Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Kino



Jerzy Płażewski

"Obywatel Kane" na czele, ale...

 




Ankieta "Sight & Soundu" 2002


Równo 50 lat temu angielski miesięcznik "Sight & Sound" zapoczątkował akcję zatytułowaną nieco pompatycznie "10 najlepszych filmów wszech czasów". Powtarzał ją potem periodycznie co dziesięć lat i oto po pół wieku doszliśmy do jej szóstej edycji.


Plebiscyty takie sensacyjnych niespodzianek nie przynoszą. Poszczególnych respondentów kusi czasem, by zmienić we własnej liście jeden czy dwa tytuły filmów zapomnianych, ale zawsze wysuną się wyżej filmy akceptowane przez większość. Zadaniem plebiscytów nie jest wylansowanie jakichś dzieł uprzednio niedocenionych, tylko ustalenie, które głośne tendencje, filmy, reżyserzy dostrzegani są wciąż jako czołowe wartości sztuki filmowej, co do listy tych wartości awansowało, a co straciło na znaczeniu. Toteż podobne plebiscyty mówią nie tyle o filmach, ile o krytykach i historykach.

Ich historia rozpoczęła się po półwieczu istnienia kinematografii, w r. 1952, nie od "Sight & Sound" jednak, gdyż o parę miesięcy wyprzedziła Anglików Królewska Filmoteka Belgii, organizując plebiscyt zamiast uprzednio projektowanego festiwalu. Wzięło w nim udział 58 - ale wyłącznie reżyserów (bez krytyków, bez historyków) i wyłącznie z Zachodu (było to apogeum "zimnej wojny"). Miażdżące zwycięstwo odniósł "Pancernik Potiomkin" Eisensteina, otrzymując 32 głosy. "Gorączka złota" Chaplina i "Złodzieje rowerów" De Siki kontentowały się już tylko 25 i 20 głosami. "Obywatel Kane" Wellesa z 5 głosami znalazł się między 19. i 31. miejscem, dzieląc tę lokatę z "Ninoczką" Lubitscha i "Nanukiem" Flaherty'ego. Nieco później, w tym samym roku 1952, wystartował plebiscyt "Sight & Sound". Jego zasięg również ograniczył się do świata zachodniego, z tą jednak podstawową różnicą, że do udziału redakcja zaprosiła samych krytyków. Wyniki były dość porównywalne. "Pancernik Potiomkin" przesunął się na miejsce czwarte, ustępując pierwszego "Złodziejom rowerów". "Obywatel Kane" jeszcze się nie pojawił w pierwszej dwunastce. Ale uplasował się na czele w 1962 i potem, z absolutną regularnością, we wszystkich dalszych czterech balotażach.

Omówienie rezultatów tegorocznych i rzucenie ich na tło głosowań dawniejszych zacząć trzeba od reprezentatywności ankiety. Przystąpiło do niej 145 krytyków i 108 reżyserów. Populacja respondentów liczna, zaprzeczyć trudno. Czy jednak ich dobór gwarantował zebranie opinii najbardziej znaczących, czy w znacznej mierze okazał się przypadkowy? Niestety, bliższa prawdy jest odpowiedź druga. Rozpatrzmy sprawę na przykładzie reżyserów.

Otóż z twórców Zachodu wypowiedziało się wielu największych: Jarmusch, Loach, Lumet, Pollack, Reisz, Tarantino. Ale przewaga Amerykanów i Anglików jest przytłaczająca - 63%, a składa się na nią udział rzeszy reżyserów raczej na świecie nieznanych, jak Dickerson, Morris, Chadha, Strick czy Bloomfield (może nic dziwnego, że jeden z nich, Stuart Gordon, na liście najlepszych ulokował wulgarne porno "Za zielonymi drzwiami"). Na całą resztę świata przypadło 37% uczestników, ale na Europę Środkową i Wschodnią tylko dwoje (2%!), przy czym połowę tej grupy, obok Aleksieje Bałabanowa, stanowi nieznana "reżyserka czeska" Jana Bokova. Widocznie samym organizatorom wydało się to drażniącą luką, bo do "Czech Republic" zaliczyli Barbeta Schroedera, urodzonego w Teheranie filmowca francusko-hollywoodzkiego. Jedynym Polakiem jest Paul Pawlikowski, który nigdy nie zrobił filmu w Polsce. Natomiast na 145 krytyków, z krajów postkomunistycznych pochodzi aż pięciu (3,4%); jedynym zaproszonym krytykiem polskim okazała się Małgorzata Dipont. Ten lekceważący stosunek do naszej strony świata jest zadawnioną tradycją: w r. 1962 byliśmy reprezentowani w 4,4%. W 1972 - w 3,7%. Jak tak dobrze pójdzie, za dekadę zdołamy może przekroczyć 1%.

