Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

 



NOWY KONSERWATYZM LAT 90-TYCH






Było takie zjawisko w w Słodkich Latach 90-tych XX w. Określenie "konserwatyzm" jest niewątpliwie eufemizmem, albowiem ważnym jego elementem była afirmacja autorytarnych, dyktatorskich ruchów politycznych. Oryginalne w nim było odrzucenie tradycji endeckiego nacjonalizmu integralnego i fascynacja integralnym katolicyzmem. Było melanżem uwielbienia papieża, Pinocheta, rumuńskiej Żelaznej Gwardii i okultyzmu. Stworzyło modę na katolicyzm wśród muzyków rockowych i chrzty w dorosłym wieku. Czy było to zjawisko polityczne, czy raczej kulturowe? Jego rzecznicy i prorocy wyżywali się raczej w mediach, niż polityce. Było, minęło. Przegrali. 

 

 






*** Jerzy SOSNOWSKI - WSZYSTKO JEST MOZLIWE
Gazeta Wyborcza - 1995/01/27

Tak zwana liberalna inteligencja reaguje na Frondę. Z przestrachem lekkim, ale i zaznaczając, że, prawda, panie tego, żyjemy w wolnym kraju...

 

 

 









*** JIM MORTON - NEKROFIL BEZ SKRUCHY

...W innym miejscu, w którym pracowałam, facet podszedł do mnie i powiedział: "Ktoś coś robił z tym ciałem. Wygląda, jakby usiłowano je wyruchać!". A ja na to: "O mój Boże! Naprawdę?" Myślę, że domyślili się później i wiem, że teraz już wiedzą. Jeden z facetów, z którym pracowałam, lubił trockarem (wielka wydrążona igła służąca do odprowadzania płynów z ciał nieboszczyków) przekłuwać wszystkie kutasy nieżywych facetów. Mówił "Zobacz, trup jest bubel!" Ten facet był naprawdę dziwny. Myślę, że miał nekrofilskie skłonności. Był naprawdę zmartwiony, jeżeli nie było żadnych kobiecych zwłok, nad którymi mógłby pracować. Wtedy zaczynał się onanizować. Kiedyś złapałam go na tym w pracowni. Powiedział, że właśnie się odlewał do zbiorniczka na kocu stołu. Właśnie podciągał spodnie, kiedy weszłam. Powiedziałam mu "Nie powiem, jeżeli ty nie powiesz".

Tekst ma uświadomić czytelnikowi, jakim bagnem jest "społeczeństwo postmodernistyczne". Trzeba przyznać, że skutecznie.





* * * * *





Oto teksty o rumuńskim Legionie Michała Archanioła, bardziej znanym pod nazwą Żelazna Gwardia. To chłopaków rajcowało na początku, związki - nie bójmy się powiedzieć - faszyzmu i religii a Żelazna Gwardia była ruchem silnie akcentującym religię, a jeszcze te hasła ziemi i krwi. Takie były pasje młodej inteligencji konserwatywnej w Polsce w roku 1994. Manichejskie przeciwstawienie zdegenerowanej demo-liberalnej, konsumpcyjnej (itp) kultury i ...






*** BOGDAN HERBUT-KOZIEŁ - RYCERZ ARCHANIOŁA MICHAŁA - CORNELIU ZELEA CODREANU

...Codreanu utworzył Legion Archanioła Michała 24 czerwca 1927 roku. Miał wówczas 28 lat i znany był ze swej wcześniejszej działalności w studenckim ruchu narodowym. Tworząc Legion, Codreanu miał już własną wizję tego, co chce osiągnąć i jaki typ ludzi chce wokół siebie skupić. Legion miał być narzędziem kształtowania postaw i charakterów, a nie narzędziem politycznych rozgrywek. Wraz z Kapitanem liczył wówczas ledwie dziewiętnastu młodych ludzi. Gdy jedenaście lat później - w lutym 1938 roku król Karol II rozwiązywał Legion, organizacja liczyła 350 tysięcy członków i dwa razy tyle osób należących do różnego rodzaju przybudówek i organizacji afiliowanych.






