Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Mentalność rosyjska

Słownik

Opracował i zredagował Andrzej de Lazari

 

1995

 

(...)

 

 

Alfabet socjalizmu. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku opracowywano i wprowadzano w ZSRR nie tylko nowy światowy czy też socjalistyczny kalendarz (zmiana długości tygodnia, nazw dni, a także liczenie nowej ery od 7 listopada 1917 jako pierwszego dnia pierwszego roku tej nowej ery), ale też i nowy socjalistyczny alfabet. Na początku 1930 roku specjalna komisja państwowa zaproponowała trzy warianty "alfabetu socjalizmu" (projekt został nawet opublikowany). Największy wkład w to dzieło wniósł zaliczany do szkoły Marra M. Jakowlew, wybitny językoznawca i fonolog; do połowy lat 30-ch opracował on 71 nowych alfabetów, głównie dla bezpiśmiennych języków narodów ZSRR, ale nie tylko. Wszystkie alfabety z "alfabetem socjalizmu" łącznie stworzono na bazie alfabetu łacińskiego. Ta łacińska wersja miała też obejmować i język rosyjski.

Od strony ideologicznej bynajmniej nie chodziło tu o zintegrowanie się ze światem Zachodu, odwrotnie - ten uniwersalny alfabet miał być nośnikiem idei socjalizmu na resztę świata, miał jednoczyć cały proletariat światowy. Tradycyjny alfabet rosyjski zdecydowano się zastąpić wersją łacińską również z pobudek ideologicznych: w swym dotychczasowym kształcie uchodził za nośnik idei caratu i prawosławia, za świadectwo zniewolenia ludu, mas pracujących.

Nowy kalendarz obowiązywał zaledwie 8 miesięcy (od października 1929 do czerwca 1930), odwołany został rozkazem Stalina. "Alfabetu socjalizmu" nie zdążono wprowadzić już w ogóle.

Zarówno ambicje ustanowienia nowej rachuby czasu, jak i nowego alfabetu tylko częściowo były wyrazem utopijnego myślenia komunistycznego. W rzeczywistości u podłoża tych (i wielu innych podobnych) aktów i zamiarów leży bardzo archaiczne i bardzo trwałe w kulturze rosyjskiej (lub jej mentalności) przeświadczenie o tożsamości w znaku planu ekspresji i planu treści; dziś by się powiedziało, że chodzi tu o ideologizowanie planu ekspresji i traktowanie go jako przesłania (por. stosunek do łaciny lub prawa w odpowiednich hasłach). Akcje systemu radzieckiego tylko w innej wersji powtarzają znane dziejom kultury rosyjskiej akcje chrztu Rusi, zwalczania staroobrzędowców, reformy Piotra I; a i współczesne akcje "pieriestrojki" z jej radykalizacją postaw właśnie ideologicznych i z jej wojnami o emblematy, flagi, nazewnictwo czy nawet "uniformy" mają tę samą naturę.

Jerzy Faryno

 

 

Ameryka. Pierwsze wiadomości o Ameryce docierają do Rosji w XVII w. W początkach XIX w. idea Ameryki kojarzy się w Rosji z wartościami ustroju republikańskiego i prawami jednostki (A. Radiszczew, dekabryści). W literaturze (A. Poleżajew, M. Lermontow) symbolizuje krainę szlachetnych Indian żyjących w warunkach surowej przyrody i egzotycznej obyczajowości. Przekłady utworów M. Reida, J. Coopera, J. Londona sprzyjały ugruntowaniu w Rosji idei Ameryki ucieleśnionej w silnych charakterach jej mieszkańców, spontaniczności i autentyczności ich zachowań.

Od połowy XIX w. idea Ameryki nabiera w Rosji dwoistego charakteru. To, tradycyjnie, romantyczny symbol obrony praw nieskażonej ludzkiej natury, Nowy Świat stwarzający nieograniczone możliwości dla ludzkiej inicjatywy i energii, wolnej od przesądów i skrępowań Starego Świata. Równocześnie Ameryka to przykład wulgarnego praktycyzmu, ubóstwa duchowego, braku aspiracji duchowych. Dwoistość tej idei w Rosji odzwierciedla spór orientacji słowianofilskiej i okcydentalistycznej.

Proamerykańskie i antyamerykańskie tendencje - od idealizacji do paszkwilu - współistnieją odtąd trwale w mentalności i kulturze rosyjskiej. Ambiwalentny stosunek do Ameryki występuje też w marksizmie i propagandzie radzieckiej. Lenin i Stalin akcentują "amerykańską rzeczowość" (diełowitost'), kulturę organizacji pracy, pragmatyzm codzienności, najwyższy stopień cywilizacji industrialnej. W latach 20. (NEP) Ameryka to postęp techniczny i perfekcyjność. Popularność w ZSRR uzyskują tayloryzm i fordyzm (autobiografia H. Forda w 1924 r. miała cztery wydania), systemy masowej taśmowej produkcji, maksymalizacji efektywności przemysłowej. Popularne i okresowo przywoływane jest za Lenina, Stalina i Chruszczowa hasło "doścignięcia i prześcignięcia" Ameryki w wymiarze gospodarczym i technologicznym.

Idea Ameryki istnieje równocześnie w odbiorze ideologicznym. USA to lider kapitalizmu, systemu pozostającego w permanentnym kryzysie i skazanego na nieuchronną zagładę. W oficjalnej propagandzie Ameryka to supermocarstwowy imperializm, agresywność w skali międzynarodowej, wyzysk mas pracujących i ograniczanie praw ludzkich. Ameryka popularna jest u większości pisarzy radzieckich. Dla Majakowskiego ma sens podwójny - cuda techniki i koszmar prostych ludzi, dla Gorkiego - to królestwo drapieżnych praw rynku i pogoń za pieniądzem, dla pozostałych - jest zespołem stereotypów: "wujaszek Sam", bankier z cygarem, potentat przemysłu zbrojeniowego, podżegacz wojenny.

Od połowy lat 80. idea Ameryki ilustruje sprzeczne tendencje społeczeństwa przeżywającego transformację ustrojową. Ameryka to demokracja, państwo prawa, arcydzieła techniki i nauki, organizacyjna sprawność, racjonalizacja wysiłku, ale równocześnie to wcielenie technologicznej utopii, "konsumpcyjna degradacja", prymitywizm biernego ulegania wulgarnym gustom kultury masowej ("amerykańszczyzny") i narkozie reklamy. Dla neosłowianofilskich obrońców "własnej drogi" Rosji Ameryka to "kraj stworzony przez emigrantów, ludzi wykorzenionych, obcych jej charakterowi i historii. To cywilizacja dążąca do przekształcenia całego świata - materialnego i duchowego - w pustynię, podobną do krajobrazu księżycowego" (I. Szafariewicz).

Józef Smaga

 

 

Idea biała i czerwona. Zdaniem A. Prochanowa, Rosjanami kierują zgodnie lub współzawodnicząc ze sobą dwie idee: "czerwona" i "biała". Pierwsza jest jakoby ideą ziemskiego budowania i doskonalenia, ideą braterstwa i sprawiedliwości społecznej, "gdzie silny osłania słabego a bogaty dzieli się z biednym, gdzie jednomyślna wspólnota tworzy ziemski raj". Druga natomiast jest ideą "wielkiego przeznaczenia rosyjskiego, wiary rosyjskiej, tajemnego losu". Ta idea stworzyła "niepowtarzalny naród wśród niepowtarzalnie ogromnej przestrzeni, gdzie przez tysiąc lat dokonywała się zagadkowa Praca Boża, wypowiadane było Słowo Boże [...] o nadchodzącym cudzie, miłości, pięknie narodowym, Słowo, w którym zawarta jest cała prawda, cała wiedza o ziemi i niebie". Te dwie idee najdramatyczniej zderzyły się ze sobą podczas wojny domowej. Rosja podeptała wówczas "białe" i przyodziała się w "czerwone" szaty ZSRR. Po siedemdziesięciu latach "czerwona" Rosja rozpadła się jednak i teraz Rosjanie nie mają już państwa, okupowani są przez "obcych" i "obcą, znieważającą ideę i wolę", wyrzucani są z historii. Rosjan jakoby planowo i bezkarnie zabija się; to Ameryka "rękami swoich najmitów mści się na Rosji za jej niedawną wielkość, za niepokorność". Zdaniem Prochanowa, nadszedł już najwyższy czas, aby połączyć ideę "czerwoną" z "białą" w ideologii narodowego pojednania i zbawienia, w sprzeciwie wobec "okupanta". "Prawda społeczna i piękno narodowe połączą patriotów", którzy przywrócą Rosjanom imperium. Takie poglądy określa się zwykle terminem "narodowy bolszewizm"/"komunizm".

Andrzej Lazari

 

 

"Bogotwórstwo". Nurt pseudoreligijno-filozoficzny, nawiązujący do filozofii społecznej A. Bogdanowa (empiriomonizm) i propagowany na początku XX w. przez literatów i myślicieli o orientacji marksistowskiej (M. Gorki, A. Łunaczarski i in.). Osnowę ideową "bogotwórstwa" stanowi przekonanie o potrzebie zastąpienia religii, pojmowanej jako zbiór przesądów oraz fałszywych proroctw i nadziei, rzekomo autentyczną wiarą - "wielkim i twórczym uczuciem" - w "niezliczony naród świata" (M. Gorki). "Bogotwórstwo" odrzuca zatem transcendencję Boga, zastępując ją swoistą immanencją Boga, tj. uznając Jego istnienie w zbiorowości ludzkiej, która dzięki temu może wytworzyć cudotwórczą energię oraz przejawić niepospolite możliwości kreacyjne. Zyskując walor "boskości" i równocześnie ignorując istnienie zewnętrznej siły sprawczej, praprzyczyny wszystkiego, "sędziego i pana ziemi", ludzkość jest powołana do stworzenia "nowego Boga..., Boga Piękna i Rozumu, sprawiedliwości i miłości" (M. Gorki). "Bogotwórstwo" było szczególnego rodzaju apologią kolektywizmu, wykorzystującego pokrewne wierze religijnej emocje zbiorowe dla stworzenia proletariackiego mitu "nadludzkości" (wpływ Nietzschego).

Jerzy Kaputcik

 

 

Przyszłość. Jak się wyraził G. Nivat w swym referacie o koncepcie "przyszłości" w kulturze rosyjskiej (1994), sens tego konceptu najlepiej oddałoby słowo "Uchronia" (wzorowane na słowie "Utopia").

Zasadnicze cechy tej "przyszłości": 1) lokuje się gdzieś w nieokreślonym futurum; 2) do niej trzeba dążyć; ale 3) najczęściej na nią się oczekuje, bowiem to ona ma nadejść; 4) w zależności od orientacji ma charakter apokaliptyczny, zbawczy lub idealnie urządzonego świata, czyli "świetlana".

Przyszłość ta, w odróżnieniu od np. konceptu przyszłości w kulturach Zachodu, nie przylega do teraźniejszości, odległość do niej nie daje się określić w terminach kalendarzowych. "Drogi dojścia" też są inne niż w praktyce zachodniej: systematyczne jej budowanie pracą wcale jej nie zbliży. Jak można wnosić z literatury, dochodzi się do niej w marzeniach, jednym cudownym zrywem (o nieludzkim wysiłku; wysiłek systematyczny, rozłożony w czasie - to nie ten "wysiłek", nie "czyn"). A jak podpowiadają takie postacie literackie, jak Maniłow, Obłomow, postacie Czechowa, najlepiej w ogóle się nie ruszać i nic nie przedsiębrać. Swoją moc zachowuje baśniowa droga magiczna - intensywne życzenie i samojezdne sanie lub piec.

Na czoło swych mitologemów wysunął przyszłość system radziecki. Wymowna jest jednak w tym przypadku manipulacja kalendarzem, chęć obejścia go lub oszukania. Na przełomie lat 20. i 30. wprowadzano i odwoływano kilka kalendarzy; według jednego z nich tydzień miał liczyć cztery dni robocze. Poza intencją zlikwidowania więzi z tradycją i zrealizowania nowej ideologii także w tym zakresie, chodziło tu również o przyspieszenie czasu. Podobnie miały się sprawy z planami pięcioletnimi - ogłaszano je po to, by przekraczać, by pięć lat zrealizować w cztery lub trzy. W analogicznym kluczu należałoby odczytywać także Chruszczowowskie ustanawianie konkretnych dat nadejścia Komunizmu, czyli Doby Obfitości.

Racjonalna przyszłość kultur zachodnich określa praktykę (zachowania, postępowania, przedsięwzięcia) współczesną. Zideologizowana Przyszłość kultury rosyjskiej, zwłaszcza radzieckiej, ma natomiast określać nie praktykę, lecz "postawę": ma wzbudzać ideowość, entuzjazm, oddanie dla Sprawy. Tę nieziszczalną Przyszłość/Uchronię instaluje się (to dalej, to bliżej) w dyskursie radzieckim właśnie w celu budowy i przebudowy nowego człowieka. Zarazem usuwa się z pola widzenia wymierną kalendarzowo przyszłość doczesną: ta jak gdyby nie istnieje, a jeśli nawet jest postrzegana, to w świetle Przyszłości/Uchronii ma charakter chwilowej, wymagającej usunięcia, przeszkody "na drodze ku...".

W płaszczyźnie przestrzennej tej Przyszłości/Uchronii odpowiada zapewne, jak u Czechowa, nieokreślone "TAM", które również nie jest osiągalne poprzez zwykłe przemieszczenie się. Radzieckie "TAM" to zawsze "Daleko od Moskwy". Stąd zapewne mitologizacja i gloryfikacja inwestycji-gigantów w prowincjach jak najdalszych, i tu chyba jedna z mentalnościowych podstaw odwiecznej rosyjskiej tendencji do poszerzania swych terytoriów, na ogół źle zagospodarowywanych, jeżeli w ogóle nie dewastowanych.

Jerzy Faryno

 

 

Biurokracja. W Rosji pojawiła się wraz ze scentralizowaną władzą państwową w XVI-XVII w., a rozmiary patologii społecznej osiągnęła w XIX w. stając się głównym narzędziem machiny państwowo-policyjnej. Biurokratyzacja państwa doprowadziła do nieograniczonej władzy urzędników (czynowników). W świadomości społecznej kojarzona była z samowolą, łapownictwem, bezdusznością i niekompetencją, i jedynie car pozostawał gwarantem sprawiedliwości.

Sowiecki aparat władzy rozszerzył zakres biurokracji i "udoskonalił" jej formy. Stała się ona podstawą monopolu państwa we wszystkich dziedzinach życia. Organizowane cyklicznie i odpowiednio nagłaśniane kampanie przeciwko biurokracji związane były z doraźnymi politycznymi, populistycznymi celami kolejnych przywódców partyjnych.

Władysław Romanow

 

 

Wola. To właściwie kilka konceptów. Jeden z nich eksplikuje się przez niedefiniowalne "chcę", na którym buduje się w żaden inny sposób nie podyktowany akt wyboru i postępowania. Często koncept ten oddawany jest przez zdublowaną formę "wolna wola". W powieściach Dostojewskiego funkcjonuje jako fundamentalna właściwość człowieka. W dyskursie religijnym dana jest człowiekowi do kierowania się przykazaniami - zbawienie uzależnia się od sposobu korzystania z daru "wolnej woli".

Podobnie się zachowują wobec "woli" rozmaite systemy społeczne i wszelkie formy nacisku: pożądany wybór ma się dokonywać (być traktowany lub uznany) jako wybór z "własnej nieprzymuszonej woli". Systemy totalitarne wolicjonalne "ja chcę" usiłują przebudować na "trzeba", "jestem zobligowany" (ros. "nado", "ja dołżen") i scalić ją z nigdzie nie zlokalizowaną wolą "MY". Stąd wykształcenie się konceptu "WOLEWOJ/człowiek woli", według którego subiektywne "chcę" ma być całkowicie stłumione i podporządkowane zbiorowemu "chcemy" (tak rozumiany "wolewoj" zbliża się do pojęcia "oddany").

Jest jeszcze inny koncept, oznaczający "wolność od prawa, od zasad zewnętrznych". W tradycji rosyjskiej ta "wola" bywa mitologizowana i gloryfikowana jako szczególna cecha człowieka (charakteru) rosyjskiego. Tę najlepiej chyba oddaje (choć niedokładnie) polskie "samowola". Przejawia się w formie totalnego buntu, rozpasania, zniszczenia, destrukcji. Na podstawie literatury (np. o buntach chłopskich lub toposu buntu-woli w literaturze lat 20. XX w.) można wnosić, iż ta "wola" nie opiera się na żadnym ukierunkowującym i organizującym zachowanie "chcę", że jest czystą ekspresją energetyczną negacji -"nie", czy też "nie chcę". Nie przypadkiem chyba wiąże się ją z "wolną przestrzenią" (jak u Dostojewskiego lub Kruczonycha).

"WOLA" w sensie przestrzennym (ros. "prostor") podpowiada z kolei, że chodzi o wyzbycie się wszelkiej organizacji, wszelkich - także zmysłowo-wzrokowo-ruchowych - ograniczeń czy uporządkowań. Ideałem takiej woli byłaby zapewne całkowita apofaza. Chyba nie przypadkiem iluminacje Raskolnikowa (jego gotowość do nawrócenia się) wyraża Dostojewski w rozległych przestrzeniach (początkowo nad Newą i peryferiach Petersburga, w finale - na katordze).

Jerzy Faryno, Andrzej Lazari

 

 

Wschód. Podobnie jak w innych kulturach "Wschód słońca/Wschód jako strona świata" ma w kulturze rosyjskiej wartość pozytywną. Toteż przeciwstawiając siebie cywilizacji zachodniej Rosja bez obiekcji nazywa siebie "Wschodem" (ale niechętnie przyjmuje tę nazwę dla siebie w dyskursie zachodnim).

W odróżnieniu od pojęcia "Zachód" rosyjskie pojęcie "Wschód" jest bardziej złożone i mniej precyzyjne.

W akceptowanej autonominacji "Rosja = Wschód" aktualizują się konotacje historyczne - dziedziczenie i kultywowanie spuścizny po Wschodnim Imperium Rzymskim (Bizancjum), czyli nieskażonych wartości duchowych prawdziwego chrześcijaństwa.

W aspekcie geograficzno-cywilizacyjnym Wschód jawi się jako nieucywilizowany i niebezpieczny żywioł. Z drugiej zaś strony, jako obszar cywilizacyjnej i religijnej misji Rosji (w okresie radzieckim - misji ideologicznej).

W opozycji do zachodnich prowincji Imperium rolę Wschodu = strażnika wartości duchowych i rosyjskości przypisuje się Moskwie.

W opozycji do europejskiej części Imperium podobne funkcje przypisuje się części azjatyckiej, zwłaszcza Syberii: stamtąd (od tamtejszej ludności rosyjskiej) ma nadejść odrodzenie duchowości. Według mitologii radzieckiej tam właśnie hartował się duch rewolucjonisty, komunisty, komsomolca.

Jest jeszcze inny "Wschód" - "Wschód" kulturologii rosyjskiej. To przede wszystkim Ziemia Święta, Syria, Iran i Indie. Te dwa ostatnie jako kolebka języków i kultur indoeuropejskich i jako praźródło archetypalnej motywiki rosyjskiej (lub Słowian wschodnich) kultury ludowej, mocno zresztą zaktywizowanej w literaturze i sztuce XX w.

Jerzy Faryno

 

 

Hamlet i Don Kichot. Typy literackie uosabiające struktury mentalne (często przeciwstawne), charakterystyczne dla świadomości ogólnoeuropejskiej, "przenoszone" na grunt rosyjski od początku XVIII w. Pobieżna nawet analiza kultury rosyjskiej dowodzi jednak, że "hamletyzm" i "donkiszotyzm" wyrażają cechy czysto rosyjskiej psychologii, osiągając wymiar symboliczny, poprzez który mentalność rosyjska wpisuje się do europejskiego paradygmatu kultury. Początkowo Hamleta i Don Kichota w Rosji interpretowano jako typy negatywne. Na początku XIX w. donkiszoterię utożsamiano z politycznym doktrynerstwem (N. Karamzin).

Opublikowanie artykułu W. Bielińskiego Hamlet. Dramat Szekspira. Mołczałow w roli Hamleta (1838), a szczególnie artykułu I. Turgieniewa Hamlet i Don Kichot (1860) rozpoczyna w Rosji długi okres refleksji nad tymi dwoma typami osobowości. Dla Bielińskiego Hamlet - "to każdy z nas, w mniej lub bardziej podniosłym bądź śmiesznym, lecz zawsze żałosnym i smutnym znaczeniu". Koncepcja Turgieniewa wyrażała "żałosny i smutny" sens hamletyzmu i rehabilitację donkiszotyzmu: bohaterowie Szekspira i Cervantesa symbolizują odpowiednio egoizm i altruizm (dla Hamleta podstawa i cel istnienia - w nim samym, dla Don Kichota - poza nim).

Refleksje myśli rosyjskiej nad Hamletem i Don Kichotem objęły swoim zasięgiem najrozmaitsze fakty i wydarzenia rzeczywistości: hamletami nazywano "zbędnych ludzi", "słowianofilstwo" określano mianem "rosyjskiej donkiszoterii" (D. Pisariew) itp.. W. Sołowjow nazywa donkiszoterią dowolne "wyjście ze sprzeczności między ideałem a głupią rzeczywistością". Hamlet i Don Kichot tworzą tu jakby dwa bieguny - rozumu i uczucia, między którymi od wieków miota się człowiek (por. uwagę F. Dostojewskiego: "Hamlet. Don Kichot. Przeklęte pytania... Nie wiem, co jest prawdą, a co nie jest").

Nowa fala zainteresowania problemami hamletyzmu i donkiszotyzmu objęła Rosję na początku XX w. Znalazło to swój wyraz w artykułach M. Wołoszyna, I. Annienskiego, P. Florenskiego, L. Wygockiego, którzy łączą problem z rosyjską filozofią religijną i z kulturą filozoficzną XX w. w ogóle. (por. uwagę Florenskiego: "Hamlet musi posiadać podwójną świadomość religijną - ma dwóch zaprzeczających sobie nawzajem bogów"). Oba typy odnajdujemy również w dwudziestowiecznej literaturze rosyjskiej, w poezji A. Błoka, A. Achmatowej, M. Cwietajewej, B. Pasternaka, N. Zabołockiego i in., aż do W. Wysockiego, z charakterystyczną dla sztuki XX w. ambiwalentnością symboliki.

