Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

MICHAEL BENSON

TAJNE ORGANIZACJE I ICH WPŁYW NA LOSY ŚWIATA

2005

 

(...)

 

MJ-12. Ufolog Jaime Shandera pierwszy ujawnił dokumenty mające potwierdzać istnienie tajnego zespołu o kryptonimie MJ-12, stworzonego przez rząd amerykański w celu zbadania zjawiska UFO. W grudniu 1984 roku Shandera otrzymał przesyłkę ze znaczkiem z Albuquerque, bez adresu zwrotnego. W środku znajdował się negatyw zawierający fotokopię ośmiostronicowego dokumentu. Okazało się, że był to raport wiceadmirała Roscoce Hillenkoettera, sporządzony dla prezydenta elekta Dwighta D. Eisenhowera 18 listopada 1952 roku. Dotyczył szczątków dwóch rozbitych statków UFO. Napisano w nim, że na miejscu pierwszej katastrofy, do której doszło w lipcu 1947 roku, znaleziono ciała czterech androidów, najwyraźniej przybyłych z kosmosu. Do raportu dołączony był jeszcze jeden dokument - zarządzenie prezydenta Trumana o utworzeniu ściśle tajnej jednostki dochodzeniowej, która miała zbadać wraki statków kosmicznych i szczątki androidów. Jednostce nadano kryptonim Majestic-12.

Shandera i jego współpracownik William Moore udali się do Archiwum Narodowego w Waszyngtonie i odkryli tam notatkę asystenta prezydenta Eisenhowera, generała Roberta Cutlera, z lipca 1954 roku. Cutler pisał, że zebranie MJ-12 odbędzie się w Białym Domu 16 lipca 1954 roku. Shandera i Moore ujawnili dokument dopiero w 1987 roku, kiedy dowiedzieli się, że brytyjski ufolog Timothy Good zdobył jego kopię i zamierza ją opublikować.

John Lear jest byłym pilotem CIA, który odbył kilka misji w Wietnamie, i synem Williama P. Leara, twórcy samolotu Learjet. W 1988 roku Lear, mieszkaniec Nevady, ogłosił dziewieciostronicowy list do ufologów, w którym napisał:

Musimy przyjąć do wiadomości wstrząsające fakty (...), "straszliwą prawdę", którą rząd ukrywał przed nami przez 40 lat. Niestety, jest to znacznie bardziej przerażające, niż kiedykolwiek wyobrażał sobie rząd (...). Usiłując chronić demokrację, nasz rząd sprzedał nas kosmitom. A oto, jak do tego doszło. Zanim jednak przystąpię do opowieści, chciałbym powiedzieć dwa słowa w obronie tych, którzy nas przehandlowali. Mieli jak najlepsze intencje (...). Niemcy zapewne już w 1939 roku znaleźli latający spodek. W 1946 roku generał James H. Doolittle udał się do Szwecji na inspekcję latającego spodka, który rozbił się na Spitsbergenie (...). Straszliwą prawdę znało niewiele osób: (kosmici) byli istotnie małymi, brzydkimi stworami, przypominającymi kształtem modlące się modliszki i wyprzedzającymi nas w rozwoju zapewne o miliardy lat. Spośród osób, które poznały prawdę, kilka popełniło samobójstwo; najbardziej znanym był generał James V. Forrestal (...). Jego dokumenty medyczne są do dziś tajne (...). Prezydent Truman szybko utajnił całą sprawę tak dokładnie, że opinia publiczna wciąż uważa, iż latające spodki to żart (...). W 1947 roku Truman utworzył zespół 12 najlepszych naukowców wojskowych owych czasów. Nadano mu kryptonim MJ-12. Choć zespół istnieje do dziś, wszyscy członkowie z pierwotnego składu już nie żyją.

Lear napisał dalej, że naukowcy i kosmici zawarli umowę: w zamian za niektóre zaawansowane zdobycze techniczne naukowcy zgodzili się tolerować uprowadzanie przez kosmitów ludzi i okaleczanie bydła. "Kosmici zapewnili MJ-12, że uprowadzenia (...) służą tylko do obserwacji rozwoju cywilizacji". Lear stwierdził jednak, że kosmici oszukiwali MJ-12, a ich plany w rzeczywistości obejmowały "pasożytniczą konsumpcję ludzkiej materii biologicznej", zabijanie wszystkich, którzy stanęli im na drodze i krzyżowanie ludzi z kosmitami.

Forrestal, pierwszy amerykański sekretarz obrony (wcześniej piastujący analogiczne stanowisko nosili tytuł sekretarza wojny), 15 miesięcy przed wybuchem wojny w Korei powiedział przyjacielowi, że żołnierze amerykańscy będą niebawem tam właśnie walczyć. Był wyraźnie zaniepokojony tym, że w pierwszych latach po II wojnie światowej wysocy rangą przedstawiciele rządu USA stale godzili się na ustępstwa wobec Związku Radzieckiego. Drugiego marca 1949 roku prezydent Truman poprosił Forrestala, aby podał się do dymisji. W maju generał udał się do Bethesda Naval Hospital na rutynowe badania. Po kilku dniach w jednym z pokojów znaleziono jego ciało. Na szyi miał zaciśniętą pętlę. Oficjalnie stwierdzono, że popełnił samobójstwo. Dziennik Forrestala ogłoszono w okrojonej wersji ponad rok po jego śmierci.

Istnienie MJ-12 potwierdził Robert L Sarbacher, naukowiec i konsultant Komisji do spraw Badań i Wdrożeń Departamentu Obrony. Jako specjalista w dziedzinie fizyki instrumentalnej i telekomunikacji Sarbacher zajmował się na zlecenie Pentagonu badaniami nad pociskami kierowanymi. Był również wysokim rangą urzędnikiem Instytutu Technologicznego w Waszyngtonie. Sarbacher stwierdził, że MJ-12 przechowywał ciała kosmitów. Choć nigdy ich nie widział, miał okazję zobaczyć lekki, ale bardzo wytrzymały metal z rozbitego statku, zapewne skonfiskowany Mac Brazelowi w Roswell w stanie Nowy Meksyk w 1947 roku. Napisał również, że "urządzenia i ludzie obsługujący te maszyny także ważyli bardzo mało, aby mogli wytrzymać ogromne spowolnienia i przyspieszenia związane z ruchem maszyny. Pamiętam rozmowy z niektórymi z nich. Odniosłem wówczas wrażenie, że ci »kosmici« są zbudowani podobnie jak pewne owady obserwowane na Ziemi, gdzie z powodu niewielkiej masy siły inercyjne związane z obsługą tych urządzeń są niewielkie". Dwudziestego dziewiątego listopada 1983 roku Sarbacher oznajmił: "Wciąż nie wiem, dlaczego nadano wysoki stopień tajności i dlaczego zaprzeczono istnieniu tych przyrządów". Według dokumentów Sarbachera do członków MJ-12 należeli:

* Vannevar Bush, naukowiec będący wówczas szefem Komisji do spraw Badań i Wdrożeń Departamentu Obrony.

* James V. Forrestal, sekretarz obrony, zmarł 22 maja 1949 roku.

* Generał Walter B. Smith, urodzony w 1895 roku, szef sztabu generała armii Dwighta D. Eisenhowera, naczelnego dowódcy wojsk alianckich w Europie podczas II wojny światowej. Eisenhower nazywał go "dyrektorem naczelnym wojny". Po ukończeniu szkoły średniej Smith wstąpił do Gwardii Narodowej w stanie Indiana. Podczas I wojny światowej walczył w szeregach 4. Dywizji Piechoty we Francji. W 1917 roku otrzymał awans oficerski i został przeniesiony do wywiadu. Po II wojnie światowej prezydent Truman mianował go amerykańskim ambasadorem w Związku Radzieckim. W 1949 roku Smith został dowódcą 1. Armii i stacjonował w Nowym Jorku. W październiku 1950 roku mianowano go dyrektorem CIA, po tym jak latem tego roku wywiad amerykański nie zdołał przewidzieć, że Korea Północna napadnie na Południową. Czy CIA ma swoje Archiwum X? Być może. Smith uważał, że niezidentyfikowane obiekty latające mogą mieć znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i zarządził śledztwo. Jego wyniki są nadal tajne. Smith odszedł z CIA, a w 1953 roku przeszedł w stan spoczynku. Rok przed emeryturą został podsekretarzem stanu, a potem zajął się pisaniem książek. Wydał między innymi: Eisenhower's Six Great Decisions (Sześć najważniejszych decyzji Eisenhowera) (1956) i My Three Years in Moscow (Moje trzy lata w Moskwie, 1949). Zmarł w 1961 roku.