*** ROMAN WYBORSKI - LEPIEJ, ŻEBY JEDEN ZGINĄŁ

...W tamte wieczory dużo dyskutowaliśmy o tym, że nie wystarczy pobić komunistów, robotnikom trzeba chleba i godności. Godność każdego wynika z godności narodu. Więc też nie pozwolimy, aby za trójkolorowymi sformułowaniami tyrańska oligarchia dobierała się robotnikom do skóry, szermując wielkimi słowami: Ojczyzna, której nie kochają, Bóg, w którego nie wierzą, Kościół, do którego nigdy nie zachodzą, i Wojsko, które wysyłają na wojnę z pustymi rękoma. Niebawem zająłem się też organizowaniem robotników w krajowych związkach zawodowych, a następnie partią polityczna o nazwie Socjalizm narodowo-chrześcijański (wówczas nie wiedziałem nic o Hitlerze i narodowym socjalizmie germańskim).






*** MICHAŁ DYLEWSKI - JEDNA RUMUNIA, trzy "faszyzmy"

...Przepełniony heroicznymi ideałami i młodzieńczym zapałem Codreanu starał się zawsze zaszczepić innym własne cechy: zdecydowanie, żarliwość, odwagę, potrzebę głoszenia niepopularnych poglądów, gotowość do największych poświęceń - z ofiarą z własnego życia włącznie. Zaczynał od małej elitarnej grupy studentów, której narzucił klasztorno-koszarową dyscyplinę. Był wtedy bardziej prorokiem nowej wiary, religijnym mistykiem niż przywódcą politycznym. Pragnął rewolucji serc. Wraz z rozrostem organizacji Codreanu zmienił jej charakter na bardziej polityczny, ale rozbudował równocześnie system praktyk ascetycznych.






*** PRZEMYSŁAW DULĘBA - DAKOWIE, ZALMOKSIS I LEGION MICHAŁA ARCHANIOŁA

...Legion Michała Archanioła był ruchem bez precedensu, nawet na stale rozszerzającej się arenie nacjonalizmów lat dwudziestych i trzydziestych minionego wieku. Twórca Legionu - Codreanu jawił się jako przepojony egzaltowanym mistycyzmem, rzutki ideowiec, który pragnął stworzyć "nowego człowieka", odważnie podejmującego walkę z wrogami narodu. Wszystkie działania ruchu legionowego przyjmowały znamiona ludowej krucjaty. Legioniści, którzy w przeważającej większości rekrutowali się ze studentów pochodzenia chłopskiego, a dominowali wśród nich synowie niższych duchownych prawosławnych, za przykładem swojego Kapitana (jak nazywali Codreanu) nosili stroje narodowe - sukmany, mieszkali we wspólnotach zwanych gniazdami (cuiburi), pomagali chłopom w pracach polowych, wędrowali z ikoną Michała Archanioła od wsi do wsi, głosząc rychłe zwycięstwo nad szatanem.

 

 

 










*** Janusz Savimbi - Radykalizm apokaliptyczny czyli czytając "Szczerbiec"

Janusz Savimbi to pseudonim Rafała Smoczyńskiego

 

 







*** Tomasz Gabiś - Konserwatywna Rewolucja

...Spengler nie głosi jednak ani bezwolnego fatalizmu, ani woluntarystycznego aktywizmu. Człowiek nie jest wolny, aby urzeczywistnić to lub owo, ale "to co konieczne lub nic". Ludzie dzielą się na słabych, którzy unikają wyzwań losu i być może przyspieszają upadek, na naiwnych, którzy dążą do niemożliwego i na silnych, którzy przyjmują wyzwania losu. To do tych silnych, do garstki najdzielniejszych, którzy wiedzą jeszcze co to honor, do elity ostatnich rycerzy Zachodu broniących do końca swoich duchowych twierdz obleganych przez hordy barbarzyńców na żołdzie masowej demokracji zwraca się Spengler