Roman Mnich

 

 

Miasto. Często symbol postępu niszczącego kulturę. Przeciwstawiane wsi przechowującej kulturę narodową. W socrealizmie opozycji dobra wieś - złe miasto być nie mogło. Budowano socjalizm jako wyraz postępu i bohaterem pozytywnym stawał się cement, elektrownia i parowóz. Nic więc dziwnego, iż podejmowane od początku lat sześćdziesiątych, głównie w nurcie tzw. prozy wiejskiej (przez W. Astafjewa, W. Biełowa, B. Możajewa, W. Rasputina, W. Sołouchina, W. Szukszyna i in.) próby odwoływania się do "wartości rosyjskich" przechowanych przez rosyjską wieś spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem ideologii sowieckiej. U pisarzy "wiejskich" pojawiła się nowa, ciekawa opozycja: partyjne, kosmopolityczne miasto - rosyjska, narodowa wieś. Później, już w okresie "pieriestrojki", po zniesieniu cenzury niektórzy literaci, utożsamiając komunistyczną partyjność z kosmopolityzmem, podkreślać będą jednocześnie nierosyjskie pochodzenie wielu przywódców radzieckich. Jednak początkowo, co zrozumiałe, opozycja partyjność - rosyjskość mogła być odczytywana tylko między wierszami. Na plan pierwszy wysunęła się inna: pijane, betonowe miasto zdeprawowane zachodnią kulturą mieszczańską, pornografią, rockiem i gumą do żucia - rosyjska, przechowująca tradycje przodków wieś. W kolektywie wiejskim każdy może liczyć na każdego, w mieście panuje egoizm: "Miasto, z jego ściskiem i przepychanką, zawsze daje fałszywe prawo nie myśleć o bliźnim" - pisze W. Biełow i dodaje: "Tak triumfuje w duszy królestwo Diabła..."

Andrzej Lazari

 

 

Orzeł dwugłowy. Stary symbol sumeryjski zapożyczony przez Europejczyków od Arabów podczas wypraw krzyżowych. W Europie Zachodniej rozpowszechnił się z końcem XII w., przyjęło go również Święte Cesarstwo Rzymskie. Stał się też symbolem Boga Ojca. Jako symbol władzy religijnej i świeckiej występował na terenach współczesnej Turcji i Grecji, ale w Bizancjum znaczenia heraldycznego nie miał. Natomiast w charakterze herbu używano go w Bułgarii, Serbii, Czarnogórze, Albanii i Rumunii. W Rosji pojawia się w 1497 r. - na państwowej pieczęci Iwana III. Od tej pory - dość często zmieniając swój kształt - przetrwał do 24 lipca 1918 r. Ponownie przywrócony w 1991 r. Ale jak się znalazł w Rosji - dokładnie nie wiadomo. Istnieje na ten temat kilka wersji. Najbardziej popularna, zwłaszcza w kręgach nacjonalistycznych i cerkiewnych, powtarza opinię M. Karamzina, że dwugłowego orła "przyniosła" ze sobą Zofia Paleolog, siostrzenicą ostatniego władcy bizantyjskiego, z którą w 1472 r. ożenił się Iwan III. Wersja ta wzmacnia "prawa" Rosji do dziedzictwa Bizancjum, a samego orła interpretuje jako symbol połączenia władzy świeckiej i religijnej, jako symbol walki o prawdę Prawosławia na Zachodzie (w prawej - zachodniej - łapie trzymał orzeł miecz) i niesienia światła wiary Chrystusowej wschodnim ludom pogańskim (w lewej łapie - wschodniej - trzymał orzeł krzyż) oraz symbol nieustającej walki z Antychrystem (w późniejszych uszczegółowieniach na piersi orła umieszczono herb moskiewski - św. Jerzego poskramiającego smoka; według rosyjskich interpretacji rosyjski św. Jerzy jest przedstawiany w trakcie walki ze smokiem, podczas gdy na Zachodzie jakoby przedstawia się go już po pokonaniu smoka, a zatem Jerzy walczący ma oznaczać notoryczne zadanie dla Rosji).

Jerzy Faryno, Andrzej Lazari

 

 

Faszyzm rosyjski

Początków faszyzmu rosyjskiego można poszukiwać w hasłach głoszonych przez powstały w 1905 roku Związek Narodu Rosyjskiego i przez jego bojówki - "czarną sotnię". Ta mająca swych przedstawicieli w rosyjskiej Dumie partia winą za wszystkie problemy, z jakimi borykała się przedrewolucyjna Rosja, obarczała "obcych", inteligencję i przede wszystkim Żydów. Jej idea przewodnia - "Rosja dla Rosjan!" - cieszyła się poparciem cara i większości duchowieństwa prawosławnego. W. Puriszkiewicza (1870-1920), przywódcę Związku, określa się zwykle mianem pierwszego faszysty rosyjskiego. Po przejęciu władzy przez bolszewików rosyjski faszyzm, w dosłownym znaczeniu tego słowa, rozwijał się już tylko na emigracji.

W Niemczech pierwszy faszystowski Oddział Rosyjski powstał za pieniądze NSDAP w 1924 roku. Składał się z byłych "białych" żołnierzy rosyjskich i doskonalił swe umiejętności wraz z bojówkami SA. W 1933 roku, w kilka tygodni po objęciu urzędu kanclerza przez Hitlera, grupa emigrantów powołała Rosyjski Ruch Narodowosocjalistyczny. Przetrwał on do sierpnia 1939 roku. Z chwilą podpisania paktu hitlerowsko-sowieckiego Niemcy przestały popierać faszystów rosyjskich (generał A. Własow i jego Rosyjska Armia Wyzwoleńcza to już inne zagadnienie).

Lepiej wiodło się faszystom rosyjskim w Chinach. W 1925 roku grupa studentów powołała w Harbinie Rosyjską Organizację Faszystowską, przemianowaną w 1931 roku na Rosyjską Partię Faszystowską. Przewodził jej K. Rodzajewski (1907-1946). Partia postawiła sobie za cel walkę z "sowiecką żydokomuną" i sprowokowanie w ZSRR wybuchu Rewolucji Narodowej. Na swych sztandarach wypisała hasło "Bóg, Naród, Praca" i wymalowała swastykę, twierdząc, że jest to stary symbol rosyjski.

"Rozkwit" faszyzmu rosyjskiego w Chinach nastąpił z chwilą wkroczenia do Mandżurii wojsk japońskich. Z poparciem finansowym Japończyków RPF zaczęła wydawać czasopisma "Nacja" i "Nasz Put'". Kilku wydań doczekał się Alfabet faszyzmu - rosyjska Mein Kampf - autorstwa G. Taradanowa i W. Kibardina. Alfabet wyjaśniał między innymi, że godłem RPF jest biały dwugłowy orzeł (symbolizujący naród rosyjski) nałożony na czarną swastykę (symbol "solidarności faszystów") na żółtym tle. Pozdrawiano się faszystowskim wymachem ręki z okrzykiem "Chwała Rosji!". Na miejsce komunistycznego "towarzysza" wprowadzono "współbojownika" (soratnik). Powołano również szereg organizacji towarzyszących: Rosyjski Kobiecy Ruch Faszystowski, Związek Młodych Faszystek (dla dziewcząt 10-16-letnich), Związek Awangardy (dla chłopców) i Związek Faszystowskich Zuchów" (dla dzieci 5-10-letnich). Za japońskie pieniądze działała Szkoła Partyjna. Wszystkie te organizacje dotrwały do lata 1943 roku. Później zostały rozwiązane, gdyż Japończykom zaczęło zależeć na neutralności Moskwy w Azji i postanowili nie prowokować jej wspieraniem emigracji rosyjskiej.

Konstanty Rodzajewski tuż po zakończeniu wojny przeżył swoisty "kryzys światopoglądowy" i w liście do Stalina napisał, że faszyzm rosyjski i sowiecki komunizm mają wspólne cele, że zbyt późno zrozumiał, iż prawdziwym wodzem faszystów rosyjskich jest Stalin. "Stalinizm - pisał - jest właśnie faszyzmem rosyjskim: to jest nasz rosyjski faszyzm oczyszczony ze skrajności, iluzji i błędów". Skrucha na nic się nie zdała. Obietnicami przebaczenia zwabiono Rodzajewskiego do Moskwy i po pokazowym procesie rozstrzelano.

Rosyjski faszyzm miał też swoich przedstawicieli w USA. A. Wonsiadzki (1898-1965), syn pułkownika carskiej żandarmerii warszawskiej, stworzył w Ameryce w maju 1933 roku Wszechrosyjską Organizację Faszystowską i zaczął wydawać gazetę "Faszysta". "Wszechrosyjską" organizacja ta nigdy nie była, ale liczyła kilkuset członków. Wonsiadzki próbował przyłączyć do swej partii rosyjskich faszystów z Niemiec i Chin, jednak spory liderów o władzę nie doprowadziły do porozumienia. Działalność rosyjskich faszystów w Ameryce zakończyła się dopiero w 1943 roku procesem o szpiegostwo na rzecz Niemiec i Japonii, Wonsiadzki został skazany na pięć lat więzienia, pięć tysięcy dolarów grzywny i pozbawiono go obywatelstwa amerykańskiego. Z USA go wszakże nie deportowano.

Dzisiaj żadna z rosyjskich organizacji skrajnie nacjonalistycznych przymiotnika "faszystowska" nie używa, ale w czarnych koszulach maszerują między innymi członkowie Narodowo-Patriotycznego Frontu "Pamięć" i Ruch "Rosyjska Jedność Narodowa". Przewodniczący tej ostatniej organizacji - A. Barkaszow - wydał Alfabet patrioty rosyjskiego, gdzie godłem partyjnym jest "rosyjska swastyka", największym wrogiem - Żyd (komunista, kapitalista, mason, Amerykanin - to wszystko Żydzi), towarzysz partyjny to soratnik, pozdrowienie - "Chwała Rosji!". Historycznym obowiązkiem Narodu Rosyjskiego jest, zdaniem Barkaszowa, "zaprowadzenie sprawiedliwego porządku na świecie". Zadanie to Rosjanie wypełnią pod przywództwem Barkaszowa i bojówek soratników.

"Nasze czarne koszule i wojskowe mundury - pisze Barkaszow - to akt narodowej woli! Dzisiaj, gdy podeptano wszystkie przysięgi, ci, którzy wkładają czarne koszule, przysięgają Ojczyźnie i Narodowi: Rosja albo śmierć! Rosja albo śmierć! - gdyż nie chcemy żyć ani w kolonii amerykańskiej, ani w europejskim domu, ani w żadnym innym związku, a tylko w Narodowej Rosji zbudowanej przez naszych przodków! Wiemy, że Rosja wdzieje nasze czarne koszule i powtórzy słowa naszej przysięgi! Powtórzy i będzie wolna! Chwała Rosji!".

Andrzej Lazari

 

 

Donosicielstwo. Jedna z cech mentalności sowiecko-rosyjskiej. Związek Sowiecki był chyba jedyną na świecie "cywilizacją", która wystawiła pomnik dziecku za donos na własnego ojca (Pawlik Morozow) i która na tym przykładzie "wychowywała" całe pokolenia swych obywateli. Donosicielstwo stało się "wartością" etyczną jako "pomoc narodowi sowieckiemu". Dzieci donosiły na rodziców, uczniowie na nauczycieli, żony na mężów, sąsiedzi na sąsiadów, podwładni na przełożonych itd. Donoszono ze strachu, głodu, zawiści lecz również w imię "idei" i z "obowiązku obywatelskiego". Co więcej, w praktyce sowieckiego aparatu represyjnego również srogo karane było i niedoniesienie.

Historycznie zaś donos sowiecki ma odpowiednie podłoże w ukazach Iwana Groźnego o powszechnym obowiązku donoszenia i Piotra I, znoszącego tajemnicę spowiedzi i obligującego duchowieństwo do jej ujawniania odpowiednim władzom. Zdaje się, że żaden z tych ukazów nigdy nie był oficjalnie anulowany żadnym aktem prawnym. Wyrokiem sądu wojskowego F. Dostojewski został skazany na śmierć za to, "że nie doniósł o rozpowszechnianiu wrogiego dla religii i władzy listu literata Bielińskiego i oburzającego utworu porucznika Grigorjewa".

W Rosji nie obowiązywała również tajemnica korespondencji prywatnej.

Jerzy Faryno, Andrzej Lazari

 

 

Duma (bojarska, ziemska). Organ doradczy (starszyzny rycerstwa i bojarów) książąt rosyjskich i carów, z którymi "dumano" nad najważniejszymi sprawami państwa. Pierwszy z Romanowów został wybrany na tron (w 1613 r.) przez, zwoływany od połowy XVI do końca XVII w., Sobór Ziemski (wyższe duchowieństwo, Duma bojarska, przedstawiciele niższych stanów). Fakt, iż on sam jak i jego następca współrządzili z Dumą traktowano w XIX w. (dekabryści) jako precedens parlamentaryzmu, wzór rosyjskiego organu przedstawicielskiego.

Duma została zlikwidowana po powołaniu Senatu (1711 r.). Idea odrodziła się w manifeście carskim z 17 X 1905 r. jako Duma Państwowa. Cztery Dumy (1906-1917) uchwalały projekty ustaw, które zatwierdzał car. Po wyborach z 12 XII 1993 r. powstała Duma jako niższa izba parlamentu Federacji Rosyjskiej o pełnej kompetencji ustawodawczej.

Józef Smaga

 

 

Euroazja. Pojęcie stworzone przez "euroazjatów" - jeden z nurtów antyokcydentalizmu rosyjskiego. Niektórzy doszukują się korzeni euroazjatyzmu w wypowiedziach F. Dostojewskiego ("Rosja znajduje się nie tylko w Europie lecz także w Azji; Rosjanin jest nie tylko Europejczykiem lecz także Azjatą"), W. Sołowjowa ("Panmongolizm! Choć słowo dzikie, / Lecz pieści ono ucho me") i in., a nawet w przysłowiach ludowych ("Poskrob Rosjanina a znajdziesz Tatarzyna").

"Kultura Rosji - głoszą twórcy euroazjatyzmu (lata dwudzieste XX w.) - nie jest ani kulturą europejską, ani jedną z kultur azjatyckich, ani sumą czy też mechanicznym połączeniem elementów różnych kultur. Jest ona całkowicie szczególną, specyficzną kulturą posiadającą nie mniejszą wartość i nie mniejsze znaczenie historyczne niż kultura europejska i azjatycka. Należy ją przeciwstawić kulturze Europy i Azji jako kulturę środka - kulturę euroazjatycką. Termin ten nie neguje prawa narodu rosyjskiego do przewodnictwa [...] Musimy uświadomić sobie swój euroazjatyzm, aby dostrzec w sobie rosyjskość. Wyzwoliwszy się z jarzma tatarskiego musimy także zrzucić z siebie jarzmo europejskie" (N. Trubieckoj).

Euroazjatyzm stał się bardzo modnym nurtem we współczesnej, rosyjskiej myśli ideologicznej.

Andrzej Lazari

 

 

Żydzi. Pierwotnie w Rosji nieliczni. Dekretem carycy Elżbiety Pietrowny w 1742 r. wypędzeni z kraju. Wskutek rozbiorów Polski (koniec XVIII w.) w Rosji znalazły się terytoria, których miasta były w znacznym stopniu zamieszkałe przez Żydów. W mentalności rosyjskiej idea Żydów to status mniejszości w diasporze, obcej "rdzennej" ludności, zasługującej na izolację. Żydzi poddawani są dyskryminacji, ograniczeniom praw w wyborze miejsca zamieszkania (przeznaczono dla nich w latach 1791-1917 "strefy osiedlenia" w 15 guberniach), możliwości otrzymania wykształcenia, zdobycia zawodu, posiadania majątku.

"Obcość" Żydów to konsekwencja wielonarodowego charakteru państwa, sprzyjającego konfliktom międzyetnicznym, powstającym w momentach kryzysowych. Po zabójstwie Aleksandra II (1881) dla opinii publicznej Żydzi stają się głównymi sprawcami destabilizacji wewnętrznej. W końcu XIX - początku XX w. mają miejsce pogromy antyżydowskie i kolejne ograniczenia praw tej mniejszości. Negatywnemu stosunkowi do Żydów sprzyja postawa hierarchii kościoła prawosławnego (K. Pobiedonoscew).

Z potępieniem praktyk dyskryminacyjnych przez elity intelektualne (W. Sołowjow, M. Gorki, W. Korolenko) w kulturze współczesnej współistnieje wyobrażenie o Żydach jako pielgrzymującym narodzie mesjanistycznym (S. Bułhakow). Idea ta zostaje zakwestionowana, gdy - od połowy XIX w. - do roli "bogonoścy" podniesiono Rosjanina (F. Dostojewski). Tradycyjna "obcość" uzupełniona o obraz narodu-"pasożyta" jest w dużym stopniu efektem konkurencji dwóch mesjanizmów.

Po 1917 r. negatywny stosunek do Żydów w mentalności potocznej jest motywowany, zwykle wyolbrzymianą i mistyfikowaną, ich rolą w ruchu bolszewickim. Powrót do - nigdy prawnie nie usankcjonowanej - dyskryminacji dokonuje się w okresie stalinowskim. Kampania przeciwko "żydowskiej mafii" (lata 20.), "kosmopolityzmowi" (okres powojenny), "syjonizmowi" (lata 60-80.), to eskalacja praktyk dyskryminacyjnych. Kilkakrotnie powraca problem "strefy osiedlenia", terytorialnej izolacji Żydów od reszty społeczeństwa.

Po rozpadzie ZSRR praktyki te w Federacji Rosyjskiej są oficjalnie zaniechane, powraca jednak tradycyjny, negatywny stereotyp Żyda wśród etnocentrystów oraz przeciwników zachodniej drogi rozwoju. W tej wersji Żydzi to mniejszość etniczna skłonna do dokonywania na "obcej" im ziemi ryzykownych eksperymentów ustrojowych, realizacji utopijnych projektów niezależnie od ich ceny. W zmowie z masonami są oni animatorami antyrosyjskiej międzynarodówki, dążącej do likwidacji państwa i eksterminacji narodu rosyjskiego.

Józef Smaga

 

 

Żyd. Określenie obraźliwe w Rosji. To handlarz-spekulant, skąpiec, przewrotny hipokryta. Caryca Katarzyna II zakazała używania tego słowa w oficjalnych dokumentach. Występuje w prozie T. Bułharyna, w kontekście komicznym w nowelistyce M. Gogola, najczęściej w prozie i listach ("żydok", "żydionok") F. Dostojewskiego w związku z antysemicką postawą pisarza. W końcu XIX - początku XX w. Żyd symbolizuje ukrytego wroga państwa i narodu rosyjskiego. Obecny jest w propagandzie "czarnej sotni" (Związek Narodu Rosyjskiego, Związek Michaiła Archanioła). Pod hasłem "Rosja dla Rosjan" organizowane są pogromy.

Od 1917 r. "Żyd" jest nieobecny w języku oficjalnym, występuje w mowie ustnej, w tradycyjnym, dyskredytującym znaczeniu. Idea Żyda powraca po rozpadzie ZSRR. Nazwa upowszechnia się w publicystyce i propagandzie formacji konserwatywnych. Żyd to wszechwróg Rosji, animator wewnętrznych i zewnętrznych sił zmierzających do unicestwienia narodu rosyjskiego.

Józef Smaga

 

 

Nieortodoksyjne ruchy religijne. Pojawiły się na Rusi niemal równocześnie z przyjęciem chrześcijaństwa. Jeszcze za życia Włodzimierza Wielkiego, w roku 1004, wystąpił w Kijowie przeciwko dogmatom i duchowieństwu prawosławnemu zakonnik Adrian. Źródeł heterodoksji na Rusi doszukiwano się zwykle w inspiracjach zewnętrznych: bogomilstwie, wschodnim i zachodnim sekciarstwie, później protestantyzmie. W dogmatyce najwcześniejszych ugrupowań (mnicha Marcina, strygolników, judaizantów, baszkinowców), nie zachowanej wprawdzie w postaci autorskich wykładni, ale zrekonstruowanej na podstawie traktatów polemistów (arcybiskupa Gennadiusza, Józefa Wołockiego, Zenobiusza z Otieńska), znalazły odbicie zarówno bogomilskie idee o nieuznawaniu hierarchów, renesansowa sekularyzacja myśli od ortodoksyjnej religii, jak też aktualne wydarzenia w kościele, m. in. spory cerkiewno-teologiczne o dopuszczalności z ascetycznego punktu widzenia zarządzania majątkami ziemskimi przez klasztory i katedry biskupie czy zgodności z postanowieniami kanonicznymi działalności symoniackiej. Odrzucano najczęściej tradycyjne rozumienie Cerkwi, z jej dogmatami, sakramentami, obrzędami, formami kultu, tworząc własną cerkiew (na wzór struktury wczesnochrześcijańskiego Kościoła) i własny ceremoniał (wyznawanie grzechów "matce-ziemi", modlitwa "wewnętrzna", czyli wznoszenie oczu ku niebu bez wypowiadania słów, kwestionowanie autorytetów). W XVI-wiecznej heterodoksji, zwłaszcza w wystąpieniach Teodozego Kosoja, pojawiły się już hasła rewolucyjne: równości ludzi niezależnie od narodowości i wyznania, negowanie wszelkiej władzy, protest przeciwko wojnie.

Późniejsza rosyjska myśl heterodoksyjna rozwijała się głównie w 2 kierunkach: racjonalistycznym (ewangelicznym) i mistycznym (duchowym). Sekty racjonalistyczne (m. in. tweritinowcy, mołokanie, sztundyści, paszkowcy, tołstojowcy, desnoje bractwo), opierające się na inspiracjach protestanckich, ale przyswajające też poszczególne elementy wcześniejszej myśli nieortodoksyjnej, opierały swą doktrynę na przekonaniu, iż jedynym źródłem wiary jest Biblia, rozumiana jednak dowolnie. Stąd fragmenty Pisma świętego interpretowano alegorycznie, nadając postaciom i pojęciom znaczenie symboliczne: zmartwychwstanie - to nawrócenie, Adam - rozum, Ewa - dusza, wąż - żądze, raj - wierni, drzewo rajskie - Ludzie Boży. Odrzucając ortodoksyjną naukę Cerkwi jako skażoną po IV wieku przez sobory powszechne i Ojców Kościoła, nie uznając pośrednictwa kapłanów między Bogiem i człowiekiem, nauczali o przechowywaniu przez sektantów prawdziwej cerkwi i dostąpieniu tylko przez nich zbawienia.

W II poł. XIX wieku do ideologii chrześcijaństwa ewangelicznego przeniknęły poglądy mennonitów i baptystów, tworząc sprzyjający grunt do powstania nowej herezji - sztundobaptyzmu.

Sekty mistyczne (m. in. chłyści, nowochłyści, szałopuci, skopcy, duchoborcy), o bliżej nieznanych drogach inspiracji, niemniej pokrewne bogomiłom, manichejczykom, biczownikom, adamitom, kwakrom, występowały przeciwko tradycyjnym pojęciom religijnym, negując boskość Chrystusa i widząc w nim jedynie człowieka-mistrza obdarzonego szczególnymi łaskami czy propagując "gotowość wewnętrzną" zastępującą sakramenty i wystarczającą do zbawienia. Doktryna sektantów opierała się na wierze w prawdę "księgi gołębiej", czyli natchnienie Ducha świętego, bądź też w "księgę żywą", czyli prawdę duszy przechowywaną w pamięci wiernych. Wyznając pogląd, iż Bóg i Syn Boży mogą wielokrotnie wcielać się w człowieka poprzez zstąpienie Osoby Boskiej w wybrańca, albo zrodzenie przez wcześniej istniejących chrystusów i bogarodzice, ogłaszali się "bogami żywymi", otaczali apostołami (pomoc przy szerzeniu nauki) i "śmiercionośnymi aniołami" (pomoc przy zwalczaniu odstępców), przelewali swego ducha bożego na uczniów. Uznając jedynie cerkiew niewidzialną, czyli taką, do której należą wszyscy obdarzeni mądrością Bożą bez względu na ich religię i wyznanie, odrzucali zewnętrzne przejawy uczuć religijnych. Zbierali się jednak na tajnych zebraniach - "radieniach" (chłyści), polegających na ekstatycznych modlitwach, biczowaniu, skomplikowanym wirowaniu, prorokowaniu, albo odprawiali nabożeństwa w domach (duchoborcy), odśpiewując psalmy i hymny oraz składając pocałunki braterstwa.