I tu jest akurat najwłaściwsze miejsce, by przypomnieć o tym, że nasz miesięcznik, "Kino", rozpisał z początkiem roku 1973 podobną ankietę, świadomie ograniczając ją do krytyków i historyków z "obozu socjalistycznego". Otrzymaliśmy 61 odpowiedzi z 8 krajów ("Kino", 4/1973). Dziesięć wyłonionych wówczas filmów publikujemy w ogólnym zbiorczym zestawieniu. Uzupełnijmy je podliczeniem, że łącznie najwięcej głosów otrzymały - kolejno - filmy Eisensteina, Chaplina, Felliniego, Wellesa, Kurosawy, Wajdy, Bergmana, De Siki, Bunuela i Griffitha. Dziś ocenie podlega co najmniej dwa razy tyle filmów, co w momencie ogłoszenia pierwszego referendum, a potencjalnych kandydatów jest z pewnością więcej.

Tymczasem w roku bieżącym kolejne zwycięstwo "Obywatela Kane" - i to zarówno w ocenie krytyków, jak i reżyserów - mogłoby oznaczać, że kanon arcydzieł filmowych pozostaje niezmienny. Ale to wniosek fałszywy.

Zmiany preferencji są w tegorocznych rezultatach zdecydowanie widoczne. W opinii krytyków (powtórzmy: tych zaproszonych przez "S & S") tylko 6 głosów zabrakło, by "najlepszym filmem wszech czasów" uznać "Zawrót głowy" Hitchcocka. Jest to doskonały film sensacyjny, ale żeby zaraz najlepszy twór filmowego artyzmu w ogóle? Dokonuje się chyba powolne przemieszczanie akcentów. Widać to w przypadku pierwszych części "Ojca chrzestnego" Coppoli (1972-74), który nie pojawił się jeszcze w 1982, a w 1992 tylko w liście reżyserów, gdy obecnie wskoczył na IV miejsce u krytyków i II u reżyserów. Ci ostatni obdarzyli ponadto IV miejscem widowiskowego "Lawrence'a z Arabii" Leana (1962), a VI "Wściekłego byka" Scorsesego (1980), który nawet wśród filmów tego twórcy trudno uznać za najlepszy.

To wdarcie się Hollywood na czołowe miejsca listy artystycznych osiągnięć stulecia oznacza niewątpliwie zwrot wielu krytyków (zwłaszcza młodszego pokolenia): od nowatorstwa i oryginalności ku przyzwyczajeniom przeciętnego widza żwawo zaspokajanym przez show-biznes według rezultatów niezliczonych rynkowych marketingów. Omawiając ankietę w imieniu "Sight & Sound" Ian Christie pisze z nutką żalu, że poprzednie plebiscyty dość jednoznacznie wskazywały na lata 20., a potem 60. jako na lata rozkwitu sztuki filmowej, w których dominowało "słowiańskie", jak pisze, pojęcie kina autorskiego. Dziś nie wskazują.

Na nowej liście ocalał "Pancernik Potiomkin" Eisensteina, "8 1/2" Felliniego, "Reguła gry" Renoira i "Rashomon" Kurosawy. Ale znikły "Męczeństwo Joanny d'Arc" Dreyera, "Tokijska opowieść" Ozu, "Atalanta" Vigo i "Droga do miasta" Raya, by zrobić miejsce "Deszczowej piosence" Donena i "Doktorowi Strangelove" Kubricka. Wielka lekcja włoskiego neorealizmu wydaje się coraz bardziej zapomniana, podobnie wkład francuskiej nouvelle vague.

Znikł kompletnie Chaplin, ignorowany jest cały niemiecki ekspresjonizm, coraz rzadziej dostrzega się Bergmana i Bunuela! Może dzieje się tak, bo dzięki temu zwalnia się miejsce na odkrycia najnowsze? I to nie. W cytowanej już wypowiedzi Ian Christie ubolewa nad brakiem Von Triera, Kiarostamiego i Wong Kar-waia (do których dodałbym Hanekego, Kaurismäkiego i Almodóvara). Czy nie ma ich dlatego, że wszyscy tworzą poza Hollywood?

Gdy się przegląda dwa i pół tysiąca zgłoszonych propozycji obliczyć można, że ponad 600 tytułów osoby kompetentne uznały za godne wpisania na listę 10 najlepszych. Ten duży, powiększający się latami rozrzut może napawać optymizmem: że lista wybitnych osiągnięć jest tak obszerna. Że jest w czym wybierać. Z drugiej strony jest to jednak automatyczna konsekwencja faktu, że liczba zrealizowanych filmów nieustannie się powiększa.