 

 






*** "Hiperborejczyk" - rozmowa z Bogdanem Herbutem Koziełem

- Nim zainteresowałem się narodowym radykalizmem, przeszedłem głęboką fascynację faszyzmem. To było jeszcze w liceum. Szukałem najbardziej radykalnego antidotum na komunizm. Ponieważ propaganda komunistyczna w najbardziej czarnych barwach malowała faszyzm, więc poświęciłem się studiom nad takimi ugrupowaniami. Pod koniec lat 80. zacząłem się wreszcie interesować ich polskimi odpowiednikami, stąd moje zainteresowania nurtem narodowym, zwłaszcza polskim narodowym radykalizmem.

 

 






*** Dekatolizator - rozmowa z Barnimem Regalicą

...Dlatego potrzebujemy kultu, potrzebujemy tego wewnętrznego policjanta. Uważam, że religia neopogańska może się do tego nadawać lepiej niż chrześcijaństwo. Po pierwsze - neopogaństwo wprowadza tak samo element metafizyczny. Po drugie - w katolicyzmie mamy przewagę etyki miłości nad etyką obowiązku, natomiast neopogaństwo przywróciłoby należne miejsce obowiązkom wobec bytów wyższych, takich jak naród czy kultura, bez których niemożliwe byłoby nasze istnienie.

 

 





*** Marek Konopko - Nowa Prawica, nowa kultura, nowe pogaństwo

...Diagnoza jest następująca: skoro współczesny kryzys cywilizacyjny jest konsekwencją rozwoju chrześcijaństwa, to prawdziwy konserwatysta, aby ocalić to, co w kulturze wartościowe, będzie musiał wrócić do etnicznych i kulturowych korzeni zawartych w tradycji przedchrześcijańskiej.

 

 








*** Marek Konopko - Czy Żydom grozi duchowy Holocaust?

...Przede wszystkim zwraca on uwagę na to, że większość Żydów żyje mitem Holocaustu, nie ma zaś elementarnego pojęcia o faktach. Kiedy zapytał licealistów żydowskich w Chicago, jak ich zdaniem wyglądało życie w getcie warszawskim w 1941 roku, odpowiedzieli mu, że: 1. nikt nie miał własnego pokoju, 2. nie było oddzielnych łazienek, 3. była tylko czarno-biała telewizja, 4. nie było klimatyzacji, 5. nie było przekąsek między posiłkami, 6. każdy miał tylko dwie pary dżinsów.

 

 





*** Teodor Zgliszcz - Czy jest możliwa "pozytywna teologia judaizmu"?

...Judaizm rabiniczny pozostaje wciąż "obietnicą bez wypełnienia", religią zatrzymaną w miejscu. To nie jest tak, że w pewnym momencie dziejowym z jednego źródła wypłynęły dwie równoległe rzeki: chrześcijaństwo i judaizm, które z czasem coraz bardziej się od siebie oddalały. Jeśli Kościół stał się depozytariuszem pełnej prawdy o Bogu, to judaizm rabiniczny musi być traktowany jako błąd.

FRONDA Nr 11/12 [Rok 1998 od narodzenia Chrystusa. Rok 7506 od początku świata]

Zabawny datownik. Już 3 lata później Rafał S. straci wiarę i porzuci Frondę


 

 



*** Zenon Chocimski - "Ezoteryczne źródła komunizmu"

...Osobną grupę wewnątrz ruchu bolszewickiego stanowili też biokosmiści, którzy wysunęli hasło: "Proletariat to zwycięzca burżuazji, śmierci i przyrody". Ich manifest ukazał się 4 stycznia 1922 roku w oficjalnym organie rządu sowieckiego Izwiestia, zaś jeden z głównych ideologów grupy Paweł Iwanicki głosił, że "ludzkość proletariacka oczywiście nie ograniczy się do urzeczywistnienia nieśmiertelności jedynie żyjących, nie zapomni o poległych w imię urzeczywistniania ideału społecznego, przystąpi do wyzwolenia ostatnich uciśnionych, do wskrzeszenia tych, którzy żyli dawniej".