Podzieleni na gminy, zwane korabiami, okrętami, koloniami, zarządzane przez sterników lub sterniczki, bądź 30 starszych pełniących nierzadko urząd apostoła, tworzyli początkowo jedną rodzinę posiadającą wspólny majątek (chłyści), a z czasem - po zesłaniu nad rzekę Mołoczną - założyli własne "Państwo Duchoborców" z odrębną administracją i samorządem.

Prześladowani w XVIII i XIX wieku, na skutek licznych deportacji, rozprzestrzenili się na całą Rosję.

Urszula Wójcicka

 

 

Zachód. Jak i w większości kultur "Zachód słońca"/"Zachód jako strona świata" jest nacechowany w kulturze rosyjskiej konotacjami negatywnymi. Swą aktywność i aktualność zachowuje ten archetyp po dziś dzień, zwłaszcza w sztuce i literaturze oraz w dyskursach ideologicznych.

Częściowo za sprawą słabego zróżnicowania leksemów "zapad"/"zakat" oraz terminu "Zachód" i potocznego "zachodu (strony świata, zachodu słońca)", a częściowo za sprawą dostrzeganej inności/obcości kulturowej Zachodu oraz potrzeby wyartykułowania własnej tożsamości/odrębności konotacje tego archetypu nakładają się także na Zachód jako pojęcie cywilizacyjno-kulturowe.

Dla wielu Rosjan kultura rosyjska (z samej jej genezy) nie ma nic wspólnego z kulturą zachodnią. Zachód - to spuścizna cywilizacji rzymskiej, racjonalizm, liberalizm, spłycona wiara, umowa społeczna i prawo zewnętrzne. Rosja zaś - to odwieczna ostoja i prawda wiary. Polityczny i ekonomiczny liberalizm zachodnioeuropejski i amerykański jest sprzeczny z jej naturą, a wszelkie próby zaszczepienia go Rosji mają prowadzić jedynie do wypaczenia rosyjskości i oderwania od genezy. Niegdyś Zachód usiłował zniszczyć Rosję socjalizmem i rewolucją - ideami jakoby całkowicie obcymi kulturze rosyjskiej. Obecnie do tych samych celów dąży poprzez propagandę antyrosyjskiego liberalizmu i zachodniej idei państwa prawa.

W aspekcie geograficzno-etnicznym Rosja rozpatruje siebie jako nie-Zachód, a właściwie jako "Rosję". Zachód właściwy zaczyna się dla niej poza obszarem słowiańskim (od obszaru germańskiego i romańskiego). Stąd ambiwalentny stosunek do słowiańszczyzny zachodniej i rywalizacja o "zzachodniałą" Polskę. W różnych okresach historycznych, a zwłaszcza w okresie powojennego Imperium Radzieckiego, była Rosja w posiadaniu własnego "Zachodu", miała się więc za coś w rodzaju "całego świata". Toteż obecny rozpad tego Imperium przeżywany jest przez Rosjan także jako utrata "własnego zachodu", a przez to i owej "całości". Stąd m. in. płynie explicite wypowiadane (przez różne orientacje ideologiczne, w tym i przez niegdysiejszą opozycję) poczucie upokorzenia i znalezienia się na marginesie polityczno-cywilizacyjnym.

Jerzy Faryno, Andrzej Lazari

 

 

Okcydentalizm. Prozachodni kierunek w myśli rosyjskiej. Ukształtował się w latach 40. XIX w. jako przeciwieństwo słowianofilstwa. Zwykle terminem "zapadniki" określa się Rosjan dążących do reformowania swego państwa na wzór demokracji zachodnich. W mentalności rusofilskiej jest to określenie pejoratywne.

Andrzej Lazari

 

 

Ikona. Religijność Rosjanina najpełniej przejawia się w jego stosunku do ikony. Przez ikonę rozumie się zazwyczaj wizerunek oblicza Chrystusa, Matki Boskiej, św. apostołów i świętych Pańskich służący duchowemu kontaktowi z ich wyobrażeniem. W języku rosyjskim obok greckiego "ikona" powszechnie używane jest słowo "obraz". Przeżycie duchowe Rosjanina obcującego z ikoną należy do jego uczuć najgłębszych, wyzwalających duchową radość. W domu rosyjskim ikonę umieszcza się na honorowym miejscu ("krasnyj ugoł"), ozdabia się kosztownościami, haftami. Podczas pożaru i innych klęsk żywiołowych Rosjanin w pierwszym rzędzie ratuje ikonę. Towarzyszy mu ona w smutku i radości (na polu bitwy, weselu, pogrzebie).

Ikona nie jest portretem, jest objawieniem, symbolem i praobrazem przyszłego świata. Otacza się ją tą samą czcią jak Krzyż i Ewangelię. Niewielka ikona Matki Boskiej w formie medalionu umieszczana na piersi symbolizuje wyznanie wiary ("z całego serca"). W świadomości Rosjanina ikona jest źródłem Wielkiej Siły Bożej - stając przed ikoną Zbawiciela stajemy przed samym Chrystusem, stąd modlitwa w obliczu ikony jest najczęściej modlitwą w milczeniu. Obecność Pana wywołuje w duszy modlącego się zbawienny strach połączony ze stanem uwielbienia, milczenie zaś to początek oczyszczenia duszy. Do rytuału należy także całowanie ikony i zapalanie przed nią świec.

Obiektem szczególnego uwielbienia były na Rusi ikony Matki Boskiej (Pierwszej Orędowniczki, Pocieszycielki i Pośredniczki), które wywarły wielki wpływ na kształtowanie się religijności rosyjskiej, a także rozbudziły i umocniły przeświadczenie o wyjątkowo przychylnym Jej stosunku do Ziemi Ruskiej. Stąd wielość opowieści, legend związanych z imieniem Matki Boskiej i powszechność ikon św. Maryji (najbardziej znane: Matka Boska Włodzimierska, Matka Boska Smoleńska, Matka Boska Kazańska).

Uwielbienie dla ikony Matki Boskiej przedstawił w opowiadaniu Chłopi A. Czechow: "...wszyscy pragnęli dotknąć ikony, w roznamiętnieniu wpatrywali się w nią i płacząc wołali: «Orędowniczko nasza, mateńko! Orędowniczko!» Nagle jakby zrozumieli, że między niebem i ziemią nie ma pustki, że nie wszystko jeszcze zagarnęli bogaci i możni, że mogą się obronić przed krzywdą, niewolą ciężkim niedostatkiem i straszną wódką..".

Powszechny w Rosji był kult Bogurodzicy - Opiekunki małżeństwa. Do ikony Matki Boskiej wiejskie dziewczęta zanosiły prośby o płodność (na Zwiastowanie ikonę stawiano na kadzi z ziarnem przeznaczonym na siew), o szczęśliwy związek małżeński.

Znaczenie religijne i estetyczne ikony warstwy wykształcone uświadomiły sobie dopiero na przełomie XIX i XX w. W epoce totalitaryzmu ikony masowo niszczono. Obecnie znowu odradza się głębokie zainteresowanie ikoną zarówno wśród inteligencji, jak i ludu rosyjskiego.

Aleksander Zwoznikow

 

 

Imperium. Wielkie mocarstwo powstałe w wyniku ekspansji metropolii poza jej pierwotne (narodowe) granice. Rosja ogłoszona została Imperium w 1721 r. (pierwszy imperator - Piotr Wielki).

Idea Imperium kształtowała się wraz z jej praktyczną realizacją. Od końca niewoli tataromongolskiej (1480) w ciągu czterech stuleci Imperium rosyjskie powiększyło się 36 razy. Początek ekspansji to skupienie wokół centrum moskiewskiego księstw centralnej Wielkorosji. Pod koniec XV w. anektowane zostały republiki Nowogrodu i Pskowa. Za Iwana IV niezależność utraciły Powołże i Syberia Zachodnia. W połowie XVII w. w granicach Imperium znalazły się Lewobrzeżna Ukraina, Syberia Wschodnia i Daleki Wschód. Pod koniec XVIII w. - wybrzeże Morza Czarnego, południowa Ukraina, Krym, obszar nadbałtycki i, w wyniku rozbiorów, część Polski. Początek XIX w. to aneksja Zakaukazia, Finlandii, II połowa wieku - przyłączenie Azji Centralnej.

Wśród procesów imperiotwórczych przeważa "darwinizm praktyczny" myślenia politycznego, przeświadczenie, iż powinnością silniejszego jest pokonanie słabszego. Logika władzy autokratycznej preferuje względy prestiżowe, tendencje do skupienia największej ilości ziem pod berłem cara. Samonapędzający element wzrostu Imperium to "ochrona granic". Gwarancja ich bezpieczeństwa to podbój sąsiada, pociągający za sobą eskalację kolejnych podbojów. Zrealizowane rozbiory Polski stulecie później owocują wysuwaną przez Rosję ideą rozbiorów Turcji. Ostatnim przykładem "ochrony granic" była interwencja w Afganistanie (1979-1988).

Fundament ideowy Imperium to teoria "Moskwy Trzeciego Rzymu" i panslawizm (II połowa XIX w.). Rosja jako spadkobierczyni prawdziwej (prawosławnej) religii chrześcijańskiej uzyskuje prawo do Bizancjum i skupienia "pod skrzydłami orła rosyjskiego" wszystkich Słowian.

Po 1917 r. idea Imperium uzyskuje motywację ideologiczną (marksistowska teoria zaniku patriotyzmów i granic państwowych, międzynarodowej solidarności proletariatu). Od końca lat 30. następuje transformacja internacjonalizmu komunistycznego w nacjonalizm wielkorosyjski. Rehabilitacja imperialnego dorobku przeszłości (narody nierosyjskie "same chciały" być przy Rosji) współistnieje z legitymizacją ZSRR, "nowej wspólnoty historycznej (narodu radzieckiego)". Od 1945 r. fundamentem Rosji jako supermocarstwa jest Imperium "wewnętrzne" i "zewnętrzne" (tworzone przez zwasalizowane protektoraty Europy Środkowej oraz przyczułki w Azji, Afryce i Ameryce). Spoistość Imperium "zewnętrznego" od lat 60. uzasadnia doktryna o "ograniczonej suwerenności" krajów "wspólnoty socjalistycznej".

Ideę Imperium budowano na priorytecie interesu państwowego kosztem jednostki (W. Kluczewski: "Państwo spuchło, ludzie zmaleli"). Toczone wojny zaborcze i kolonizacje wyczerpywały siły Rosji, niwecząc możliwości jej modernizacji.

Po rozpadzie ZSRR (1991) idea Imperium ma zwolenników i przeciwników. Zwolennicy akcentują konieczność ochrony na obszarze "bliskiej zagranicy" (dawne 14 republik) szczególnych geopolitycznych interesów Rosji. Imperium jest niezbędne dla narodów nierosyjskich, niezdolnych do samodzielnego bytu państwowego, Imperium jest też konieczne dla "ochrony białej rasy" (W. Żyrinowski). Ideę Imperium uzasadnia teoria narodów "pasjonarnych" (L. Gumilow), agresywną energię kierujących na nowe organizmy państwowe.

Według A. Sołżenicyna Imperium "przygniata i wysysa, przyspiesza naszą zgubę". Sołżenicyn potępia rosyjską świadomość narodową, nie mogącą się uwolnić od "przestrzenno-mocarstwowego myślenia, od imperialnego odurzenia".

Józef Smaga

 

 

Inteligencja. Uważa się, iż jako "warstwa wykształcona" powołana została do życia przez Piotra I. Kształcąc się na wzorcach zachodnich (holenderskich, angielskich, francuskich i niemieckich) utraciła swe rosyjskie korzenie, "oderwała się od gleby", przestała być narodem rosyjskim. W XIX w. przeciwstawiana była narodowi rosyjskiemu (chłopstwu i warstwie średniej) jako obszczestwo ("towarzystwo"; przez słowianofilów, poczwienników, narodników), dzisiaj modne stało się określanie jej terminem obrazowanszczina ("wykształceńcy", pojęcie wprowadzone przez A. Sołżenicyna). Inteligencję obwiniano i obwinia się o wszelkie grzechy obce jakoby kulturze rosyjskiej - przede wszystkim o liberalizm, rewolucjonizm i ateizm.

Andrzej Lazari

 

 

Kalendarz

Do 1492 roku początek roku liczono na Rusi od 1 marca (w ogóle uważano wówczas, że pierwszym dniem od stworzenia świata był właśnie 1 marca i dzień piątkowy, co pozwalało ułożyć ówczesny kalendarz wieczysty, tzw. wruceleto, według którego wyliczano niedziele i dni tygodnia dla każdej daty). W roku 1492 początek roku został dopasowany do bizantyjskiego i przeniesiony na 1 września z zachowaniem poprzedniej rachuby od początku świata. Dwa stulecia później, w 1699 roku, Rosja obchodziła Nowy Rok dwukrotnie: 1 września jako 7208 i, na mocy osobistego ukazu Piotra I, 1 stycznia jako 1700 od narodzenia Chrystusa, ale według kalendarza juliańskiego. W wieku XIX kilka razy podnoszono kwestię przejścia Rosji na powszechny w Europie system gregoriański, jednakże bezskutecznie: system ten zbyt mocno kojarzono z katolicyzmem. Na ten - gregoriański - system przeszła Rosja dopiero 14 lutego 1918 roku (podpisany przez Lenina i ogłoszony 25 stycznia 1918 roku Dekret o wprowadzeniu w Republice Rosyjskiej kalendarza zachodnioeuropejskiego). Zarówno kalendarzowa reforma Piotra I, jak i reforma radziecka mocno zideologizowały te dwie rachuby. O ile pierwsza (juliańska) odczytywana była jako chrześcijańska, ale nie katolicka i - wbrew intencjom Piotra I - nie prozachodnia (większość krajów Europy przeszła na kalendarz gregoriański już w latach 1582-1587; kraje skandynawskie, protestanckie Niemcy i Wielka Brytania w latach 1700-1725), o tyle druga (gregoriańska) uchodziła za zachodnią, katolicką, nie "prawosławną" i - w warunkach radzieckich - ateistyczną. Rosyjska Cerkiew Prawosławna zachowuje styl juliański. On też (potocznie nazywany "starym stylem") często uważany jest za bardziej "prawidłowy", "rdzennie rosyjski", "narodowy", "ludowy", jakkolwiek w życiu praktycznym nie funkcjonuje i prawie nikt nie potrafi wyliczyć jego dat z powszechnie stosowanego gregoriańskiego.

Ta dwoistość kalendarzowa (swoisty dwuświat) łatwo się aktywizuje zarówno wobec historii (w postaci opozycji Rosja "przedrewolucyjna / radziecka", wzmacniając przez to wyobrażenie o dyskretności (nieciągłości) dziejów Rosji, jak i w płaszczyźnie otologicznej: świat (byt) wyraźniej niż przy zunifikowanym systemie kalendarzowym dzieli się na istotnościowy, autentyczny, właściwy, włączony do rocznego cyklu obrzędowego (ludowego i liturgicznego) i wyłączony z takiego cyklu, powierzchowny, rutynowy, "jałowy" (a w innym wymiarze - na sakralny i profaniczny). Tak, przykładowo, datując listy lub nawet utwory starym stylem w latach dwudziestych (jak i ignorując nową radziecką ortografię) i sami autorzy, i ich teksty niejako (samo)określali się jako przynależni do prawdziwego świata ("rosyjsko-chrześcijańskiego") i jako zdecydowanie "nieradzieccy". Co więcej, zmiana kalendarza w 1918 roku oraz praktyczna konieczność podwójnego datowania lub przeliczania dat wydarzeń wcześniejszych (zwłaszcza noszących miano owych dat) przyczyniły się do powstania sytuacji nieomal "mistycznych" (rozmaicie rzecz jasna interpretowanych). Tak się stało m.in. z inicjującą "nowy świat / nową erę ludzkości" datą (25 października / 7 listopada) i nazwą Rewolucji Październikowej, której rocznicę świętowano 7 listopada (według nowego stylu).

Jednakże całkowicie ateistyczny i bez reszty "radziecki" kalendarz wprowadzono w ZSRR dopiero w latach trzydziestych. Między rokiem 1929 a 1940 reformowano kalendarz trzykrotnie. Oprócz "konieczności produkcyjnych" stały za tymi kalendarzami inne jeszcze motywacje. Chodziło o to, by ostatecznie zerwać z przeszłością, pokonać czas i natychmiastowo znaleźć się w przyszłości. Chodziło też o zniesienie niedzieli (albowiem swym miejscem w tygodniu i swoją nazwą woskreseńje wiązała się z religijnym Zmartwychwstaniem), o zlikwidowanie w ogóle (jako zbytecznych) lub ustanowienie (zamiast "przestarzałych") nowych nazw dni tygodnia (typu "Marks", "Lenin", "Międzynarodówka Komunistyczna", "Industrializacja", "Komuna"), o ustanowienie nowych radzieckich świąt (NB świętowanie Nowego Roku z jego choinką było wtedy zakazane - ponownie zezwolono na nie w przeddzień 1 stycznia 1936), a także chodziło o ogłoszenie nowej rachuby czasu, nowej ery - jej pierwszym dniem i pierwszym rokiem miał być dzień 7 listopada 1917, tj. dzień i rok Rewolucji Październikowej.

Jeden z tych kalendarzy obowiązywał przez 8 miesięcy - od października 1929 do czerwca 1930 (tydzień liczył sobie 5 dni, w tym 4 robocze; ten właśnie kalendarz stał się tematem wiersza Charmsa z 1929 r. "I Zniszczenie"). Drugi, również o tygodniu pięciodniowym, obowiązywał do lipca 1931. Trzeci natomiast (miał on tydzień sześciodniowy) trwał prawie całe 9 lat - do 26 czerwca 1940, kiedy to znowu przywrócono tradycyjną długość tygodnia i tradycyjne nazwy dni.

Andrzej Lazari

 

 

Katastrofizm. Rosjanie, podejmujący trud interpretowania historii, nader często przepowiadali wielką katastrofę dziejową lub stwierdzali, że katastrofa taka dokonała się w przeszłości; jeszcze częściej łączyli oba te stanowiska. Silnie naznaczona katastrofizmem była już szesnastowieczna koncepcja mnicha Filoteusza, ujmującego dzieje ludzkości jako dzieje rozkwitu i upadku kolejnych imperiów uniwersalnych (po upadku Rzymu i Bizancjum imperium takim miała stać się Moskwa). Charakter jawnie katastroficzny miała doktryna staroobrzędowców -sekty apokaliptycznej utożsamiającej państwo i oficjalną Cerkiew z królestwem Antychrysta. W połowie ubiegłego wieku pewne wątki katastroficzne pojawiają się u klasyków słowianofilstwa (ukazanie reform Piotra I jako zagłady kultury staroruskiej uznanej za ideał, teza o upadku "indywidualistycznego" Zachodu); nieco później błyskotliwi konserwatyści, K. Leontiew i M. Danilewski, tworzą usystematyzowane historiozofie katastroficzne (teza o rodzeniu się, dojrzewaniu i umieraniu kultur, będących specyficznymi organizmami). Z niezwykłą siłą nastroje katastroficzne przejawiają się na przełomie stuleci - w myśli i literaturze tzw. wieku srebrnego (m. in. u A. Błoka, A. Biełego, W. Rozanowa, D. Mereżkowskiego); po rewolucji zaś w twórczości filozofów i ideologów rosyjskiej emigracji. Ich genezę wiązać należy zarówno z wydarzeniami historycznymi, jak i z oddziaływaniem wyprzedzającej je, katastroficzno-apokaliptycznej wizji późnego W. Sołowiowa. Katastrofizm jednak, tak w tym, jak i w innych wypadkach nie musiał oznaczać pesymizmu. Wielu myślicieli (M. Bierdiajew, D. Mereżkowski, W. Iwanow, S. Frank) konstatując kryzys kultury chrześcijańskiej, zastrzegało, że może okazać się on wydarzeniem otwierającym epokę nowego chrześcijaństwa; z kolei rewolucja bywała postrzegana, np. w koncepcjach euroazjatów, jako opatrznościowa kara przygotowująca odrodzenie Rosji, która w przeszłości zdradziła swe przeznaczenie.

Sławomir Mazurek

 

 

Katolicyzm. Podobnie jak prawosławie wyrósł z wczesnego chrześcijaństwa, w którym nie istniał jeszcze podział na Kościół katolicki i prawosławny, gdyż funkcjonował jeden Kościół powszechny. Jednakże walka o prymat biskupów Rzymu i Konstantynopola, pogłębiona sporami kultowymi i doktrynalnymi, doprowadziła do rozłamu (tzw. schizma wschodnia) między obydwoma Kościołami, utrwalonego ostatecznym upadkiem Bizancjum (1453). Od tego czasu wyznawcy prawosławia, wskutek bezkrytycznie odziedziczonej tradycji bizantyjskiej, zawsze będą traktować katolicyzm jako "gorsze" wyznanie, znajdując dla "łacinników" tylko słowa potępienia. Ideologicznym wykładnikiem "wyższości" prawosławia nad katolicyzmem była "teoria trzech Rzymów" (XVI w.) uzasadniająca aspiracje Moskwy do hegemonii w świecie chrześcijańskim. Antykatolickie tendencje wśród Rosjan upowszechniały także doktryny historiozoficzne (teoria "oficjalnej narodowości", słowianofilstwo, "poczwiennictwo"), akcentujące mesjanistyczną rolę prawosławia w dziele zbawienia ludzkości. Wielowiekowe antagonizmy między obu wyznaniami miały również źródło w polityce Stolicy Apostolskiej wobec Rosji, zmuszonej niekiedy do korzystania z mediacyjnej misji kurii rzymskiej (inwazja mongolska, wojna polsko-rosyjska za rządów Iwana IV Groźnego, wojna północna w dobie Piotra I) w zamian za ustępstwa carów na korzyść zamieszkałych w Rosji katolików. Czynnikiem destrukcyjnym we wzajemnych stosunkach wyznaniowych była też działalność jezuitów w Rosji, usiłujących nie bez powodzenia wywierać wpływ nie tylko na szkolnictwo, lecz także na politykę carów w duchu tolerancji religijnej. Nacechowany podejrzliwością i wrogością stosunek Rosjan do katolików znalazł odbicie w publicystyce, cerkiewnych traktatach teologicznych oraz w literaturze pięknej, lansującej negatywny stereotyp katolika, odciągającego od Cerkwi wyznawców prawosławia (wypadki konwersji Rosjan były dość częste). Katolicy stanowili poważny problem dla caratu. Ich liczba ciągle się zwiększała, co stanowiło konsekwencję unii brzeskiej (1596), dzięki której prawosławni na ziemiach polskich przechodzili na katolicyzm z zachowaniem obrządku wschodniego. Później na skutek rozbiorów wschodnie ziemie Rzeczypospolitej wraz z zamieszkałą na nich ludnością katolicką włączono do imperium Romanowów. Ogółem szacuje się, iż u schyłku XIX w. liczba katolików w Rosji, łącznie z Królestwem Polskim, wynosiła ponad 10,5 mln, zgromadzonych w 12 diecezjach. Ich zwierzchnikiem był metropolita mohylewski z siedzibą w Petersburgu. Polityka caratu nie sprzyjała rozwojowi katolicyzmu, władze rosyjskie musiały się jednak liczyć z oddziaływaniem Stolicy Apostolskiej, z którą zawarły konkordat (1848). Tragiczne "zrównanie" obu wyznań nastąpiło po przewrocie bolszewickim, co zapoczątkowało trwający kilkadziesiąt lat okres terroru komunistycznego wobec prawosławia i różnowierców. Sytuacja uległa zmianie po upadku systemu totalitarnego. Katolicy odzyskali przywilej uprawiania praktyk religijnych oraz odbudowywania i wznoszenia świątyń, nadal jednak Cerkiew jest niechętnie nastawiona do nich i "obcej" ewangelizacji na terenach byłego ZSRR. Dlatego pojednanie i wzajemna współpraca między wyznawcami prawosławia i katolicyzmu w duchu ekumenicznym ciągle jeszcze wydaje się utopią.