No a polonica? Nieliczne. Stosowne do tego, że w USA, skąd pochodzi większość respondentów, filmy polskie są w ogóle nieznane. Jeśli reżyserów Polaków wymieniono w sumie 37 razy, to w znacznej części były to głosy fińskie, izraelskie, francuskie, duńskie i tureckie. Mira Nair, laureatka Wenecji za "Monsunowe wesele", Hinduska zadomowiona w Hollywood, pobiła rekord, wśród 10 arcydzieł wymieniając aż dwa filmy Kieślowskiego. W ogóle Kieślowski wśród Polaków przewodzi, wymieniono go 17 razy. Ważne, że wymieniono niemal wszystkie jego główne filmy od "Bez końca", przez "Dekalog", po "Trzy kolory".

Następnym Polakiem był oczywiście Polański, wymieniony 14 razy. Ale tu niespodzianka: za każdym razem chodziło o "Chinatown". Jedynie Gore Verbinsky (oglądamy właśnie jego "The Ring") dodał jeszcze "Lokatora". Pozostali dwaj nasi rodacy, to Wajda (4 głosy, zawsze za "Popiół i diament") oraz Kawalerowicza (za "Matkę Joannę od Aniołów" i "Śmierć prezydenta").

28 stron większego niż nasz formatu poświęcił "Sight & Sound" w 88-stronicowym numerze na omówienie swego rankingu. Dowodzi to, że miłośników filmu nie przestaje interesować przeszłość X Muzy i jej ocena. Czy wszystkie dobre filmy już nakręcono, czy też należy liczyć się z pomnażaniem ich ilości?

 

Plebiscyty "Najlepsze filmy wszech czasów"




Królewska Filmoteka Belgii

1952

1. Pancernik Potiomkin (Eisenstein)

2. Gorączka złota (Chaplin)

3. Złodzieje rowerów (De Sica)

4. Światła wielkiego miasta (Chaplin)

5. Towarzysze broni (Renoir)

6. Chciwość (Stroheim)

7. Dusze czarnych (Vidor)

8. Spotkanie (Lean);

9. Opera za 3 grosze (Pabst)

10. Nietolerancja (Griffith)

11. Człowiek z Aran (Flaherty)




Sight & Sound

1952

1. Złodzieje rowerów (De Sica)

2. Światła wielkiego miasta (Chaplin)

3. Gorączka złota (Chaplin)

4. Pancernik Potiomkin (Eisenstein)

5. Nietolerancja (Griffith)

6. Opowieść z Luizjany (Flaherty)

7. Chciwość (Stroheim)

8. Brzask (Carné)

9. Męczeństwo Joanny d'Arc (Dreyer)

10. Spotkanie (Lean)

11. Milion (Clair)

12. Reguła gry (Renoir)




Sight & Sound

2002 (krytycy)

1. Obywatel Kane (Welles)

2. Zawrót głowy (Hitchcock)

3. Reguła gry (Renoir)

4. Ojciec chrzestny I i II (Coppola)

5. Tokijska opowieść (Ozu)

6. 2001: Odyseja kosmiczna (Kubrick)

7. Pancernik Potiomkin (Eisenstein)

8. Wschód słońca (Murnau)

9. Osiem i pół (Fellini)

10. Deszczowa piosenka (Donen)




Sight & Sound

2002 (reżyserzy)

1. Obywatel Kane (Welles)

2. Ojciec chrzestny I i II (Coppola)

3. Osiem i pół (Fellini)

4. Lawrence z Arabii (Lean)

5. Doktor Strangelove (Kubrick)

6. Złodzieje rowerów (De Sica)

7. Wściekły byk (Scoresese)

8. Zawrót głowy (Hitchcock)

9. Rashomon (Kurosawa)

10. Reguła gry (Renoir)

11. Siedmiu samurajów (Kurosawa)




"Kino"

1973

1. Pancernik Potiomkin (Eisenstein)

2. Obywatel Kane (Welles)

3. Osiem i pół (Fellini)

4. Popiół i diament (Wajda)

5. Gorączka złota (Chaplin)

6. Rashomon (Kurosawa)

7. Nietolerancja (Griffith)

8. Złodzieje rowerów (De Sica)

9. Ziemia (Dowżenko)

10. Rzym, miasto otwarte (Rossellini)

 

 

 

 

100 najlepszych filmów amerykańskich - 1996

We wtorek 16.06 wieczorem ogłoszono listę 100 najlepszych filmów amerykańskich. Zestawienie to przygotował Amerykański Instytut Filmowy dla uhonorowania stulecia przemysłu filmowego, które przypadło na rok 1996.