* Gordon Gray (1909-1982), prawnik, a w latach 1937-1947 wydawca prasowy ("Winston-Salem Journal" i "Twin City Sentinel"). Przewodniczący zarządu Piedmont Publishing Company. W 1950 roku mianowany specjalnym asystentem prezydenta Trumana do spraw bezpieczeństwa narodowego. W 1951 roku został dyrektorem komisji CIA do spraw strategii psychologicznej.

* J. Robert Oppenheimer (1904-1967), czołowy uczony amerykański. Ten słynny fizyk, twórca amerykańskiej bomby atomowej, studiował na Harvardzie, w Cambridge i Getyndze. Doktoryzował się w 1927 roku. Przez 15 lat wykładał fizykę na uniwersytecie w Berkeley i w California Institute of Technology. Podczas II wojny światowej prezydent Roosevelt mianował go szefem "Programu Manhattan", którego celem było zbudowanie bomby atomowej. Po jej skonstruowaniu uczony był przeciwny jej użyciu przeciwko Japończykom. Po wojnie popierał międzynarodowe działania na rzecz kontroli energii atomowej. W 1953 roku prezydent Eisenhower odebrał Oppenheimerowi certyfikat bezpieczeństwa z powodu jego domniemanych lewicowych sympatii. Oppenheimer nadal pracował w Instytucie Studiów Zaawansowanych w Princeton i w 1963 roku otrzymał nagrodę imienia Enrica Fermiego.

* Thornton Page, były profesor astronomii na uniwersytecie w Chicago, zastępca dyrektora Instytutu Badawczego imienia Johnsa Hopkinsa.

* H.P. Robertson, fizyk pracujący w CIA i dyrektor grupy oceny systemów uzbrojenia w biurze sekretarza obrony. W styczniu 1953 roku, w obawie, że Związek Radziecki będzie próbował wywołać w Stanach Zjednoczonych panikę plotkami o inwazji UFO, Robertson zaproponował, aby nakłonić znane osoby do publicznego oświadczenia, że nie wierzą w istnienie UFO, a zatem społeczeństwo też nie powinno w nie wierzyć. Proponował też, aby policja bacznie obserwowała organizacje zajmujące się badaniem UFO, ponieważ mogą być one łatwo użyte do "celów wywrotowych".

* Sidney W. Souers. Dwudziestego trzeciego stycznia 1946 roku prezydent Truman mianował Souersa pierwszym dyrektorem Centralnej Agencji Wywiadowczej. Stało się to dzień po podpisaniu rozporządzenia powołującego do życia CIA. Souers, urodzony w 1892 roku, ukończył w 1914 roku Miami University w Ohio. Po studiach zajął się prowadzeniem interesów i odniósł wielki sukces. W kwietniu 1929 roku został mianowany komandorem podporucznikiem - rezerwowym oficerem wywiadu marynarki wojennej, ale do służby czynnej został powołany, o ile wiadomo, dopiero w 1940 roku. W pierwszych latach II wojny światowej Souers pracował w okręgowych biurach wywiadu w Great Lakes w Illinois, Charlestonie w Karolinie Południowej i w San Juan w Portoryko. Musiał się zasłużyć, bo w lipcu 1944 roku został zastępcą szefa wywiadu marynarki wojennej w Waszyngtonie. W 1945 roku awansował do stopnia kontradmirała i był członkiem komisji ds. powołania centralnej agencji wywiadu, reprezentował tam sekretarza marynarki wojennej. Prezydentowi Trumanowi tak spodobała się propozycja Souersa, że postawił go na czele nowo utworzonej agencji. Biorąc pod uwagę, że Truman miał talent do obsadzania stanowisk najlepszymi ludźmi, możemy przyjąć, że Souers cieszył się zaufaniem prezydenta i miał dość wytrwałości, aby wykonać powierzone mu zadanie. Po zorganizowaniu CIA Souers wycofał się z życia publicznego, wkrótce jednak wrócił do pracy państwowej, sporządzając na zlecenie Komisji Energii Atomowej opracowanie dotyczące ochrony tajemnicy bomby atomowej. We wrześniu 1947 roku Truman mianował Souersa pierwszym sekretarzem wykonawczym Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Stanowisko to zajmował do 1950 roku. W 1953 roku odszedł z rezerwy marynarki wojennej, a w latach 50. występował przeciwko makkartyzmowi i antykomunistycznej histerii, która jego zdaniem była groźniejsza niż sam komunizm.

* Detlev Wulf Bronk, doktor, biofizyk specjalizujący się w badaniach nad układem nerwowym człowieka. Według niektórych relacji był szefem zespołu badającego ciała kosmitów, znalezione rzekomo na miejscu katastrofy UFO pod Roswell w lipcu 1947 roku.

* John von Neumann, jeden z najwybitniejszych uczonych amerykańskich lat 40. i 50. XX wieku.

Czy MJ-12 nadal istnieje? Stephen Greer, dyrektor Ośrodka Badań nad Inteligencją Pozaziemską, twierdzi, że grupa MJ-12 nosi obecnie kryptonim PI-40.

 

 

OTO, łac. Ordo Templi Orientis. OTO nie wierzy w żadne reguły, które rządziłyby zachowaniem człowieka. Pierwsza zasada organizacji brzmi: "Rób, co chcesz, oto całe prawo".

Na stronie internetowej OTO czytamy: "Skrót OTO pochodzi od Ordo Templi Orientis, Zakonu Wschodnich Templariuszy, inaczej Zakonu Świątyni Wschodu. OTO służy wielkiemu celowi zachowania wolności jednostki oraz jej zbliżaniu się do Światła, Mądrości, Zrozumienia, Wiedzy i Mocy poprzez Piękno, Odwagę i Inteligencję, na zasadzie powszechnego braterstwa".

Założycielem OTO był bogaty niemiecki przemysłowiec i wolnomularz Carl KelIner, który podróżując po Azji pod koniec XIX wieku w poszukiwaniu wiedzy, został wtajemniczony przez trzech mędrców w arkana starożytnej magii i mistycyzmu. Dzięki tej wiedzy stworzył własne tajne stowarzyszenie, które nazwał Hermetycznym Bractwem Światła (Hermetic Brotherhood of Light). Z czasem organizacja zmieniła nazwę na OTO.

Różnił się od masonów tym, że kobiety mogły zostać jego pełnoprawnymi członkami, co było koniecznością, bo wiele rytuałów sekty wiązało się z heteroseksualnymi orgiami. OTO współtworzył były agent pruskiego wywiadu Theodor Reuss, który miał doświadczenie w dziedzinie tajnych organizacji. Reuss był zawodowym śpiewakiem, wielkim mistrzem masońskim i różokrzyżowcem, który swego czasu próbował stworzyć współczesną odmianę iluminatów.

Pod względem politycznym OTO miało skrajnie prawicową orientację. Kellner i Reuss interesowali się "magią seksu" i wspólnie tłumaczyli azjatyckie podręczniki miłości fizycznej. Głosili teorię, że seksualne fluidy mogą być użyteczne w alchemii, a odpowiednie połączenie męskich i żeńskich płynów ustrojowych stworzyć magiczne dziecko zwane homunkulusem. Po śmierci Kellnera w 1905 roku władzę w OTO przejął Reuss.

Najbardziej znanym członkiem OTO był Aleister Crowley. Wstąpił on do organizacji w 1901 roku i jako miłośnik magii seksu szybko pokonał niższe stopnie wtajemniczenia. Określa się je w OTO jako M:.M:.M:. - z dwukropkiem i kropką między literami. Crowley awansował na sam szczyt hierarchii zakonu.