Bogusław Mucha

 

 

Kolektywizm. Jedna z podstawowych kategorii "rosyjskości", wyrażana jako obszczina, sobornost', naród, klasa, naród sowiecki itp.; przeciwstawiana indywidualizmowi zachodniemu. "Twierdzimy - pisze z całą powagą grupa współczesnych nacjonalistów rosyjskich - że podmiotem budowy państwa może być tylko NARÓD [...] Nacjonalizm, rozumiany jako świadomość duchowej i materialnej jedności narodowego My [...] jest naturalnym i szlachetnym uczuciem jednostki utożsamiającej się z narodem, a także jednym z najbardziej potężnych, integrujących czynników społeczno-państwowych [...] W Prawosławiu i kolektywistycznych tradycjach kultury rosyjskiej nie ma miejsca na prymat praw człowieka. Próba zakorzenienia siłą tej idei na glebie rosyjskiej prowadzi obiektywnie do utraty korzeni kulturowo-historycznych, do wojny wszystkich ze wszystkimi [...] Droga Rosyjska to: - nowy komunizm rosyjski! - nowy, rosyjski tradycjonalizm narodowy! - własny, rosyjski, nieateistyczny i nieliberalny humanizm!" (S. Kurginian, A. Bałakiriew, J. Białyj i in.).

"Naród nasz zachował jeszcze samego siebie - przez wspólnotę, soborowość, kolektywizm. W cywilizacji, gdzie rządzi zasada każdy w imię siebie nie ma miejsca dla narodu rosyjskiego" (A. Niewzorow).

Andrzej Lazari

 

 

Cichość serca. Postawa pozytywnego otwarcia się na Boga i ludzi pełna dobroci i pokory, wyraz wolności człowieka świadomego miłości Bożej i nieustannie tą miłością promieniującego. Niedoścignionym wzorem jest tu Jezus Chrystus - cichy i pokornego serca - Baranek Boży "posłuszny aż do śmierci i śmierci krzyżowej" (Filip. 2,8). Ludzi cichych Bóg prowadzi, wywyższa, zbawia, nagradza mocą i pokojem, napełnia Świętym Duchem i wyróżnia mądrością. Człowiek cichy umie znosić prześladowania i ubóstwo. Ubogi w duchu całą głębię swego wnętrza okazuje Bogu. Ciche - "krotkoje" - serce wypełnia miłość, przeto jarzmo Chrystusowe słodkie, a brzemię Jego lekkie jest (Mt. 11,30). Człowiek z wielkoduszną służbą Bogu, czysty sercem to nić przewodnia antropologii prawosławnej (Zachód posługuje się pojęciami: rozum, wola - władze duszy). "Krotost'" to cierpliwość dla wszystkich: "obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu" (Kol. 3,12-13).

abp Szymon Romańczuk

 

 

Kultura/cywilizacja. Przeciwieństwo kultury i cywilizacji to od połowy XIX w. jeden z podstawowych tematów myśli rosyjskiej. Przez długi czas jednakże nie rozgraniczano znaczenia samych terminów, choć dostrzegano istnienie dwóch podstawowych, a przy tym przeciwstawnych, odmian bytu społecznego, odpowiadających z grubsza temu, co O. Spengler nazywał później kulturą i cywilizacją. Dopiero u M. Bierdiajewa i W. Erna słowa kultura i cywilizacja stają się antonimami i prawie nigdy nie są używane zamiennie. W myśli rosyjskiej opozycję kultura/cywilizacja dość często utożsamiano z opozycją Rosja/Zachód, przy czym z Zachodem kojarzono oczywiście cywilizację, przedmiot ostrej krytyki. U słowianofilów cywilizacji i kulturze odpowiadały różne typy więzi społecznej. Stosunki oparte na prawie pisanym, "bezduszne", prowadzące do dezintegracji osobowości charakteryzowały stan cywilizacji; przeciwstawiano im opartą na tradycji więź nieformalną, która pozwalała zachować integralność osobowości, warunkującą z kolei dostęp do prawd religijnych. U K. Leontjewa afirmowaną formą bytu społecznego była "kultura w fazie kwitnącej złożoności" -społeczność rządzona despotycznie, skrajnie rozwarstwiona, rygorystycznie trzymająca się tradycji (w sumie przypominająca dobrze rozwinięty, oryginalny organizm); formą zdegenerowaną zaś - społeczność egalitarna, zhomogenizowana, odrzucająca despotyzm w imię haseł humanitarnych - słowem amorficzna. Bierdiajew z kolei zwracał uwagę na właściwą kulturze wiarę w możliwość przeobrażenia świata poprzez twórczość artystyczną i filozoficzną, przeciwstawiając jej cechujące cywilizację dążenie do opanowania materii środkami technicznymi. Z utrzymaną w podobnym tonie krytyką cywilizacji występowało jeszcze wielu innych myślicieli (m. in. W. Rozanow, W. Ern, W. Iwanow). Jakkolwiek różniłyby się ich poglądy, zawsze opisywali oni cywilizację jako świat, w którym racjonalizacja, mechanizacja i uniformizacja życia prowadzą do rozkładu osoby oraz zaniku wartości duchowych, wytwarzanych przez kulturę. Dzisiaj podobne stanowisko zajmują myśliciele określani jako współcześni słowianofile lub "poczwiennicy" - m. in. A. Sołżenicyn i pisarze "wiejscy".

Sławomir Mazurek

 

 

Liberał ("wolnomyśliciel"). Pierwotnie, na początku XIX w. określano tym mianem zwolenników wolności demokratycznych. W połowie zeszłego stulecia pojawiają się dwie odmienne, negatywne konotacje tego pojęcia, nie spotykane na Zachodzie. Pierwszego rodzaju awersja do liberalizmu pojawia się pod koniec lat 30. XIX w. u słowianofilów, a następnie u ich kontynuatorów (F. Dostojewskiego, K. Leontjewa, M. Danilewskiego, a w naszych czasach u A. Sołżenicyna i innych zwolenników orientacji narodowej), dla których liberał, jako zwolennik racjonalnego postępu w granicach prawa, niesie ze sobą zagrożenie dla wartości tradycyjnych (religijnych, moralnych). Stawał się on głównym sprawcą procesu "gnicia" Zachodu. Zdaniem rusofilów, proces ten może być powstrzymany poprzez zwrócenie się ku "wewnętrznej prawdzie narodu", któremu obce są grzechy zachodniego liberalizmu - indywidualizm i ścisłe przestrzeganie litery prawa, które toleruje np. ruchy lewicowe, sprzyjające opanowywaniu świata przez komunizm. Przejawem innego rodzaju awersji do liberalizmu jest interpretacja tego pojęcia w kręgach radykalno-demokratycznej i socjalistycznej lewicy, począwszy od lat 60. XIX w. Dla lewicy - liberała nie stać na podjęcie radykalnych kroków prowadzących do obalenia istniejącego ustroju: jest zwolennikiem jedynie stopniowych reform, zdradzając tym samym interesy ludu-narodu. Bolszewicy poddają ten stereotyp jeszcze większej wulgaryzacji, w rezultacie czego w propagandzie sowieckiej pojawia się obraz liberała - "agenta imperializmu", ukrywającego swą "reakcyjną" istotę "pod płaszczykiem" zamiłowania do umiarkowanego postępu.

Wasilij Szczukin

 

 

Masoneria. Zdaniem nacjonalistów rosyjskich: "tajna, internacjonalistyczna, ogólnoświatowa organizacja rewolucyjna, stawiająca sobie za cel walkę z Bogiem, z Cerkwią Prawosławną, z państwem narodowym, szczególnie z państwem chrześcijańskim" w imię budowy tzw. wspólnego domu i "jednorodnego społeczeństwa ogólnoświatowego". To masoneria, a właściwie "żydomasoneria", doprowadziła do rewolucji w Rosji i do wyniszczenia narodu rosyjskiego. Jej "architekci" spowodowali również rozpad ZSRR i w chwili obecnej rządzą Rosją (pogląd metropolity petersburskiego Ioanna, 1993).

Andrzej Lazari

 

 

Moskwa i Petersburg. W XIX w. Moskwa postrzegana była jako symbol rosyjskości, w odróżnieniu od Petersburga, będącego symbolem wrogiego Rosji Zachodu. "Petersburg - to człowiek elegancki, całkowity Niemiec [...] Moskwa - to szlachcic rosyjski [...] Moskwa potrzebna jest Rosji, Petersburgowi potrzebna jest Rosja" (M. Gogol). Podobne sądy znajdziemy u większości rusofilizujących myślicieli XIX w. W XX w. przeciwstawienie Moskwa - Petersburg traci swoją moc. Dla Jesienina, Klujewa i wielu innych nacjonalistycznie nastawionych twórców każde duże miasto staje się zagrożeniem dla rosyjskości, symbolem zachodniego smoka z żelaza pożerającego kulturę. Współcześnie zaś Moskwa odbierana bywa jako symbol komunizmu, w odróżnieniu od rosyjskiego w takim przeciwstawieniu Petersburga.

Andrzej Lazari

 

 

Moskwa - Trzeci Rzym. Idea powołana do życia przez ihumena Filoteusza na początku XVI w. Jedna z podstawowych (jeśli nie najważniejsza) idei historiozoficznych tworzących ideologię i charakter Państwa Moskiewskiego, błąkająca się po zakamarkach umysłów rosyjskich do dnia dzisiejszego. Archetyp nacjonalizmu rosyjskiego.

Po upadku Konstantynopola w 1453 r. zaczęto głosić myśl, iż sam Bóg wyznaczył Ziemię Ruską na spadkobierczynię Bizancjum. Kilkanaście lat przed upadkiem Konstantynopol zawarł unię z Rzymem, uznając jego autorytet w dziedzinie wiary i dogmatu, ale patriarchat Rusi potraktował to jako sprzeniewierzenie się prawosławiu. Gdy w 1472 r. Iwan III ożenił się z Zofią Paleolog, siostrzenicą ostatniego władcy bizantyjskiego, uzyskał w wianie dwugłowego orła dla carów Rusi. Fakty te dały podstawę do twierdzenia, iż Bóg wynagrodził Świętą Ruś i powierzył jej obronę jedynej prawowiernej religii chrześcijańskiej - prawosławia, czyniąc z Moskwy Trzeci Rzym. Od tej pory zadaniem Moskwy miałoby być doprowadzenie ludzkości do Królestwa Bożego na Ziemi. Czwartego Rzymu koncepcja ta już nie przewiduje.

Przed schizmą w łonie Kościoła Rosyjskiego idea Moskwy - Trzeciego Rzymu rozwijała się bez większych przeszkód, później podtrzymywana była głównie przez starowierców, którzy, odrzucając istniejące "królestwo Antychrysta", żyli przeszłością i przyszłością, historią i eschatologią, kościół oficjalny zaś, przeprowadzając reformy w imię tradycji greckich, odszedł od niej. Od Piotra I nie znajdowała ona również poparcia na dworze - podporządkowanie cerkwi państwu i reformy prozachodnie nie sprzyjały nacjonalizmowi religijnemu.

Nowy wyraz idea ta znajduje w dziewiętnastowiecznych, romantycznych koncepcjach misjonistycznych. Na swój sposób wrócą do niej myśliciele, dla których eschatologia łączyła się ściśle z historiozofią Rzadko stosowali oni pojęcie "Trzeciego Rzymu". Romantyzm wypracował już nowe pojęcia, które, choć mniej dookreślone, w pełni odpowiadały tej samej idei misjonistycznej i eschatologicznej. Miejsce Moskwy-państwa coraz częściej zajmuje Moskwa-naród. Rosyjski "naród prawosławny" zaczyna pełnić w koncepcjach eschatologicznych tę samą rolę, którą wcześniej odgrywało carstwo (państwo) ruskie i ruski car. Do nielicznych myślicieli rosyjskich XIX stulecia, którzy tworząc własne historiozoficzno-eschatologiczne koncepcje wprost odwołali się do idei Moskwy - Trzeciego Rzymu, należał F. Dostojewski.

Po rewolucji wśród "narodowych bolszewików" pojawiła się myśl łącząca ideę Trzeciego Rzymu z Trzecią Międzynarodówką (N. Trubieckoj, Iwanow-Razumnik i in.). Dzisiaj z podziemia kulturowego na sztandary polityczne ideę Trzeciego Rzymu wynoszą m. in. takie pseudoautorytety, jak skandalizujący pisarz, były minister kultury w gabinecie cieni W. Żyrinowskiego - E. Limonow oraz metropolita Petersburski Ioann. Ostatni twierdzi, że "sens religijny rosyjskiej historii zdecydowanie przekracza granice narodowe", że "wszechświatowym, kosmicznym" posłannictwem Rosji jest zniszczenie zachodniego Antychrysta i stworzenie Nowej Rusi jako "zjednoczonego kościoła", jako "ostatniego schronienia dla prawdziwej wiary". Dokonać tego ma naród rosyjski, któremu "Bóg wyznaczył szczególną służbę, określającą sens życia rosyjskiego we wszystkich jego przejawach". Rosja dla metropolity Ioanna jest "Tronem Bożym" a naród rosyjski - "narodem-bogonoścą".

Andrzej Lazari

 

 

"Naród-bogonośca". To naród rosyjski. Bóg wyznaczył mu "szczególną służbę" zawierającą się w jego historii i we wszystkich przejawach jego życia. Tylko on może zbawić świat dzięki temu, iż "niesie w sobie nieskażoną naukę Chrystusa". Pojęcia "rosyjski" i "prawosławny" są jednością (poglądy metropolity petersburskiego Ioanna, 1993).

Andrzej Lazari

 

 

Narodnost'

Podstawowa i zarazem najmniej konkretna kategoria myśli rosyjskiej. W 1833 roku minister oświaty S. Uwarow uznał ją za jeden z wyznaczników światopoglądu rosyjskiego i wpisał w "trójjedyną" formułę: "prawosławie, samodzierżawie, narodowość" (narodnost'). Jako kategoria estetyczno-ideologiczna znalazła też miejsce w "trójjedynej" formule socrealizmu: "idejnost', partijnost', narodnost' ". Z reguły określa "osobowość narodu" (rosyjskiego, sowieckiego). Jest archetypem nacjonalizmu rosyjskiego i sowieckiego.

W historii myśli rosyjskiej termin narodnost' odnajdujemy po raz pierwszy w liście P. Wiaziemskiego z Warszawy (1819) do A. Turgieniewa. W Polsce w owym czasie termin "narodowość" był już rozpowszechniony i oznaczał albo osobowość narodu-państwa (w duchu oświecenia), albo osobowość narodu-kultury (w duchu romantyzmu). Rosyjski termin narodnost' mógł prócz tego określać także osobowość narodu prostego (ludu) i być utożsamiany z pojęciem prostonarodnost' . W pierwszej połowie XIX wieku było to zjawisko rzadkie i wiązało się z uznaniem przez słowianofilów ludu rosyjskiego (chłopstwa) za najpełniejszego wyraziciela "ducha rosyjskiego", w odróżnieniu od "nierosyjskiej", zeuropeizowanej przez Piotra I, "oderwanej od gleby" inteligencji, która utraciwszy rodzimą narodowość nie mogła wyrażać i określać tego, co rosyjskie. Dla słowianofilów inteligencja rosyjska przestała być narodem rosyjskim, a pozostał nim tylko lud. K. Aksakow postawił nawet znak równości pomiędzy pojęciem naród i prostoj naród: "prosty naród (lud) jest po prostu narodem, lub narodem właściwym", gdyż "prosty naród jest podstawą całej budowli społecznej kraju".

Wśród okcydentalistów najbardziej zdecydowanym propagatorem idei narodowości był W. Bieliński. W 1846 roku pisał: "Tym, czym jest osobowość w stosunku do idei człowieka, narodowość jest w stosunku do idei ludzkości. Innymi słowy: narodowość tworzą osobowości ludzkości. Bez narodów ludzkość byłaby martwą i oderwaną spekulacją umysłową".

Rosyjska myśl pierwszej połowy XIX wieku nie rozstrzygnęła problemu narodowości. Co prawda w słowniku W. Dala (1863-1866) pojawiło się już hasło narodnost' (tłumaczone jako "całokształt cech i bytu odróżniających jeden naród od drugiego") obok haseł nacyonalnost' (objaśnione jako synonim terminu narodnost' !) i prostonarodnost' (ludowość), jednak objaśnienia te w żadnym razie nie oddają skomplikowanej sytuacji w stosowaniu tych pojęć w publicystyce i krytyce rosyjskiej owego okresu.

Przeciwko tendencji utożsamiania pojęć narodnost' i prostonarodnost' w latach sześćdziesiątych XIX wieku występował A. Milukow, F. Dostojewski, A. Grigoriew i wielu innych rusofilizujących myślicieli. Broniąc "narodowości" Puszkina Milukow dowodził, że narodnost' poety nie polega na jego popularności wśród mas ludowych. W tym samym czasie F. Dostojewski pytał: Dlaczego narodnost' ma być domeną narodu prostego (prostonarodnosti)? Czyż wraz z rozwojem narodu zanika jego narodnost"? Czyż my wykształceni nie jesteśmy już narodem rosyjskim? Natomiast w końcu wieku M. Strachow przekonywał, że narodnost' uzyskuje siłę przede wszystkim jako uzupełnienie idei państwa, że "najlepszym układem jest taki, w którym granice państwa odpowiadają granicom danego narodu", uważając oczywiście, iż Imperium Rosyjskie "odpowiada" granicom narodu rosyjskiego.

W drugiej połowie XIX wieku powoływanie się na narodnost' coraz częściej rozpatrywane było w myśli rosyjskiej jako symbol wstecznictwa. I jest to zrozumiałe, gdyż do tej kategorii odwoływali się przede wszystkim obrońcy wielkomocarstwowości. W romantyzmie walka o narodnost' odbierana była jako walka o niezależną, samoistną kulturę i element nacjonalistyczny rzadko był uwypuklany. Inaczej problem ten wyglądał w czasie, gdy pozytywizm zachodni odsunął kwestię narodu i narodowości na plan dalszy. W Rosji, posiadającej przecież niezależny byt państwowy, narodnost' coraz częściej zaczęła uzyskiwać cechy nacjonalizmu i szowinizmu.

Myśl radziecka w początkowym okresie swego rozwoju starała się wykluczyć narodnost' ze swych rozważań, ponieważ co najmniej trzy istotne elementy były w opozycji wobec tej kategorii: 1) tradycja demokratyczna, odrzucająca narodnost' jako postromantyczne wstecznictwo; 2) jej kompromitacja w programach partii czarnosecińców typu Pmwosławnoje bratstwo w bor'be za wieru prawosławnoju i russkuju narodnost'; 3) marksistowska tendencja do traktowania klasy jako naczelnej kategorii socjologicznej i w ślad za tym - uznanie nadrzędności klasy w stosunku do narodu (dosłowne rozumienie słów z Manifestu komunistycznego, iż "Robotnicy nie mają ojczyzny").

Rehabilitacja kategorii narodnost' była ściśle związana z rozkwitem światopoglądu określanego jako "socjalizm koszarowy". W 1934 roku XVII zjazd WKP(b) zadecydował, że walka klas w państwie radzieckim została zakończona. Konsekwencją tego stanowiska była stalinowska konstytucja (1936), w której miejsce proletariatu jako klasy przodującej zajął bezklasowy naród radziecki. W ślad za tym miejsce "wroga klasowego" zajął "wróg narodu", zaś w estetyce miejsce klasowości - kategoria narodnost'.

Przywrócenie tej kategorii estetyce pozwalało na rehabilitację przedrewolucyjnych twórców szlacheckiego pochodzenia, na poszukiwanie "korzeni" kultury radzieckiej w tradycjach klasycznej literatury rosyjskiej. W końcu lat trzydziestych narodnost' wraz z "ideowością" i "partyjnością" staje się podstawą socrealizmu. Od tego czasu wszelkie próby usunięcia jej z estetyki traktowane były jako zamach na całą ideologię radziecką.

Określenie, czym jest narodnost' w ideologii radzieckiej, jest niezwykle trudne ze względu na wielość i niejasność sądów. Zdaniem M. Lifszyca, artysta często "na przekór" pochodzeniu klasowemu i własnym poglądom jest wyrazicielem narodnosti. A. Fadiejew uznał narodnost' za naczelną kategorię estetyczną na tej zasadzie, iż wszyscy wielcy twórcy (Puszkin, Lew Tołstoj, Górki) "stworzeni zostali" przez narod. Dla G. Gukowskiego narodnost' to "pryncypialny demokratyzm", dla G. Pospiełowa to "obiektywna, ogólnonarodowa postępowość treści" w danej epoce historycznej. A. Mietczenko zaproponował nowy frazes, który zyskał sobie dużo większą popularność: "Najwyższym przejawem narodnosti jest partyjność" (dla niego jest to nowa narodnost') i tak dalej. Próby połączenia w jakiś sposób elementu klasowego z narodowym doprowadzają w końcu do kategorii bardzo bliskiej faszystowskiego volkisch.

