORMACJE HISTORYCZNE <<

 

Mapy historyczne NDM i Modlina

 

Osadnictwo holenderskie w powiecie Nowy Dwór Mazowiecki

 

Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich - Nowy Dwór i okolice

 

Dokumenty Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych na temat miasta Nowy Dwór - XIX wiek