Modne wśród młodzieży obyczaje, takie jak wspólne narkotyzowanie się LSD i słuchanie psychodelicznej muzyki, były w latach 60. uważane za bardzo nowoczesne i nowatorskie. Tymczasem podobne eksperymenty w dziedzinie zbiorowego narkotyzowania się Crowley przeprowadzał już w roku 1910. Zbierał ludzi na przykład w hotelu Caxton w angielskim Salford i podawał im napój zawierający wywar z halucynogennych grzybków. Eksperyment ten nazywał misterium eleuzyńskim.

W 1912 roku Crowley - który nazywał się Wielką Bestią - został wielkim mistrzem OTO w Anglii i Irlandii. Twierdził, że swoją wiedzę posiadł za pośrednictwem templariuszy, gnostyków, iluminatów, kawalerów maltańskich, świętego Graala, różokrzyżowców, masonów (wszystkich rytów) i Bractwa Złotej Jutrzenki (oraz wszystkich tradycji hermetycznych).

Reuss zmarł w 1921 roku, pozostawiając OTO w rękach Crowleya (przywódcę OTO nazywa się kalifem). Crowley publicznie ogłosił się kapłanem religii o nazwie thelema, o której miał się dowiedzieć około przełomu stuleci za pośrednictwem medium. Wprowadził też do obrzędów OTO mszę gnostyczną, opartą na mszy katolickiej. Jednakże głównym jej elementem jest naga kobieta, która siedzi na ołtarzu, jak również z zawiązanymi oczami chodzi wśród zebranych. Komunia polega na połknięciu "symbolicznego" nasienia.

Pod kierownictwem Crowleya OTO zdobyło zwolenników w Stanach Zjednoczonych. Otwarto tam lożę, którą kierował Jack Parsons, pionier techniki rakietowej z California Institute of Technology, uważający się za antychrysta. Parsons, nałogowy miłośnik fantastyki naukowej, który jako jeden z pierwszych Amerykanów jakoby widział UFO, przyjaźnił się z L. Ronem Hubbardem, który opracowując doktrynę własnej religii, scjentologii, czerpał podobno z doktryny thelemy.

Prace Johna Parsonsa nad paliwem rakietowym umożliwiły załogowe podróże kosmiczne. Był on także współzałożycielem Laboratorium Napędu Odrzutowego (Jet Propulsion Laboratory, JPL), a później założył firmę Aerojet Corporation. Na nową siedzibę JPL wybrał tak zwaną Bramę Diabła w kalifornijskiej Pasadenie. JPL otwarto w noc święta Halloween w 1936 roku. W 1972 roku, na propozycję Międzynarodowej Unii Astronomicznej, imieniem Parsonsa nazwano krater na Księżycu. Parsons był potomkiem jednego z założycieli Klubu Ognia Piekielnego w Wielkiej Brytanii.

Tym, którzy chcą się dowiedzieć, co łączy współczesne tajne organizacje z tymi z odległej przeszłości, przedstawiamy rodowód JPL Parsonsa: wywodziło się ono z Guggenheim Aeronautical Laboratory, kierowanego przez profesora Theodore'a von Karmana, uważającego się za bezpośredniego potomka rabiego Judy Loewa, nauczyciela Johna Dee, który uchodzi za założyciela wolnomularstwa i autora planu stworzenia Imperium Brytyjskiego za panowania Elżbiety I.

Parsons urodził się 2 października 1914 roku w Los Angeles. Jego matka, Ruth Virginia Whiteside, była zamożną kobietą, oddającą się praktykom okultystycznym; ojciec, Marvel H. Parsons, pochodził z rodziny irlandzkiej trudniącej się produkcją soczewek do teleskopów. Parsons urodził się jako Marvel Whiteside, później jednak nazywano go Jack. Wychował się w Pasadenie. W OTO przybrał imię Frater Belarion, "antychryst, wspólnik Babalona". Sfilmowano kiedyś, jak uprawia seks z własną matką, uczestniczył też w praktykach zoofilskich. Mimo to miał prawo wglądu do ściśle tajnych dokumentów i był zatrudniony przez Radę do spraw Badań w dziedzinie Obrony Narodowej, amerykańską armię, w tym marynarkę wojenną, Sąd Okręgowy i policję z Los Angeles oraz rząd izraelski. W 1950 roku Parsons został przyłapany na przekazywaniu Izraelczykom tajnych dokumentów dotyczących amerykańskich rakiet i technologii obronnej, ale nie został oskarżony, bo w 1951 roku interweniował w jego obronie dyrektor FBI i mason J. Edgar Hoover.

Naśladując powieściowego doktora Frankensteina, Parsons próbował, jak sam opowiadał, tchnąć dzięki "magii" życie w materię nieożywioną. Stworzoną przez siebie istotę nazwał homunkulusem. Zginął w 1952 roku w wieku 37 lat na skutek eksplozji w siedzibie JPL w Pasadenie.

Istnieje więcej powiązań między OTO a kosmosem. Jedną ze swych pierwszych świątyń OTO wzniósł na Mount Palomar, gdzie później zbudowano obserwatorium astronomiczne z teleskopem o 5-metrowej średnicy.

W czasie II wojny światowej OTO praktycznie zawiesił działalność. Crowley rozchorował się i zadanie kierowania organizacją spadło na Karla Germera (nazywanego Frater Saturnus X), który oświadczył, że OTO nie będzie już przyjmować nowych członków. W organizacji wybuchła walka frakcyjna. W 1947 roku Crowley zmarł. W latach 60., po śmierci Germera, nasiliły się konflikty wewnętrzne. Nastąpił okres chaosu, który trwał do 1969 roku, kiedy władzę w OTO przejął przyjaciel Crowleya, Grady McMurty. Otworzył on drzwi organizacji przed nowymi członkami, ale nie położył kresu podziałom wewnętrznym.

Na stronie internetowej www.mindcontrolforums.com (stan z 2 marca 2004 roku) czytamy:

Lożę Słoneczną OTO w San Bernardino założył na swojej posiadłości przedsiębiorca pogrzebowy Maury McCauley, ożeniony z Barbarą Newman, byłą modelką i córką emerytowanego pułkownika lotnictwa z Vandenberg. Grupa snuła mroczną, apokaliptyczną wizję świata wstrząsanego wojnami rasowymi, która wywarła trwałe wrażenie na Charlesie Mansonie. W przestępczym światku Los Angeles ten odłam OTO był znany z zamiłowania do sadomasochizmu, handlu narkotykami, picia krwi, seksualnego wykorzystywania dzieci i zabójstw. OTO z Riverside, podobnie jak rodzina Mansona, posługiwał się narkotykami, seksem, psychodramą i strachem, aby zburzyć dotychczasową strukturę umysłu nowego członka i odbudować ją zgodnie z pragnieniami sekty.

Kiedy McMurty złożył tytuł kalifa, wybrano jego następcę. Został nim i pozostaje do dziś, jak się przypuszcza, William Breeze, który oficjalnie występuje pod swoim "magicznym imieniem" Hymenaeus Beta. W 1996 roku OTO miał oddziały w 42 krajach i liczył podobno około 3000 członków. Organem zwierzchnim w USA jest amerykańska Wielka Loża, mająca setki członków i 45 lokalnych oddziałów w 26 stanach.