Filmy zostały wybrane przez 1500 wybitnych przedstawicieli przemysłu filmowego, krytyków i znawców filmu spośród czterystu obrazów, zaproponowanych przez Instytut. Pod uwagę brano tylko filmy, wyprodukowane w USA w XX wieku (od roku 1912 do 1996).

Do głosowania zakwalifikowano 400 filmów. Najstarszym filmem jaki znalazł się w tym gronie, był "RYSZARD III" z 1912 roku, a najstarszym, który dostał się do pierwszej setki "NARODZINY NARODU" z 1915 (44 miejsce). Najnowszy film na liście stu najlepszych to "Fargo" z 1996 (84 miejsce).

Trzygodzinna uroczystość była transmitowana na żywo z Los Angeles przez telewizję CBS.

Za najlepszy film wszechczasów uznano OBYWATELA KANE`A w reżyserii Orsona Wellesa. Ten film od wielu lat jest uznawany za najważniejsze dzieło filmowe XX wieku.

Na drugim miejscu znalazła się CASABLANCA Michaela Curtiza, z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman. Trzecie miejsce zajął OJCIEC CHRZESTNY (1972) z Marlonem Brando i Alem Pacino.

Na liście najczęściej pojawiają się filmy wyreżyserowane przez Stevena Spielberga (5 filmów) Alfred Hitchcocka i Billy Wildera (po 4 filmy). Dziesięciu innych reżyserów ma w pierwszej setce po trzy swoje filmy. Oznacza to, że 43 ze 100 najlepszych filmów wszechczasów to dzieła zaledwie 13 reżyserów.

Wśród aktorów dominują Robert De Niro i Jimmy Stewart (po 5 filmów), a wśród aktorek Katharine Hepburn (4 filmy), Natalie Wood, Faye Dunaway i Diane Keaton (po 3).

Do pierwszej setki najwięcej trafiło dramatów. Znalazło się też w niej 11 komedii, 9 filmów wojennych, 8 musicali, 8 westernów, 4 filmy science-fiction, 4 horrory i 2 filmy animowane.

Najlepszą dekadą w historii amerykańskiego kina były lata 50, reprezentowane przez 20 filmów w pierwszej setce. Najlepszym rokiem był rok 1939 z pięcioma filmami: PRZEMINĘŁO Z WIATREM, CZARODZIEJ Z OZ, PAN SMITH JEDZIE DO WASZYNGTONU, DYLIŻANS i WICHROWE WZGÓRZA.

Sześć obrazów z pierwszej dziesiątki może poszczycić się Oskarem dla najlepszego filmu roku (CASABLANCA, OJCIEC CHRZESTNY, PRZEMINEŁO Z WIATREM, LAWRENCE Z ARABII, NA NABRZEŻACH, LISTA SCHINDLERA).

Marlon Brando jest jedynym aktorem któremu udało się zagrać w dwóch filmach z pierwszej dziesiątki (OJCIEC CHRZESTNY, NA NABRZEŻACH).

 
PEŁNA LISTA AMERYKAŃSKIEGO INSTYTUTU FILMOWEGO

1. OBYWATEL KANE "Citizen Kane," 1941
2. CASABLANCA "Casablanca," 1942
3. OJCIEC CHRZESTNY "The Godfather," 1972
4. PRZEMINEŁO Z WIATREM "Gone With the Wind," 1939
5. LAWRENCE Z ARABII "Lawrence of Arabia," 1962
6. CZARNOKSIĘŻNIK Z OZ "The Wizard of Oz," 1939
7. ABSOLWENT "The Graduate," 1967
8. NA NABRZEŻACH "On the Waterfront," 1954
9. LISTA SCHINDLERA "Schindler's List," 1993
10. DESZCZOWA PIOSENKA "Singin' in the Rain," 1952

11. TO CUDOWNE ŻYCIE "It's a Wonderful Life," 1946
12. BULWAR ZACHODZĄCEGO SŁOŃCA "Sunset Boulevard," 1950
13. MOST NA RZECE KWAI "The Bridge on the River Kwai," 1957
14. PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO "Some Like it Hot," 1959
15. GWIEZDNE WOJNY "Star Wars," 1977
16. WSZYSTKO O EWIE "All About Eve," 1950
17. AFRYKAŃSKA KRÓLOWA "The African Queen," 1951
18. PSYCHOZA "Psycho," 1960
19. CHINATOWN "Chinatown," 1974
20. LOT NA KUKUŁCZYM GNIAZDEM "One Flew Over the Cuckoo's Nest," 1975