Interpretacja narodnosti w okresie poststalinowskim nie uniknęła wpływu nacjonalizmu wielkomocarstwowego, zdecydowanie przeważał w niej element narodowy, a nie klasowy. W 1968 roku W. Czałmajew wysunął po raz kolejny problem narodnosti jako rosyjskości. Ideałem objawiła mu się "gleba" rosyjska, którą przeciwstawił "gnijącemu" mieszczańskiemu Zachodowi, "bezdusznej", "kosmopolitycznej" Ameryce etc. Oburzyło go przenikanie zachodniej kultury "mieszczańskiej" do współczesnej Rosji radzieckiej i wystąpił z apologetyką charakteru narodowego, "duszy" i tradycji rdzennie rosyjskich. Koncepcję Czałmajewa rozwinął inny "słowianofil" - Jurij Selezniew. Starł się on udowodnić, iż dziewiętnastowieczna literatura rosyjska stworzyła "nowy typ świadomości", wyróżniający kulturę rosyjską z całej tradycji europejskiej. Dla niego "rosyjskie Odrodzenie" rozpoczyna się w XIX wieku i podstawą jest tu narodnost', pełniąca w Rosji rolę tak ważną jak humanizm w zachodnioeuropejskim renesansie. Krytyk radziecki kontynuował tradycję słowianofilską, odróżniającą rosyjski kolektywizm od zachodnioeuropejskiego indywidualizmu. W XIX wieku w Rosji zwyciężyła, jego zdaniem, narodnost' (jako typ rosyjskiej samoświadomości) nad zachodnioeuropejskim, burżuazyjnym egocentrycznym humanizmem, zwyciężyła Gogolowska "Rosija-trojka" nad burżuazyjną świadomością "Napoleona-Cziczikowa".

Fakt, iż problem narodnosti zaistniał w tym samym czasie w ideologii faszystowskich Niemiec (volkisch) i w Rosji stalinowskiej, nie był przypadkowy. Totalitaryzm potrzebował "My", monolitowej masy, bez jakichkolwiek podziałów. Jednak o ile po wojnie estetyka zachodnia odrzuciła tę ostatecznie skompromitowaną kategorię lub traktowała ją jedynie jako mało znaczący element w sztuce (najczęściej jako "ludowość"), o tyle radziecka myśl oficjalna do końca chroniła narodnost' jako "alfę i omegę estetyki naszych czasów".

Pieriestrojka wiele tu nie zmieniła. Z punktu widzenia narodowego bolszewizmu w obronie narodnosti, "prawdziwie narodowej sztuki", "narodowego charakteru kultury" i "socjalistycznej ideologii i moralności" wystąpił P. Wychodcew. S. Załygin, mówiąc o "narodowości pisarza" i "prawdziwie narodowej literaturze", orzekł, iż sam "też jest narodem". Z nacjonalistycznego i antysemickiego punktu widzenia "papierek lakmusowy narodowości" postanowiła przyłożyć do twórczości B. Pasternaka, O. Mandelsztama i M. Cwietajewej T. Głuszkowa. "Cały problem zawiera się właśnie w narodowym aspekcie treści rosyjskiej, estetycznej teorii narodowości" - pisze ona, negując narodnost' twórczości "rosyjskojęzycznych" (czyli nie-Rosjan), według jej określenia, poetów.

Nie zrezygnowała z narodnosti również postradziecka myśl rosyjska. Wydawałoby się, że upadek komunizmu umożliwił Rosjanom skupienie uwagi na wyzwoleniu jednostki spod panowania kolektywu "My" (obszcziny, klasy, państwa, religii, narodu). Nic takiego w szerokim planie nie następuje i myśl rosyjska wciąż walczy o narodnost'.

"Przyszedł czas, by znowu zjednoczyć prawosławie i narodowość. Pomoże to w rozwiązaniu wielu ostrych problemów" - mówi duchowny A. Sałtykow, nie uświadamiając sobie, że w ten sposób znowu sprowadza "narodowość" do swego rodzaju "partyjności". W obronie narodnosti i przeciwko procesowi poddania Zachodowi państwa socjalistycznego" występuje J. Własow. W. Kuzniecow pisze o "narodnosti i abstraktnych czełowiekach". M. Łysienko twierdzi, że w odróżnieniu od samodzierżawia i prawosławia narodnost' pozostanie niezwykle ważnym składnikiem ideologii przyszłości, że współcześnie synonimem ideologicznego pojęcia narodowości może być tylko pojęcie wszechrosyjskości". Nie zmienił swej nazwy Gosudarstwiennyj akademiczeskij narodnyj orkiestr im. N. Osipowa, nie zauważając widocznie totalitarnego charakteru utożsamienia państwowości, akademickości, rosyjskości i narodowości. Rosyjscy obrońcy narodnosti w swoich programach wciąż bardziej cenią "My" narodowej samoświadomości niż wolne, godne "Ja".

Andrzej Lazari

 

 

Obłomowszczyzna. Pojęcie wywodzące się od nazwiska bohatera powieści I. Gonczarowa Obłomow (1859). Z jednej strony, utożsamiane jest z duchowością rosyjską, przejawiającą się w dominacji pierwiastka uczuciowego nad intelektualnym, wysokim morale, serdeczności, preferowaniu spokojnego arkadyjskiego modelu życia, z drugiej - traktowane jest jako kompleks cech negatywnych, sprowadzających się do: czczego marzycielstwa, lenistwa, pasożytnictwa, bałaganiarstwa, pasywności, przyzwolenia na bylejakość, unikania ryzyka, strachu przed odpowiedzialnością, nieumiejętności przystosowania się do nowej sytuacji. Diametralnie odmienne pojmowanie i ocena obłomowszczyzny ma podłoże światopoglądowo-ideologiczne. Obłomowszczyzna w pierwszym znaczeniu zyskała aplauz wśród myślicieli bliskich ideologii słowianofilskiej i rusofilskiej (A. Grigorjew), preferujących wartości "rosyjskie", w drugim zaś, charakteryzowała poglądy zwolenników opcji okcydentalistycznej o odcieniu liberalnym i demokratycznym, traktujących ją jako fatalistyczne dziedzictwo przeszłości, które należy skutecznie przezwyciężyć (M. Dobrolubow).

Barbara Olaszek

 

 

Polska. Na przestrzeni wieków Polska postrzegana była w Rosji przede wszystkim jako przeciwnik polityczny i ideowy, sympatie propolskie miały charakter mniej lub bardziej marginalny. Bezpośredni wpływ na ukształtowanie się postawy dystansu, wzajemnych urazów lub otwartej wrogości miała niewątpliwie bardzo dramatyczna historia politycznych stosunków rosyjsko-polskich. Polacy przywykli traktować Rosjan jako ciemiężycieli i śmiertelnych wrogów polskiej racji stanu, w świadomości rosyjskiej natomiast utrwalił się obraz Polaka-buntownika i zdrajcy, z pychą odrzucającego protektorat Rosji. Niejednokrotnie zwracano uwagę na fakt, że rosyjskie myślenie o Polsce i Polakach naznaczone jest piętnem mentalności imperialnej przypisującej sobie prawo do decydowania o losie podległych Rosji narodów. Nawet ci wybitni Rosjanie, którzy wcześniej deklarowali sympatie propolskie, w krytycznych momentach historii utożsamiali się zazwyczaj z oficjalną polityką państwa rosyjskiego wobec Polski (np. wypowiedzi A. Puszkina i A. Bestużewa popierających pacyfikację powstania w 1831 r.). Antagonizm polsko-rosyjski nie ogranicza się jednak wyłącznie do sfery czysto politycznej, niemniej istotny jest konflikt ideowy wynikający z odmienności kultur oraz różnych typów duchowości obu narodów. Rodowód kulturowy Rosji ma charakter hellenistyczno-bizantyjski, podczas gdy polski - łacińsko-zachodni. Różnice religijne nabrały szczególnego znaczenia w wieku XIX, kiedy to mesjanizmy Polski ("Polska Chrystusem narodów") i rosyjski wymierzone były przeciwko sobie. Niechęć wobec Polski manifestowali zwłaszcza panslawiści. Uważali oni Polskę za Judasza w łonie Słowiańszczyzny, stanowiącego przeszkodę w realizacji koncepcji prawosławnej jedności (F. Dostojewski, F. Tiutczew, M. Danilewski). Sympatie propolskie przejawiali najczęściej reprezentanci szeroko rozumianego nurtu okcydentalnego (A. Hercen, M. Bakunin, P. Kropotkin). Na przełomie XIX i XX w. w obronie Polski występował L. Tołstoj (Za co?) oraz W. Sołowiow i M. Bierdiajew. Po II wojnie światowej, spośród znanych intelektualistów i artystów rosyjskich nie utożsamiających się z reżimem komunistycznym, sympatie propolskie przejawiali m. in. J. Brodski, B. Okudżawa, W. Wysocki, N. Gorbaniewska oraz redakcja czasopisma "Russkaja Mysl" (I. Iłowajska-Alberti). Po upadku ZSRR kryzys duchowy i chaos polityczno-ekonomiczny w Rosji powoduje, że obraz Polski i Polaków jest niejednolity i zmienny.

Jarosław Jakubowski

 

 

Prawa człowieka. Dla wielu Rosjan idea praw człowieka jest obca kulturze rosyjskiej, jest wymysłem indywidualizmu i liberalizmu zachodniego. "Obowiązki społeczne i powinności obywatelskie są pierwotne w stosunku do praw osobistych" i dlatego należy "bezwarunkowo odrzucić indywidualizm jako podstawową zasadę życia" oraz "kategorycznie zrezygnować z uznawania legalności praw człowieka" zgubnie oddziałujących na stan społeczeństwa. Wynaturzeńcy i maniacy, głosiciele przemocy, plugawości i samowoli nie mają żadnych praw wypaczać nasze życie i deprawować nasze dzieci" - naucza dzisiaj metropolita petersburski Ioann.

Andrzej Lazari

 

 

Prawo. W Rosji brak ugruntowanej świadomości potrzeby istnienia prawa i konieczności jego przestrzegania. Dla inteligencji rosyjskiej prawo było w zasadzie abstrakcją pozbawioną istotnego znaczenia i do prób rozważań nad praworządnością, konstytucjonalizmem itp. odnoszono się podejrzliwie, jako do tematów odwracających jakoby uwagę od spraw naprawdę znaczących. Żaden tzw. postępowy myśliciel rosyjski od Radiszczewa do Lenina nie zawracał sobie głowy problemami prawnymi. Wartość prawa dostrzegała jedynie garstka myślących "urzędników" carskich (Michał Spierański, Michał Pogodin, Borys Cziczerin). "Duch prawa" postrzegany był przez Rosjan jako przynależny Rzymowi, Zachodowi, kapitalizmowi i krytykowany z różnych pozycji: w imię samodzierżawia i w imię wolności, w imię Chrystusa i w imię Marksa, w imię wyższych wartości duchowych i w imię sprawiedliwości społecznej (sąd A. Walickiego). Myśl rusofilska poszukując argumentów na wywyższenie kultury rosyjskiej nad kulturę Zachodu przeciwstawia "rosyjskie prawo wewnętrzne" (moralne) "zewnętrznemu", "formalnemu" prawu Zachodu. Negowanie idei prawa miało w Rosji ścisły związek z myśleniem "kolektywistycznym". O ile myśl zachodnia w zasadzie dążyła do wyzwolenia jednostki i jednostka stawała tam przed prawem i państwem (pomijam tu faszyzm), o tyle Rosjanie od dawna, krytykując kulturę Zachodu, egoistycznemu, zachodniemu Ja wręcz tradycyjnie przeciwstawiali My: My-prawosławie, My-wspólnotę gminną, My-naród, My-klasę robotniczą itd., by wreszcie doprowadzić do całkowitego zniewolenia jednostki w My-państwie-narodzie sowieckim. Współczesny, rosyjski autorytet moralny - Aleksander Sołżenicyn - także nie jest zwolennikiem państwa prawa (według zachodniego rozumienia państwa i prawa). We współczesnej kulturze Zachodu z państwem prawa mamy do czynienia wówczas, gdy zasady i paragrafy jurystyczne zgodne są z prawami człowieka i nie zależą od moralności i poglądów jakiejś jednostki, grupy, partii, kolektywu itd. Sołżenicyn natomiast uważa, iż "Zasada moralna powinna być ponad zasadą prawną. Sprawiedliwość - to zgodność najpierw z prawem moralnym, później z jurystycznym". Jest to w pełni rusofilska myśl. I słowianofile, i Fiodor Dostojewski podpisaliby się pod nią obiema rękoma, jednak autor Biesów, przeciwstawiając, w ślad za słowianofilami, rosyjskie prawo "wewnętrzne" "zewnętrznemu" prawu zachodniemu, przepowiadał zagładę Zachodu w kleszczach totalitaryzmu, Sołżenicyn natomiast na sobie samym doświadczył podporządkowanie "zasady jurystycznej" komunistycznej "zasadzie moralnej". Późny romantyk Dostojewski mógł nie uświadamiać sobie groźby podporządkowania prawa jurystycznego moralności jakiejś jednostki lub kolektywu (narodu, religii, klasy, partii) - Sołżenicyn i inni współcześni zwolennicy "powrotu do gleby rosyjskiej" mają już za sobą doświadczenia faszyzmu, komunizmu i doświadczenie Salmana Rushdie, skazanego na śmierć zgodnie z "zasadami moralnymi", a mimo to uparcie bronią rosyjskiej tradycji i negują "prawo zewnętrzne". Wiktor Aksiuczic, jeden z przywódców i teoretyków nacjonalizmu, głosząc dzisiaj "ideę rosyjską" pisze: "Rosyjskie prawo organiczne tworzone jest przez dobro, a nie przez siłę ("nie w sile Bóg - a w prawdzie") i nie przez wzajemną umowę egoistycznych interesów, nie przez przymus i paragraf. Takie prawo budowało siłę Rusi. Prawo - jako niezachwiany autorytet prawdy i słuszności, przy najmniejszej reglamentacji formalnej i przy największej organiczności i harmonijności - to specyficznie rosyjskie przeżywanie prawa. Prawa formalnego nie odbierano jako wartość, gdyż kryterium było odczuwanie prawdy, a nie prawa. Idea rosyjska była skierowana nie na tworzenie form prawnych, a na wychowanie takiej mentalności duchowej albo takiego charakteru duchowego, który mógłby obejść się bez zewnętrznej reglamentacji prawnej". "W Rosji treść zawsze była ponad formą, sumienie ponad literą prawa, moralność ponad siłą, a siła ponad intrygą" (I. Sołoniewicz). "W tym przejawiało się duże zaufanie do ludzi i mała sympatia do paragrafów. Stąd priorytet wewnętrznego autorytetu duchowego nad zewnętrznym autorytetem prawnym i racjonalistycznym. Życie zgodne z wiarą, a nie z obowiązkiem. Prawda jest ponad obowiązkiem, a obowiązek ponad prawem".

W rosyjskiej świadomości nie wykształciła się do tej pory idea prawa niezależnego (tak od władzy państwowej, cerkiewnej jak i od np. tzw. interesów klasowych, czy interesów narodu). Nie wykształcił się również fenomen obywatela, przyniesiony Zachodowi przez rewolucje burżuazyjne - obywatela równego innym wobec prawa, niezależnie od jego narodowości, wyznania, pochodzenia społecznego, przynależności klasowej itp. W świadomości rosyjskiej wciąż przewagę nad jednostką-obywatelem zyskuje podmiot kolektywny (My-prawosławni, My-naród rosyjski lub My-naród sowiecki). Nacjonalizm rosyjski, tak zresztą jak i każdy inny, wciąż na dalszy plan spycha prawa jednostki-obywatela i wciąż uwypukla prawa narodu-kolektywu.

Andrzej Lazari

 

 

Prawosławie. Po przeniesieniu stolicy Cesarstwa Rzymskiego do Konstantynopola (nazywanego odtąd Nowym Rzymem) biskup nowej stolicy zaczął w niedługim czasie używać tytułu patriarchy powszechnego. Stary Rzym kościelny nie chciał tego zaakceptować i żądał dalszego uznawania jego zwierzchności duchowej nad wszystkimi biskupami chrześcijańskiego świata. Nowy Rzym początkowo przystał na to i zapisany został jako druga katedra po Starym Rzymie. Rozdźwięki jednak narastały, gdyż Stary Rzym samowolnie zmienił dogmaty soborowe i ewangeliczne (Filioque, Komunia pod jedną postacią hostii-chleba). W 1054 r. legat papieski złożył w Konstantynopolu bullę ekskomunikującą patriarchę, ten zaś wyklął legata. Wyprawa krzyżowa 1204 r. dopełniła reszty. Złupiono Konstantynopol cywilnie i kościelnie, na tronie osadzono biskupa łacinnika i ogłoszono lokalne sobory rzymskie powszechnymi, choć Wschód nigdy w nich nie uczestniczył. Dodano kolejne - sobie wygodne - dogmaty i starano się podporządkować jurysdykcyjnie Staremu Rzymowi inne stolice i okręgi biskupie. W latach późniejszych Zachód próbował swoiście pojednać chrześcijaństwo - zawsze jednak tylko pod swoim przewodnictwem (unia liońska 1274, florencka 1439, brzeska 1596). Rodziło to nowe wojny i zatargi, które trwają i nasilają się po dzień dzisiejszy.

Prawosławie to Kościoły autokefaliczne (niezależne) i autonomiczne. Nie są one hierarchicznie zunifikowane. Kościołem-matką z prymatem duchowym, nie jurysdykcyjnym, historycznie jest Patriarchat Konstantynopolitański. Kolejnymi Patriarchatami i Kościołami autokefalicznymi (według czasu ogłoszenia autokefalii) są: Aleksandria (Egipt), Antiochia (Syria), Jerozolima (Izrael), Moskwa (Rosja), Gruzja, Serbia, Rumunia, Bułgaria, Cypr, Grecja, Albania, Polska, Czechy i Słowacja, USA i Kanada. Kościoły autonomiczne: św. Góra Synaj, Finlandia, Japonia, Chiny, Ukraina, Białoruś. Ponadto samozwańcze, nieuznawane przez inne Kościoły Prawosławne: Patriarchat Ukraiński (Kijów, USA i Kanada), Grecko-Prawosławny Kościół Ukraiński (Kanada), Rosyjski Kościół Zagraniczny, Kościół Macedoński. Unici - prawosławni, którzy w Polsce w 1596 r. poddali się zwierzchności papieża (unia brzeska) - greko-katolicy w Zachodniej Ukrainie i w Polsce (nazywani też ukraińsko-bizantyjskim obrządkiem) są w jurysdykcji Rzymu.

Prawosławie - orthodoksja - prawdziwe, prawe sławienie Boga. Istotę Prawosławia stanowi kontemplacja Chwały Chrystusowej, Krzyża i zapieczętowanego Grobu, pękającego pod naporem Zmartwychwstania. Prawosławie to najmniej normatywna forma chrześcijaństwa, najmniej podatna na wyrażanie w pojęciach, znana jako bardziej modląca się niż nauczająca. "Jeśli jesteś teologiem, módl się prawdziwie, a jeżeli naprawdę się modlisz, już jesteś teologiem" (Ewagriusz). Duchowość Prawosławia sięga źródeł palestyńskich i Ewangelii, stąd znaczenie monachizmu - laikatu o specjalnym powołaniu (anachoreci, charyzmatycy, starcy, hezychaści z nieustanną "Modlitwą Jezusową") pośród świętego czasu, przestrzeni, monasteru, świątyni z wtajemniczeniem w ikonę - znak niewidzialnie promieniującej obecności Chrystusa, przypomnienie Boga pobudzające pragnienie Jego naśladowania. Chrystus-Bogoczłowiek wcielił się w Betlejem, by człowiek - obraz Boży - stał się Bogiem przez Łaskę przy swojej wolności wyboru. Początek wszelkiego obcowania z Chrystusem - Synem Bożym - i Bogiem Ojcem to przywołanie Świętego Ducha, który włącza wspólnotę sakramentalną - Kościół w Chrystusa. Kościołem jest Chrystus i przez to jest charyzmatyczny - jedyny, święty, apostolski, powszechny (Grecy mówią "katholiki" - katholou - "według pełni", Słowianie prawosławni - "soborny") i nieomylny (tylko Kościół, gdzie jest całe wyznanie wiary, gdzie wszyscy są strażnikami, gdzie biskupi są świadkami z Bożego ustanowienia). Prawosławie to ciągłe Zesłanie Świętego Ducha na Apostołów i wszystkich ludzi, w nim znajduje się fundament kolegialnej władzy soborowej. U prawosławnych każdy biskup to Piotr w jego władzy sakramentalnej, lokalny symbol mający znaczenie uniwersalnej jedności wiary (na Zachodzie tylko Rzym jest nieustannym Piotrem, jedynym namiestnikiem i wikariuszem Chrystusa). Prawosławiu nie zależy na uznaniu jakiejś instytucji historycznej, zwłaszcza że Piotr, jak i inni apostołowie, byli tylko uczniami Jezusa. Mistrz jest Jeden i Jedyny - Głowa Kościoła - Sam Kościół -Chrystus. Teognozja to stawanie się Synami Bożymi poprzez optymistyczną deifikację, pneumatyzację bytu ludzkiego, to poznawanie niepoznawalnego w Swej Istocie ale immanentnego i transcendentnego Boga w objawieniach Jego energii, które są wspólne wszystkim Trzem Hipostazom Świętej Trójcy (hezychazm monastyczny na św. Górze Athos), to radosne, bez bojaźni oczekiwanie na Pa-ruzję - powtórne Przyjście Chrystusa.

Prawosławie rządzi się Słowem Bożym podanym w Piśmie Świętym, Świętymi Tradycjami (Kanonami św. Apostołów, Kanonami Siedmiu Powszechnych i Dziesięciu Lokalnych Soborów uznanych przez Święty Powszechny Kościół Prawosławny, kanonicznymi przepisami Ojców Kościoła przyjętymi przez IV, VI i VII Sobory Powszechne, regułami liturgicznymi i regułami życia mniszego - nie ma różnorodnych ślubów zakonnych, wszyscy mnisi to "bazylianie"), uchwałami Soborów Lokalnych Kościołów Autokefalicznych (ostatnie obowiązują tylko dany Kościół).

Prawosławie nie uznaje: 1. formuły Filioque w Credo dodanej przez Rzym wbrew Ewangelii i Soborowi Powszechnemu; 2. prymatu, jurysdykcji nad całym Kościołem Chrześcijańskim i nieomylności papieża, uznając w nim biskupa Rzymu i patriarchę Zachodu; 3. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu i Wniebowzięciu Matki Boskiej; 4. nauki o czyśćcu (choć gorąco modli się za zmarłych).

Prawosławie uznaje: 1. siedem Sakramentów (Chrzest, Bierzmowanie, Spowiedź, Eucharystię, Kapłaństwo, Małżeństwo, Namaszczenie chorych); 2. Komunię ustanowioną na Ostatniej Wieczerzy pod dwiema postaciami (udzielaną już małym dzieciom tylko przez kapłana i biskupa); 3. Chrzest przez trzykrotne zanurzenie (czasami polanie) wraz z bierzmowaniem (udzielane są zazwyczaj przez kapłana); 4. nabożeństwa czytane i śpiewane (nie akceptuje się żadnych instrumentów muzycznych); 5. znak Krzyża złożonymi trzema palcami (symbol Świętej Trójcy) z prawa na lewo; 6. małżeństwo kleru diecezjalnego (nie dopuszcza się powtórnego ożenku) i bezżenność zakonników (biskupi są zawsze ze stanu mniszego); 7. orientację Świątyni ołtarzem na Wschód; 8. kult Matki Boskiej i świętych; 9. kult ikon (nie uznając posągów i figur); 10. ofiarne świece i lampki oliwne w domu i Świątyni.