OTO nie ujawnia listy swoich członków. Ich nazwiska i adresy pozostają tajemnicą. Są dwa rodzaje członków: nadzwyczajni i zwyczajni. Członkowie nadzwyczajni jedynie korespondują z organizacją. W zamian za składkę członkowską otrzymują pismo OTO "Magickal Link". Zainteresowani wstąpieniem do OTO w charakterze członków nadzwyczajnych mogą pisać pod adresem: 

Ordi Templi Orientis 

Associate Membership 

P.O. Box 430 

Fairfax, CA 94978

Członkowie zwyczajni przechodzą fizyczną inicjację. Organizacja ma 18 stopni wtajemniczenia, 11 z nich nosi numery, siedem - nie. Najniższy stopień, zerowy, nazywa się stopniem Minerwy. Awansować można tylko dzięki zaproszeniu. Pierwszy stopień nosi nazwę Człowiek i Brat, drugi - Mag, trzeci - Mistrz Magii. Pierwsze trzy stopnie nazywane są Triadą Człowieka Ziemskiego, są oparte na stopniach w jodze kundalini i reprezentują drogę jednostki do wieczności. Czwarty stopień nosi nazwę Doskonały Mag i Towarzysz Świętego Królewskiego Sklepienia Henocha, Doskonały Wtajemniczony, czyli Książę Jeruzalem. Stopnie piąty, szósty i siódmy określa się jako Triadę Kochanków. Piąty stopień to Suwerenny Książę Rose-Croix, Rycerz Pelikana i Orła, Rycerz Czerwonego Orła i Członek Senatu Rycerzy Hermetycznych Filozofów; szósty - Prześwietny Rycerz (templariusz) Zakonu Kadosch, Towarzysz świętego Graala, Wielki Inkwizytor Dowódca, Członek Wielkiego Trybunału, Książę Tajemnicy Królewskiej; siódmy - Wielce Prześwietny Suwerenny Wielki Inspektor Generalny i Członek Najwyższej Wielkiej Rady. Stopnie ósmy, dziewiąty i dziesiąty określa się mianem Triady Pustelnika. Ósmy to Doskonały Pontyfik Iluminatów i Epopt Iluminatów; dziewiąty - Członek Sanktuarium Gnozy; a dziesiąty - Rex Summus Sanctissimus. Dziesiąty stopień przysługuje krajowemu wielkiemu mistrzowi. Członkowie wyższych stopni pobierają nauki filozofii hermetycznej, kabały, magii i jogi. W ten sposób przygotowują się do poznania i zastosowania Najwyższej Tajemnicy.

 

 

Propaganda Due, P2. Loża, która miała potajemne powiązania z rządem włoskim, a gdy wyszły one na jaw, przyczyniła się do upadku tego rządu. W loży tej, istniejącej od 1895 roku i należącej do Wielkiego Wschodu Włoch, ścierały się rozmaite interesy handlowe i polityczne. W 1976 roku masoni odcięli się od Propaganda Due, gdyż znalazła się ona pod wpływem nieokreślonych grup nacisku. Upadek rządu, do którego doszło 24 lipca 1981 roku, spowodował, że władze włoskie zakazały działalności wszystkich tajnych organizacji.

Wielkim mistrzem Propaganda Due był Licio Gelli. Urodzony w 1919 roku Gelli, w wieku 17 lat wstąpił na ochotnika do włoskiego korpusu ekspedycyjnego walczącego w Hiszpanii. Podczas II wojny światowej był oficerem łącznikowym w Trzeciej Rzeszy. Po wojnie został zwerbowany przez CIA. Jako oficer wywiadu znacznie się wzbogacił. Podczas skandalu z 1981 roku wyszło na jaw, że Gelli spiskował z Roberto Calvim, prezesem Banco Ambrosiano, który przebywał wówczas w więzieniu za nielegalny eksport. Protegowanym Gellego był również Michele Sindona, bankier pracujący dla mafii, który obsługiwał konta Watykanu i został oskarżony o defraudację. Jeden z inspektorów prowadzących śledztwo w tej sprawie zginął nagłą śmiercią. Sindona uciekł do Stanów Zjednoczonych, gdzie został później skazany na 25 lat więzienia za fałszywe bankructwo. W 1976 roku Gellego usunięto z szeregów masonerii, wraz z jego lożą.

Propaganda Due, jak można się było spodziewać, zważywszy na jej faszystowskie kierownictwo, miała wyraźnie antykomunistyczne oblicze, toteż z niepokojem przyjęła zdobycie przez komunistów 35% głosów w wyborach parlamentarnych we Włoszech w 1976 roku. Rok później komuniści weszli do rządu. Lata 70. były burzliwym okresem w dziejach Włoch z powodu ciągłych zamachów terrorystycznych. Siły niechętne masonerii wykorzystały fakt, że opinia publiczna nie potrafiła wyraźnie odróżnić innych lóż od Propaganda Due i na łamach prasy rozpętały antymasońskie nastroje. Gazety oskarżały masonów o udział w zamachu na papieża Jana Pawła II. Winę za atak bombowy na dworcu kolejowym w Bolonii, w którym zginęło 80 osób, również zrzucono na masonów. Owocem rządowego śledztwa był 48-stronicowy raport, w którym porównywano Propaganda Due do Ku-Klux-Klanu, ale wielu Włochów nadal winiło masonerię za czyny loży, z którą zerwała ona przed laty.

 

 

Zakon Syjonu, franc. Prieuré de Sion. Istnieją zwolennicy poglądu, że Zakon Syjonu, zupełnie nieznany aż do połowy XX wieku, był starszy niż zakon templariuszy i stanowił wzór dla późniejszych tajnych stowarzyszeń. Jego członkowie utrzymują, że znają prawdziwe dzieje Chrystusa.

Minęły stulecia od śmierci Jezusa, nim pojawiła się pierwsza pisana wzmianka o nim. Fakt ten można tłumaczyć dwojako. Według pierwszej hipotezy Jezus nigdy nie istniał i wymyślono go, aby stworzyć religie opartą na jego osobie. Według drugiej, po ukształtowaniu się religii wszystkie współczesne relacje o Jezusie zostały zniszczone, aby kościelna wersja jego biografii była jedyną.

Opinia publiczna dowiedziała się o istnieniu Zakonu Syjonu dopiero w 1956 roku, kiedy we Francji ukazał się zbiór dokumentów pod tytułem Dossiers secrets (tajne akta), opracowany podobno przez Henriego Lobineau i zawierający historię zakonu oraz listę jego wielkich mistrzów.

Według tych źródeł Zakon Syjonu założył w 1090 roku potomek Karola Wielkiego Godfryd z Bouillon, dowódca pierwszej krucjaty do Ziemi Świętej. Pierwotna nazwa organizacji brzmiała Rycerze Zakonu Notre Dame de Sion, gdzie Sion był hebrajską nazwą Jerozolimy. Zakon wziął nazwę od opactwa Notre Dame du Mont de Sion, zbudowanym na górze Syjon w Jerozolimie. Opactwo wzniesiono na ruinach bizantyńskiej bazyliki i zwane było Matką Wszystkich Kościołów. Według jednej z XIX-wiecznych relacji zamieszkiwali je augustianie.

Bulla papieża Aleksandra III z 1178 roku wylicza majętności Ordre de Sion. Według Michaela Baigenta, Richarda Leighra i Henry'ego Lincolna, autorów Świątyni i loży, majętności te obejmowały "domy i wielkie obszary ziemi w Pikardii, we Francji, w Lombardii, na Sycylii, w Hiszpanii i w Kalabrii, a także, rzecz jasna, w Ziemi Świętej. Przed II wojną światową było w archiwach Orleanu nie mniej niż 20 aktów wymieniających posiadłości Ordre de Sion. Po bombardowaniu miasta w 1940 roku pozostały tylko trzy".

Niekiedy uważa się, że Zakon Syjonu przyczynił się do powstania templariuszy - a oba zakony były tożsame przez wiele lat i rozdzieliły się dopiero w 1188 roku, rok po zajęciu Jerozolimy przez muzułmanów. Wydarzenie, które się do tego przyczyniło, nazwano "ścięciem wiązu". Według niektórych opowieści na świętym polu nieopodal twierdzy w Gisors stał wiąz. Pewnego dnia spotkali się tam król angielski Henryk II i król Francji Filip II August. Słońce paliło okrutnie i wiąz dawał jedyny cień. Henryk II i jego świta przybyli pierwsi i zajęli ocienione miejsce. Filip musiał prażyć się w słońcu. Rozpoczęła się bitwa, w której zwyciężył król Francji. W gniewie kazał ściąć drzewo. Wielu jednak uważało, że wyrażenie "ścięcie wiązu" należy rozumieć symbolicznie. Nawet w średniowieczu toczenie krwawej bitwy o drzewo uważano by za niemądre. Historycy podejrzewali więc, że jakiś szczegół tej historii pominięto, być może informację, której nigdy nie ujawniono.