21. GRONA GNIEWU "The Grapes of Wrath," 1940
22. 2001 ODYSEJA KOSMICZNA "2001: A Space Odyssey," 1968
23. SOKÓŁ MALTAŃSKI "The Maltese Falcon," 1941
24. WŚCIEKŁY BYK "Raging Bull," 1980
25. E.T. "E.T. - the Extra-Terrestrial," 1982
26. DR. STRANGELOVE "Dr. Strangelove," 1964
27. BONNIE I CLYDE "Bonnie and Clyde," 1967
28. CZAS APOKALIPSY "Apocalypse Now," 1979
29. MR. SMITH JEDZIE DO WASZYNGTONU "Mr. Smith Goes to Washington," 1939
30. SKARB SIERRA MADRE "The Treasure of the Sierra Madre," 1948

31. ANNIE HALL "Annie Hall," 1977
32. OJCIEC CHRZESTNY II "The Godfather Part II," 1974
33. W SAMO POŁUDNIE "High Noon," 1952
34. ZABIĆ DROZDA "To Kill a Mockingbird," 1962
35. ICH NOCE "It Happened One Night," 1934
36. NOCNY KOWBOY "Midnight Cowboy," 1969
37. NAJLEPSZE LATA NASZEGO ŻYCIA "The Best Years of Our Lives," 1946
38. PODWÓJNE UBEZPIECZENIE "Double Indemnity," 1944
39. DOKTOR ŻYWAGO "Doctor Zhivago," 1965
40. PÓŁNOC, PÓŁNOCY ZACHÓD "North by Northwest," 1959

41. WEST SIDE STORY "West Side Story," 1961
42. OKNO NA PODWÓRZE "Rear Window," 1954
43. KING KONG "King Kong," 1933
44. NARODZINY NARODU "The Birth of a Nation," 1915
45. TRAMWAJ ZWANY POŻĄDANIE "A Streetcar Named Desire," 1951
46. MECHANICZNA POMARAŃCZA "A Clockwork Orange," 1971
47. TAKSÓWKARZ "Taxi Driver," 1976
48. SZCZĘKI "Jaws," 1975
49. KRÓLEWNA ŚNIEŻKA I SIEDMIU KRASNOLUDKÓW "Snow White and the Seven Dwarfs," 1937
50. BUTCH CASSIDY I SUNDANCE KID "Butch Cassidy and the Sundance Kid," 1969

51. FILADELFIJSKA OPOWIEŚĆ "The Philadelphia Story," 1940
52. STĄD DO WIECZNOŚCI "From Here to Eternity," 1953
53. AMADEUSZ "Amadeus," 1984
54. NA ZACHODZIE BEZ ZMIAN "All Quiet on the Western Front," 1930
55. DŹWIĘKI MUZYKI "The Sound of Music," 1965
56. "M*A*S*H*," 1970
57. TRZECI CZŁOWIEK "The Third Man," 1949
58. FANTAZJA "Fantasia," 1940
59. REBEL WITHOUT A CAUSE "Rebel Without a Cause," 1955
60. POSZUKIWACZE ZAGINIONEJ ARKI "Raiders of the Lost Ark," 1981

61. ZAWRÓT GŁOWY "Vertigo," 1958
62. TOOTSIE "Tootsie," 1982
63. DYLIŻANS "Stagecoach," 1939
64. BLISKIE SPOTKANIA TRZECIEGO STOPNIA "Close Encounters of the Third Kind," 1977
65. MILCZENIE OWIEC "The Silence of the Lambs," 1991
66. SIEĆ "Network," 1976
67. THE MANCHURIAN CANDIDATE "The Manchurian Candidate," 1962
68. AMERYKANIN W PARYŻU "An American in Paris," 1951
69. SHANE JEŹDZIEC ZNIKĄD "Shane," 1953
70. FRANCUSKI ŁĄCZNIK "The French Connection," 1971

71. FORREST GUMP "Forrest Gump," 1994
72. BEN HUR "Ben-Hur," 1959
73. WICHROWE WZGÓRZA "Wuthering Heights," 1939
74. GORĄCZKA ZŁOTA "The Gold Rush," 1925
75. TAŃCZĄCY Z WILKAMI "Dances With Wolves," 1990
76. CITY LIGHTS "City Lights," 1931
77. AMERYKAŃSKIE GRAFFITI "American Graffiti," 1973
78. ROCKY "Rocky," 1976
79. ŁOWCA JELENI "The Deer Hunter," 1978
80. DZIKA BANDA "The Wild Bunch," 1969