 

 






*** Trupa nawet Miłosz nie ożywi - rozmowa z ks. Krzysztofem Paczosem

...Z tego, co mi opowiadano, seminaria francuskie po Soborze wyglądały koszmarnie. Zaczęto przeprowadzać tam różne eksperymenty, np. usuwano z seminariów kaplice albo zabraniano chodzić w koloratce. Jeden z księży opowiadał mi, że był prześladowany za to, że chodził w koloratce. Albo za to, że z powodu braku kaplicy odmawiał brewiarz na korytarzu i w ten sposób przeszkadzał innym. Ci proboszczowie, którzy teraz pracują, mają po 50-60 lat, oni właśnie są tym pierwszym pokoleniem posoborowym, wówczas ukształtowanym. Oni nie spowiadają, bo pewnie nikt ich tego nie nauczył.

 

 






*** Ankieta: Religia i literatura

...Wiemy, że są to sprawy bardzo intymne, uważamy jednak, że artysta po pierwsze: wyraża w swojej twórczości również stany intymne, po drugie zaś - jest osobą publiczną, której dorobek staje się dziedzictwem zbiorowości.
Dlatego też chcielibyśmy Panu zadać następujące pytania: Czy pielęgnuje Pan praktyki życia duchowego? Jaki jest Pana stosunek do modlitwy, liturgii, spowiedzi?

Udział wzięli m.in. Paweł Huelle, Krzysztof Koehler, Czesław Miłosz, Andrzej Szczypiorski, Jarosław Klejnocki, Dariusz Brzóska-Brzóskiewicz (!)

 

 




*** Jesteśmy integralni - rozmowa z Wiesławem Walendziakiem

...Dzisiaj Polska, Europa jest terenem konfliktu cywilizacyjnego, kulturowego. Tradycja, podstawy cywilizacji chrześcijańskiej są zagrożone, systematycznie osłabiane. Dlatego ludzie, którzy tak diagnozują sytuację, nie mogą poprzestać na konstatacji obecnego stanu rzeczy. W przeciwnym razie doszliby do jakiejś schizofrenii, do manifestacji bezradności na własne życzenie. W przestrzeni politycznej destruowane są bardzo ważne idee, pojęcia i instytucje i trzeba położyć temu kres. Trzeba podjąć pewien rodzaj kontrrewolucji i polityka dla takiego przedsięwzięcia jest narzędziem skutecznym.

 

 






*** INDEKS KSIĄG ZAKAZANYCH

M.in. dzieła wszystkie Anthony de Mello, Kinga Dunin "Tabu", Manuela Gretkowska (ex-żona Cezarego Michalskiego) "Namiętnik", Aleksander Małachowski "Zapiski z domu pod ptakami" i wiele innych typów

W którymś z numerów redakcja przeprosiła za niewłaściwe zamieszczenie pewnej książki na INDEKSIE. No, ale cóż, autor spalony, popiół rozrzucony na polach, przepadło.

 

 






*** WALCZYĆ Z SZATANEM - ROZMOWA Z KS. MARIANEM POLAKIEM, MICHAELITĄ, SPECJALISTĄ OD EGZORCYZMÓW

...W takiej aglomeracji jak Warszawa, jest wiele osób zranionych przez szatana. Główne objawy tych zranień to psychozy, nerwice, napięcia nerwowe, depresje. Musimy zdać sobie sprawę, że przypadki opętań, kiedy szatan przebywa w ciele osoby i używa jej jako swego narzędzia, są rzadkie. Częstsze są lżejsze, ale niezmiernie dokuczliwe przypadki dręczeń i prześladowań: konkretnych osób, ich najbliższych, potomstwa, które dopiero ma się narodzić, miejsc, mieszkań itp. Zdarza się, że ludzie przeklinają dzieci. Zresztą, jak mówi Pismo Święte, każdy kto popełnia grzech jest w niewoli złego ducha.