Jednakże według dokumentów zakonu Syjonu po ścięciu wiązu templariusze wyłamali się spod zwierzchnictwa zakonu. Do 1188 roku na czele templariuszy i Zakonu Syjonu stał ten sam wielki mistrz, potem zaś Zakon Syjonu miał już własnych wielkich mistrzów, a pierwszym z nich był Jan de Gisors. Również w 1188 roku nazwa zakonu zmieniła się oficjalnie z Ordre de Sion na Prieuré de Sion. W tym samym czasie zakon zyskał dwa określenia uzupełniające. Pierwsze brzmiało Ormus, a jego znaczenie jest nieznane. Drugie -l'Ordre de la Rose-Croix Veritas, czyli Zakon Prawdziwego Krzyża Różanego. Było to na ponad 500 lat przed pierwszą wzmianką o różokrzyżowcach.

Templariusze padli ofiarą prześladowań Kościoła i schronili się w Anglii i Szkocji. Zakon Syjonu pozostał we Francji. Najliczniejszy oddział zakonu powstał w Orleanie w XII wieku za zgodą króla Ludwika VII.

Niekiedy twierdzi się, że choć Zakon Syjonu i templariusze byli częścią tej samej organizacji, templariusze stanowili jawną gałąź zakonu - jego wojskowe i handlowe ramię. Celem Zakonu Syjonu natomiast miało być odrodzenie dynastii Merowingów, których ród wciąż istnieje i wywodzi się bezpośrednio od Dagoberta II, a może nawet Jezusa z Nazaretu.

A oto jak doszło do ujawnienia tajemnicy Zakonu Syjonu. W 1885 roku 33-letni ksiądz François Berenger Sauniere został mianowany proboszczem parafii Rennes-le-Château. Była to maleńka wioska u podnóża Pirenejów. W czasach prehistorycznych plemiona celtyckie uważały to miejsce za święte. Na początku XIII wieku, podczas krucjaty przeciwko katarom, wojska krzyżowców zajęły wieś i wycięły w pień ukrywających się tu heretyków. W latach 60. XIV wieku ludność okolicy została zdziesiątkowana przez dżumę. W 1885 roku w Rennes-le-Château mieszkało około 200 osób. Zaledwie kilka kilometrów na południowy wschód od wsi stały ruiny średniowiecznej twierdzy, należącej swego czasu do templariuszy. Około 1 ,5 kilometra na wschód znajdowały się ruiny domu Bertranda de Blanquefort, szóstego wielkiego mistrza templariuszy.

Sam kościół, pod wezwaniem Marii Magdaleny, zbudowano w 1059 roku na ruinach warowni Wizygotów z VI wieku. Sześć lat po swoim przybyciu Sauniere postanowił wyremontować świątynie. Kiedy usunął podstawę ołtarza, spoczywającą na dwóch wizygockich kolumnach, znalazł zaplombowane drewniane cylindry z czterema pergaminami. Dwa z nich zawierały drzewa genealogiczne. Jeden pochodził z 1244 roku, tego samego, w którym skarb katarów widziano ostatni raz w Montsegur, zaledwie pół dnia drogi konno od Rennes-le-Château. Drugi pochodził z 1644 roku. Treść pozostałych pergaminów stanowiły pisma Antoine'a Bigou, osobistego kapelana rodziny Blanquefort. Pergaminy sporządzono w latach 80. XVIII wieku. W jednym z nich miedzy słowa wstawiono litery, pozbawione, jak się wydawało, znaczenia. Wyglądało to na szyfr.

Sauniere kontynuował remont i po pewnym czasie odkrył rzeźbioną płytę kamienną z VII lub VIII wieku. Według niektórych źródeł znajdowała się pod nią krypta z ludzkimi szkieletami. Na przykościelnym cmentarzu stały nagrobki z VII i VIII wieku. Jeden z nich należał do Marie, markizy d'Hautpoul de Blanquefort. Wyryty na płycie tekst zawierał świadome błędy - był to jeszcze jeden szyfr. Po odpowiednim przestawieniu liter można było przeczytać: "Do Dagoberta II i do Syjonu należy ten skarb i on tam jest martwy". Te samą informacje zawierały szyfry w pergaminach, które odkrył Sauniere.

Pięć lat po rozpoczęciu remontu kościoła ubogi ksiądz nagle zaczął szastać pieniędzmi. Na pobliskim wzniesieniu zbudował wysoką wieżę - nazwał ją wieżą Magdali. Remont kościoła został ukończony, ale w dziwny sposób. Nad głównym wejściem znalazł się napis: Terribilis Est Locus Iste, czyli: To miejsce jest straszne. Tuż przy wejściu stał odrażający posąg demona Asmodeusza, tak zwanego strażnika tajemnic. Podobnie jak w wielu kościołach mury ozdobiono obrazami stacji drogi krzyżowej, ale odbiegały one od tradycyjnego stylu tych wizerunków. Każdy zawierał dziwne błędy. Ciało Jezusa składano do grobu nocą, a nie za dnia. Na jednym z obrazów dziecko zawinięte jest w pled w szkocką kratę. Sauniere zaczął również przyjmować ważnych gości, na przykład arcyksięcia Johanna von Habsburga, kuzyna cesarza austriackiego.

Siedemnastego stycznia 1917 roku Sauniere dostał wylewu krwi do mózgu. Wezwano księdza, aby udzielił umierającemu ostatniego namaszczenia. Ksiądz jednak odmówił i wyszedł od Sauniere'a wyraźnie wstrząśnięty. Według legendy nigdy się już nie uśmiechnął. Pięć dni potem Sauniere zmarł. Jego długoletnia gosposia i powiernica Marie twierdziła, że zna wielką tajemnicę, którą zdradzi przed swoją śmiercią. Ale w 1953 roku na skutek udaru straciła mowę i nie mogła dotrzymać obietnicy. Podczas II wojny światowej wojska niemieckie prowadziły wykopaliska w rejonie Rennes-le-Château, ale nie znamy ich motywów ani wyników.

Do świadectw dowodzących, że Zakon Syjonu rzeczywiście istniał, należą przywileje nadane Ordre de Sion w Orleanie przez króla Ludwika VII. Jest także bulla papieska potwierdzająca majątek zakonu. Przed 1940 rokiem, kiedy Orlean został zbombardowany przez Niemców, tych świadectw było podobno więcej.

Zdaniem wielu badaczy historię Europy łatwiej wytłumaczyć przy założeniu, że Zakon Syjonu istniał i że prawdziwe są tajemnice dotyczące Chrystusa, które zakon ten przechowywał. Zagadkowe poprzednio wydarzenia, takie jak krucjata przeciwko katarom, kasacja zakonu templariuszy i zabójstwo króla merowińskiego Dagoberta, stają się w ich świetle zrozumiałe. Były to próby zniszczenia przez hierarchię kościelną rodu Chrystusowego, który stanowił zagrożenie dla władzy Kościoła.

Wśród wielkich mistrzów Zakonu Syjonu było wielu sławnych ludzi, ale też wielu nieznanych. Poznanie faktów z życia tych ostatnich wymagało długich i żmudnych badań. Dziś wiemy, że wszystkie postacie są historyczne, a ich życiorysy splatają się ze sobą. Poniżej przedstawiam krótkie noty biograficzne wielkich mistrzów Zakonu Syjonu, wymienionych w Dossiers secrets. W nawiasach lata, w którym przypuszczalnie kierowali oni organizacją.

Jan de Gisors (1188-1220). Urodzony w 1133, zmarł w 1220 roku. Potężny feudał i wasal króla Anglii. Pierwszy niezależny wielki mistrz Zakonu Syjonu po "ścięciu wiązu". Członek dynastii merowińskiej i domniemany potomek Jezusa.

Maria de Saint-Clair (1220-1266). Niewiele o niej wiemy, poza tym że była potomkinią Henryka de Saint-Clair, barona Rosslyn, który walczył w pierwszej wyprawie krzyżowej. W Rosslyn znajduje się kaplica pochodząca z XV wieku zawierająca wiele symboli masonów i różokrzyżowców. Podejrzewano, że Maria de Saint-Clair była drugą żoną Jana de Gisors, choć nie ma na to dowodów. Jej matka nazywała się Isabel Levis.