81. MODERN TIMES "Modern Times," 1936
82. OLBRZYM "Giant," 1956
83. PLUTON "Platoon," 1986
84. FARGO "Fargo," 1996
85. KACZA ZUPA "Duck Soup," 1933
86. BUNT NA BOUNTY "Mutiny on the Bounty," 1935
87. FRANKENSTEIN "Frankenstein," 1931
88. SWOBODNY JEŹDZIEC "Easy Rider," 1969
89. PATTON "Patton," 1970
90. ŚPIEWAK JAZZBANDU "The Jazz Singer," 1927

91. MY FAIR LADY "My Fair Lady," 1964
92. MIEJSCE W SŁOŃCU "A Place in the Sun," 1951
93. GARSONIERA "The Apartment," 1960
94. CHŁOPCY Z FERAJNY "Goodfellas," 1990
95. PULP FICTION "Pulp Fiction," 1994
96. POSZUKIWACZE "The Searchers," 1956
97. BRINGING UP BABY "Bringing Up Baby," 1938
98. BEZ PRZEBACZENIA "Unforgiven," 1992
99. ZGADNIJ KTO PRZYJDZIE NA OBIAD? "Guess Who's Coming to Dinner," 1967
100. YANKEE DOODLE DANDY "Yankee Doodle Dandy," 1942

 

 

 

 

Tadeusz Lubelski

Dziesięć najlepszych filmów dokumentalnych w dziejach kina
 

Krakowski festiwal 2001


Pomyślałem sobie, że na pierwszym w nowym tysiącleciu krakowskim Festiwalu Dokumentu i Krótkiego Metrażu trzeba pokazać coś specjalnego. Dziesięć najlepszych filmów dokumentalnych w dziejach kina! I to wybranych nie z czyjejś jednostkowej perspektywy, ale z naszego wspólnego, krajowego punktu widzenia. Zaprosiłem więc do udziału w plebiscycie czterech niepodważalnych ekspertów: dwóch najwybitniejszych, pracujących dziś w Polsce reżyserów-dokumentalistów oraz dwóch autorów najważniejszych polskich książek o filmie dokumentalnym (Andrzej Kołodyński wydał "Tropami filmowej prawdy" przed dwudziestu laty; Mirosław Przylipiak "Poetykę kina dokumentalnego" - w roku ubiegłym). Pozwoliłem sobie dodać jako piąty głos mój, żeby podzielić się doświadczeniem kogoś, kto od sześciu lat odpowiada za program krakowskiego festiwalu i w związku z tym ogląda mnóstwo dokumentów.

Ze zsumowanie głosów wyszła dziesiątka ostateczna, która zostanie pokazana w maju w Krakowie. Już samo głosowanie było jednak tak ciekawe, że warto, jak sądzę, przedstawić jego wyniki Czytelnikom. Tym bardziej, że poprosiłem każdego z głosujących o krótki komentarz do swego wyboru.

 

Kazimierz Karabasz:

Miałem okazję zobaczyć, niestety, tylko małą część znaczących i wybitnych zagranicznych filmów dokumentalnych. Wymieniam spośród nich dziesięć, które zrobiły na mnie szczególnie silne wrażenie, chociaż mam oczywiście w pamięci wiele innych ważnych dla mnie utworów. Moja lista nie sugeruje, rzecz jasna, żadnej hierarchii, wynika jedynie z kolejności, w jakiej miałem okazję te filmy oglądać.

1) Pieśń Cejlonu, W.Brytania 1934, B.Wright
2) Berlin, symfonia wielkiego miasta, Niemcy 1927, W.Ruttmann
3) Człowiek z kamerą, ZSRR 1929, Dz.Wiertow
4) Triumf woli, Niemcy 1935, L.Riefenstahl
5) Zwyczajny faszyzm, ZSRR 1965, M.Romm
6) Krzesło, USA 1962, Drew Associates
7) Dzielnica Bowery, USA 1956, L.Rogosin
8) Tu mówią Niemcy, NRD 1956, Annelie i Andrew Thorndike
9) Piękny maj, Francja 1963, Ch.Marker
10) Szczęście, ZSRR 1995, S.Dworcewoj.