 

 








*** MICHAŁ GROMKI - CZAS NA EGZORCYZMY

...Szatan dosyć dosadnie wyraża swoją opinię na temat naszej ludzkiej kondycji: Ty bezradny, skomlący, rzygający, liżący, śliniący się, spocony, wydalający odchody szczeniaku. Ty wychłostany kundlu. Ty zapchane szambo. Ty pretekście do istnienia. Ty skrzepie uryny, ekskrementów, smarków i błota, urodzony na skrwawionym prześcieradle, wystawiający łeb spomiędzy cuchnących nóg kobiety i wrzeszczący, bo ktoś klepnął cię w tyłek i śmiał się z twoich malutkich, czerwonych jaj.

Podoba mi się bardzo pomysł, iż Upadły Anioł miałby tak opętać człowieka, by ten "używał brzydkich i bluźnierczych słów".

 

 








*** TEN DZIEŃ WYZNACZYŁA MATKA BOSKA - ROZMOWA Z ADMIRAłEM JOSE MERINO, CZŁONKIEM CZTEROOSOBOWEJ JUNTY RZĄDZĄCEJ CHILE W LATACH 1973-88


Jedną z powszechnie stosowanych w Chile tortur było używanie specjalnie tresowanych psów do gwałcenia kobiet. Praktycznie każda kobieta poddana przesłuchaniu była gwałcona.
Coś mi się zdaje, że fascynacja generałem Pinochetem powszechna w latach 90-tych pośród licznych polskich prawicowców to doskonały dowód na nikły poziom intelektualny i moralny tej naszej prawicy (czy może raczej jej części).





 

 




*** CHRYSTUS BYŁ O.K. - rozmowa z Robertem Tekielim i Cezarym Michalskim, redaktorami pisma "bruLion"

...TEKIELI : Miałem takiego bardzo dobrego przyjaciela, Zbyszka, z którym nagle zaczęły dziać się dziwne rzeczy, np. zaczął śnić twarze osób, z którymi następnego dnia spotykał się po raz pierwszy. W ogóle miał wizje, cierpiał, czuł się atakowany. Przeżył zapaść, wybuchł przy nim telewizor, a wcześniej kanały przeskakiwały bez użycia pilota, kiedy wchodził. Piały koguty, rzucały się na niego psy... widywał we śnie miejsca, w których się później znajdował. Miotał się, walczył, ale miał poczucie, że jest prowadzony od jednych doświadczeń do drugich, w pewnym momencie zaczął szukać ratunku wśród ludzi, którzy powinni się tym zajmować w sposób profesjonalny, wśród psychotroników, no i okazało się, że ich pomoc była przeciwsłoneczna, oni chcieli mu zrobić krzywdę, no i skończyło się na tym, że trafił do sekty.

 

 

 





* * * * * * * * * *



 



*** Rafał Smoczyński - Archaiczne lata 90
"Życie" - 2002-01-12

...Spór lat 90. był sporem archaicznym. Przeceniał rangę problemów doktrynalnych, które pozostawały w luźnym związku z rzeczywistymi wyzwaniami kraju zdezelowanego gospodarczo i zacofanego cywilizacyjnie. Odmieniano przez wszystkie przypadki słowa "etos" i "wartości", jednocześnie nie kładąc nacisku na plany modernizacji państwa.

...dyskusja przesunęła się wyraźnie w stronę rzeczywistych wyzwań, jakie stoją przed krajem: odbudowanie siły ekonomicznej państwa, czyli dokończenia reformy.