Wilhelm de Gisors (1266-1307). Urodzony w 1219 roku wnuk Jana de Gisors. Podobno przekształcił Zakon Syjonu w "hermetyczne wolnomularstwo". Dokument z 1244 roku stwierdza, że Wilhelm de Gisors jest rycerzem. Przypuszczalnie walczył w szóstej krucjacie, zapewne w Egipcie, ponieważ Ludwik IX Święty wprowadził go do Zakonu Okrętu i Podwójnego Półksiężyca (stworzonego dla weteranów tej krucjaty).

Edward de Bar (1307-1336). Urodzony w 1302 roku, a zatem - zgodnie z dokumentami zakonu - został wielkim mistrzem w wieku pięciu lat. Wnuk króla Anglii Edwarda I i siostrzeniec Edwarda II. Jego córka poślubiła członka dynastii lotaryńskiej. W wieku sześciu lat Edward de Bar miał brać udział w bitwie z księciem Lotaryngii. Został pojmany i spędził w niewoli sześć lat. Zginął w 1336 roku w katastrofie morskiej. Fakt, że Edward de Bar został wielkim mistrzem w dzieciństwie, świadczy, że wielkich mistrzów wybierano ze względu na ród, a nie kwalifikacje.

Joanna de Bar (1336-1351). Starsza siostra Edwarda de Bar, urodzona w 1295 roku, wnuczka Edwarda I, siostrzenica Edwarda II. W 1310 roku poślubiła hrabiego Warrena, ale rozwiodła się z nim pięć lat później, gdy został ekskomunikowany za cudzołóstwo. Choć żyła w czasach, gdy Anglia i Francja toczyły ze sobą wojnę stuletnią, utrzymywała przyjazne stosunki z oboma krajami i podróżowała między nimi. Zmarła w Londynie w 1361 roku.

Jan de Saint-Clair (1351-1366). Wiadomo jedynie, że urodził się około 1329 roku, a jego dziad był mężem ciotki Joanny de Bar.

Blanka d'Evreux (1366-1398). Urodzona w 1332 roku, znana również jako Blanka de Navarre, córka króla Nawarry. W 1349 roku poślubiła króla Francji Filipa IV. W 1359 została hrabiną Gisors. Zmarła w okolicach Gisors w 1398 roku.

Nicolas Flamel (1398-1418). Słynny alchemik. Flamel jest pierwszym z wielkich mistrzów Zakonu Syjonu, który nie należał do rodu swoich poprzedników. Urodził się około 1330 roku i początkowo trudnił się w Paryżu przepisywaniem rzadkich ksiąg. Oprócz alchemii interesował się myślą hermetyczną i kabalistyczną. W swoich pismach twierdził, że w wieku trzydziestu kilku lat przeczytał dzieło, które odmieniło jego życie. Była to Święta księga Abrahama Żyda, księcia, kapłana, lewity, astrologa i filozofa plemienia żydowskiego, które gniew Boży rozproszył wśród Galów. Flamel czytał tę księgę przez następne 21 lat. W 1382 roku poznał w Léon pewnego Żyda, który wyjaśnił mu niejasne fragmenty tekstu. Siedemnastego stycznia 1382 roku - tego samego dnia miesiąca, w którym Sauniere dostał wylewu - Flamel, jak pisze, po raz pierwszy zamienił ołów w złoto (choć czytelników księgi o podanym wyżej tytule było wielu, nikomu innemu nie udało się tego dokonać). Można podejrzewać, że nie udało się to również Flamelowi, ale wówczas właśnie stał się nagle bardzo bogaty. W chwili śmierci posiadał 30 domów w Paryżu i założył 14 szpitali. Zbudował 10 kościołów i kaplic w Paryżu i tyle samo w Boulogne.

René d'Anjou (1418-1480). Urodzony w 1409 roku książę Andegawenii, zwany Dobrym. Ojciec Małgorzaty d'Anjou, żony króla Anglii Henryka VI i ważnej postaci wojny dwóch róż. Domniemywa się, że był sprzymierzeńcem Joanny d'Arc i swego czasu chlebodawcą Krzysztofa Kolumba. René zajmował się podobno poszukiwaniem świętego Graala. Przyczynił się do nadejścia renesansu.

Większość osób figurujących na liście wielkich mistrzów Zakonu Syjonu jest powiązana ze swymi poprzednikami i następcami. Zasada ta nie dotyczy jednak René d'Anjou i Nicolasa Flamela. Jeśli był między nimi jakiś związek, wiadomość o tym nie zachowała się.

René d'Anjou nosił w ciągu swego życia wiele tytułów, między innymi króla Węgier, Neapolu, Sycylii, Aragonii, Walencji, Majorki i Sardynii, księcia Kalabrii, Andegawenii i Lotaryngii, hrabiego Baru, Prowansji, Piemontu i Guise. Został wielkim mistrzem Zakonu Syjonu w wieku 9 lat. W tym samym roku wstąpił do Zakonu Białego Charta (l'Ordre du Lévrier Blanc). O tym zakonie nie wiadomo nic, nawet tego, czy był częścią Zakonu Syjonu. René d'Anjou należał też do l'Ordre de la Fidelité i Zakonu Półksiężyca, który sam założył. Z powodu tego ostatniego popadł w niełaskę u papieża.

Na dworze w Tarasconie wystawiał sztuki zwane pas d'armes, które miały szczególnie pogmatwane wątki, a grający w nich aktorzy nosili maski. Organizował też turnieje rycerskie. Był również twórcą krzyża Lotaryngii, symbolicznego krzyża z dwoma poprzeczkami. Krzyż ten był herbem francuskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Jolanda de Bar (1480-1483). Córka René d'Anjou, urodzona około 1428 roku. W 1445 roku poślubiła Ferriego, lorda Sion-Vaudémont, rycerza Zakonu Półksiężyca. Po jego śmierci Jolanda uczyniła z Sion-Vaudémont tajny ośrodek pielgrzymkowy dla całej Lotaryngii. Drugi raz w ciągu swoich dziejów miejsce to zyskało rangę świętego, poprzednio było tak w czasach pogańskich. Wiedziano o tym, bo w okolicy znaleziono posąg pogańskiej, galijsko-teutońskiej bogini matki nazywanej Rosemerhe. Syn Jolandy, René, który wziął imię po dziadku, został księciem Lotaryngii. Uczył się we Florencji u wielkiego renesansowego artysty - Botticellego.

Alessandro Filipepi (1483-1510). Urodzony w 1445 roku słynny artysta, znany jako Sandro Botticelli. Podobnie jak Nicolasa Flamela, Alessandra Filipepiego nie łączyło pokrewieństwo z innymi wielkimi mistrzami Zakonu Syjonu, choć przyjaźnił się z ich rodzinami. Był nauczycielem syna Jolandy de Bar, przyszłego księcia Lotaryngii. Studiował alchemię i myśl hermetyczną pod kierunkiem takich nauczycieli jak Verrocchio, u którego uczył się również Leonardo da Vinci. Botticelli był podobno projektantem pierwszych kart do tarota. Choć nie miał nic wspólnego z ideami ezoterycznymi, historycy sztuki zauważyli motywy ezoteryczne w niektórych jego wielkich dziełach - takich jak Wiosna (Primavera), która ma ilustrować ezoteryczne pojęcie "podziemnego strumienia".

Leonardo da Vinci (1510-1519). Urodzony w 1452 roku Leonardo jest jednym z najsłynniejszych artystów renesansu. Studiował razem z Botticellim w pracowni Verrocchia. Jego mecenasem był Lodovico Sforza, dobry przyjaciel René d'Anjou. Uważa się, że Leonardo należał do różokrzyżowców, a jego poglądy zostały uznane przez Kościół za heretyckie. Między innymi był - jak się podejrzewa - przekonany, że Jezus miał brata bliźniaka. W jego dziełach dopatrzeć się można potwierdzenia tej tezy (na przykład rysunek Matka Boska z Dzieciątkiem, małym św. Janem Chrzcicielem i św. Anną), choć można też uznać, że ów bliźniak miał w zamierzeniu tylko niejasne symboliczne znaczenie.