Podział chrześcijaństwa i brak interkomunii jest dla Prawosławia wielką boleścią. Prawosławni czynnie uczestniczą we wszelkich pracach i spotkaniach mogących przybliżyć dzień braterskiego pojednania pod przewodem jednego nie ziemskiego a niebiańskiego Zwierzchnika - Jezusa Chrystusa.

abp Szymon Romańczuk

 

 

Rosja. Najadekwatniej chyba podstawowe konstytuanty rosyjskiego ideogramu Rosji uchwycił F. Tiutczew w wierszach "Rozumem Rosji się nie zgłębi [...] W Rosję można tylko wierzyć" (1866) oraz Geografia rosyjska (1848/49), w którym cesarstwo rosyjskie ma trzy stolice ("Moskwę, i Piotra gród, i Konstantego gród"), nie zna granic ani kresu ("Gdzież jego kres, i gdzie granice - Na północy, na wschodzie, na południu i na zachodzie?"), ma siedem wielkich rzek i siedem mórz wewnętrznych, rozciąga się "Od Nilu do Newy, od Elby po Chiny, od Wołgi do Eufratu, od Gangesu do Dunaju... Oto cesarstwo rosyjskie... i nigdy nie przeminie, Jak prorokował Daniel i jak przewidział Duch".

Wiara, a nie rozum, postawa, a nie miara. Ale zarazem ma tu Rosja status przedmiotu wiary. I jako przedmiot wiary odsłania się tylko wierzącemu. Inaczej jest niepoznawalna. Rosjanie często ten wiersz powtarzają i nim sobie objaśniają niepojęty (również dla nich) charakter Rosji. Nawet więcej - wysuwają tę "niepojętość" jako atut, jako tytuł do chwały.

Geografia z kolei (szokująca dla Europejczyka, pisana była bowiem w okresie Wiosny Ludów) obok ujęcia Rosji w perspektywie Prawosławia (innych aspektów Rosjanie w tym wierszu albo nie chcą albo rzeczywiście nie są w stanie dostrzec) zaciera granice Rosji - Rosja jest wszędzie, roztacza się na cały świat. Nie wydaje się jednak to tylko konwencjonalne, poetyckie, konfesjonalne czy nawet "imperialne" zacieranie granic. Raczej artykułuje ono faktyczny stan, by tak rzec, geograficzno-polityczny Rosji. Rosja rzeczywiście nie zna i nie ma swych granic. "Rosją" jest Ukraina i "Rosją" jest, przykładowo, Tatarstan. Zmieniając swe granice i centra kulturo- i państwo twórcze, Rosja nigdy się nie wyodrębniła spośród otaczających ludów i ich organizacji państwowo-politycznych, a wcielając je w swój skład nadal miała siebie (ale już z nimi łącznie) za Rosję, przybierając rozmaitą nomenklaturę oficjalną.

Zazwyczaj wielonarodowe i wielopaństwowe organizmy usiłują przybrać ogólną nadrzędną nazwę (nawet obecna tzw. III Jugosławia, mając w swym składzie Serbię i Czarnogórę, nie nazwała się imieniem np. Serbia, tj. imieniem części składowej tej federacji). W Rosji tak się nie stało i, zdaje się, nigdy nie było to problemem świadomości rosyjskiej. Podobnie jest obecnie. Utworzona 7 XI 1917 r. Rosyjska Radziecka Federacyjna Republika Socjalistyczna miała w swym składzie szereg autonomicznych republik i okręgów narodowych, ale republiki rosyjskiej w niej nie było: zgodnie z Konstytucją, naród rosyjski, stanowiący w tym państwie większość, nie ma własnego organizmu państwowego i jest reprezentowany przez RRFRS w całości. Taki sam stan prawny został zachowany i po rozpadzie ZSRR. Dawna RRFSR przemianowała się w FR - Federację Rosyjską - z drugim równie oficjalnym imieniem - Rosja. Jak wiadomo, niektóre republiki FR chciałyby z tej Federacji wystąpić, i teoretycznie mogłyby. Rosja - nie, gdyż takiej republiki w składzie FR nie ma, i nie wygląda, by Rosjanie chcieli ją mieć. Możliwe, że i na tym piętrze działa mechanizm, leżący u podstaw rosyjskiego "MY". Z całą jednak pewnością można sądzić, iż jest to wyraz jakiejś głębokiej struktury kultury (mentalności) rosyjskiej, z jednej strony, a z drugiej - czynnik kulturotwórczy i, w pierwszym rzędzie, wtórnie mitotwórczy.

Jerzy Faryno

Rosja. Zgodnie z definicją I. Iljina, jednego z najpopularniejszych w dzisiejszej Rosji filozofów emigracyjnych: "Rosja jest jednolitym, żywym organizmem: geograficznym, strategicznym, religijnym, językowym, kulturowym, prawnym i państwowym, ekonomicznym i antropologicznym. Przed tym organizmem stoi zadanie wypracowania nowej organizacji państwowej. Jego podział doprowadzi do długotrwałego chaosu, do powszechnego bankructwa, a następnie - do nowego łączenia terytoriów i narodów rosyjskich w jedną, nową całość. Wówczas historia zdecyduje, który z małych narodów ocali swój byt w nowej połączonej jedności" (1948).

Andrzej Lazari

 

 

Rusofobia. Każde mocarstwo wzbudza poza jego granicami różne reakcje: od fascynacji do strachu. Rosja nie jest wyjątkiem i jej odbiór wśród cudzoziemców - poddanych nie wyłączając - kształtował się między rusofilią i rusofobią. Po rozbiorach Polski w Europie zapanowała polonofilia, owocująca wrogością wobec Rosji. W XIX w. odbierano ją często jako "barbaria Moscovia", "uniwersalną monarchię (dyktaturę)". W relacjach cudzoziemców (Markiz de Custine) kraj ten urastał do symbolu despotyzmu, pogardy dla jednostki, powszechnego serwilizmu, hipokryzji i ksenofobii. Surowo oceniali również swoją ojczyznę niektórzy myśliciele rosyjscy (P. Czaadajew), zarzucając jej jałowość duchowej wegetacji i brak własnej kultury.

Nie była to jednak rusofobia, czyli paniczny strach przed Rosją, nienawiść do niej przybierająca postać ideologicznego programu jej totalnej destrukcji. Pojęcie rusofobii wprowadził do języka publicystyki w 1989 r. Igor Szafariewicz. Oznaczać ma ono przekonanie o podrzędności Rosji, będącej wcieleniem moralnej degradacji, braku godności, uwielbienia knuta i władzy, agresywnej nienawiści do obcych. Taka Rosja stanowić ma śmiertelne zagrożenie dla świata. Totalitarny komunizm w tej wersji jest konsekwencją rosyjskiej przeszłości. Według Szafarewicza rusofobia to światopogląd "małego narodu", wyizolowanych grup inteligenckich "pozostających pod wpływem jakiejś potężnej siły", stawiających sobie za cel zniewolenie "Wielkiego Narodu" (Rosji), jego "duchową okupację". "Mały naród" ("antynaród") reprezentuje interesy żydowskiego nacjonalizmu, zainteresowanego w zagładzie Rosji. "Wielki Naród" żyje tradycją, wiarą religijną, organicznym związkiem z naturą; "mały naród" - doktrynerskim spekulatywizmem, destabilizacją, destrukcją i demoralizacją.

W ideologii partii i nurtów nacjonalistycznych i neokomunistycznych rusofobia oznacza antyrosyjski międzynarodowy spisek (żydomasonerii, lobby międzynarodowego kapitału, służb wywiadowczych), dążący do pozbawienia Rosji mocarstwowej roli, zredukowania jej do bazy surowcowej, bez politycznej, gospodarczej i militarnej samodzielności. Wyznawcy teorii rusofobii zakładają odmienność historycznej drogi Rosji, jej niezależność od ideałów zachodniej demokracji, gospodarki liberalnej i hedonistycznego konsumpcjonizmu.

Józef Smaga

 

 

Dusza rosyjska. Wyjściowe pojęcie mentalności rosyjskiej, służące podkreślaniu szczególnej tożsamości duchowej Rosjan i Rosji (w tym ostatnim przypadku mówi się także o "duszy Rosji"). W przekonaniu Rosjan fenomen "duszy rosyjskiej" zawiera w sobie pierwiastek mistyczny. Zasadniczo wykracza poza wszelkie empirycznie uchwytne charakterystyki, nie jest również możliwy do jednoznacznej definicji w kategoriach "rozsądku". Rosjanie silnie akcentują swą - dla innych z założenia niezrozumiałą - tajemniczość, wyjątkowość i paradoksalność. Dostrzegają antynomiczność "duszy rosyjskiej", wyrażającą się we współistnieniu przeciwieństw (np. umiłowanie bezgranicznej swobody i równie nieograniczony serwilizm), przechodzących w "zamkniętym kręgu" jedno w drugie (np. anarchia - despotyzm - anarchia itd.). Wierzą, że doprowadzenie do skrajności przeciwieństw stwarza szansę ich radykalnego, totalnego, a nawet ostatecznego rozwiązania, co wymaga od Rosjan i Rosji przede wszystkim odnalezienia samych siebie, rozpoznania się w mistycznej prawdzie nieskalanego w swej czystości rosyjskiego prawosławia. Naród rosyjski powie wówczas światu "swoje słowo" i wskaże mu właściwą drogę.

Przeświadczeniu o antynomiczności "duszy rosyjskiej" towarzyszy skłonność do myślenia dychotomicznego: albo samo dobro - albo żadnego dobra, poszukiwanie absolutnych wartości, dobra bez jakiejkolwiek domieszki zła, a także niewrażliwość na wartości względne i rozwiązania kompromisowe. W takiej perspektywie sytuacja pogrążenia Rosji w sprzecznościach i złu, które dochodząc do skrajności rodzą pokusę poszukiwania totalnego, finalnego rozwiązania, zdaje się - z czym na pewno sami nigdy by się nie zgodzili - reprodukować bez końca.

Marian Broda

 

 

Idea rosyjska. Kategoria misjonizmu rosyjskiego. Powstała w romantyzmie, interpretowana była i jest niejednoznacznie (zob. np. prace zatytułowane Idea rosyjska W. Sołowjowa i M. Bierdiajewa). Najogólniej wedle niej każdy naród jest wyrazicielem w historii jakiejś "idei", Rosjanie jako wielki naród wyrażają szczególną ideę. Dzisiaj W. Aksiuczic pisze: "Rdzeniem idei rosyjskiej skupiającym wszystkie jej znaczenia w jeden niepowtarzalny sens jest koncepcja Świętej Rusi, Moskwy - Trzeciego Rzymu. Święta Ruś w idei rosyjskiej - to duchowy ideał królestwa prawdy i sprawiedliwości, miłości i dobra, wedle którego należy odbudowywać Ruś historyczną. Misją Moskwy - Trzeciego Rzymu jest obrona i zachowanie czystości Prawdy Bożej, niesienie jej wszystkim narodom...".

Andrzej Lazari

 

 

Samodzierżawie. Jedna z podstawowych zasad ideologii rosyjskiej, drugi człon formuły - "prawosławie, samodzierżawie, narodowość" (S. Uwarow, 1833) - pojmowanej jako twórcza zasada przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Rosji. Samodzierżawie nie jest tożsame z autokratyzmem, absolutyzmem i jedynowładztwem, dla których władza może być celem samym w sobie; ma oznaczać taki porządek państwa, w którym car i naród pozostają w organicznej więzi. Swoboda władzy nie wyklucza wówczas jej zależności od zasad wspólnych całemu organizmowi państwowemu - nie staje się samowolą, a zależność narodu nie przekształca się w niewolnictwo. Wierzono, że jedynie tak pojmowane samodzierżawie w pełni odpowiada duchowi narodu rosyjskiego, chroni go przed nieuniknionymi w zachodnich systemach politycznych plagami, wyklucza politykierstwo i utylitaryzm polityczny. Naród rosyjski stojąc na gruncie samodzierżawia w pełni ufa władzy, którą uważa za organiczną część samego siebie. Również władza całkowicie ufa narodowi, gdyż związana jest z nim nie zewnętrzną a wewnętrzną więzią. Sens samodzierżawia wykracza poza wymiar polityczny i nabiera religijno-moralnego charakteru, ulega sakralizacji. Wierność samodzierżawiu jakoby zapewnia Rosjanom pomyślność historyczną, a odstępstwa od niej sprowadzają na Rosję kataklizmy.

Marian Broda

 

 

Samozwaniec. Termin oficjalnej historiografii i dyskursu naukowego na oznaczenie pretendentów do tytułów i funkcji osób historycznych, za które się podają. Zjawisko znane w różnych kulturach i w różnych wariantach - i świeckich (podawanie się za "prawdziwego" władcę), i religijnych (podawanie się za określoną postać świętego). W Rosji jednak nabrało szczególnego rozmachu i cechuje się wyjątkową trwałością: od czasów Smuty (przełom XVI-XVII w.) po koniec wieku XIX, daje też o sobie znać również w wieku XX (jakkolwiek w bardzo słabej postaci raczej pogłosek, niż realnej akcji i ruchów społecznych). W niektórych okresach (w wieku XVIII, a i w XIX) pojawiało się w Rosji po kilkadziesiąt Samozwańców. Pod tym względem jest to zjawisko charakterystyczne przede wszystkim dla kultury i mentalności rosyjskiej.

Według wyłaniającej "samozwańców" świadomości, nie są to samozwańcy, przeciwnie, mianem "samozwańcy" określa się właśnie aktualnie i "bezprawnie" panującego cara (często przez to odbieranego jako Antychrysta).

Spośród wszystkich Samozwańców dyskursy ideologiczne najchętniej odwołują się do Dymitra Samozwańca - jego układ z Polską stanowi dobry materiał do podsycania postaw antyzachodnich i antykatolickich. Przy tym dyskursy te przemilczają inną stronę zjawiska - w Dymitrze widziano "cara-wybawiciela" i po jego stronie opowiedziały się olbrzymie rzesze ludowe. A samo "samozwaństwo" nie przyszło do Rosji z Zachodu.

U podstaw rosyjskiego samozwaństwa (i aktu i ruchu społecznego) leży głęboko zakorzenione wyobrażenie ludu rosyjskiego o "sprawiedliwym carze" i wyczekiwanie "cara-wyzwoliciela". B. Uspienski u podstaw tej utopijnej psychologii upatruje wyobrażenia religijne, i właśnie religijny aspekt samozwaństwa rosyjskiego skłonny jest traktować już jako czysto rosyjskie zjawisko kulturowe.

Jerzy Faryno

 

 

Swój/Obcy. "Swój świat", oparty na "ja/my - tu - teraz", jawi się jako znany, o ustabilizowanej strukturze, określonych normach, i w tym niekwestionowany.

"Świat obcy" - nie znany, nieustabilizowany, bez norm, przez to w ogóle jest kwestionowany jako "świat" (raczej kwalifikuje się go jako "nie-świat"). Badania semantycznej kategorii "obcości" w języku rosyjskim wykazują, że obcy świat (w opozycji do "swego") konceptualizuje się jako jednorodny, jednolity (niedyskretny), a przez to "amorficzny" (nie rozróżnia się oddzielnych krajów  - wszystkie jednakie, nie wyróżnia się osób lub przedmiotów - wszystko do siebie podobne, na jedno kopyto), "niebezpieczny".

"Swój świat" natomiast to świat dyskretny, rozróżnialny, zindywidualizowany, familiarny. W sensie semiotycznym to świat "imion własnych", świat "form liczby pojedynczej o znaczeniu jednostkowości", podczas gdy "obcy świat" to świat abstrakcyjnej (znoszącej różnicowanie) liczby mnogiej i nazw pospolitych. Nawet jeżeli się dostrzega wewnętrzną różnorodność świata obcego, wówczas sama ta różnorodność jest kwalifikowana negatywnie (przybiera charakterystyki chaosu, groźnego nadmiaru, szaleństwa itp. - wystarczy prześledzić metafory przestrogi czy obrony przed "natarciem, zalewem, agresją" kultury i inicjatywy świata zachodniego). Często świat obcy to taki, którego nawet znać (poznawać) nie należy. Z różnych powodów, ale najważniejszy - obawa o zmącenie, wypaczenie, zrujnowanie "świata naszego" wraz z jego "zasadami/prawością".

Ktoś, kto wyjechał, wyemigrował, zamieszkał w innym świecie traktowany jest jako "zmarły" - mówi się o nim "był" - lub jako "nie istniejący" (kwalifikacje polityczne już tylko na tym bazują). Podobnie cudzoziemiec: budzi nieufność, traktowany jest nie jako indywidualność, lecz bezosobowo - skategoryzowany w ramach stereotypów w rodzaju "Niemiec", "Polak", "szpieg" itp., "słowem, cudzoziemiec" (jak u Bułhakowa). Mówiący "po-naszemu" (po rosyjsku) jest w dwójnasób podejrzany - mówi poprawnie, ale myśli opacznie i "z akcentem". Z Holendrem można gadać i po tatarsku - wszak co za różnica: i to i to język obcy, "nie nasz", więc w ogóle "nie język".

Ten nadal aktywny, bo tkwiący w strukturach językowych, koncept "obcego świata/człowieka" nie pozostaje neutralny i w ogólnym koncepcie kulturalnym świata zachodniego, nawet u tzw. okcydentalistów czy dysydentów. Przy tym bardzo ważną rolę tu odgrywa inny koncept kultury rosyjskiej - niewyróżnialność "TY" z "MY", a więc niemożność zbudowania konceptu "partner"="równorzędny inny świat/system". Wskazuje na to m. in. powszechnie słyszane zdziwienie, że "u nich nie kak u nas", w odróżnieniu od zaciekawienia "innością" czy w ogóle ciekawości tej "inności" u mieszkańców Europy. Tu raczej rozczarowuje "takasamość", "podobieństwo", podczas gdy w przypadku reakcji Rosjan przeważa zawód i niepokój z powodu, że coś jest "inaczej", "nie tak, jak u nas". Tu też trzeba szukać przyczyn mentalnych nie przyswajania przez Rosjan w diasporach republik byłego ZSRR języka i kultury tamtych mieszkańców i wymagania od nich asymilacji językowo-kulturowej do Rosji.

Jerzy Faryno

 

 

Święta Ruś. "Na początku tego stulecia ze świadomości narodu rosyjskiego uleciała myśl, że nasza Ojczyzna nie jest Wielką Rosją, jest natomiast przyobleczoną w narodowo-państwową potęgę Świętą Rusią, której Opatrzność Boska powierzyła niezwykle ważną służbę: być ostatnią ostoją wszechświatowego Prawosławia, być Poskromicielem światowego zła. Stąd nadanie Moskwie tytułu Trzeciego Rzymu..." (archimandryta Konstanty, 1992).

Święta Ruś. Mając charakter formuły nieomal ludowej (folklorystycznej), wyrażenie to uruchamia w różnych dyskursach (ideologicznych, politycznych, propagandowych, a nawet religijnych) rozmaite skojarzenia.

Obecnie ma wywołać przede wszystkim wizję Rosji "prawdziwie rosyjskiej": realizującej najwyższe wartości duchowe, spełniającej swe posłannictwo historyczne, strażniczki prawdziwej wiary, narodu wybranego itd.

Wizja ta jest dwukierunkowa. Wskazuje na pewien stan idealny, właściwy Rosji w jej przeszłości, ale z czasem wypaczony (głównie wskutek wpływów zachodnich), oraz stan życzeniowy - ów utracony stan idealny powinien być przywrócony i stanowić wzór i cel dla wszelkich poczynań Rosji współczesnej.

Żywotność (a i propagandowa skuteczność) tej formuły tkwi zapewne w dziejach rosyjskiego konceptu "świętość", w nierozróżnianiu pojęć "sacer" i "sanctus", ale głównie w aktywności pierwotnego pierwiastka pogańskiego, traktującego jako "święte" ziemię i "lud". Bez tej aktywności niezbyt jasna byłaby np. trwałość idei "poczwiennictwa" lub fascynacja Schellingiem i "organicyzmem", uważanych za jedno ze źródeł (a należałoby powiedzieć, że raczej za czynnik aktywizujący i ułatwiający artykulację) rosyjskiego nacjonalizmu XIX wieku.

 

 

Północ. Rodzima rosyjska mitologia ludowa wiąże Północ z Gwiazdą Polarną i Gwiazdozbiorem Wielkiej Niedźwiedzicy jako osią świata. Inne mitologie, dobrze znane Rosjanom, lokują na północy swój "raj" lub "wyspy szczęśliwości". Nawet grecki Apollo chronił się przed skwarem Delf gdzieś na Północy.

Klimatyczne teorie mentalności różnych ludów wyróżniały Północ jako bardziej etyczną, szczerą, prostolinijną, geniusz z Północy potrafił wznieść się na szczyty niewspółmiernie wyższe niż geniusz Południa (Bacon, Hume, Montesquieu; por. szybkie zmitologizowanie M. Łomonosowa właśnie jako geniusza z Północy, z Archangielska).

W obiektywnym opisie geograficznym Rosja plasowała się właśnie na Północy, zarówno wobec świata antycznego, jak i nowożytnej Europy. Stąd nie bez pewnej dumy używała nazwy "Północ" jako synonimu "Rosji" w języku literatury, publicystyki i politycznej retoryki, ale w opozycji do Południa (w znaczeniu "Europa").

Od czasów Piotra I topos "Rosji - Północy" wszedł do kultury rosyjskiej na trwałe. Chętnie posługiwano się nim nie tylko w celu przeciwstawienia Rosji Europie (metaforycznie nazywanej "Południem"), ale także w celu ukazania jej jako właściwszej wersji Europy, z pełnym prawem przejmującej (jak i Europa) np. dziedzictwo grecko-rzymskiej klasyczności (z taką intencją W. Żukowskiego nazywano "Orfeuszem Północy", Petersburg "północną Palmirą" itd.).

Jako nazwa geograficzno-kulturowej strefy w obrębie samego Imperium Rosyjskiego Północ mogła być synonimem Wielkorosji, przeciwstawnej Małorosji - Ukrainie (por. np. nazwy dwu organizacji dekabrystowskich - Związku Północnego i Związku Południowego) lub, częściej, Petersburga, czyli "nowej Rosji" przeciwstawnej Rosji "starej", której pars pro toto była Moskwa (tak jest np. w wierszu M. Niekrasowa Drużeskaja pieriepiska Moskwy s Pietierburgom).

Przypuszczalnie na bazie oświeceniowych klimatycznych teorii mentalności i preferencji realizmu powstają w połowie XIX w. reinterpretacje surowej i ubogiej przyrody Rosji (jako Północy) w terminach przebóstwienia, boskiej pokory, męki Chrystusowej (zwłaszcza u Tiutczewa). Odpowiednio do pojęcia "narodu-bogonoścy" formuje się pojęcie "przyrody-bogonoścy".

Własną zaś Północ wskutek represyjnej polityki carskiej i radzieckiej mitologizuje się jako enklawę najdawniejszych staroruskich tradycji, przechowanych do czasów współczesnych przez chłopstwo, klasztory i sekty religijne (W. Rozanow, S. Jesienin, M. Klujew, ale również i folklorystyka XX w.).