 

 





*** Marcin Dominik Zdort - Pampersi - czas przeszły dokonany
"Rzeczpospolita" - 2002-05-14

...Podobnie dramatyczne było rozstanie z Rafałem Smoczyńskim, który pożegnał się z "Frondą" w połowie ubiegłego roku. Smoczyński, który parę lat temu w "Rzeczpospolitej" mówił, że "tylko religia jest na serio", stwierdził teraz, że stracił wiarę w Boga, a więc z ludźmi tworzącymi "Frondę" nie łączy go praktycznie już nic. Napisał w "Życiu" artykuł, z którego wynikało, że dziś nie jest ważna już ekonomia zbawienia, ale zwykła ekonomia, że dawne spory ideowe o aborcję czy eutanazję należą do przeszłości, bo w tych sprawach jest już społeczny i polityczny konsensus.

 

 

 



*** Robert Krasowski - Arbiter moralności, czyli zawody miłosne
"Życie" - 2002-05-16

...Rafał Smoczyński miał okres religijnego fanatyzmu, dużo wtedy pisał, potem mu przeszło i wycofał się z "Frondy". Dla niego sprawa jest zamknięta, szuka teraz nowych opisów świata, problem jednak w tym, że pozostała grupa wyznawców Smoczyńskiego, zafascynowanych czytelników w rodzaju Zdorta. A ci czują się zdradzeni. Ich prorok zlazł ze słupa i poszedł do kawiarni na drinka. Tymczasem oni chcą, by dalej płonął tym samym ogniem. Ogniem, który w nich samych rozpalił.

 

 

 



*** Wojciech Wencel - Koniec świata moralistów
"Rzeczpospolita" - 2002.05.28

...Nie sposób również podważyć dobrych intencji liderów środowiska. Sądzę jednak, że do realizacji swych zamierzeń używali złych narzędzi. Zgubiła ich niecierpliwość połączona z przesadną wiarą we własne siły. Indywidualne upadki Cezarego Michalskiego i Rafała Smoczyńskiego są najbardziej jaskrawymi przejawami kryzysu, który dotknął niemal wszystkie kręgi konserwatywne w Polsce, także "Frondę" i piszącego te słowa.


 

 

 



*** Wojciech Wencel - Salon odrzuconych
Nowe Państwo - nr 4, 2003

...Dziś wiemy, że postulowana przez to środowisko "konserwatywna rewolucja" nie powiodła się. Fiaskiem zakończyły się przede wszystkim próby stworzenia mediów katolickich, zdolnych rywalizować o masowego odbiorcę z rynkowymi potentatami. Twórcy Radia Plus i Telewizji Puls szybko odeszli od głoszonych przez siebie ideałów, gubiąc się w walce o wpływy i pieniądze, a w wymiarze programowym stawiając na informację i rozrywkę kosztem oferty kulturotwórczej.

 

 

 




*** WOJCIECH WENCEL - po szóste: JESTEM CIENKIM BOLKIEM
FRONDA 33, JESIEŃ 2004

...W swojej krótkiej karierze literackiej byłem już nazywany "prorokiem", "pogromcą szatana", "rycerzem wiary" i "poetą niezłomnym". Chwalili mnie nobliwi krytycy, tradycjonaliści katoliccy, matki moich kolegów, a nawet niektórzy biskupi. Kolejni księża proboszczowie w mojej parafii podchodzili do mnie z respektem, stawiali za wzór chrześcijanina i namawiali do okolicznościowych wystąpień w kościele. Pisali do mnie prawi ludzie starszego pokolenia, zapewniając, że jestem dla nich "nadzieją naszego narodu". Młodsi bali się mnie, podkreślając różnicę między własną grzesznością a moim obrazem, całym w liliach, z koroną z gwiazd dwunastu. Kiedy wtrącałem z krzywym uśmiechem, że i ja często grzeszę, brano to za topos skromności - następny dowód na moją wyjątkowość. Niejaki Schmaletz - autor skądinąd świetnych piosenek - napisał w jednym z tekstów: "Ale są jeszcze ludzie jak Wojciech Wencel - mądrzy i pokorni, i spoza obiegu".