W Ostatniej Wieczerzy Leonardo zasugerował, że chleb, który przemienia się w ciało Chrystusa, i wino, które przemienia się w jego krew, to tylko symbole. Na fresku brak kielicha, Graala, którego Chrystus miał używać podczas Ostatniej Wieczerzy. Leonardo namalował za to postać kobiecą, tuż obok Chrystusa, która ma być w domyśle Marią Magdaleną, a postaci w środku obrazu komponuje tak, że tworzą literę M.

W latach 1515-1517 Leonardo był inżynierem wojskowym w armii konetabla Karola de Bourbon.

Karol, konetabl de Bourbon (1519-1527). Urodzony w 1490 roku, był najpotężniejszym możnowładcą francuskim na początku XVI wieku. Jak większość osób figurujących na liście mistrzów Zakonu Syjonu, łączyły go więzy pokrewieństwa z innymi. Był więc prawnukiem René d'Anjou i wnukiem Jolandy de Bar. W 1521 roku musiał uciekać z Francji, bo naraził się królowi Franciszkowi I. Został dowódcą armii cesarza niemieckiego Karola V. Franciszek musiał żałować dnia, w którym wystąpił przeciwko Karolowi, bo ten jako dowódca armii cesarskiej pojmał go w 1525 roku po bitwie pod Pawią. Karol de Bourbon zmarł w 1527 roku, oblegając Rzym.

Ferdynand de Gonzague (1527-1575). Bardziej znany jako Ferrante de Gonzaga, syn księcia Mantui i Isabelli d'Este, mecenasów Leonarda da Vinci. Według Dossiers secrets był wielkim mistrzem Zakonu Syjonu aż do śmierci w 1575 roku, ale inne źródła podają, że umarł w 1557 roku, a w 1575 roku zmarł jego syn Cesar. Zatem albo śmierć Ferdynanda w 1557 roku została sfingowana, albo dokumenty Zakonu Syjonu zawierają błąd.

Ludwik de Nevres (1575-1595). Siostrzeniec Ferdynanda de Gonzague, bardziej znany jako Ludwik de Gonzaga. Brat Ludwika ożenił się z księżniczką habsburską, a jego córka poślubiła księcia Lotaryngii. Ludwik, którego łączyły bliskie stosunki z członkami tajnych organizacji - choćby z Johnem Dee, wróżbitą, astrologiem i tajnym agentem królowej - był ministrem finansów króla Francji Henryka IV i utrzymywał kontakty z Thomasem Fluddem, skarbnikiem armii brytyjskiej wysłanej przez królową Elżbietę I na pomoc Francji. Thomas Fludd był natomiast ojcem Roberta, następcy Ludwika na stanowisku wielkiego mistrza Zakonu Syjonu.

John Dee (1527-1608) zyskał miano założyciela wolnomularstwa. Matematyk i kabalista. Królowa Elżbieta, protestantka, a zatem nieprzyjaciółka katolicyzmu, nagrodziła go wysokim urzędem na swoim dworze. Często przypisuje mu się autorstwo planu stworzenia Imperium Brytyjskiego. Wierzył w skuteczność potajemnych działań i uchodzi za jednego z pierwszych tajnych agentów (o kryptonimie 007, który później Ian Fleming nadał swojemu bohaterowi Jamesowi Bondowi). Dee poznał wyrafinowane metody szpiegowskie z XV-wiecznego tekstu Steganography, autorstwa kabalisty Johannesa Trithemiusa. Kiedy Dee zaczynał pracować dla królowej, Anglia nie była jeszcze światowym mocarstwem, ale wkrótce potem takim się stała. Christopher Marlowe napisał sztukę o Dee pt. Tragiczna historia doktora Faustusa, której bohaterem jest człowiek pragnący udoskonalić świat i wkraczający przez to w kompetencje Boga. Sztuka zawierała wyraźną krytykę renesansowej ideologii. Autor stwierdził, że władzy nie można wierzyć, a władcy wchodzą w konszachty z tajnymi organizacjami. W zakończeniu sztuki pojawia się przestroga: "Ich głębia bowiem umysł rozzuchwala/By czynił więcej, niż niebo zezwala". Marlow zginął w 1593 roku w wieku 29 lat z ręki Ingrama Frizera, który został później ułaskawiony przez królową. Po śmierci Marlowe'a dwór fałszywie go oczerniał, nazywając "bezbożnikiem i bluźniercą", który miał zginąć w czasie bójki w gospodzie.

Robert Fludd (1595-1637). Urodzony w 1574 roku filozof, ceniony lekarz i propagator myśli hermetycznej, którą nazywał różokrzyżowizmem. Od Johna Dee przejął rolę najwybitniejszego ezoterysty w Anglii. Choć nie wiadomo, czy należał do różokrzyżowców, publicznie wychwalał tę organizację. W latach 1596-1602 podróżował po Europie, wdając się w dyskusje na tematy ezoteryczne, między innymi z Janusem Gruterem, przyjacielem Johanna Valentina Andrei, swego następcy na stanowisku wielkiego mistrza Zakonu Syjonu. W 1602 roku został nauczycielem syna Henryka Lotaryńskiego, Karola.

Fludd pragnął "odrodzenia świata", przez co rozumiał jego kształtowanie za pomocą ludzkiego rozumu.

Johann Valentin Andrea (1637-1654). Urodzony w 1586 roku niemiecki teolog i ezoterysta, uważany za autora pism Christiana Rosenkreutza, które dały początek ideologii różokrzyżowców. Andrea był twórcą tajnych stowarzyszeń o nazwie Związki Chrześcijańskie.

Robert Boyle (1654-1691). Urodzony w 1627 roku jako syn hrabiego Corku. Założyciel "niewidzialnego college'u", z którego powstało Londyńskie Towarzystwo Królewskie na rzecz Wspierania Wiedzy Przyrodniczej, organizacja masońska zrzeszająca naukowców, którzy uciekli przed inkwizycją i wcześniej znaleźli schronienie w Związkach Chrześcijańskich. W latach 70. XVII wieku Boyle opublikował dwa dzieła alchemiczne: Incalescence of Quicksilver with Gold (Ogrzewanie rtęci ze złotem) i A Historical Account of the Degradation of Gold (Opis historyczny degradacji złota).

Isaac Newton (1691-1727). Urodzony w 1642 roku w Lincolnshire, pochodził podobno ze starej szkockiej rodziny szlacheckiej. W 1672 roku został wybrany na członka Towarzystwa Królewskiego w Londynie. Podobno zajmował się szpiegostwem przeciwko Francji Ludwika XIV. Był członkiem Gentlemen's Club of Spalding, organizacji uważanej za "na wpół masońską". (Entuzjaści kultury pop zauważą, że na okładce albumu z 1988 roku pt. Secret dossiers Bobowi Dylanowi towarzyszy zespół o nazwie Gentlemen's Club of Spalding). W 1689 roku Newton napisał The Chronology of Ancient Kingdoms Amended (Poprawiona chronologia dawnych królestw), w której próbował zrekonstruować drzewo genealogiczne rodziny królewskiej aż po czasy prehistoryczne. Uważał, że w strukturze i wymiarach Świątyni Salomona zaszyfrowane są formuły alchemiczne. Wielokrotnie czytał pisma Nicolasa Flamela, poprzednika na stanowisku wielkiego mistrza, który uważał się za znawcę alchemii. Newton nie wierzył w Trójcę Świętą ani boskość Chrystusa i uważał, że w V wieku tekst Nowego Testamentu został zniekształcony. W późniejszych latach wyrażał się z sympatią o kamizardach, sekcie działającej na początku XVIII wieku w Londynie, przypominającej katarów. Na kilka dni przed śmiercią spalił ponoć wiele swoich osobistych dokumentów i rękopisów.