 

Andrzej Kołodyński:

W dokumencie fascynują mnie skrajności. Z jednej strony intymność, możliwość tak bliskiego wejrzenia w prywatność jednostki, że trzeba sobie wyznaczyć granicę, poza którą obserwacja staje się już tylko gwałtem. Z drugiej - epicki obraz masy ludzkiej z dystansu niemożliwego do osiągnięcia w żadnym innym medium. Skrajności nie można połączyć. Ale zestawienie takich właśnie, zupełnie odmiennych spojrzeń pozwala uświadomić sobie osobliwość człowieczej kondycji, ujrzeć, iż jednostki tworzą ludzką masę, która ma siłę nieobliczalnego żywiołu. Dlatego umieszczam na liście najbardziej znaczących filmów zarówno pełen ciepła i prostych, przejmujących gestów portret Eskimosa Nanuka, jak i retoryczną, w jakimś sensie odczłowieczoną "Szóstą część świata", subtelny i wzruszający obraz muzykujących tramwajarzy ale także kronikę szaleństwa faszystowskiego tłumu. Tylko dokument filmowy przynosi świadectwo tak niepokojąco bezpośrednie i tak nie poddające się racjonalnej interpretacji.

1) Nanuk z Północy, USA 1922, R.Flaherty
2) Szósta część świata, ZSRR 1926, Dz.Wiertow
3) Las Hurdes (Ziemia Hurdów), Hiszpania 1932, L.Bunuel
4) Triumf woli, Niemcy 1935, Leni Riefenstahl
5) Nocna poczta, W.Brytania 1935, W.Wright, H.Watt, A.Cavalcanti
6) Dziennik dla Timothy'ego, W.Brytania 1945, H.Jennings
7) Krzesło, USA 1962, Drew Associates
8) Muzykanci, Polska 1960, K.Karabasz
9) Stopniowo, Francja 1968/69, J.Rouch
10) Dzień chleba, Rosja 1998, S.Dworcowoj.

 

Tadeusz Lubelski:

W gruncie rzeczy nie mam jakichś osobnych, specjalnych kryteriów dla oceny dokumentu. Wybrałem filmy, które w ogóle zaliczam do swoich ulubionych, nie tylko ze względu na zawarty w nich prawdziwy obraz życia, ale i ze względu na wizję świata, jak w utworze artystycznym. Choć może niektóre z nich mają istotnie swoje specjalne, dokumentalne walory, niemożliwe do uzyskania w żadnym innym rodzaju sztuki. Jak brytyjski "Dziennik dla Timothy'ego" - rejestracja ostatnich miesięcy wojny, zaprojektowana przez autora z myślą o mającym się urodzić dziecku. Albo jak zbliżona w pomyśle, tyle że przygotowana w czasie pokoju "Pierwsza miłość" Kieślowskiego, którą uważam za najwybitniejszy polski film dokumentalny.

Ze zdziwieniem przekonałem się, że tylko ja przypomniałem z tej okazji "Farrebique" Georgesa Rouquiera - film o czterech porach roku w życiu chłopskiej rodziny, wzorzec dokumentalnej alegorii, do którego wielokrotnie potem nawiązywano. Byłem natomiast pewien, że nikt inny nie wymieni "Bag Lady" - mało znanego dokumentu zupełnie nieznanego reżysera, który widziałem przed laty we francuskiej telewizji, w dokumentalnym cyklu prowadzonym przez Jacquesa Perrin. To efekt dokumentalnego śledztwa, zmierzającego do rozwikłania tajemnicy pewnej kloszardki, którą reżyser często spotykał na swojej drodze. Poszedł więc jej śladem, wypytując o nią rodzinę, przyjaciół..., w końcu dowiadujemy się wraz z nim, co się niegdyś w życiu tej kobiety stało. Wstrząs, jaki przynosi rozwikłanie tej tajemnicy, jest nie do osiągnięcia w żadnym dziele operującym zmyśloną fabułą.

1) Nanuk z Północy, USA 1922, R.Flaherty
2) Człowiek z kamerą, ZSRR 1929, Dz.Wiertow
3) Dziennik dla Timothy'ego, W.Brytania 1945, H.Jennings
4) Farrebique, Francja 1946, G.Rouquier
5) Noc i mgła, Francja 1955, A.Resnais
6) Ja, czarny, Francja 1958, J.Rouch
7) Grey Gardens, USA 1976, A.i D.Maysles
8) Izba przyjęć, Francja 1987, R.Depardon
10) Pani z torbą, W.Brytania 1992, D.Pearson.

 

Marcel Łoziński:

Mój wybór na przykładzie dwóch filmów. Są filmy, w których pozornie nie ma nic, a okazuje się, że jest wszystko. Są filmy, w których jest niby wszystko, a właściwie nie ma nic. I rzadko przytrafiają się filmy, w których jest wszystko i to naprawdę znaczy wszystko. Pierwszy przypadek - to "Muzykanci" Kazimierza Karabasza. Trzeci - "Tango" Zbigniewa Rybczyńskiego. Drugi - to tzw. średnia, którą oglądamy w TV.