Jerzy Faryno, Sławomir Mazurek

 

 

Słowianofile. Współcześnie "słowianofilami" lub "poczwiennikami" określa się rosyjskich myślicieli nacjonalistycznych, m.in. tzw. pisarzy "wiejskich", dla których największymi autorytetami ideologicznymi, o czym dzisiaj mówią oni już otwarcie w swych wystąpieniach publicystycznych, są dziewiętnastowieczni słowianofile (K. Aksakow, A. Chomiakow, I. Kirejewski i in.), "poczwiennicy" (F. Dostojewski, M. Strachow, A. Grigorjew) oraz panslawiści (M. Danilewski). Współcześni "słowianofile" z reguły są jedynie rusofilami.

Andrzej Lazari

 

 

Pokora. Przez Rosjan uznawana za jedną z podstawowych cech ich mentalności obok biegunowo przeciwstawnej - buntu. Funkcjonujący w języku rosyjskim zwrot "smirenie pacze gordosti" (pokora ponad dumą) odwołuje się do prawosławnego ideału, zgodnie z którym pokora jest wyrazem łaski Bożej. Św. Siergij Radonieżski i św. Serafim Surowski uosabiali bezmiar pokory i łagodność serca. Pokora miała być jednocześnie podstawą mesjanizmu rosyjskiego.

Pokora to jeden ze sposobów walki ze złymi siłami (Antychrystem) i przemocą. U podstaw "starczestwa" leży wyzbycie się własnej i poddanie się absolutnej woli starca. Pokora związana jest z ideałem świętych, ubogich, licho odzianych; z życiem dzielonym z ludem (np. L. Tołstoj).

Słowianofile wzywali do pokory wobec prawdy ruskiej przechowywanej przez lud; Dostojewski nawoływał inteligencję: "Ukorz się dumny człowieku!".

Aleksander Zwoznikow

 

 

"Smuta". Rosyjskie słowo oznaczające zaburzenia, rozruchy. W historiografii tak nazywa się głęboki kryzys państwowości moskiewskiej, do którego doszło na początku siedemnastego wieku. Rosyjscy pisarze, historycy i historiozofowie z rozmaitych względów wielokrotnie powracali do wydarzeń tej epoki. Na przykładzie "smuty" studiowano więc okrutne mechanizmy walki o władzę, wiele uwagi poświęcając analizie psychologicznej uwikłanych w nią jednostek (m. in. Borys Godunow A. Puszkina, Car Borys A. K. Tołstoja). Traktowano ją też jako ważny etap w kształtowaniu się rosyjskiej świadomości narodowej - stąd mitologizowanie postaci historycznych ucieleśniających patriotyzm ogółu mieszkańców ówczesnego Carstwa Moskiewskiego (Dymitr Susanin, Minin i Pożarski). Jednocześnie najważniejsze wydarzenie "smuty", jakim był najazd polski, niejednokrotnie przedstawiano jako przejaw właściwego "łacińskiej" i "katolickiej" Europie antyrosyjskiego ekspansjonizmu.

W okresach kryzysu państwowości rosyjskiej (rewolucja 1917 r., czasy pogorbaczowskie) w wydarzeniach wielkiej "smuty" widzi się chętnie historyczną analogię pomagającą zrozumieć sytuację współczesną (por. np. wizję rewolucji u B. Pilniaka czy M. Wołoszyna). Niekiedy kryje się za tym przekonanie - niekoniecznie wyrażane explicite - że "smuta", czyli wszechogarniający kryzys państwowości, to fenomen cyklicznie powtarzający się w dziejach Rosji.

Sławomir Mazurek

 

 

Naród radziecki. Jedna z fundamentalnych kategorii komunistycznej wizji rzeczywistości. W założeniu, według definicji kanonicznej, "nowa historyczna, społeczna i internacjonalistyczna wspólnota ludzi, mających jedno terytorium, ekonomikę, socjalistyczną w treści kulturę, związkowe państwo ogólnonarodowe oraz wspólny cel - zbudowanie komunizmu". Kategorię tę powołano do życia po XVII zjeździe WKP(b), na którym postanowiono, że walka klas w społeczeństwie sowieckim zakończyła się. W stalinowskiej konstytucji z 1936 r. miejsce proletariatu jako klasy przodującej zajął bezklasowy naród sowiecki. W ślad za tym miejsce "wroga klasowego" zajął "wróg narodu".

Proklamowanie i teoretyczne uzasadnienie istnienia narodu radzieckiego nastąpiło na XXIV Zjeździe KPZR (1971). Członkowie ludów zamieszkujących ZSRR stawali się członkami tego narodu poprzez podporządkowanie się wspólnej władzy państwowej, przyjęcie obywatelstwa radzieckiego, bezwarunkową akceptację ideologii marksistowsko-leninowskiej jako determinanty życia społecznego i przyswojenie sobie języka rosyjskiego - "pierwszego pośród równych", obowiązkowego w nauczaniu i dominującego w komunikacji językowej. Z założenia internacjonalistyczna, kategoria ta stała się podstawą wielkomocarstwowego szowinizmu sowieckiego. Z zasady kolektywistyczna, formowała świadomość obywatela, prowadząc do wykształcenia się szczególnej mentalności "człowieka radzieckiego" (homo sovieticus), który przedkładał oddanie państwu nad zachowanie własnej tożsamości, a przynależność do narodu radzieckiego - nad własne poczucie narodowe.

Wojciech Chlebda, Andrzej Lazari

 

 

Człowiek radziecki. Członek społeczeństwa radzieckiego - główny cel i warunek zarazem zbudowania komunizmu, który z założenia miał być "bogaty wewnętrznie, czysty moralnie i fizycznie doskonały" (Program KPZR, 1956). Światopogląd człowieka radzieckiego określało życie w kolektywie, poprzez kolektyw i dla kolektywu jako koła napędowego maszyny, w której jednostka pełniła rolę śrubki (M. Heller). Kształtowały go przedszkole i szkoła, najróżniejsze organizacje i instytucje państwowe, społeczne i polityczne. Zunifikowany przez ideę, swoje postrzeganie świata opierał na wypływających z niej dogmatach i sakralizował postacie, przedmioty i zjawiska historii i rzeczywistości radzieckiej.

Ideologii komunistycznej udało się stworzyć takiego człowieka w pewnej tylko części, wielu ludzi nie uległo pełnej deformacji, wypracowali bowiem w sobie "zbawienną uległość i zdolność niewyróżniania się, nawyk, by nawet przed sobą nie przyznawać się do swego rzeczywistego stosunku do otoczenia" (W. Bukowski).

Realia życia w ZSRR - niski standard materialny zamiast obiecywanego "raju na ziemi", zredukowany do minimum zakres swobód obywatelskich - przy stopniowym "otwieraniu się" na Zachód rodzą w obywatelu radzieckim zwątpienie w "jedynie słuszną ideę", a zatem i poglądy sprzeczne z sowiecką ideologią. Stąd homo sovieticus to człowiek o podwójnej (zewnętrznej i wewnętrznej) moralności i psychice.

Wanda Radolicska

 

 

"Starczestwo". Starzec to "biorący waszą duszę, waszą wolę w swoją wolę. Wybierając starca, wyrzekacie się swej woli i oddajecie ją z pełnym samozaparciem" (Bracia Karamazow F. Dostojewskiego). Idea "starczestwa" była połączeniem monastycyzmu ascetycznego, pogłębieniem formacji religijnej z próbą wyjścia poza mury monasteru i uczestnictwa w życiu społeczeństwa świeckiego. Jej ośrodkiem był męski klasztor Pustelnia Optyńska koło Kozielska.

"Starczestwo" odegrało dużą rolę w przełamaniu izolacji instytucjonalnego kościoła od elit intelektualnych, co umożliwiło kulturze prawosławnej współuczestniczenie w rozwiązywaniu kryzysu duchowego, przeżywanego przez dziewiętnastowieczną Rosję. Starzec był niosącym pomoc przewodnikiem duchowym dla cierpiących prostych ludzi i pomocnikiem-partnerem dla przeżywających rozterki światopoglądowe ludzi wykształconych. Najsłynniejszym starcem Pustelni Optyńskiej był Ambroży (A. Grienkow, 1812-1891, starzec od 1860 r., jeden z prototypów Zosimy z Braci Karamazow). Spotykał się z nim F. Dostojewski, L. Tołstoj (trzykrotnie), A. K. Tołstoj. Z Pustelnią Optyńska związany był więzią duchową M. Gogol, kontakt ze starcami utrzymywali słowianofile, w pustelni k. Kozielska spędził ostatnie lata życia K. Leontiew.

W mentalności powszechnej starzec był wcieleniem "nieuczonej" mądrości rosyjskiej i boskim posłannikiem. Tytułem tym posługiwał się G. Rasputin na dworze Mikołaja II.

Józef Smaga

 

 

"Uwielbienie dla cierpienia". Jeden z trzech typów świętości na Rusi. "Strastotierpiec" - ten, który upodobnił się do Chrystusa, odrzucił świat w imię miłości do Boga i bliskich. Niemal bezprzykładna w historii neofity - narodu ruskiego - specyficzna narodowa forma kultu świętych. "Strastotierpcami" kieruje nie strach i tchórzostwo, nie brak energii i męstwa lecz niesprzeciwianie się złu i pokorne spotkanie ze śmiercią, którą się przyjmuje jako dar Boży. Słabi, grzeszni po ludzku, życie i zdolności poświęcają nie dla osiągnięcia osobistych laurów lecz dla narodu ruskiego ("pieczalniki za narod i stojatieli za Ziemliu Russkuju"). Miłosierni, pokorni, posłuszni, pełni przebaczenia, rozdający swój majątek, często kończą życie w klasztorze, uwielbiani za swą stałą gotowość w każdych warunkach oddać swe życie za ojczyznę i naród. Kanonizowano ich nie za patriotyzm, a za to, że był on dla nich drogą do wypełnienia przykazania Chrystusowego o miłości ("po smierti molasze Boga za Ruś"). Wyróżnia się pośród nich: 1) kniaziowie w służbie państwa i narodu; 2) kniaziowie-mnisi; 3) duchowni; 4) święte niewiasty; 5) ze szczególną czcią odnoszono się do świętych dzieci-męczenników, które jak Dzieciątka Betlejemskie nie słowem, czynem lecz śmiercią wyznają Jezusa Chrystusa.

abp Szymon Romańczuk

 

 

Cierpliwość w pokorze. Cierpliwość, podobnie jak pokora, zadomowiła się w świadomości Rosjanina jako ideał głoszony przez Prawosławie: "W cierpliwości waszej posiadajcie dusze wasze" (Łuk., 21,19). Nic nie może równać się z długotrwałą cierpliwością w pokorze. Nastawiony na dialog z Bogiem Rosjanin utożsamia swoje trwanie w pokorze ze znoszeniem przez Pana naszych grzechów. Cierpliwość w pokorze pozwala uwolnić się od cierpień. Stąd wywodzi się charakterystyczny dla Rosjan niski próg wymagań cywilizacyjnych: cierpliwie znoszą ciężkie warunki życia, surowy klimat, despotyczne formy rządów. Cecha ta była nieustannie wykorzystywana przez carów, sekretarzy partyjnych i prezydentów.

Aleksander Zwoznikow

 

 

Unia kościelna, unionizm. Koncepcja więzi religijno-kościelnej w obrębie chrześcijaństwa, tak doktrynalnej jak i instytucjonalnej natury, pomiędzy poszczególnymi częściami (odłamami) podzielonego w ciągu pierwszego tysiąclecia naszej ery chrześcijaństwa, zakładająca łączność i jedność ponad podziałami historycznymi i narodowymi oraz zróżnicowaniami kulturowo-obyczajowymi poszczególnych kościołów lokalnych. Próby jej urzeczywistnienia podejmowane były począwszy od wieku XIV tak pomiędzy obiema wielkimi częściami świata chrześcijańskiego: grecko-bizantyńską, wschodnią, głównie prawosławną, oraz zachodnią, przede wszystkim łacińską, rzymską, katolicką, jak i pomiędzy ich narodowymi, lokalnymi cząstkami w poszczególnych krajach czy państwach Europy.

Zasady więzi unijnych łączących instytucje i wspólnoty kościelne Wschodu i Zachodu sformułowane zostały w sposób ogólny, ale możliwie całościowy i wyczerpujący, choć w zasadzie czysto teoretyczny, bo bez trwałych skutków praktycznych, realizacyjnych, na soborze w Ferrarze-Florencji w roku 1439. Próbowano je następnie urzeczywistniać, już po nieudaniu się zamysłu unijnego pomiędzy Bizancjum a Rzymem wskutek upadku w roku 1453 Konstantynopola i nieprzyjęciu zasad unii w krajach słowiańskich, najpierw w Rzeczypospolitej Obojga Narodów (unia w Brześciu w 1596 r. Cerkwi Prawosławnej na terenie państwa polsko-litewskiego z Rzymem, unijne rozwiązanie pomiędzy Kościołem ormiańskim a Rzymem na tym samym terenie w roku 1634), potem na terytorium monarchii Habsburgów (unia w Chorwacji na początku wieku XVII, użgorodzka na Zakarpaciu w 1646 r., na Węgrzech w wieku XVII-XVIII, wreszcie w Bułgarii, 1860 r.). Ciekawym rozwiązaniem doktrynalnym, prawnym i obrzędowym była tzw. neounia na terenie pogranicza polsko-ruskiego w okresie II Rzeczypospolitej, zakładająca odrodzenie się więzi unijnych w sytuacji polityczno-ideowej i narodowo-kościelnej w wieku XX, już po praktycznym zlikwidowaniu unijnego Kościoła grecko-katolickiego na ziemiach zagarniętych wskutek rozbiorów przez Rosję; przewidywała ona jedność kościelną strony łacińsko-katolickiej i bizantyńsko-słowiańskiej przy równoczesnym powrocie do czystości dogmatyczno-obrzędowo-liturgicznej Kościoła-Cerkwi, zwrocie ku źródłom autentycznej tradycji prawosławia ruskiego, i to nawet redakcji rosyjsko-moskiewskiej.

Unijne rozwiązania organizacyjno-kościelne oraz zasady ideowe je motywujące mają bezpośrednie a liczne odniesienia do życia politycznego państwa rosyjskiego oraz do rosyjskiego prawosławia. I tak, Ruś Moskiewska od samego początku przeciwstawiała się zdecydowanie próbom włączenia metropolii ruskiej do ugody z Rzymem po florenckim akcie unijnym z roku 1439 (uwięzienie, a następnie ucieczka metropolity Izydora, uczestnika soboru we Florencji), wysiłkom Stolicy Apostolskiej, prowadzonym za pośrednictwem legata papieskiego Antonia Possewina, aby pozyskać dla dzieła unii Wielkiego Księcia Moskiewskiego, wtedy już cara, Iwana IV (Groźnego), otwartości na oddziaływania zachodnie, katolickie, łacińsko-polskie prawosławia ukraińskiego przed, a zwłaszcza po przyłączeniu części Ukrainy do Moskwy po roku 1654.

Ten negatywny stosunek, wręcz wrogość do unii (będący oczywiście ukierunkowanym i skonkretyzowanym w sensie terytorialnym i narodowo-kulturalnym niechętnym nastawieniem wobec Zachodu, Rzymu, katolicyzmu tak Moskwy-Rosji oficjalnej, a więc państwa i Cerkwi, jak i narodu, społeczeństwa, kultury) znalazł swój wyraz najpełniejszy w tępieniu unii i unitów na terenach ziem polsko-litewsko-ruskich zajmowanych sukcesywnie od połowy XVII stulecia drogą wojen, układów dyplomatycznych, wreszcie rozbiorów oraz represji i prześladowań będących wynikiem nieudanych powstań narodowych przez wiek XVIII, XIX i pierwszą połowę XX w., aż do czasu rozpadu ZSRR. Kolejno więc następowała pełna likwidacja unii i powrót ludności ruskiej do prawosławia najpierw na Białorusi i w zachodnich guberniach zaboru rosyjskiego, zwłaszcza na Podlasiu i Chełmszczyźnie, następnie także na Ukrainie przed rokiem 1939, a potem po tej dacie (głośny "synod" lwowski z roku 1946, zejście pozbawionego hierarchii i duchowieństwa kościoła grecko-katolickiego w tzw. Galicji Wschodniej oraz na Wołyniu do podziemia). Dziś, po kompromitacji ideologii komunistycznej i upadku ateistycznej utopii społeczno-politycznej we wszystkich trzech regionach narodowo-kulturowych Słowiańszczyzny Wschodniej, odrodzony Kościół Grecko-Katolicki na Ukrainie, zwany obecnie Ukraińską Cerkwią Katolicką obrządku bizantyńskiego, stanowi - obok dużo słabszych przejawów odradzania się dążeń unijnych ze strony chrześcijańskich środowisk i wspólnot na terenie Białorusi i Rosji - jedną z najpoważniejszych przeszkód w dialogu ekumenicznym pomiędzy Rzymem a chrześcijaństwem wschodnim, prawosławnym w skali światowej, zwłaszcza jednak w zbliżeniu katolicyzmu i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, Patriarchatu Moskiewskiego.

Ryszard Łużny

 

 

Flaga (państwowa). Wprawdzie 31 X 1991 r. przez Zjazd Deputatów Narodowych została zatwierdzona oficjalna flaga państwowa Federacji Rosyjskiej (w oryginale: oficjalna flaga Narodowa - Nacyonalnyj fłag Rossijskoj Fiedieracyi), złożona z trzech tej samej wielkości poziomych pasów - białego, niebieskiego i czerwonego ("biełaja, łazoriewaja i ałaja połosy"), jednakże na rozmaitych wiecach "wojna na flagi" nadal trwa. Komuniści nadal używają flagi czerwonej. Nacjonaliści zaś - "monarchicznej" flagi czarno - żółto (złoto) - białej.

Wynika to w ogóle z historycznie niestabilnej sytuacji państwowej heraldyki i symboliki Rosji. W odróżnieniu np. od Polski ani herb (czarny orzeł dwugłowy), ani barwy flagi w świadomości Rosjan nie nabrały takiej wagi symbolicznej, nie stały się znakiem narodowym. Stąd łatwość reinterpretacji tych symboli i dopisywania im różnych tradycji. Lud zaś zdaje się w ogóle nie znać swych symboli (pytanie "jaki znak twój?" nie miałoby i chyba nadal nie ma podstaw) - najchętniej więc za swój "znak" uważa którąś z najpopularniejszych ikon (ew. chorągiew z ikoną).

Nacjonaliści barwy flagi czarno-żółto-białej odczytują następująco:

1. Czarny - to kolor dwugłowego orła, symbol mocarstwa na Wschodzie, wielkiej potęgi od Bałtyku po Pacyfik.

2. Żółty (złoty) - to barwa sztandaru Bizancjum, symbol dziedziczenia i pielęgnowania w narodzie rosyjskim Prawdy chrześcijańskiej, Prawosławia.

3. Biały - kolor siwy Jerzego Zwycięzcy - to symbol wielkiej, bezinteresownej i radosnej ofiary za Ojczyznę, za Ziemię Ruską, co jest główną odwieczną cechą rosyjskiego charakteru narodowego, która zadziwiała i odstraszała cudzoziemców.

Faktycznie jednak czarno-żółto-biała flaga była flagą państwową tylko przez 25 lat - od 1858 do 1883 r. Rusofil Aleksander III w przededniu swej koronacji wprowadza biało-niebiesko-czerwoną i wywołuje "wojnę o flagi", która się zakończyła dopiero w przededniu koronacji Mikołaja II - 5 kwietnia 1896 r. biało-niebiesko-czerwoną zadekretowano jako "narodową" lub "państwową", obowiązującą w całym Imperium, z Finlandią włącznie. W maju 1918 r. wprowadzono flagę czerwoną, a w rocznicę Rewolucji (6 XI 1918 r.) na miejscu Straceń na placu Czerwonym uroczyście spalono wszystkie flagi i symbole obalonego reżimu. Pod tą flagą biało-niebiesko-czerwoną walczyła w wojnie domowej Biała Armia, kultywowała ją też emigracja.

Barwy tej flagi interpretowano rozmaicie, m. in. - czerwoną jako najbardziej popularną w narodzie, jako barwę carów, ale też i jako barwę chorągwi z ikonami; niebieską uważano za barwę Matki Boskiej, patronki Cerkwi rosyjskiej; biała zaś miała być symbolem wolności i wielkości.

Niektóre zdezorientowane orientacje polityczne występują obecnie także pod flagą z krzyżem św. Andrzeja na białym tle. Za Piotra I używano jej w funkcji państwowej, ale na trwałe związała się z flotą wojenną.

Warto jeszcze dodać, że zwolennicy flagi czarno-żółto-białej czasami przypominają wjazd Aleksandra II do Warszawy w końcu lat 60. Otóż Rosjanie wywieszali na powitanie cara flagi czarno-żółto-białe, natomiast Polacy biało-niebiesko-czerwone, nawiązując ich barwami do barw polskich ułanów, uczestniczących w kampanii Napoleona w 1812 r.

Jerzy Faryno

 

 

Chrystocentryzm. Dążenie do "naśladowania" Chrystusa. Kultura ruska była wyraźnie chrystocentryczna, ponieważ jej głównym zadaniem było odlaicyzowanie człowieka. Ideał moralny ma wyraźnie nowotestamentowy charakter. W rosyjskiej kulturze nowożytnej ewangeliczny chrystocentryzm przejawia się zarówno bezpośrednio (Zmartwychwstanie L. Tołstoja, Bracia Karamazow F. Dostojewskiego), jak i pośrednio poprzez autorską etyczno-estetyczną orientację na najwyższy ideał moralny, którym jest Chrystus. Stąd wrażenie niedoskonałości kreowanych postaci, krytycyzm socjalny i moralny podczas projekcji "realnego" życia bohatera literackiego na "idealne" życie bohatera Nowego Testamentu, nawet jeśli taka projekcja nie była uświadomiona do końca przez pisarza. Dlatego w literaturze rosyjskiej spotykamy tak niewielu "pozytywnych" bohaterów: każdy człowiek jest "gorszy" od Chrystusa; w świadomości autora zawsze istnieje "najlepszy". Nałożenie się ideału chrześcijańskiego (absolutu moralnego w jego prawosławnej "ortodoksyjności") na realne życie w Rosji podkreślało nieuchronną niepełność tego życia. Z drugiej strony, odwrotną stroną chrystocentryzmu jest pełne i bezwarunkowe przyjście Bożego świata. Przed Bogiem wszyscy są równi jako Jego poddani, co zarazem oznacza, że wszyscy są godni miłości, współczucia i litości. Stąd miłość do ubogich, szalonych (jurodiwych) i nędzarzy, estetyzacja miłości do bliźniego swego przy całym rozumieniu jego niedoskonałości. W pewnym sensie bohaterowie rosyjskiej literatury reprezentują różne wariacje (mniej lub bardziej udane) dążenia do naśladowania Chrystusa.