Charles Radclyffe (1727-1746). Urodził się w 1693 roku jako syn nieślubnej córki Karola II. Był wnukiem przedostatniego monarchy z rodu Stuartów i poświęcił wiele energii obronie jego sprawy. W 1725 roku założył pierwszą lożę masońską na kontynencie europejskim, w Paryżu. Co najmniej do 1736 roku był wielkim mistrzem wszystkich lóż francuskich. Jako rzecznik powrotu Stuartów na tron stał się wrogiem nowej dynastii panującej w Anglii (hanowerskiej). W 1746 roku został pojmany na statku francuskim i kilka miesięcy później ścięty w londyńskiej Tower. Stuarci byli zwolennikami masonerii i podobno stworzyli jej obrządek szkocki. Przewidywał on wyższe stopnie wtajemniczenia niż w innych lożach, polegające na nauce pradawnej wiedzy tajemnej dostępnej tylko w Szkocji.

Karol Lotaryński (1746-1780). Urodzony w 1744 roku, a zatem został wielkim mistrzem w wieku dwóch lat. Był szwagrem cesarzowej Marii Teresy (żony cesarza rzymsko-niemieckiego Franciszka I, księcia Lotaryngii, założyciela dynastii habsbursko-lotaryńskiej) i feldmarszałkiem czasu wojny. Mimo doświadczenia wojskowego poniósł wiele klęsk w bitwach z Prusakami dowodzonymi przez Fryderyka Wielkiego. Po zakończeniu kariery wojskowej osiadł w Brukseli i opiekował się artystami. W 1761 roku został wielkim mistrzem krzyżackim. W 1770 roku stanowisko to objął po nim jego bratanek Maksymilian. Według dokumentów Zakonu Syjonu 10 lat później Maksymilian zastąpił stryja również w roli wielkiego mistrza tego zakonu. Siedemnastego stycznia 1775 roku - jak wiemy, 17 stycznia jest ważny w dziejach Zakonu Syjonu - Maksymilian uczestniczył w odsłonięciu pomnika przedstawiającego jego stryja Karola na koniu.

Maksymilian Lotaryński (1780-1801). Urodzony w 1756 roku bratanek Karola Lotaryńskiego. Znany też jako Maksymilian von Habsburg, brat Marii Antoniny. Marzenia Maksymiliana o karierze wojskowej rozwiały się, kiedy jako chłopiec spadł z konia i złamał nogę. Został wiec biskupem. Podobnie jak jego stryj Karol był mecenasem sztuki. Otaczał opieką słynnych kompozytorów: Haydna, Mozarta i Beethovena. W okresie rewolucji francuskiej udzielał schronienia poszukiwanym arystokratom. Twierdził, że nie jest masonem. .

Charles Nodier (1801-1844). Choć dziś uważany za pośledniego pisarza, za życia cieszył się opinią wybitnego twórcy. Pisał wiele o dynastii Merowingów i o templariuszach. Pisma Nodiera nawet za życia znajdowały się w cieniu jego bujnej osobowości. Potrafił budzić zainteresowanie tłumów i przykuwać ich uwagę. Do jego wielbicieli należał młody Victor Hugo, który został jego następcą na stanowisku wielkiego mistrza Zakonu Syjonu. W 1802 roku Nodier pisał o swoim udziale w działalności pewnego tajnego stowarzyszenia, którego nazwy nie wymienił, ale określił jako "pitagorejskie" i "biblijne". W 1816 roku opublikował rozprawę Historia tajnych stowarzyszeń w armii napoleońskiej. Książka jest fikcją literacką, ale szczegółowo opisuje, w jaki sposób spiski tajnych stowarzyszeń przyczyniły się do upadku Napoleona. W tym dziele Nodier twierdził, że na świecie jest wiele tajnych stowarzyszeń, ale prym wśród nich wiodą Filadelfijczycy. Niezależnie od tego, czy pisma Nodiera zawierają fakty, czy - jak to się dziś nazywa - dezinformacje, czyli twierdzenia mające wprowadzić w błąd, stworzył on wokół tajnych organizacji legendę, która bardzo silnie wpłynęła na stosunek XIX-wiecznej Europy do władzy i historii.

Victor Hugo (1844-1885). Autor Dzwonnika z Notre Dame. Urodzony w 1802 roku w rodzinie arystokratycznej, pochodzącej z Lotaryngii. Jego ojciec był generałem w armii napoleońskiej, ale najwyraźniej przyjaźnił się również z wrogami Napoleona. Już jako nastoletni chłopiec Hugo był wielbicielem Charles'a Nodiera. Obaj prowadzili wspólnie wydawnictwo i razem podróżowali. Hugo niósł trumnę Nodiera podczas jego pogrzebu. Pisarz miał nader oryginalne przekonania religijne. Nie wierzył w Trójcę Świętą ani boskość Jezusa. Należał do tego samego zakonu różokrzyżowców co Eliphas Levi.

Claude Debussy (1885-1918). Urodzony w 1862 roku w biednej rodzinie, od młodości, dzięki talentowi pianistycznemu, obracał się w wyższych sferach. Już w wieku kilkunastu lat występował w domu kochanki prezydenta Francji. Jako 18-latek trafił pod opiekę arystokratki rosyjskiej Nadieżdy von Meck, która wspomagała finansowo Czajkowskiego. Wiele podróżował, choć nie da się ustalić z pewnością, czy kontaktował się kiedykolwiek z innymi wielkimi mistrzami Zakonu Syjonu. Napisał muzykę do niektórych dzieł Victora Hugo i zapewne znał go osobiście poprzez wspólnego znajomego, poetę symbolistę Paula Verlaine'a. Przyjaźnił się również z Oscarem Wilde'em, Williamem Butlerem Yeatsem i Marcelem Proustem.

Jean Cocteau (1918-1963). Francuski pisarz i reżyser filmowy, w swoich dramatach i filmach pozostawił pewne wskazówki mówiące o jego związkach z Zakonem Syjonu. Urodzony w 1889 roku w rodzinie odgrywającej dużą rolę w polityce, utrzymywał kontakty z wpływowymi osobami, choć wiódł życie typowe dla cyganerii literackiej. W czasie niemieckiej okupacji Francji nie brał podobno udziału w ruchu oporu, ale po wojnie opowiedział się za Charles'em de Gaulle'em.

W 1984 roku autorzy książki Święty Graal, święta krew - Michael Baigent, Richard Leigh i Henry Lincoln - otrzymali dwustronicowy list podpisany przez A. Roberta Abbouda, Gaylorda Freemana, Johna E. Dricka i Pierre'a Plantarda. U góry strony widniał napis Prieuré de Sion i herb z literami R i C. Z wyjątkiem Plantarda wszyscy autorzy listu pracowali w First National Bank of Chicago. List zawierał ostrzeżenie dla wszystkich, którzy chcieliby podrobić dokumenty Zakonu Syjonu. Autentyczność listu podważyło odkrycie, że Drick zmarł dwa lata przed jego napisaniem. Próbowano ustalić powiązania między Zakonem Syjonu a pewnym bankiem, który robił interesy z rodziną Rockefellerów.

Według artykułu zamieszczonego w dzienniku "New York Times" z 22 lutego 2004 roku opowieść o tym, że dawny Zakon Syjonu tworzyli potomkowie Jezusa - a co za tym idzie teza o istnieniu Zakonu Syjonu przed drugą połową XX wieku - to "czysty nonsens". W artykule sugeruje się, że cała historia przedstawiona w książce Święty Graal, święta krew, a potem powtórzona przez Dana Browna w powieści Kod Leonarda da Vinci, została "podrzucona do Bibliotheque Nationale przez człowieka nazwiskiem Pierre Plantard. Już w latach 70. jeden z ludzi Plantarda przyznał się, że pomagał mu w fabrykowaniu materiałów, między innymi tablic genealogicznych, wedle których Plantard miał być potomkiem Merowingów (i przypuszczalnie Jezusa Chrystusa), oraz listy byłych »wielkich mistrzów« Zakonu Syjonu (...). Jak się w końcu okazało, Plantard był rzezimieszkiem notowanym przez policję za oszustwa i powiązania z ugrupowaniami prawicowymi i antysemickimi. W rzeczywistości zaś Zakon Syjonu był małym, nieszkodliwym stowarzyszeniem przyjaciół powstałym w 1956 roku. Oszustwo Plantarda zostało zdemaskowane w kilku francuskich książkach i filmie dokumentalnym telewizji BBC z 1996 roku".