Oglądałem "Muzykantów" po raz pierwszy, kiedy miałem 20 lat i miałem dziwne uczucie, że zobaczyłem coś, czego na ekranie w ogóle nie było. Zobaczyłem tych ludzi z orkiestry tramwajarskiej w ich domach i dokładnie widziałem ich żony, słyszałem o czym mówią, czym się martwią, z czego się śmieją. Widziałem ich mieszkania, ślepe kuchenki, pierzaste łóżka, widziałem jakie obrazki wiszą na ścianach, widziałem wnuki odrabiające lekcje, widziałem niedzielne obiady. Słyszałem nawet odgłosy sąsiadów.

Potem wiele razy jeszcze widziałem "Muzykantów" - i to uczucie zostało. Zawsze widziałem i słyszałem dużo więcej niż naprawdę było na ekranie. Bo przecież na ekranie była tylko próba orkiestry i tylko twarze. Nic więcej. Ale to było to nic, które znaczyło dla mnie wszystko. I tak zostało do dzisiaj.

Podobnie kiedy oglądałem film mojego syna Pawła - "Siostry". Po prostu dwie starsze panie siedzą na ławce warszawskiego podwórka i rozmawiają, zdawałoby się, o niczym, o deszczu, który pewnie zaraz spadnie, o jedzeniu, o chorobach - jak u Czechowa. I tylko jedna z sióstr, każe drugiej przespacerować się wokół trawnika, bo tak kazał lekarz. Nic więcej. Nie ma żadnego podglądactwa, żadnego naruszania prywatności, włażenia w intymność. A ja znowu miałem to samo wrażenie, że wszystko o tych kobietach wiem, że mogę sobie wyobrazić całe ich życie.

W "Tangu" - przeciwnie: od razu jest wszystko. Od narodzin poprzez trywialność zwykłych zdarzeń do śmierci. Chłopak gra w piłkę, złodziej zwija jakąś paczkę, kobieta karmi niemowlę, babcia szykuje obiad, młodzi pospiesznie kochają się, ktoś wkręca żarówkę i pada rażony prądem, babcia wstaje z tapczanu itp.

Suma takich banalnych "nic", czyli wszystko - tyle, ze z genialnym pomysłem skomprymowania czasu. Wszystko dzieje się na raz, jak to w życiu.

Co łączy te filmy?

Chyba niezwykła intensywność autorskiego widzenia, głębia i mądrość w rozglądaniu się wokół i bardzo rzadka umiejętność bezbłędnego przeniesienia tego co ma się w środku na taśmę filmową.

Marzy mi się film pt. "Muzykanci grają tango". Kto go zrobi?

 

Mirosław Przylipiak:

Ustalenie dziesiątki okazało się trudniejsze niż myślałem, z powodu nadmiaru kandydatów. Ostatecznie typowałbym następujące filmy:

1) Deszcz, Holandia 1929, J.Ivens
2) Człowiek z kamerą, ZSRR 1929, Dz.Wiertow
3) Człowiek z Aran, USA 1934, R.Flaherty
4) Nocna poczta, W.Brytania 1936, B.Wright, H.Watt, A.Cavalcanti
5) Niech się stanie światłość, USA 1945, J.Huston
6) List z Syberii, Francja 1958, Ch.Marker
7) Wanda Gościmińska - włókniarka, Polska 1975, W.Wiszniewski
8) Grey Gardens, USA 1976, A.i D.Maysles
9) Cienka niebieska linia, USA 1988, Errol Morris
10) Radziecka elegia, ZSRR 1990, A.Sokurow.

 

Dziesiątka najlepszych (lista wyłoniona na podstawie propozycji K.Karabasza, A.Kołodyńskiego, T.Lubelskiego, M.Łozińskiego i M.Przylipiaka)

 

1) Nanuk z Północy, (Nanook of the North), USA 1922, Robert Flahery

2) Człowiek z kamerą (Czełowiek z kinoapparatom), ZSRR 1929, Dziga Wiertow

3) Nocna poczta (Night Mail), W.Brytania 1936, Basil Writht, Harry Watt, Alberto Cavalcanti

4) Dziennik dla Timothy'ego (A Diary for Timothy), W.Brytania 1945, Humphrey Jennings

5) Noc i mgła (Nuit et bruillard), Francja 1955, Alain Resnais

6) Ja, czarny (Moi, un noir), Francja 1958, Jean Rouch

7) Muzykanci, Polska 1960, Kazimierz Karabasz

8) Krzesło (The Chair), USA 1962 Drew Associates (Robert Drew, Richard Leacock, Don Pennebaker, Gregory Shuker)

9) Grey Gardens, USA 1976, Albert i David Maysles

10) Szczęście (Sczastie), Rosja 1995, Siergiej Dworcewoj.







F I L M