Iwan Jesaułow

 

 

Car. Całkowite uwolnienie się Rusi od panowania Tatarów (1480) zbiega się z upadkiem Bizancjum (1453), co w aspekcie duchowym odbierano jako przejęcie przez Ruś misji religijnej: podczas gdy w Bizancjum zapanował Islam, na Rusi zwycięża Prawosławie. Jest to niejako bezpośrednia przesłanka idei "Moskwa - Trzecim Rzymem", a zarazem bodziec do sakralizacji władzy państwowej (wielkiego księcia). Od tego czasu władcy rosyjscy zaczynają się mianować "carami", a od Iwana Groźnego (tj. od 1547 roku) tytuł "cara" staje się już ich stałym oficjalnym atrybutem.

Słowo "car" (choć wprowadzone jako odpowiednik bizantyjskiego "basileus") miało szczególną tradycję w języku cerkiewno-słowiańskim i rosyjskim: traktowano je jako słowo pochodzące od Boga i używano go jako imienia Boga (ze szczególnie przestrzeganą pisownią "UPB", a nie "IJAPB"). Początkowo przyjmowane przez wielu nie bez oporów, stopniowo się utrwaliło, przenosząc na panującego monarchę swe konotacje sakralne. Z czasem monarchę się określa jako "prawiednoje sołnce" ("sprawiedliwe", ale i "prawdziwe", w znaczeniu - ustanowione przez Boga, "słońce"), choć w tekstach liturgicznych dotychczas przysługiwał ten epitet wyłącznie Chrystusowi. Mając cara za pomazańca Bożego i używając na jego określenie słowa "pomazannik", za Piotra I T. Prokopowicz przywraca słowu "pomazannik" jego grecki odpowiednik "christos" i stosuje niekiedy pisownię "Christos", czyli wprost nazywa Jezusem Chrystusem (niekiedy, jak to czynił S. Jaworski, używa się wobec Piotra I nazwy "Spas" - Zbawiciel, a P. Krekszyn zwraca się w swych Zapiskach o historii Piotra słowami modlitwy "Ojcze nasz, Piotrze Wielki! Tyś nas z niebytu wyprowadził..."). Sam Piotr I również chętnie identyfikował się z Chrystusem - po zwycięstwie pod Połtawą wjeżdżał do Moskwy (1709) w wieńcu cierniowym, lud zaś go witał palmami i Hosanną. A w 1721 roku kasuje on instytut patriarchy i ustanawia Kolegium Duchowne (później - Synod), przejmując szereg pełnomocnictw, przysługujących uprzednio patriarsze. Głową Cerkwi jednak jeszcze się nie ogłasza (traktując ten status jako oczywistość - jako samoczynnie wypływający z władzy samodzierżcy). Głową cerkwi będzie siebie nazywać Katarzyna II, a w roku 1797 Paweł I zatwierdzi ten tytuł specjalnym aktem prawnym o dziedziczeniu tronu ("monarchowie rosyjscy stanowią głowę Cerkwi"), i nawet będzie chciał odprawiać nabożeństwa.

Poza staroobrzędowcami czy "biegunami" lud rosyjski traktował cara jako żywą ikonę (znane są np. przypadki obstawiania płonącymi świecami przejeżdżającej przez wsie karety Katarzyny II). Ale i sami carowie uznawali swych poprzedników za święte ikony (tak, przykładowo, Mikołaj I zabronił M. Pogodinowi druku tragedii Piotr I, gdyż nie godzi się świętość ukazywać w teatrze; podobnie zareagował na "bogobórczy" i "świętokradczy" wizerunek pomnika Piotra I w Jeźdźcu Miedzianym Puszkina).

Tendencja do sakralizacji władz najwyższych nie wygasła również w ateistycznym państwie radzieckim. Jakkolwiek zmieniły się eksplicyte wypowiadane motywacje "kultu", uprawiano go w ramach tej samej archaicznej semiotyki. Pod względem funkcjonalnym miejsce Pisma Świętego zajęły pisma "klasyków", ikon - portrety wodzów, ikonostasu - podobnie komponowane fotogramy Biura Politycznego na murach Mauzoleum, Grobu Pańskiego - Mauzoleum Lenina, a powszechne pomniki i popiersia - miały charakter barokowych posągów świętych. Obecnie tę tęsknotę do sacrum kieruje się bądź w stronę beatyfikacji ostatniego cara Mikołaja II jako "męczennika", bądź też w stronę przywracania kultu Lenina i Stalina. W tych samych kategoriach interpretowano i Gorbaczowa - jako Antychrysta, fałszywego cara-Boga - łącząc te interpretacje z wyczekiwaniem na cara "prawdziwego" (pogłoski o żywym Leninie, o cudownie ocalonym carewiczu - synu Mikołaja II itp.).

Jerzy Faryno

 

 

Konstantynopol (Drugi Rzym). Położona nad Bosforem dawna stolica Cesarstwa Bizantyjskiego, Symbol korzeni prawosławia. Opanowanie Konstantynopola było jednym z podstawowych celów polityki rosyjskiej od XVIII do początku XX w. W XIX w. panslawizm rosyjski głosił ideę wyzwolenia Konstantynopola spod władzy tureckiej i ustanowienia w nim stolicy Związku Wszechsłowiańskiego.

Andrzej Lazari

 

 

Cerkiew. Kościół jako: a) społeczność Chrystusowa; b) hierarchia kościelna; c) świątynia.

W ostatnim znaczeniu cerkiew - jako świątynia, dom modlitwy - w układzie architektonicznym i wymiarze symbolicznym nawiązuje do rzeczywistości starotestamentowej (Przybytek Święty podzielony na dwie części: miejsce "święte" oraz "święte świętych", w którym za zasłoną przechowywano Arkę Przymierza, laskę Aarona, naczynie z manną). Składa się z dwóch bądź trzech części. W pierwszym wypadku jedną z części świątyni jest ołtarz odpowiadający starotestamentowemu "święte świętych", drugą zaś nawa. W warstwie symbolicznej układ ten ma przypominać wiernym, że Chrystus składa się z dwóch natur: niewidzialnej boskiej i widzialnej ludzkiej, że sam człowiek składa się z duszy i ciała, że istnieje tajemnica Trójcy Świętej, która jest niepoznawalna dla umysłu ludzkiego lecz człowiek doświadcza jej oddziaływania. Taki układ wskazuje także na świat widzialny i niewidzialny, ołtarz oznacza niebo, a świątynia ziemię.

Układ trzyczęściowy cerkwi tworzą: przedsionek, nawa i ołtarz. W warstwie symbolicznej trójczłonowość cerkwi oznacza: Trójcę Świętą; to, co jest na ziemi (przedsionek), w niebie (nawa) i ponad niebiosami (ołtarz); czyniących pokutę, wiernych, stan kapłański.

Głównym celem budowy cerkwi jest składanie Ofiary. Dlatego ołtarz, gdzie dokonują się czynności święte, to najważniejsza część świątyni, pozostałe mogą być traktowane jako poszerzenie przestrzeni ołtarzowej. Całość zaś to oddzielenie wiernych od świata grzesznego. Cerkiew może być zbudowana na planie krzyża, traktowanego jako znak zwycięstwa nad grzechem i śmiercią, krzyża jako podstawy wiary. Drugi plan to prostokąt; ma on wyrażać myśl, iż Kościół prawosławny podobny jest do okrętu przewożącego swoich wiernych przez pełne niebezpieczeństw życie do przystani, którą jest Królestwo Niebieskie. Świątynie budowane na planie koła mają symbolizować nieskończoność i wieczność Cerkwi. W symbolice budynku cerkwi uwzględnić należy oś podłużną przebiegającą od zachodu na wschód. Tak zorientowana cerkiew staje się symbolem wędrówki ludu Bożego, który wychodząc z ciemności (zachód) zmierza ku wschodowi słońca, idzie do Chrystusa, do prawdziwej Światłości. Ze wschodu wraz ze słońcem przychodzi dające życie światło i ciepło, z ołtarza wierni otrzymują w postaci Świętych Darów siły duchowe i uświęcenie. Chrystus nazywany jest "Słońcem Prawdy", które rozproszy ciemności grzechu i zła. Cerkwie zwieńczają kopuły symbolizujące przestrzeń nieba, świat aniołów i świętych, mieszkanie Boga. O modlitwie i nieustannym dążeniu do Stwórcy mają wiernym przypominać kopuły naśladujące płomienie świec. Jedna kopuła symbolizuje Jedynego Boga, dwie oznaczają naturę boską i ludzką Chrystusa, trzy przypominają o Trójcy Świętej, pięć kopuł symbolizuje Jezusa Chrystusa i czterech Ewangelistów, siedem to siedem sakramentów, dziewięć oznacza dziewięć chórów anielskich, zaś trzynaście symbolizuje Chrystusa i dwunastu apostołów.

Przedsionek - zachodnia część cerkwi (symbolizująca ciemność grzechu i niewiary), zazwyczaj oddzielony od pozostałych, przeznaczony jest dla pokutujących, odłączonych za grzechy, nieochrzczonych. Do części środkowej (nawa) mogą wchodzić i znajdować się w niej ochrzczeni należący do wspólnoty, wierni oświeceni światłem wiary. Nawę od ołtarza oddziela ikonostas, przed którym znajduje się podwyższone miejsce zwane soleją (łac. solium - tron, siedzenie), z którego udzielane są Dary. Środkowa część soleji w kształcie półkolistego wycięcia nosi nazwę ambony. Symbolizuje ona odwalony przez anioła kamień z grobu Chrystusa, z którego po raz pierwszy ogłoszona została światu wieść o Zmartwychwstaniu. Z tego miejsca czytana jest Ewangelia, głoszone kazanie. Części boczne soleji zwane klirosami (gr. kleros - skrawek, część) są przeznaczone dla chóru i psalmisty, dla duchowieństwa, które nie odprawia nabożeństwa.

Ikonostas (gr. eikon - ikona, stasis - ustawienie) to bogato rzeźbiona drewniana lub kamienna przegroda z trojgiem drzwi wypełniona w ściśle określonym porządku ikonami. Drzwi największe, środkowe, zwane są "wrotami królewskimi" (wcześniej "świętymi", w Rosji "carskimi"), bowiem przez nie wynoszone są Święte Dary. Drzwi boczne (północne i południowe) zwane są diakońskimi. Na samej górze ikonostasu umieszczony jest krzyż (mogą też znajdować się tablice z dziesięciorgiem przykazań, laska Aarona, naczynie z manną). Pod nim, pośrodku najwyższego rzędu ikon, umieszczona jest Trójca Święta lub Zmartwychwstanie Chrystusa, rzadziej Ukrzyżowanie, a po bokach - ikony patriarchów. W rzędzie niższym centralne miejsce zajmuje ikona Matki Bożej z Dzieciątkiem; na lewo - Dawid, na prawo - Salomon, i dalej po obu stronach prorocy starotestamentowi. Rząd następny to Deesis (Chrystus na tronie, a po jego bokach Matka Boża i św. Jan Chrzciciel), po bokach 12 apostołów (lub aniołowie, ojcowie Kościoła, męczennicy, niekiedy lokalni święci, założyciele klasztoru). W rzędzie najniższym nad wrotami carskimi znajduje się ikona Komunia apostołów, a na samych wrotach ikona Zwiastowania oraz postaci czterech Ewangelistów; na prawo od tych wrót - ikona Chrystusa, na drzwiach diakońskich - archanioła lub świętych diakonów oraz ikony szczególnie czczone w danej cerkwi. Na lewo od wrót carskich umieszczona jest ikona Matki Bożej, następnie, na drugich drzwiach diakońskich - archaniołowie lub święci diakoni oraz ikony szczególnie czczone w danej świątyni.

Idea programu zawartego w ikonostasie ma uzmysławiać wiernym, że wszystko tworzy jeden zgodny chór, który nieustannie sławi Boga i do jego tronu zanosi prośby o przebaczenie za grzechy świata. Ikonostas ma przypominać wiernym, że święci są naszymi wstawiennikami u Stwórcy. Program ideowy ikonostasu jest również swoistym powtórzeniem historii zbawienia poprzez odwołanie się do symboliki Kościoła Starego Testamentu (tablice Mojżesza, laska Aarona, naczynie z manną, prorocy zapowiadający przyjście Mesjasza) i Kościoła Nowego Testamentu (Zwiastowanie, ustanowienie Eucharystii, ukrzyżowanie, Apostołowie, Ewangeliści, Ojcowie Kościoła, święci). Przemyślany układ ikon w ikonostasie sprawia, że można nań spoglądać z bliska i wtedy wierni dostrzegają szczegóły, patrzą na pojedyncze wydarzenia i postaci; z pewnej odległości ikonostas jawi się jako wiecznie żywa ściana rozświetlona płomieniami świec oddzielających dwa światy: doczesny od nadprzyrodzonego, widzialny od niewidzialnego, ziemię od nieba. Jedność obydwu poświadczają święci w swych prawdziwych wizerunkach należący do obydwu światów.

Trzecia i najważniejsza część cerkwi - ołtarz (łac. altare - podwyższone miejsce ofiarne, w cerkwi także jako prezbiterium) odpowiada "świętemu świętych" w świątyni staro testamentowej. W warstwie symbolicznej ta część świątyni jest mieszkaniem Boga; miejscem, gdzie na tronie zasiada Chrystus; wyrażeniem boskości Chrystusa; niebem na ziemi. Miejscem najważniejszym ołtarza i zarazem najświętszym jest "priestoł" ("tron Boży"), który symbolizuje to, co znajduje się ponad niebiosami, tron niewidzialnego Boga. "Priestoł" jest również symbolem ziemskich miejsc ofiarnych: stół ostatniej wieczerzy, Golgota, Grób Pański, Wieczernik, a także symbolem Grobu Pańskiego. Dlatego przykryty jest białym obrusem mającym przypominać całun, w który zawinięte zostało ciało Chrystusa. Na nim położona jest błyszcząca, jasna tkanina, która ma symbolizować Przemienienie Pańskie. W lewej części ołtarza postawiony jest stół ofiarny ("żertwiennik"), na którym przygotowuje się chleb i wino do Eucharystii; nakryty takimi samymi obrusami co "priestoł", ma przypominać miejsce narodzenia Chrystusa - Betlejem i równocześnie miejsce śmierci - Golgotę. W ołtarzu jest jeszcze tron biskupi, górne miejsce ("gornieje miesto") podkreślające duchową i kanoniczną władzę biskupa (sukcesja apostolska), a po jego obu stronach ustawione są "sopriestolia", siedzenia dla prezbiterów. Górne miejsce posiada również swoją symbolikę. Może na nim zasiadać jedynie biskup i ma ono przypominać niewidzialny tron Chrystusa. Zasiadający na nim hierarcha w otoczeniu kapłanów ma przywodzić na myśl Zbawiciela otoczonego Apostołami.

Architektonicznie z cerkwią może być związana dzwonnica. Dzwony oznajmiające święta roku kościelnego, nawołujące do modlitwy, przypominające o tajemnicy wcielenia w warstwie symbolicznej są głosem Boga. Poświęcone przez biskupa przekazują błogosławieństwo, które stało się ich udziałem. Wyróżnia się trzy rodzaje uderzeń: małe, symbolizujące starotestamentowych proroków i zapowiadane przez nich przyszłe wydarzenia; wielkie, które całej ziemi ogłaszają Dobrą Nowinę; żelazne, zapowiadające nadejście sądu ostatecznego, dźwięki trąb anielskich wzywające żywych i umarłych przed oblicze Pana.

Adam Bezwiński

 

 

Czyściec. Rosyjska tradycja prawosławna nie zna takiego pojęcia jako oddzielnej (obok Raju i Piekła) substancji. Brak tego "pośredniego" toposu znacząco wpływa na rosyjskie widzenie świata, które w tym przypadku opiera się na binarnej mentalności prawosławnej. Stąd wynika szczególny maksymalizm etyczny ("wszystko albo nic"), stąd tendencja do natychmiastowej kwalifikacji "przeklętych problemów" oraz brak zadowolenia z połowicznego sukcesu lub niecałkowitej klęski. Charakterystyczne, że próba wprowadzenia Czyśćca do drugiego tomu Martwych dusz jako szczególnego ogniwa w strukturze utworu doprowadziła M. Gogola do artystycznej klęski (nieukończenie "poematu"). Stało się tak, ponieważ trzyczęściowy kosmos powieści pozostawał w głębokiej sprzeczności z binarną świadomością prawosławną.

Kultura "srebrnego wieku" (w szczególności W. Iwanow) szeroko wykorzystywała ideę Czyśćca posługując się specyficznym "Dantejskim kodem".

Iwan Jesaułow

Czyściec. Każdy człowiek po śmierci stanie na powszechnym Sądzie Ostatecznym. Trzeba będzie odpowiadać za grzech poszczególny - grzech ust, języka, oczu, słuchu, zapachu, rąk, za złość, nienawiść, zawiść, próżność, dumę, butę, pychę, nade wszystko - za brak miłości. To, co w języku ludzkim można nazwać czyśćcem, dla prawosławnych nie jest miejscem topograficznym, lecz twórczym stanem, pośrednim między śmiercią a Sądem Ostatecznym. Twórczym, ponieważ modlitwy żywych, ich ofiary za zmarłych, Sakramenty Kościoła stanowią interwencję w los zmarłych i kontynuację zbawczego dzieła Chrystusa. Jest to zjednoczenie we wspólnym eschatologicznym losie. Ponieważ dusze nie mają ciał, to ani miejsce kosmiczne, ani czas astronomiczny ich nie dotyczy. Patrystyka milczy o czasie przejściowym, nadmieniając jedynie, iż nie jest on pustką, a dusze w nim dojrzewają, wstępują do świata pozazmysłowego. "Łono Abrahama" to miejsce światłości, ochłody i wypoczynku - śpiewa Cerkiew - to droga udoskonalenia i oczyszczenia, przejście przez ogniste miecze Cherubinów, groźne tylko dla ludzi złych, do Świątyni Baranka. Wzajemna modlitwa żywych za zmarłych i zmarłych za żywych - u Boga wszyscy są żywi - wypełnia oczekiwanie Paruzji i warunkuje świętych obcowanie. Dusze, które nie otrzymały przebaczenia grzechów lub otrzymały lecz nie odcierpiały kary za życia, tam nie mogą tego dopełnić poprzez dodatkowe męki, ku zadowoleniu (zadośćuczynieniu) Bożemu, bowiem Stwórca jawiłby się żądnym kary, niemiłosiernym i okrutnym. Nie stanie się miły Bogu człowiek poprzez swe bóle i jęki. Nie ma indywidualnego miejsca tak dla pokuty, jak i zasług. Gdyby męki były jedynym środkiem odkupienia, niepotrzebny byłby Kościół i modlitwa. Zadawane męki byłyby jedynie okrucieństwem. Wyboru dokonujemy za życia na ziemi.

abp Szymon Romańczuk

 

 

Południe. Jako strona świata Południe ma takie same nacechowania pozytywne jak i Wschód.

W aspekcie klimatycznym i cywilizacyjnym przez Południe rozumie się basen Morza Śródziemnego, zwłaszcza świat romański, a w ramach Imperium Rosyjskiego przede wszystkim wybrzeże czarnomorskie i Małorosję z Besarabią (południowa Ukraina, Mołdawia). Warunki klimatyczne i dzieje wybrzeży Morza Czarnego (wraz z ich opisami w przekazach antycznych) sprawiają, że obszary te funkcjonują jako rodzimy świat antyczny i jako rodzima "Europa Południowa" (Włochy, Lazurowe Wybrzeże). Dodatkowo mitologizuje się ten obszar i jako "subtropikalny". Wraz z własnym "zachodem", wpisywaną w obręb Imperium historią narodów Kaukazu i Azji Środkowej itd. nadaje to Imperium, by tak rzec, status "modelu całości świata" i w synchronii, i w diachronii, i w dziedziczeniu cywilizacyjnym.

Osobną pozycję zajmuje świat południowych Słowian. "Południowym" jest on nazywany raczej tylko w dyskursie naukowym lub w funkcji lokalizacyjnej (geograficznej). Zasadniczo zaś jest to świat "bizantyjsko-prawosławno-słowiański", kolebka języka i pisma słowiańskiego oraz obszar wyzwolicielskiej misji Rosji. Od końca XVIII w. południowe prowincje Imperium Rosyjskiego pełnią funkcje "Orientu", "wód", "rezydencji", "świata antycznego" (Hellady), a w okresie radzieckim - "subtropiku", krainy "złotego runa", "kurortu" dla ludu pracującego, a także "azylu" i "Mekki" dla opozycji kulturalnej.

Mając i pragnąc mieć w swym składzie "Zachód" i "Południe" Rosja traktuje je jednak jako coś dla siebie nie całkiem organicznego, pozostają więc na statusie niby własnej, ale "egzotyki" czy też rzadkiego kamienia w koronie. W każdym razie w swym dyskursie ideologicznym lub mitologizującym Rosja może określać siebie jako "Wschód" lub "Północ", widzi siebie w "Europie", ale nie jako "Zachód" lub "Południe".

Egzotykę się podziwia, ale nie kultywuje. Toteż po romantycznej fascynacji Południem następuje adoracja i sakralizacja ubogiej Północy, a Południowi (jak u F. Tiutczewa) przypisuje się naganny z różnych względów przepych, zgiełk, złudzenie i niemoc duchową.

Jerzy Faryno

 

 

"Szaleństwo w Chrystusie". "Jurodiwyje" - "głupcy Boży". Popularna ruska forma świętości XIV-XIX w. Prokop Ustiuski, Bazyli Błażenny, Izaak Zatwornik, Jan Wielki Kołpak, Jan Własaty, Ksenia Petersburska i wielu innych - to mędrcy, profeci, ni to trefnisie, ni to szaleńcy. Chodzili prawie lub zupełnie nago, z kłodami drewna na plecach, z łańcuchami, śmiało wytykali nawet carom nieprawości ich rządów, płakali nad przyszłymi losami ojczyzny i narodu. Świat szydzi czasami z nich, a oni nie przestają piętnować jego ułomności, modlą się za miasta i ludzi. Cechuje ich niezmierzona miłość do Chrystusa i Krzyża, wolność granicząca z anarchicznym indywidualizmem, nienawiść do formalizacji "ugłaskanego" życia. Jurodstwo znane już było w Grecji, pośród eremitów egipskich III-V w. Na Rusi 36 z nich kanonizowano. Po reformie cerkwi za Piotra Wielkiego Świątobliwy Synod ze świeckim oberprokuratorem na czele nie uznawał i nie błogosławił jurodiwych (co nie oznaczało ich niebytu). "Szaleństwo w Chrystusie" jako przejaw mistycznych uniesień ludzkich powstało w wyniku dosłownej interpretacji Listu Pierwszego św. Pawła do Koryntian (1,25 i in.) - "To bowiem co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi" - i zaginęło, gdy zaczęła słabnąć i zanikać świętość kniaziów. Kochani przez lud ruski, koczowali po Rusi, nauczając, prorokując, ostrzegając, prości i uczeni (Prokop Ustiuski mówił po łacinie, wyszedł z Nowogrodu Wielkiego, prawdopodobnie był Niemcem, Jan Własaty miał brewiarz łaciński). W XVII w. jurodstwo zanika, utrzymując się jedynie na północnych rubieżach Rosji (Wołogda, Archangielsk, Wiatka).

abp Szymon Romańczuk