 

 

 



*** Krzysztof Varga - O historii pisma "bruLion" i przemianie duchowej jego redaktora Roberta Tekielego
Gazeta Wyborcza - 1999-02-06

...Wstępniak z pierwszego numeru jest bezbarwny i sztampowy do bólu. W ostatniej edycji "bL" (opatrzonej numerem 28,8) w artykule pt. "Tylko prawda jest skuteczna" Tekieli apeluje: "Przyjaciele, nie współtwórzcie kolejnego nurtu w literaturze, nie twórzcie ideologii. To strata energii, to małoduszność. Tylko prawda. Czarku [chodzi o Michalskiego, głównego współpracownika Tekielego, publikującego w "bL" pod pseudonimem Marek Tabor, autora książki "Powrót człowieka bez właściwości" - KV], my mamy jednego przewodnika. Nie pytamy, co w tej sytuacji zrobiłby konserwatysta, pytamy, co zrobiłby Chrystus".







 

 

 

UFFFFFFFFF !!!!

Jak widać kabaretowy "bruLion" nie cieszył się zainteresowaniem publiki, jednakże ze względów, że się tak wyrażę socjologicznych, chyba jest ciekawszy od "Frondy".

W przypadku "bruLionu" przede wszystkim wyeksponowane zostało, nieświadomie, obecne także we Frondzie zjawisko neofickiego infantylizmu. Nowoochrzczeni redaktorzy padali na twarz przed odpustowymi świętymi obrazkami (Fronda), publikuje się zdjęcia z chrztu na których objawia się tajemnicze światełko, jak sugeruje redakcja jest to sam Duch Święty (bruLion). Gorliwi neofici nie mieli za grosz poczucia obciachu, nie mieli nawet naturalnej dla starych chrześcijan orientacji pozwalającej odróżnić istotę wiary i religijną tandetę. Wszystko w Nowe Wierze miało dla nich posmak zachwycającej świeżości.

We Frondzie pewien obywatel z powagą twierdził, że widział diabła w Krakowie "czarniawego na twarzy". W bruLionie znowu znalazły się podziękowania dla Anioła Stróża, dzięki pośrednictwu którego pewna żona przekazała robiącemu zakupy mężowi informację o braku w domostwie proszku do prania.

Pampersi (niczym pryszczaci marksiści w czasach stalinowskich) swoją wiarę w Boga traktowali jako doktrynę nowej utopii - Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. Między bajki włożyć należy powtarzane przez nich frazesy, że jedynym instrumentem wprowadzenia "ładu moralnego" miało być medialne oddziaływanie. Media, wcale liczne przeżyły napór pampersów, ale w istocie szło o politykę. Smoczyński przeżył "nawrócenie" na początku lat 90-tych, kiedy ewidentnie coś wisiało w powietrzu. Wiara opuściła go akurat w chwili klęski politycznej AWS. I wtedy też mniej więcej nastąpiła dekompozycja środowiska Nowego Konserwatyzmu - upadek Telewizji Familijnej, Radia Plus, tygodnika "Nowe Państwo", dziennika "Życie", rozkład samej "Frondy". Kiedy stało się jasne, że AWS nie dokona "instytucjonalnego ukształtowania ładu moralnego" towarzystwo rozbiegło się w poszukiwaniu lepszych propozycji. Nie dokonała się Konserwatywna Rewolucja. Smoczyński utracił wiarę.

Czy jednak nie było to logiczne? W sytuacji narastanie potęgi SLD-owskich układów, mocnej zadyszki naszego kapitalizmu miałyby być na to lekarstwem wartości narodowo-katolickie?